Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us

***

Warsztaty poetyckie z cyklu „ AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA” ,

prowadzone przez doktor Hannę Prosnak , www.poetika.pl ,

oraz Miejska Biblioteka Publiczna Łódź – Śródmieście

im. Andrzeja Struga w Łodzi ul. Andrzeja Struga 14,

ogłaszają mini konkurs poetycki na jeden wiersz z wybranym mottem

Konkurs jest skierowany do osób, które chociaż raz brały udział w warsztatach poetyckich.

Haliny Poświatowskiej pt: „Inspiracje poetyckie Haliny Poświatowskiej”.

Na konkurs należy przygotować jeden wiersz  pt. „Ja nie chcę mijać” ,

z jednym wybranym mottem zaczerpniętym z twórczości Haliny Poświatowskiej:

 

  1. – „drzazga mojej wyobraźni

czasem zapala się od słowa

a czasem od zapachu soli”

 

  1. – „trzeba nam dużo prostych słów

jedno jak

chleb

miłość

dobroć

aby ślepi w ciemności

nie zgubili

właściwej drogi”

 

  1. -  „w wiecznych odlotach

na wspiętych skrzydłach

jesteśmy bardziej bliscy

sobie i ziemi”

 

Autorzy wierszy będą zobowiązani odczytać swoje prace w dniu warsztatów poetyckich, które rozpoczynają się o godzinie 17:00, dnia 22  stycznia 2016 r.    w  M.B.P. Łódź – Śródmieście im. Andrzeja Struga ul. A. Struga 14.

 

Dla laureatów konkursu przewidziano symboliczne nagrody książkowe,

oraz  publikacje nagrodzonych prac na stronie www.poetika.pl

 

W imieniu organizatorów; Agnieszka Battelli

***

Niesłusznie zapomniana rocznica – manifest Rady Regencyjnej

.

Siódmego października 1918 roku, pięć tygodni przed przyjętym później Dniem Niepodległości, Rada Regencyjna Królestwa Polskiego w wydanym manifeście zapowiedziała utworzenie niepodległego państwa polskiego. Rozwiązała też Radę stanu złożoną ze 110 posłów, która funkcjonowała od kwietnia 1918 roku oraz zapowiedziała powołanie rządu międzypartyjnego i rozpisanie wyborów do Sejmu. Oczekując na przejęcie całkowitej władzy z rąk niemieckiego i austriackiego okupanta Rada Regencyjna organizowała administrację cywilną, służbę bezpieczeństwa i wojsko. Wówczas w Polsce jedyną zorganizowaną i umundurowaną siłą zbrojną był pięciotysięczny korpus utworzony w 1917 roku z przyzwolenia Niemców. Rada Regencyjna odebrała dowództwo nad nim niemieckiemu generał-gubernatorowi Hansowi von Beselerowi i powierzyła je generałowi Tadeuszowi Rozwadowskiemu, późniejszemu pierwszemu szefowi Sztabu Generalnego Odrodzonej Polski. To posunięcie umożliwiło dalszą rozbudowę Polskiej Siły Zbrojnej, która w ten sposób stała się pierwszym zalążkiem wojska polskiego w kraju. Podjęto akcję werbunkową, która w samej tylko Łodzi dala kilkuset ochotników.

.

Warto przy tym wiedzieć, że Rada Miejska w Łodzi zdecydowanie popierała Radę Regencyjną i jej posunięcia, co wyraziła w rezolucji z 5 listopada. Nawet wieści o utworzeniu rządu ludowego w Lublinie z Ignacym Daszyńskim na czele, które dotarły do Łodzi 8 listopada, nie wpłynęły na zmianę układu sił w Łodzi. Zarząd Miasta do końca uznawał wyłączną zwierzchność Rady Regencyjnej, aż do jej samorozwiązania 14 listopada  1918 roku.

.

Opisane powyżej fakty miały bez wątpienia fundamentalne znaczenie dla późniejszego listopadowego upadku panowania niemieckiego w Kongresówce, zwłaszcza że Niemcy na tym terenie w garnizonach posiadali łącznie 80 tysięcy wojska. Tymczasem dla większości Polaków istnienie i działalność Rady Regencyjnej jest wielką białą plamą. Nic w tym dziwnego, albowiem ani w Polsce międzywojennej, od  roku 1926 zdominowanej przez piłsudczyków, ani tym bardziej za rządów komunistycznych, ani nawet później nie przywiązywano oficjalnie wagi do manifestu Rady Regencyjnej z 7 października. Jej trzyosobowy skład był bowiem zdecydowanie konserwatywny. Złożona zaś była Rada z arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego, księcia Zdzisława Lubomirskiego, ówczesnego prezydenta Warszawy, i prawnika, hrabiego Józefa Ostrowskiego.

Z tych trzech postaci szczególna rolę odegrał, tak wówczas, jak i w 1920 roku, arcybiskup Aleksander Kakowski. Urodzony w 1862 roku, mając 23 lata uzyskał we Włoszech doktorat prawa kanonicznego, a rok później w Warszawie otrzymał święcenia kapłańskie. W latach 1910-1913 był rektorem Akademii Duchownej w Petersburgu, zaś w 1913 roku został arcybiskupem warszawskim. W latach wojny światowej bywał w Łodzi. W czasie niemieckiej okupacji wojskowej Kongresówki zachowywał się powściągliwie i nawet w liście pasterskim z 30 lipca 1915 roku zakazał duchowieństwu wszelkiej działalności politycznej, ale gdy potem część społeczeństwa przystąpiła do organizowania życia publicznego, arcybiskup zalecił współdziałanie w tych pracach, zwłaszcza w radach i dozorach szkolnych. Miał więc początkowo raczej negatywny stosunek do okupantów, ale postawa jego uległa zmianie pod wpływem wypadków rewolucyjnych w Rosji. Jego list pasterski z 16 kwietnia 1917 roku utrzymany był w duchu współpracy duchowieństwa z władzami. Gdy zaś na skutek nastrojów rewolucyjnych płynących z Rosji, zarówno władze okupacyjne jak i pewne grupy społeczeństwa polskiego dążyły do wzajemnego porozumienia, doszło 12 października 1917 roku do utworzenia Rady Regencyjnej, do której pod wpływem innych biskupów wszedł Aleksander Kakowski, jako przedstawiciel hierarchii kościelnej. Na wniosek arcybiskupa członkowie Rady Regencyjnej postanowili pracować honorowo, zrzekając się wyznaczonej pensji. W przełomowych dniach listopada 1918 roku najdłużej w łonie Rady Regencyjnej opierał się przekazaniu władzy zwierzchniej Józefowi Piłsudskiemu, uważając, że może ją przejąć dopiero sejm ustawodawczy.

.

Dla zrozumienia głębokiego patriotyzmu arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego – a od 1919 roku kardynała – w okresie najazdu bolszewickiego, warte przytoczenia są fragmenty listu wysłanego 9 lipca 1920 roku do duchowieństwa w sprawie wykonywania obowiązków obywatelskich. Kardynał Kakowski polecał, aby ‘wiernych zachęcać z ambon i na zebraniach, do wypełnienia zaleceń zawartych w odezwie generała Hallera, aby propagować usilniej kupowanie pożyczki Odrodzenia Polski, aby tworzyć we wszystkich parafiach, głównie na prowincji, komitety parafialne opieki nad rodzinami walczących na froncie rodaków’. Zezwalał także, aby w tej wyjątkowej sytuacji ludność wiejska wykonywała w niedzielę prace w polu o ile tylko wcześniej tego dnia uczestniczyła we Mszy Świętej. Swoją drogą ciekawe, ilu dzisiejszych polityków oskarżyłoby kardynała o ‘mieszanie się do polityki’, choć przecież polityka to działanie dla dobra wspólnego.

.

Dla lepszego zrozumienia przełomowego dla tamtych dni znaczenia manifestu Rady Regencyjnej załączam pełną jego treść poniżej, albowiem w obecnych czasach, czasach polityki egoistycznej i nie zważającej na dobro Narodu i Państwa, nabiera on dodatkowego dziejowego znaczenia.

.

Jan Szałowski

Październik-7-15

Manifest Rady Regencyjnej do narodu polskiego

posted by Agnieszka

***

Manifest Rady Regencyjnej do narodu polskiego

.

Wielka godzina, na którą cały Naród Polski czekał z upragnieniem, już wybija.

Zbliża się pokój a wraz z nim ziszczenie nigdy nie przedawnionych dążeń Narodu Polskiego do zupełnej niepodległości.

W tej godzinie wola Narodu Polskiego jest jasna, stanowcza i jednomyślna.

Odczuwając tę wolę i na niej opierając to wezwanie, stajemy na  podstawie ogólnych zasad pokojowych, ogłoszonych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, a obecnie przyjętych przez świat cały jako podstawa do urządzenia nowego współżycia narodów.

W stosunku do Polski zasady te prowadzą do utworzenia niepodległego państwa, obejmującego wszystkie ziemie polskie, z dostępem do morza, z polityczną i gospodarczą niezależnością, jako też z terytorialną nienaruszalnością, co przez traktaty międzynarodowe zagwarantowanym będzie.

Aby ten program ziścić, musi Naród Polski stanąć jako mąż jeden i wytężyć wszystkie siły, by jego wola została zrozumiana i uznana przez świat cały.

.

W tym celu stanowimy:

1. Radę Stanu rozwiązać,

2. Powołać zaraz rząd, złożony z przedstawicieli najszerszych warstw Narodu i kierunków politycznych,

3. Włożyć na ten rząd obowiązek wypracowania wspólnie z przedstawicielami grup politycznych ustawy wyborczej do Sejmu polskiego, opartej na szerokich zasadach demokratycznych, i ustawę tę najpóźniej w ciągu miesiąca do zatwierdzenia i ogłoszenia Radzie Regencyjnej przedstawić,

4. Sejm niezwłocznie potem zwołać i poddać jego postanowieniu dalsze urządzenie władzy zwierzchniej państwowej, w której ręce Rada Regencyjna, zgodnie ze złożoną przysięgą, władzę swoją ma złożyć.

.

Polacy!

Obecnie już losy nasze w znacznej mierze w naszych spoczywają rękach. Okażmy się godnymi tych potężnych nadziei, które z górą przez wiek żywili wśród ucisku i niedoli ojcowie nasi. Niech zamilknie wszystko, co nas wzajemnie dzielić może, a niech zabrzmi jeden wielki głos: Polska Zjednoczona Niepodległa!

 

.

Warszawa, 7 października 1918 r.

Wrzesień-6-15

Konkurs Literacki pt. „Solidarność”

posted by Agnieszka

***
Ośrodek Kultury ”Górna” w Łodzi i Grupa Literacka ”Centauro”
z okazji XXXV Rocznicy pierwszych strajków Solidarnościowych
w lipcu (Lubelszczyzna) i sierpniu (Wybrzeże i Śląsk) w 1980r.
ogłaszają Konkurs Literacki pt. „Solidarność”.
Prace pod godłem (poezja lub proza do 5 stron maszynopisu)
w 2 egzemplarzach należy nadesłać w terminie do 30 września 2015
na adres: Grupa Literacka ”Centauro” – Ośrodek Kultury ”Górna” w Łodzi
(93-138, ul. Siedlecka 1) z dopiskiem Konkurs Literacki „Solidarność”.
Prosimy o zaznaczeniu na kopercie kategorii wiekowej:
- do 50 roku życia literą M, a powyżej literą S.
W osobnej kopercie oznaczonej godłem i załączonej do przesyłki
prosimy o podanie imienia i nazwiska, adresu, telefonu i formy kontaktu.
Jury powołane przez organizatorów przyzna nagrody i wyróżnienia
kierując się zawartością artystyczną i merytoryczną zgłoszonych prac.
O rozstrzygnięciu Konkursu powiadomimy za pośrednictwem mediów
a laureatów zawiadomimy.
Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość ewentualnego
bezpłatnego druku nagrodzonych utworów.
.

Z podziękowaniem:
Grupa literacka ”Centauro”
przy Ośrodku Kultury ”Górna”
w Łodzi
Henryk Zasławski

Wrzesień-6-15

Strofy tematycznie bogate- Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Strofy tematycznie bogate

 

.

Ukazał się kolejny zbiór wierszy jednej z najciekawszych łódzkich poetek, Danieli Ewy Zajączkowskiej.

Autorka jest łodzianką. Debiutowała w 1994 roku tomem Rzeczy znikome, zdobywając tym wyborem poetyckim nagrodę główną w Ogólnopolskim Konkursie Literackim w Toruniu. Następne jej zbiory wierszy to Czciciele słońca, Wagabunda i księżyc, Bursztyny w piasku, Po leśmianowskich ogrodach, Na północ od Edenu, Namiętności. Ma także w dorobku prozę poetycką, opowiadania, dwie książki dla dzieci: Bajeczki dla Ineczki oraz Czary wróżki Poezji. Notabene swoje pierwsze tomiki Zajączkowska opublikowała jeszcze przed rozpoczęciem studiów polonistycznych w Uniwersytecie Łódzkim. Poza poezją pisze recenzje, opracowuje teksty dla wydawców. Współpracuje z periodykami literackimi, zajmuje się promocją dokonań poetów i pisarzy łódzkich. Należy do Związku Literatów Polskich.

Najnowszy, zawierający ponad 30 utworów tomik zatytułowany Równanie milczenia, wydany został nakładem Bałuckiego Ośrodka Kultury „Na Żubardzkiej” (wyboru wierszy dokonał Andrzej Hynas). Już w wierszu tytułowym poetka odnosi się do ważnych dla niej problemów egzystencjalnych i etycznych, do kondycji człowieka uwięzionego w swym czasie i uwięzionego w sobie, stykającego sie ze złem a pragnącego dobra, piękna i szczęścia. Pytanie, które podmiot liryczny stawia w innym miejscu, brzmi: co ja robię na tej planecie /wśród brutali, chciwców i głupców. Jest wszakże i odmienna strona świadomości – afirmatywna w stosunku do świata. Bo, w kontekście ziemskim, niebo ma dwa pokoje /kuchnię i łazienkę, oczywiście, gdy mieszka się z ukochanym człowiekiem.

Zajączkowska patrzy na rzeczywistość pod różnym kątem, zajmuje się naturą i kulturą, tematy dostrzega w przyrodzie, sferze (post)industrialnej, inspiruje ją literatura. W niebanalny sposób charakteryzuje np. miejske drzewa, kiedy indziej pisze o Azorku, patrzącym nie w gwiazdy, lecz w oczy właściciela. Gdy się czyta strofy o starej fabryce, dziś głuchej, ślepej i milczacej, wywołującej wspomnienia u patrzącego na nią dawnego pracownika, trudno nie pomyśleć o Łodzi. Kolejne wiersze poświecone zostaly bohemie, personalnie też poecie Stefanowi Napierskiemu (którego sentencja stała się zresztą mottem tomiku). Autorka jest przekonująca zarówno w wierszach religijnych (dwa tego rodzaju utwory znalazły sie w zbiorze), jak i wtedy, gdy poświęca uwagę żebrzącemu pijakowi lub nieletniej narkomance.

Równanie milczenia to tomik ciekawy nie tylko ze względu na rozległą tematykę, ale i z formalnego punktu widzenia. W czasach, gdy poezją stają się w praktyce rozpisane na wersy zdania oznajmujące, Zajączkowska udowadnia, że można pisać w sposób przystający do wspólczesności stosując rymy i dbając o rytm. I chwała jej za to.

 

.

JANUSZ JANYST

Sierpień-15-15

Czesław Miłosz

posted by Agnieszka

***

Moja wierna mowo

Moja wierna mowo,
służyłem tobie.
Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami,
żebyś miała i brzozę i konika polnego i gila
zachowanych w mojej pamięci.

Trwało to dużo lat.
Byłaś moją ojczyzną bo zabrakło innej.
Myślałem że będziesz także pośredniczką
pomiędzy mną i dobrymi ludźmi,
choćby ich było dwudziestu, dziesięciu,
albo nie urodzili się jeszcze.

Teraz przyznaję się do zwątpienia.
Są chwile kiedy wydaje się, że zmarnowałem życie.
Bo ty jesteś mową upodlonych,
mową nierozumnych i nienawidzących
siebie bardziej może od innych narodów,
mową konfidentów,
mową pomieszanych,
chorych na własną niewinność.

Ale bez ciebie kim jestem.
Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju,
a success, bez lęku i poniżeń.
No tak, kim jestem bez ciebie.
Filozofem takim jak każdy.

Rozumiem, to ma być moje wychowanie:
gloria indywidualności odjęta,
Grzesznikowi z moralitetu
czerwony dywan podścieła Wielki Chwał,
a w tym samym czasie latarnia magiczna
rzuca na płótno obrazy ludzkiej i boskiej udręki.

Moja wierna mowo,
może to jednak ja muszę ciebie ratować.
Więc będę dalej stawiać przed tobą miseczki z kolorami
jasnymi i czystymi jeżeli to możliwe,
bo w nieszczęściu potrzebny jakiś ład czy piękno.

Czesław Miłosz

 

***

Do leszczyny

Nie poznajesz mnie, ale to ja, ten sam,
Który wycinał na łuki twoje brunatne pręty,
Takie proste i śmigłe w biegnięciu do słońca.
Rozrosłaś się, ogromny twój cień, hodujesz pędy nowe.
Szkoda, że tamtym chłopcem już nie jestem.
Chyba kij sobie bym wyciął, bo widzisz, chodzę o lasce.

Kochałem twoją korę, brązową z białym nalotem,
Koloru najzupełniej leszczynowego.
Radują mnie te, co przetrwały, dęby i jesiony,
Ale ty ucieszyłaś mnie najbardziej,
Jak zawsze czarodziejska, z perłami twoich orzechów,
Z pokoleniami wiewiórek, które w tobie tańczyły.

Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję,
Pamiętający siebie minionego
I życie, jakie było, a też jakie być mogło.
Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość.
I próbuję w niej umieścić moje przeznaczenie,
Którego, tak naprawdę, przyjąć nie chciałem.
Byłem szczęśliwy z moim łukiem, skradając się

/ brzegiem baśni.

Co stało się ze mną później, zasługuje na wzruszenie
/ ramion

I jest tylko biografią, to znaczy zmyśleniem.

POST SCRIPTUM
Biografia, czyli zmyślenie albo wielki sen.
Obłoki ułożone warstwami na skrawku nieba między jasnością
brzóz.
żółte i rdzawe winnice pod wieczór.
Na krótko byłem sługą i wędrowcem.
Odpuszczony, wracam drogą niebyłą.

Szetejnie – Napa Valley, jesień 1997

Czesław Miłosz

Czerwiec-11-15

Maria Grudzińska – Grzegorczyk +

posted by Agnieszka

***

Przeglądałam zdjęcia z różnych spotkań, na wielu z nich jest Marysia, czyli Maria Grudzińska-Grzegorczyk. Dziś kilka fraszek Marii.

Dobrze,że zostają wiersze, fotografie. Pozwalają na nowo żyć wspomnieniom.

***

Maria Grudzińska-Grzegorczyk

 

FRASZKI

(z życia wzięte)

.

 Nieszczęśliwa

Ponieważ sama w miłości

szczęścia nie miała,

więc się „miłością ” innych

zajmowała…

.

Eliksir młodości

Miłość jej skrzydła przyprawiła…

odmłodniała, wypiękniała, odżyła.

.

Wzdychanie

Im więcej ona  do niego wzdycha,

tym  bardziej  on na nią… kicha.

.

Tort i zakalec

Lepiej zjeść tort

wśród nieproszonych gości

niż zakalec w… samotności.

.

Dowód miłości

Najbardziej ją to złości,

gdy on od niej żąda

dowodu miłości…

 

Kanapka

Zjadłbym ciebie jak kanapkę,

taką mam na ciebie chrapkę.

.

Na lipę

(Nie Kochanowskiego )

Ach, żebyśmy  kiedyś

tej chwili dożyli,

z tą „lipą” wreszcie skończyli.

.

Mędrcy

„Mędrzec polityką nie powinien się zajmować”-

powiedział kiedyś Seneka.

Lecz mędrców mamy coraz mniej,

większość z nich  do… polityki ucieka.

.

Afery

Jak niestety to z naszych doświadczeń wynika,

afera dotyczy każdego polityka.

.

Szczerość

Będę z panem dziś szczery:

„Z jednej do drugiej  pan wpada afery”.

.

Temperowanie córki

Temperował ją ojciec,

i matka ją temperowała,

lecz ona …utemperować się nie dała.

.

Słodka

Była słodka jak kotka,

pazurki pokazała,

gdy się za niego… wydała

.

Morały

Prawił jej takie morały,

które by bardziej się jemu przydały…

.

O miłości

Tu leżą jej kości…

umarła z miłości.

.

Co dla żony zostanie

Jedna mówiła: „mój skarbie”,

druga mówiła: ”kochanie”,

…a co dla żony zostanie?

.

Przyjaciel

Lepiej wygrać w totolotka mniejszą kwotę,

niż za przyjaciela wybrać… idiotę.

.

Telefon od natrętnej kochanki

Wyłącz się kochanie,

bo chrypki dostaniesz.

.

Nowoczesna córka

Do widzenia tato!

Do widzenia mamo!

Wrócę do was… rano.

Maj-31-15

Bajka o niebieskim misiu.- Agnieszka Battelli

posted by Agnieszka

***

Wszystkim DZIECIOM tym małym i trochę większym w przeddzień święta wiele dobrego.

.

 

Bajka o niebieskim misiu.

Był sobie niebieski miś. Jego właścicielem był chłopiec o imieniu Filip.

Filipowi uszyła go Babcia, ze starego swetra. Babcia bardzo kochała Filipa

i chciała dać Filipowi coś wyjątkowego.

Filip miał też inne misie, były bardzo ładne, bo były ze sklepu.

Ten niebieski od Babci nie był ze sklepu.

Niebieski miś miał oczy z guzików.

Pewnego dnia usłyszał, jak misie ze sklepu rozmawiały o nim.

Mówiły;

- Co taki niebieski miś tutaj robi?

Niebieski miś, jak to usłyszał rozpłakał się. Pomyślał, że misie go nie lubią.

Tak głośno płakał, że już nie słyszał jak misie mówił ;

- że jest bardzo ładny i mógłby występować w teatrze.

Lecz niebieski miś tego nie słyszał, co o nim mówiły inne misie, bo przecież płakał.

Niebieski miś postanowił uciec. Pewnej nocy znalazł się obok drabinek łóżeczka.

Wyskoczył na ziemię i wyruszył w świat. Świat był wielki. Miał dwa pokoje i kuchnię.

Świat miał łazienkę i przedpokój. W przedpokoju była wielka szafa. Niebieski miś

Zawędrował pod szafę. Niebieski miś był bardzo zmęczony.

Jeszcze trochę popłakał i zasnął ze zmęczenia.

Rano Filip obudził się i chciał przytulić swojego ukochanego niebieskiego misia.

Ale nigdzie go nie było. Ani w łóżeczku, ani pod łóżeczkiem. Inne misie, te ze sklepu

też nie wiedziały gdzie jest niebieski miś. Aż Filip się rozpłakał. Nigdzie nie było

niebieskiego misia. Szukała Mama, szukał Tata i martwiły się misie ze sklepu.

Niebieskiego misia nie było w łóżeczku, w pokojach, ani też w łazience.

Nie było też w przedpokoju. Filip płakał i nie mógł przestać.

Całe szczęście, że mama zajrzała pod szafę i odnalazła niebieskiego misia.

Filip przestał płakać i wszyscy byli szczęśliwi. I Mama i Tata i misie ze sklepu.

Szczęśliwy był też Filip. A niebieski miś bardzo się ucieszył , że się znalazł.

Pod szafą było ciemno i było słychać płacz Filipa.

Dowiedział się też, że inne misie bardzo go lubią i wszyscy byli szczęśliwi.

Filip przestał płakać, zjadł śniadanie, a potem bawił się ze wszystkimi misiami.

Wieczorem gdy Filip kładł się spać, niebieski miś przytulił się mocno do Filipa

i był bardzo szczęśliwy.

KONIEC

 

Agnieszka Battelli

Kwiecień-28-15

„Bóg w poezji współczesnej”- spotkanie autorskie

posted by Agnieszka

***
Zapraszamy serdecznie w środę – 29 kwietnia – do KLUBU NAUCZYCIELA w ŁODZI – spotkanie rozpocznie się o 17:30.

„Bóg w poezji współczesnej” – wprowadzenie Jana Szałowskiego oraz spotkanie autorskie z Dominiką Rybak i Izabelą Bobrowską, autorkami „Elementarza Modlitwy Dziecka Bożego”, 29 kwietnia, godz. 17:30 – Klub Nauczyciela, ul. Piotrkowska 137, pierwsze piętro. W trakcie spotkania możliwość nabycia książki i uzyskania pamiątkowej dedykacji od Autorek. Będzie można także przeczytać własne wiersze zawierające odniesienia do Boga.

Kwiecień-26-15

Po warsztatach 17 kwietnia

posted by Agnieszka

***

Janina Maria Sypniewska

.

Ballada o sercu Antosia
.

Wzrusza, porywa
historia prawdziwa
o wielkim sercu
małego chłopca Antosia.
Miał sześć lat,
gdy żegnał świat.
Po walkach o życie
choroba nieuleczalna
zabrała dziecię.
Ojciec łkał:
synku, umarłbym za ciebie,
gdybym tylko wybrać miał.
Antoś z uśmiechem szczęścia
obdarzony miłością
wierzy, że jego cierpienie ma sens:
to ja, Tato, umrę zamiast ciebie
i zobaczymy się u Pana Boga w niebie;
tymczasem zostaniesz dla Mamy i Jani,
potrzebują twojego starania,
nie dadzą sobie rady same.
Anioł Boży przyjdzie Wam z pomocą,
żebyście nie czuli osamotnienia w sieroctwie,
a ja Was pobłogosławię z nieba.
Ufajcie tak będzie najlepiej – trzeba
bym tam prosił Jezusa
o wzajemne kochanie dla was w moje imię.
Aż w końcu spotkamy się w Domu Ojca.

.

Łódź, marzec 2015r.

…..

Jolanta Miskiewicz
.
Ballada o Kajtku
.
Posłuchajcie rzewnej ballady
o aniele sierścią porośniętym,
posłuchajcie o kocie z szuflady,
który mógłby zostać kocim świętym.
.
Był małym, głodnym, kłębuszkiem
pod klomb wciśniętym byle jak.
Płakał drżącym, przerażonym serduszkiem
zmechacony, porzucony koci wrak.
.
Otulony troskliwą opieką
kot pokazał, że ma same zalety.
Łagodniejszy, mądrzejszy od człowieka,
ukochany przez kocice i kobiety.
.
Mały sfinks zbudowany z miłości
i z kociego, mrucznego oddania.
Ani grama nie ma w nim złości
ni ochoty do drapania i fukania.
.
Urokliwy, przystojny po kociemu
odpędza złe duchy od swej pani.
Wzrokiem wodzi, drepcze za nią po psiemu
porośnięty sierścią anioł Hani.
…..

Jola Jaśkiewicz
(zastosowałam Aliterację)
.

Krótka ballada o schodach

.
Skrzypią schody schedą dane
W dworze dworskiego dziwaka.
Pospacerować po nich póki piękne
Nie było stać nieboraka.
.
Gdy poślubioną przeniósł przez próg
I na schodach przepięknych postawił;
Wyszeptał, wymruczał wśród wiatru wiewu
Syćmy się sobą, aż skwar serca nas zdławi.
.
I przyszła noc nasączona nowiem,
A oni dalej sekretnie i słodko szeptali,
Więc żeby wreszcie weszli w komnaty
Schody złowrogo; złe, zaskrzypiały.
.
I odtąd jęczą, gdy tylko dworak
Po nich poślubną prowadzi
Zazdrosne, zgrzytnięciem żebrzą zawzięcie
Kogo, ach kogo do domu wprowadził?

…..

Agnieszka Battelli

.
Ballada o skrzypiących schodach.
.
Nie zdawała sobie sprawy deska
na jakich schodach przyjdzie jej mieszkać.
Myślała o schodach trwałych,
że stolarz trud wniesie cały,
stąpać po nich będą szpilki,
lakierki zgrabne i fraki.
Z oddali słychać będzie walc
wiedeński i arie dumne.
A tutaj stolarz zobaczył,
że sęk jest jakiś, czy skaza.
Deskę odrzucił na stertę
desek, co w poniewierce,
mogły iść nawet do pieca.
teraz zrobiła się heca.
Deska drżała już cała bo,
tak się tego pieca bała.
Stolarz na schody wziął deskę.
Piękne to one nie były.
Już były nawet spróchniałe
i szczerby miały niemałe.
Skrzypiały te schody strasznie
zwłaszcza wtedy, gdy ta Kaśka,
która kilo miała więcej,
jak w męce szła, szła po schodach.
Skrzypiały rankiem , gdy Zosia
z pieskiem skakała w bamboszach.
Skrzypiały rankiem i nocą
i wtedy gdy ktoś szedł boso.
Jak Zenka nieśli koledzy,
bo Zenek mógł na czworakach,
ot historyjka taka.
Aż dnia któregoś przestały
i tylko czasami w nocy,
sęk jakiś w nocy podskoczył,
a schody skrzypnęły jak wtedy gdy,
były potrzebne, a dzisiaj już nie.
Bo dzisiaj dom zburzą.
I taka to była ballada,
o schodach skrzypiących.
Co tutaj więcej gadać!