Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Kwiecień-24-14

Zmarł Tadeusz Różewicz

posted by Agnieszka

***

Dzisiejszy dzień przyniósł niezwykle smutną wiadomość. Zmarł Tadeusz Różewicz.Pozostają wiersze.

Ocalony

Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź.

To są nazwy puste i jednoznaczne:
człowiek i zwierzę
miłość i nienawiść
wróg i przyjaciel
ciemność i światło.

Człowieka tak się zabija jak zwierzę
widziałem:
furgony porąbanych ludzi
którzy nie zostaną zbawieni.

Pojęcia są tylko wyrazami:
cnota i występek
prawda i kłamstwo
piękno i brzydota
męstwo i tchórzostwo.

Jednako waży cnota i występek
widziałem:
człowieka który był jeden
występny i cnotliwy.

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności.

Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź.
Tadeusz Różewicz

Kwiecień-18-14

WESOŁYCH ŚWIĄT

posted by Agnieszka

***

Najserdeczniejsze życzenia wesołych Świąt Wielkiej Nocy czytelnikom oraz twórcom współpracującym z www.poetika.pl składa Agnieszka Battelli. Niech ten czas odrodzenia będzie pełen twórczych inspiracji i przyniesie wiele nowych wspaniałych tekstów.

***

Miejska Biblioteka Publiczna
w Chojnicach

ogłasza

XX Ogólnopolski Konkurs Poetycki Jednego
Wiersza
organizowany w ramach

XX CHOJNICKIEJ NOCY POETÓW
Warunki uczestnictwa :

1. Konkurs ma charakter otwarty. Mogą w nim wziąć udział osoby, które ukończyły 18 rok życia, mieszkający zarówno w Polsce jak i poza jej granicami.

2. Tematyka prac jest dowolna.

3. Każdy uczestnik konkursu przesyła jeden wiersz, wyłącznie w języku polskim, w pięciu egzemplarzach wydruku komputerowego lub maszynopisu (format A4) . Obowiązuje zasada : jeden autor = jeden wiersz, nie dopuszcza się składania prac zbiorowych.
Wiersz powinien być podpisany godłem – pseudonimem, nie znakiem graficznym, utwór opatrzony pełnymi danymi zamiast godła nie zostanie dopuszczony do udziału w konkursie.
To samo godło powinno występować na dołączonej kopercie zawierającej :
- dane autora ( imię, nazwisko i dokładny adres autora, numer telefonu i adres e-mail),
- oświadczenie, że osoba nadsyłająca wiersz jest autorem tego utworu , oraz że utwór nie był wcześniej publikowany (dotyczy również internetu) i nagradzany w innych konkursach.
Mile widziane będzie umieszczenie kilku słów o sobie.

4. Osoby zgłaszające się do Konkursu wyrażają tym samym zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych wyłącznie na potrzeby Konkursu w zakresie koniecznym do jego prawidłowego przeprowadzenia i dalszej prezentacji nadesłanej pracy (Ustawa o ochronie danych osobowych z dn. 29 sierpnia 197 roku Dz.U.nr 133, poz.833 z późn.zm.)

5. Prace należy nadsyłać do dnia 31 maja 2014 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres :

Miejska Biblioteka Publiczna
ul. Wysoka 3
89-600 Chojnice

Na kopercie należy zamieścić dopisek „Konkurs poetycki”.

6. Oceny nadesłanych prac dokona profesjonalne jury powołane przez organizatorów, w którego skład wejdą poeci i krytycy.
Laureatom przyznane zostaną nagrody pieniężne , łączna pula nagród wyniesie nie mniej niż 2.500 złotych.
O podziale nagród zadecyduje jury.

7. Nagrodzeni autorzy zostaną powiadomieni telefonicznie i zaproszeni do zaprezentowania swoich utworów na Chojnickiej Nocy Poetów, podczas której – w dniu 2 sierpnia 2014 roku – odbędzie się uroczyste ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. Organizatorzy zapewniają laureatom nocleg i zwracają koszty dojazdu
( pociągiem lub autobusem ), przy czym zwrot kosztów podróży obejmuje tylko cenę biletu w granicach Polski.
Nagrody główne powinny zostać odebrane osobiście lub przez osobę upoważnioną do jej odbioru i do prezentacji wiersza.

Lista laureatów zostanie zamieszczona na stronie internetowej Biblioteki : http://www.bibliotekachojnice.pl po dniu 2 sierpnia 2014 r.

8. Nadesłanie prac jest jednocześnie zgodą autora na ich publikację w okolicznościowym tomiku poetyckim
i prasie regionalnej.
Organizatorzy nie zwracają nadesłanych prac.
Szczegółowe informacje można uzyskać dzwoniąc pod nr tel. : 52 3972807 , lub pisząc na e-mail : biblchj@wp.pl

Kwiecień-3-14

Anna Banasiak.

posted by Agnieszka

***

Miło mi poinformować, że nasza koleżanka Anna Banasiak została medalistką Mistrzostw Świata w
PoEzji Londyn 2014.Wręczenie medali nastąpi podczas uroczystej gali Światowych dni Poezji w
Warszawie.
Dla Ani gorące gratulacje i życzenia dalszych sukcesów poetyckich składa w imieniu www.poetika.pl Agnieszka Battelli.

Kwiecień-2-14

Dla JP II .

posted by Agnieszka

***

Dziś rocznica.

Dla JP II
.
A to tylko wiatr,
ostatnie słowo,
chciał z ksiąg wyczytać.
I widział w swoich dziejach,
wiele ksiąg i pismo.
Lecz dziś,
gdy już stał się milczący,
na wieki,
a ciało zmęczone spoczęło na marach,
to wiatr pragnął tylko zobaczyć,
jakaż to prawda tak wielka,
by warta była aż tyle.
I nie wiem,
czy słowo to znalazł,
bo księgę zamknął
i ucichł dla Niego,
na wieki.
.
Łódź.11.04.2005r.
Agnieszka Battelli

Marzec-30-14

Ewa Karaśkiewicz

posted by Agnieszka

***

Otrzymane od Bogumiła Pijanowskiego.
Otrzymałem dzisiaj (29.03.2014 r.) od Pani Ewy Karaśkiewicz telefon, a potem e-mail, że w niskonakadowym tomiku opracowanym przez Krzysztofa Nowaka i firmowanym przez grupę „Powroty” Jolanty Miśkiewicz są teksty, które całkowicie odbiegają od tego, co przekazała do druku. Ewa Karaśkiewicz – która zapisała się złotymi zgłoskami na scenach operowych w Polsce oraz za granicą – prosi mnie o sprostowanie i umieszczenie, gdzie to tylko możliwe poprawnego tekstu. Poniżej zamieszczam (na jej prośbę) pełną treść wiersza dotyczącego ról kreowanych przez tę wspaniałą artystę:

Ewa Karaśkiewicz

MOJE OPEROWE CV

/ z cyklu: Opera moja Miłość /

Ponad trzydzieści lat
jak płodna matka
rodziłam z pasją
kolejne istoty,
co śmiercią kończyły
swój wieczorny żywot:

Dziwna, okrutna, występna Salome
na rozkaz Heroda zmiażdżona tarczami,
gdy nad głową w misie lubieżnie pochylona
martwe usta proroka gryzła pocałunkami.

Wdzięczna, spokojna, młoda midinetka,
Mimi samotna na swoim poddaszu,
odeszła cicho, jakby w zawstydzeniu,
że tylu przyjaciół przy jej zimnym łożu.

Zbolała, lecz dumna Butterfly maleńka
z ciosem głębokim jak wers na sztylecie,
skoro Bóg nie zezwolił z honorem do końca,
wybrała honor, a oddała dziecię.

I zagubiona Zofia z Różą Srebrną w dłoni
upuściła ze szczęścia swą chusteczkę białą
kolędowym motywem duetu wzruszona,
a mały Murzynek skończył sprawę całą.

Kapłanka w świątyni z chórem niosła modły,
by hordę Etiopii zgnieść wojną zwycięską.
Aidę z kochankiem w grób losy powiodły;
powinność ojczyznom stała się ich klęską.

Halka przeniosła miłego w świat urojeń własnych
i z tym obrazem skoczyła w toń rzeki,
bo nie mogła pojąć: „tam ojciec, tu matka”,
że to świat niespójny, obcy i daleki.

Na huśtawce Hrabina szukała Hrabiego,
zamieniając smutek na płoche zaloty;
Wesele Figara to intryg rozgrywki
ponoć wszystko w obronie pokojówki cnoty.

I Liza tragiczna z wróżbnym przeznaczeniem
to, co nieuchwytne pragnęła dogonić;
„trzy karty” z Pik Damą – to złe zakończenie –
- motyw uparcie powtarzany dzwonił.

Krysta zagubiona w pomroce dziejowej
i Krystyna pod murem – na wprost karabiny,
a stary Magnus konając na ławce,
wcielał ducha córki w kształt malującej dziewczyny.

Hanna trzpiotliwa w portrecie prababki
z siostrą straszyła dwóch rycerzy dzielnych -
„vivat semper wolny stan” – jęknęli
i ruszył mazur dla dwu par weselnych.

Małgorzata szukała w lusterku twarzy swoich pragnień
tych, co rozbudził w niej dziwny, nieznany młodzieniec
i ta druga w duecie: „lontano, lontano”,
bez korali na szyi, ukrywała rumieniec.

Każdy Faust zawarł swój pakt z diabłem,
Mefistofeles zniewolił złym czarem dziewczyny;
„wstręt budzisz we mnie” – krzyknęły przed śmiercią –
- niebo się rozwarło, odkupiły winy.

Manon Lescaut szafując swej młodości wdziękiem,
zachłannie pożądała klejnotów i blasku,
skonała w ramionach wiernego kochanka –
„sola, perduta, abbandonata” – wśród pustyni piasku.

I Donna Elwira, jedna z trzech zdradzonych,
„mille tre” – w zapiskach – wściekła – nie pamięta;
gdy Don Juan uściskiem Komtura miażdżony
modliła się ze strachem, żarliwie, jak święta.

Pędząca Gerhilda cała w srebrnej zbroi
w cwale Walkirii na rączych rumakach
i Kassandra wieszcząca tragedię dla Troi,
że konia i miasto dostrzega w złych znakach.

Abigail na tronie zdobytym podstępnie –
- uwięziony ojciec, siostra znieważona;
„va pensiero” – wśród Żydów zabrzmiało posępnie;
władczyni na klęczkach, w uniżeniu, kona.

Violetta szczęśliwa wśród ataków kaszlu,
lecz listy wyrwały ją z ramion kochanka;
„addio del passato” – w pustkę zapłakała -
- śmierć nadeszła radosną ekstazą poranka.

Fleurette niegrzeczna i przy Sinobrodym
złości nocnikiem walnęła po mapie.
Pile rozwydrzona przy głupim Królu Ubu
w grupie riplejów za Ubicą człapie.

Nedda wiarołomna w dygu przed zdradzonym
kolombiny tańcem przedrzeźniała życie,
a mąż po zabójstwie: „komedia skończona” –
- wykrzyknął gapiom i zapłakał skrycie.

Przed portretem matki łzami się zalała,
ulegając złej mocy coraz bardziej rzewnie,
Hoffmanna i ojca prośby odrzucała
Antonia, ginąca jakoś dziwnie śpiewnie.

Pamina z ufnością przeszła wszystkie próby,
a Flet Czarodziejski rozsiewał swe dźwięki;
przez wodę i ogień prowadził ją luby –
- pani nocy zniknęła i opadły lęki.

Na Balu Baśni całkiem zagubiona,
zmarźnięte ciałko kryła łachmanami,
choinką w obcym oknie hipnotycznie zachwycona –
- tak umierała bajkowa Dziewczynka z zapałkami.

Joanna spalona wśród krzyków złowieszczych,
za czar swego ciała o czary posądzona;
mistrz Wit Stwosz ją w swoim ołtarzu umieścił –
- to święta grzesznica – Maria Magdalena.

I Micaela pokorna, uboga,
dwukrotnie spełniła matki polecenie;
trudna do Carmen i Jose’go droga;
każda miłość – jednako – to ból i cierpienie.

Swatka Jenta usilnie kojarzyła pary,
nie lubiła, gdy długo w samotności ktoś trwał,
i obojętne: młodzi to byli, czy stary,
a Skrzypek na dachu zawsze smętnie grał.

Kochała porywczo Pana Wojewodę -
- „jadu, co natychmiast uśmierci człowieka”-
- syczała Jadwiga raniona w swej dumie;
zmyliła kielichy – los z karą nie czekał.

Norma – dumna kapłanka Druidów
za kwiatem werbeny skrywała swe dzieci;
na stos wstąpiła wraz z kochankiem – wrogiem,
by w ogniu spopielić ślad grzesznego czynu.

Leonora z trucizną ukrytą w pierścieniu
pod murem więziennym – „miserere”- słucha;
innemu kłamstwo w przysięgę zaklęła,
lecz w ramionach najdroższych wyzionęła ducha.

Zofia Januszowi przysięgę składała.
„Ojcze z niebios…” – w kościółku śpiew uświetnił ślub;
„o, mój maleńki…” – Halka rozpaczała;
Zofii szczęście dozgonne, a góralce grób.

Nieugięta Rachela po kres nie wiedziała,
jaką tajemnicę skrywał ojciec w sercu;
miłość i nienawiść w kipieli skąpana –
- i Żyd i kardynał, bo dwóch miała ojców.

Tatiana z sercem rozdartym boleśnie
na niechcianą przysięgę i miłość wzgardzoną –
- „praszczaj na wiek” – przerwała mu śpiesznie,
lecz serca nieposłuszne, wciąż miłością płoną.

Tragicznej historii Andrea Chenier
stara i ślepa Madelon nie znała,
dumna ze śmierci syna pod Bastylią
ostatniego wnuka Rewolucji oddała.

Bramy Raju rozwarte przed krucjatą dzieci,
lecz historia inny los im zapisała;
z ołtarza spływały dziwne opowieści,
a Matka zawodziła w bólu skamieniała.

No i jeszcze ten żarcik – Wesele – Czechowa,
aktorzy prawdziwi, scena dramatyczna
i jak z zeszłego stulecia Śpiewaczka operowa –
- Ja w purpurowym kostiumie – poważnie idiotyczna.

Minęły lata,
ucichły oklaski,
pogasły światła,
pusta garderoba,
a ja się nadal błąkam
w pamięci rozblaskach
między swymi dziećmi,
pamiętam imiona,
nie mylę ich wcale

tylko, że one w mroku
jakoś się rozbiegły.

Staję więc na zgliszczach
w pół spełnionych marzeń,
bo to miał być dom wielki,
trwały jak opoka;
może się jeszcze czasem
w czyjejś myśli zakołaczę,
lecz mój czas przeminął
i znów innej matki
rodzi się epoka.
EWA KARAŚKIEWICZ

Spis ról Ewy Karaśkiewicz zgodnie z przedstawioną kolejnością:
1. Richard Strauss – Salome – tytułowa.
2. Giacomo Puccini – Madama Butterfly – tytułowa.
3. Giacomo Puccini – Cyganeria – Mimi.
4. Richard Strauss – Kawaler Srebrnej Róży – Zofia.
5. Giuseppe Verdi – Aida – kapłanka.
6. Stanisław Moniuszko – Halka – tytułowa.
7. Wolfgang A. Mozart – Wesele Figara – Hrabina.
8. Piotr Czajkowski – Dama Pikowa – Liza.
9. Józef Świder – Magnus – Krystyna – Krysta.
10. Stanisław Moniuszko – Straszny Dwór – Hanna.
11. Charles Gounod – Faust – Małgorzata.
12. Arrigo Boito – Mefistofeles – Małgorzata.
13. Giacomo Puccini – Manon Lescaut – tytułowa.
14. Wolfgang A. Mozart – Don Juan – Donna Elwira.
15. Richard Wagner – Walkiria – Gerhilda.
16. Witold Rudziński – Odprawa posłów greckich – Kasandra.
17. Giuseppe Verdi – Traviata – Violetta.
18. Jacques Offenbach – Rycerz Sinobrody – Fleurette.
19. Krzysztof Penderecki – Ubu Król – Piele.
20. Ruggiero Leoncavallo – Pajace – Nedda.
21. Jacques Offenbach – Opowieści Hoffmanna – Antonia.
22. Wolfgang A. Mozart – Czarodziejski Flet – Pamina.
23. Józef Świder – Wit Stwosz – Joanna.
24. Józef Świder – Bal Baśni – Dziewczynka z zapałkami.
25. Georges Bizet – Carmen – Micaele.
26. Joseph Stein – Skrzypek na dachu – Jenta.
27. Mikołaj Rymski-Korsakow – Pan Wojewoda – Jadwiga.
28. Vincenzo Bellini – Norma – tytułowa.
29. Giuseppe Verdi – Trubadur – Leonora.
30. Stanisław Moniuszko – Halka – Zofia.
31. Jacques Halevy – Żydówka – Rachele.
32. Piotr Czajkowski – Eugeniusz Oniegin – Tatiana.
33. Umberto Giordano – Andrea Chenier – Madelon.
34. Jerzy Andrzejewski – Bramy Raju – Matka.
35. Antoni Czechow – Wesele – Śpiewaczka.

/Dwie ostatnie, są to postacie wymyślone przez reżyserów./
/ Taka kolejność przedstawionych oper nie jest rzeczywistą kolejnością kreowanych przez tę wybitną solistkę postaci./.
EWA KARAŚKIEWICZ

Marzec-16-14

Po warsztatach 21 lutego 2014 r.

posted by Agnieszka

***

Joanna Jaworska

.
Utwór stylizowany wierszem „Łąka” Bolesława Leśmiana

Oczekiwanie

Wydźwignął horyzont czerń na swe ramiona,
noc rozwija skrzydła, dzień za chwilę skona.
Rozbudziłem wonne kwiaty
i czekałem w progu chaty,
abyś w niej stanęła nowiem rozsrebrzona.

Na dłoniach Ci zapodam ciepło mojej chaty,
by Cię sen otulił jak mgła ranne kwiaty.
Noc upojna ku nam zbiegła,
w progu chaty cicho legła,
podziwiając gwiazdami ustrojone szaty.

Przepędzę sny tej nocy i stanę nieśmiały.
Chata mi na oścież rozsunie swe ściany.
Co się w chacie mej nie zmieści,
to się w duszy rozszeleści
i pod chatą makiem zakwitnie zuchwałym.

Wejdę do Twej chaty, gdy zapłoną maki,
Usta me wyszepcą, KOCHAM, dla poznaki.
Zawołany po imieniu,
zmącisz trawy w ich istnieniu,
zgromadzone w zielone pod oknem orszaki.

Ja podniosę słońce spod modrawych omdleń,
ranny pacierz zmówię śród ciekawskich spojrzeń,
odpłomienię polne wrzosy
i zapalę Twoje oczy,
byś w ogniu stanęła pełna nowych dążeń.

Spojrzymy na sady bielą przetrząśnięte,
ciała w rosie skąpane staną uśmiechnięte,
ukochamy łąkę szumną,
rozkwieconą, ziołolubną,
z ramion jej wyjdziemy niosąc w dłoniach miętę.

*

Wiersz stylizowany na Fraszce Jana Kochanowskiego „Pod lipą”

W cieniu drzewa

Człeku, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie,
żadne troski ni zwady nie przybędą k’tobie.
Niech cię błogość obłapi skrzydły niebieskiemi,
byś zaznał wytchnienia przed wnukami swemi.
Zawżdy wszystkiemi kąty one pobiegają,
za nic najmędrszych osób utrudzenie mają.
Tu w mym cieniu zażyjesz ciszy i spokoju,
pragnienie twe ugasi dzban wody ze zdroju.
Od liści szeptania w słodki sen zapadniesz,
By zmęczonym członkom dać odpocząć snadnie.

O! Błogosławiona chwilo, wolna od frasunku,
wysławiam ja ciebie bez żadnego trunku!

****

Jolanta Miśkiewicz


Dmuchawcem…

Dmuchawcem i pyłem

ja dla Ciebie miły

rozwiana za Twoim latem

a byłeś mi światem

mi byłeś…

Ja słońcem Ci z rana,

łupinką kasztana,

jesiennym liści kolorem

na dżdżysta porę

Ci byłam….

Gwiazdeczką śniegową,

pierzynka puchową

w kominku polanem

zimowym przedranem

Ci jestem…

Tęczystym mi niebem,

fioletnym bzu śpiewem

wiosennym mi majem

kwietno wonnym gajem

mi będziesz….

***

Agnieszka Battelli


Drzewo wolności

Nie bądź, jak drzewo stare, co upadek wieści.
Nie stój obojętnie, bo cień cię tu nie znajdzie,
Próżno cienia szukać w tartaku drzew umarłych,
Tylko możesz pobiec, ku lasom w liść zielonym.
Wiatr wolności płochy ogarnie twoje ciało.
I pieśni o potędze lasu krwią zmytego,
Usłyszy twoje serce rozerwane krwawo
Tęsknotą do wolności, czekanych słów prawdę.
Bądź jak drzewo młode do walki skore świtem
Za wolność liści swoich, gałęzi swoich wolność,
Bo tylko wolne drzewo w liście piękne rośnie
I człowiek siąść może wolny i swobodny.

***

Mieczysław Gruda

.
GDY NARÓD

Gdy naród do boje nie stanie wnet mężnie
oszuści z nas będą szydzili,
gdy naród nie krzyknie ” Umrzem lub zwyciężym”,
tak dalej nas będą grabili!

O cześć Wam sprzedani Polacy,
przez swoich pędzeni w kajdany,
o precz wam szubrawcy!Czas powstać rodacy,
by kraj nasz już nie był zdradzany!

Choć spierać i różnić się wiele możemy,
jest zgoda co do tej świętości,
precz kompradorom odważnie powiemy-
nie damy zawłaszczać wolności!

O precz wam partyjni magnaci
za biedę narodu, kajdany
o śmierć wam ojczyżni wy cyniczni kaci
za kraj nasz za bezcen sprzedany!

Wypleni lud zdrajców tej ziemi jak osty,
już dosyć tych mów bałamutnych,
znów musi ojczyznę obronić lud prosty
od elit sprzedajnych, okrutnych!

***

Anna Banasiak

Transformacje
Ojcu na urodziny
zmniejsza się
w tłumie
Bruno nie ja
utyka jak zegar
wycofany
skrada się wśród ludzi
na smyczy czasu
bawimy się w chowanego
jak żywe manekiny
ja nie Bruno
świat chowa się przed nami
idziemy na spacer
przez życie
w głąb wspomnień
szukamy Domu
pies wyprowadza nas
z budy niebytu
odszczekuje się
przemijaniu
Bruno
kimkolwiek jesteś
przebiorę się
za Ciebie
a Ty
wyrośniesz
ze mnie
odlecimy jak komety
w refleksy dzieciństwa

IX-I 2014, wiersz na urodziny Brunona Schulza

.
Drzewo życia

Julii Hartwig po lekturze tomu „Zapisane”
[…] rozszumione korony jak partytury
pełne przemijania
w kluczach wspomnień
odmierzają czas
płyną w przyszłość
poza przeszłością
wyznaczają drogę
bez wskazówek […]

***

Joanna Kanicka

***

Dla K.K i A
„ na Szymborską” – na bazie
Milczenie roślin; Chwila 2002

Zadziwienie chwilą ze spotkania
Znajomość znikoma taka
Jaśniejące w trawie wielopłatki
Znam was od zawsze

Nie wiem co czujecie wówczas
Gdy podziwiam delikatność i
Dyskretne piękno wasze
Jednostronność uczuć

Ja za wami tęsknię
a wy mnie nie znacie

Spotkajmy się niespodzianie
Na łączącej łące spotkań
W milczeniu stokrotnym

Łódź, 05. 02 2014 r.

*

Zimowa jabłoń

/Inspiracja wierszem
Jana Kochanowskiego „Na lipę”/

Biel kwiecia welonem osłania mą nagość
Bujność gałęzi z fantazyjną witką
Zwieńcza
Krągłość kulistej korony
Znawco
Otoczę cię cieniem i gamą zapachów
Natchnę i ucieszę mym powabnym kształtem
Bogactwem zmienności upoję twe zmysły

Maluj mnie proszę dbaj i odwiedzaj
A dam ci owoc z winno-słodką nutą
Z delikatną barwą i jedwabną skórką
W zimie będę pachnieć dojrzałą poziomką

Choć mój ród Kronselskich
Ja „Księżną Luizą”
W domyśle zimową, ale smacznie kruchą

Łódź,18.02.2014 r.

***

Jan Iwański

A w Czarnolesie…

Jest w Czarnolesie lipa mocno rozłożysta.
Obok pomnika, z brązu, Pana Jana stoi.
Tam nadal spokój trwa, cisza uroczysta
I dwór, jak było dawniej, otwiera podwoje

I zaprasza by widok piór gęsich zapoznać
I biurko, i inkaust, i piasek co suszy
Zobaczyć, ale szkoda, dotknąć ich nie można.
Czy Pan Jan kroki nasze w komnatach swych słyszy?

Lipy, tej Jego, od dawna już nie ma.
Odeszła, jak i On, chyba także nagle,
A kustoszka, na drutach robiąc szalik, ziewa,

Lecz lipa jest, choć inna, nie zgadniesz, nie zgadniesz
Czy syci miodem w ciszy, co pobrzmiewa
Dawnymi słowy, śmiechem? Jak się Janie miewasz?

***

Janina Maria Sypniewska

z cyklu POGODNE RYMY
/ rymy niny/

motto:
NA LIPĘ Gościu siądź pod mym liściem a odpoczyń sobie
/Jan Kochanowski:FRASZKI WYD. 1584 r./

NA BRZOZĘ

/ czyli wywczasy balkonowe/

słyszysz z oddali?
pamiętne zaproszenie do sjesty pod drzewami
wita cię słowo gościnne
usiądź usiądź staruszko
póki-co … w balkonowym zakątku
u skraju życia życia – zadanie
wypoczywać sobie i wspominanie
realiom twoim daleko do Czarnolasu
lecz pora wczesnego lata w 2014-tym roku
jak 430 lat temu
zanurzyć się powoli w zapachy zieleni
chłonąć cieszyć powabami aury odświeżyć
gdy rzeźwy cień mojej bujnej korony
spłynie na osiedlowe balkony
chociem nie lipa Jana
brzoza zaokienna twoja wdzięczna ulubienica
z polska zamaszysta
zachwycam festonami wiotkich gałęzi
z braku słowików bujam sroki pary gołębi
/niech wyobraźnia resztę dopowie/
a szklankę źródlanej wody
w sam raz dla pań wiekowych
staruszko wypij na zdrowie
niczym miodem z Czarnolasu wznosząc toast
pozdrówmy obie
„kochanie wieku” XVI – tego
tego który
u początków polskiej poezji Muzom wiernie służył
czcząc Stwórcę wychwalał swobodę życia
swojskie łono natury
kornie gałęzie pod nogi mu ścielę
i tak balkonowe wywczasy
Kochanowski tropem swym szlachci
wspomnij!
miesza się przeszłość z 2014-tym

Łódź, luty 2014r. W komentarzu: Iz 32,18a.18c
Lud mój mieszkać będzie…
w zacisznych miejscach wypoczynku

***

Jola Jaśkiewicz
stylizacja – fragment Ballady Świteź A. Mickiewicza

……
„Ktokolwiek będziesz w Nowosolnej stronie
wjechawszy do Byszew ciemnego boru
nie ważąc na slumsy, zatrzymaj swe konie
by się przypatrzeć jezioru”

Niejedna tajemnica skryta jest tam na dnie
pod sennym woalem oliwkowej wody
ludzie gadają, lecz, któż prawdę odgadnie
jeziora byszewskiego grodu?.

Ja, ze Starych Skoszew, których pradziady
były i Byszew prawni dziedzice,
z dawna myślałam, głowiłam się przeto
jak zbadać te tajemnice

Tak w noc, pogodną spotkałam babę
co to zawsze, jak grób milczała
teraz przed śmiercią bojąc się Boga
szczerą mi prawdę wyznała

Żyła we dworze panna nadobna
ciągle Romanse miłosne czytała
by poznać kogoś nie miała czasu.
Rodzina ją za mąż wydała.

Nie z panną się żenił młodzieniec młody
lecz z książką. On, o tym nie wiedział. Ale,
że gramotny nie był za bardzo wysoce
podstępu nie domyślił się wcale

Lata mijały, on na nią czekał
w łóżku, całą noc i dzień cały
Pani czytała w salonie książki.
Romanse dziedzica nie dały

Aż przyszła zima, i nie miał do kominka
kto drwa przynieść i ogień rano rozpalić
służba odeszła, nie było szynku
dwór, od dawna już zaczął się walić.

Wtedy Pan kazał przyjść żonie z salonu
„ powiedz mi proszę światła niebogo
czytasz i czytasz te twoje książki
jaką mamy iść teraz drogą ?”

„Rad w nich jest pełno”- pani krzyknęła
„lecz co trzeba robić gdy dwór się wali,
ja tego nie wiem, romanse milczą
Ach! Zgińmy lepiej. Zapijmy się sami

Podali więc sobie ręce małżeńskie
pierwszy to raz ich ciepło poczuli
i zgodnym krokiem. Ona z romansem
na piwo do karczmy wskoczyli.

**

Stylizacja na Kochanowskiego- fraszka „Na lipę”

Na drzewo genealogiczne

Bracie siedź na swej gałęzi, a odpocznij sobie.
Dla ciebie to właściwe miejsce, przyrzekam ja tobie.
Tutaj, chociaż chłodne wiatry ze świata zawiewają
ciebie nigdy nie sięgną, kwiaty rodu osłaniają,
one swym cichym powabem gałęzie oplotą
dają tobie stabilność, bezpieczeństwo i spokój.
Tu zawżdy DNA płynie, co łączy was ściśle,
A ciebie kuszą spódnice? Oo, to grunty śliskie.
Nie rwij sił pokoleń. Po co ci nowy szczep rodu,
przestań myśleć o gender. Naprawdę. Szkoda zachodu.

***

Bronisława Kosmyk

Natka – Szczerbatka

Pamiętacie dziewczynkę
o imieniu Natka?
Natka – skrót od Natalki,
dlaczego Szczerbatką
wszyscy ją przezwali
to ciekawa historia,
posłuchajcie sami.

Miała Natka ładne ząbki
zdrowych ząbków oba rządki.
Miała, lecz je zaniedbała,
Natka ząbków myć nie chciała.
Ząbki tego wymagają,
by szorować je co rano
i wieczorem – znów to samo.

Natka stęka jak na mękach
- A po co mi ta udręka?
Szczotka drapie, pasta szczypie,
nie jest to miłe i tyle.
Ściąga Natka buzię w ciup,
Nie chce ząbków myć i już.

Prosi tato, płacze matka,
babcia włosy z koka rwie:
- Dziecko drogie, Nastuś, Natka,
dbaj o ząbki, chociaż trochę,
bo inaczej stracisz je!
A Natalka – nie i nie!

I stało się co stać musiało,
wstaje Natka, jak co rano,
a tu w buzi – pusto jakoś…..
Gdzie to ząbki się podziały?
Były wszystkie – trzy zostały,
może cztery, góra pięć.

Natka do łazienki mknie:
- Pewnie poszły na ploteczki
do szczoteczki. Ale nie!
Ząbków Natki nigdzie nie ma.
A to bieda! I co teraz?
Natce aż się na płacz zbiera,
Bo jak tu jeść, i jak uśmiechać?

Szczęście, że to były mleczne,
gdy wyrosną ząbki nowe
będzie Natka dbać już o nie.
Nauczona doświadczeniem
przekonała się aż nadto,
że Szczerbatką być nie warto!

..

Las

Jest las, nie nazbyt przyjemny,
jest las – jak pomroczność ciemny
wiedzie przezeń kręty dukt
pod szpalerem drzew wygiętych
w rachityczny łuk.

Nie przebije promień słońca
gmatwaniny liści,
w drzew koronach
nie zakwili żaden ptak.
Pod drzewami przesączona ziemią
woda iskrzy,
nie rozwinie się zawilec
no bo jak?

Nie rozproszy mroku
choćby sarna płowa,
skołowany szarak
poszedł spać…..
jeśli zasnąć mu pozwoli
Ravelowski rechot żab.

Ciemno, strach obawy przędzie….
lepiej odejść stąd czym prędzej,
krętą ścieżką na skraj lasu
gdzie scenerie wraz ze słońcem
tworzy światło. I po strachu!
Hej!

Marzec-12-14

Janusz Janyst – W perspektywie metafizycznej

posted by Agnieszka

***

W perspektywie metafizycznej

W wydawnictwie Republika Ostrowska, jako inauguracja Biblioteki św. Grzegorza z Nazjanzu, ukazał się tomik poezji Marka Czuku pt. „Nietrwała kompozycja” z podtytułem: „wiersze metafizyczne i religijne”.
Autor, mieszkający w Łodzi, jest z wykształcenia fizykiem i polonistą. Przed rokiem 1989 związany był z ruchem opozycyjnym, potem pracował m.in. jako redaktor w prasie. Opublikował dziesięć zbiorów poetyckich. Debiutował w 1985 roku w tygodniku „Odgłosy”. Następnie zamieszczał swe wiersze (ale też utwory prozatorskie oraz formy publicystyczne) m.in. w „Twórczości”, „Odrze”, „Akcencie”, „Toposie”, „Nowych Książkach”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Więzi”, „Przeglądzie Powszechnym”, „Gościu Niedzielnym”, „Arcanach”, „Frondzie”. Jego poezję tłumaczono na kilka języków.
Będąca wyborem utworów z różnych lat „Nietrwała kompozycja” zawiera 95 wierszy. Jedna piąta z nich po raz pierwszy znalazła się w wydaniu książkowym. Całość podzielona została na trzy części: „Pragnienie”, „Horror vacui” i „Zawsze jest światło”. Klamrę stanowią „Prolog” oraz „Epilog”.
Podtytuł antologii uznać wypada za zobowiązujący. Czy mamy tu rzeczywiście do czynienia z poezją stricte filozoficzną, podejmującą zagadnienie istoty bytu, roztrząsającą problem logicznej struktury rzeczy, przedstawiającą, być może, własne dowody Marka Czuku na istnienie Boga? Wprawdzie w „Opisie świata” pojawia się zdanie: świat jest doskonały, więc Bóg istnieje. Ale większość wierszy, mówiąc najogólniej, dotyczy ludzkiej kondycji, w tym samotności, zagubienia wśród prześcigających się wydarzeń, umierających idei, banalności kultury masowej (bo tego co ważne nie ma w gazetach ani na listach bestsellerów) a nawet dystansu do pełnionej przez siebie roli (poeta – bezkarny błazen przelewający puste słowa). W owym pogmatwanym, acz rozgrywającym się w perspektywie metafizycznej, życiu, w którym jesteśmy tylko „przejazdem w galaktyczne jutro”, pomaga wszak miłość „przez Boga wymyślona”, bez niej po prostu „nie ma świata”.
W stanowiącym pointę „Epilogu” Czuku w sposób paradoksalny określa własny stan świadomości pisząc, że im bardziej uelastycznia stanowisko, tym bardziej stałe ma poglądy, a im bardziej traci wiarę, tym silniej wierzy.
Ta zróżnicowana formalnie poezja (od quasi aforyzmu po sonet) choć unika werbalnych komplikacji, wymaga, niewątpliwie, koncentracji i namysłu.

Janusz Janyst

Marzec-5-14

Janusz Janyst- Podziemna Armia powraca

posted by Agnieszka

***

Podziemna Armia powraca

Pod powyższym tytułem odbył się 4. marca w łódzkiej siedzibie Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich koncert Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka poświęcony Żołnierzom Wyklętym.

Występ znanych już łodzianom z wcześniejszych wizyt bardów III Rzeczpospolitej, których trudno nie kojarzyć z legendarnym duetem Gintrowski-Kaczmarski z lat osiemdziesiątych, zorganizowało Stowarzyszenie Studentów dla Rzeczpospolitej. Leszek Czajkowski i Paweł Piekarczyk wspólnie śpiewają akompaniując sobie na gitarach. Dysponują dobrze postawionymi głosami i zaawansowaną techniką instrumentalną. Wykonują własny repertuar ukierunkowany patriotycznie, wyrastający z niezgody na coraz smutniejszą, polską rzeczywistość. W wypadku omawianego koncertu, stanowiącego wyodrębniony projekt podsumowany też wydaniem osobnej płyty, muzyka i słowa kompozycji są dziełem Leszka Czajkowskiego.
Zaprezentowanych zostało ponad dwadzieścia pieśni zróżnicowanych w nastroju i charakterze – od lirycznej ballady, po dowcipny pastisz wojskowej piosenki marszowej pt. „Kolacja dla partyjniaka” – bisowanej i niemal od razu „współwykonywanej” przez klaszczącą i śpiewająca refren publiczność. Dominowały wszakże niebanalne pod względem melodycznym, harmonicznym i aranżacyjnym ekspresyjne songi. Silnie oddziaływały one tekstami, będącymi mocnym, bezkompromisowym przekazem historycznych i politycznych treści, mówiącymi bez ogródek o komunistycznych zbrodniach, m.in. już tych dokonywanych w Polsce przez sowieckich sołdatów (przez całe życie wracają do mnie Czerwonej Armii zbrodnie ogromne („Pamięć”).
Koncert lapidarnie przedstawił fragment najnowszych dziejów naszego kraju, sławiąc heroizm żołnierzy podziemia niepodległościowego, bohaterów, którzy nigdy się nie poddali, nie poszli na współpracę z komunistami i walczyli do końca mimo tragicznych okoliczności. Owi obrońcy Ojczyzny przed armią niemiecką i przed komunizmem pod gwiazdą sowiecką (”Wyklęci Niezłomni”) nie porzucili oręża wówczas, gdy rząd kolaborantów wspierał nowych okupantów („Zmiana okupacji”). Wśród licznych wątków obecnych w wykonanych pieśniach pojawił się temat dezawuowanego dziś niejednokrotnie Powstania Warszawskiego, była scena walki Żołnierzy Podziemia z oddziałem NKWD (”Atak”) i spotkanie po latach UB-eckiego oprawcy, obecnie przedstawiciela zapiekłej komuny, z jego ofiarą („Rozmowa z katem”). Osobne utwory poświęcone zostały konkretnym postaciom – Danucie Siedzikównie – „Ince”, ks. kpt. Władysławowi Gurgaczowi.
W sytuacji, gdy dzisiejsze państwo – władze centralne, samorządowe, szkoły na wszystkich poziomach (wciąż jeszcze w dużym stopniu skomunizowane) nie uczą patriotyzmu a sam patriotyzm w ujęciu agresywnych, lewicowych ideologii stał się passé; w czasach, gdy usiłuje się zmienić mentalność społeczeństwa poprzez ograniczanie edukacji historycznej, osłabianie narodowej pamięci zafałszowywanie niektórych faktów – działalności bardów III RP tym bardziej zyskuje na znaczeniu.

JANUSZ JANYST

***

W dniu 27 lutego 2014 roku w ramach I Światowego UNISONO Poetycko-Literackiego,
odbyło się spotkanie literackie będące jednym z najważniejszych punktów trzydniowego
programu. To znaczące wydarzenie miało miejsce w Domu Łódzkim w Brukseli, gdzie
przedstawiciele świata literatury w obecności Konsula Generalnego Ambasady RP w Belgii
Pana Piotra Adamiuka wygłaszali swoje prelekcje. Osobą reprezentującą Ziemię Łódzką
był Piotr Kasjas, który przybliżył uczestnikom, jak toczy się życie literackie w mieście
Łodzi.

Oto tekst w/w prelekcji:

WSZYSTKIE BARWY POEZJI ZNAJDZIESZ…..W ŁODZI

PRZYSZŁEJ STOLICY POLSKIEJ POEZJI

Wstęp: osobista refleksja,

poezja ma wiele definicji, dla jednych jest to akt sztuki, dla drugich jest
umiejętnością zawierania emocji, a dla jeszcze innych zaginionym głosem Boga. Dla mnie
jest ona życiową blizną i chwilą, która mnie kształtuje – Piotr Kasjas.

Łódź i poezja – pierwsze, co narzuca się w sposób jak najbardziej naturalny to: Tuwim.
Z okazji Roku Tuwima odbyło się w 2013 roku szereg inicjatyw bardziej lub mniej
interesujących, a z artystycznych projektów zdecydowanie wyróżniły się te teatralne:
Tu-Wim w reżyserii Jerzego Jana Połońskiego (Teatr Powszechny) i Urok Tuwima Konrada
Dworakowskiego (Teatr Pinokio). Frapujące też okazało się zaprezentowanie przez łódzkich
poetów wierszy inspirowanych twórczością Tuwima (Dom Literatury).

Ale przecież poetycka Łódź nie samą historią stoi. Jednym tchem wymienić można uznanych
współczesnych poetów, którzy mają rozpoznawalny poetycki głos w polskim środowisku
literackim. To młodo literackie środowisko tworzą: Jerzy Jarniewicz, Marek Czuku,
Przemysław Owczarek, Robert Rutkowski, Przemysław Dakowicz, Krystyna Stołecka,
Małgorzata Skwarek-Gałęska, Magdalena Cybulska, Justyna Fruzińska czy Szymon
Domagała – Jakuć. Ci znakomici Poeci doskonale promują łódzką twórczość poprzez
wysoki poziom własnej poezji.

Łódź jest miastem szczególnie poetyckim, w którym działają struktury obu najważniejszych
związków zrzeszających literatów. Część poetów należy do Oddziału Łódzkiego
Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, inni są członkami Oddziału Łódzkiego Związku
Literatów Polskich, jest też wielu poetów niezrzeszonych, ale należących do grup czy kół
literackich, których spora ilość jest w Łodzi.

Jednym z najbardziej znaczących środowisk literackich, biorąc pod uwagę ilość wybitnych
poetów oraz 30 LETNI STAŻ istnienia, jest grupa o nazwie Centauro, którą kieruje
charyzmatyczny Pan Henryk Zasławski.

Dla większości łódzkich literatów słowo Centauro kojarzy się z Ośrodkiem Kultury na
Górnej (ul. Siedlecka). W każdy poniedziałek odbywają się tam spotkania autorskie, które
gromadzą, jak to szef grupy, Henryk Zasławski, zwykł mawiać, (…) „śmietankę literacką
Łodzi” Grupę stanowią ludzie różnych zawodów i profesji, których połączyła pasja do
literatury. Każdy może przyjść na spotkanie i zaprezentować swoją twórczość. Wielu
znakomitych pisarzy i poetów zaczynało w Centauro swoją przygodę z literaturą. Niektórzy
opuścili mury ośrodka na Górnej i poszli własną literacką drogą, zakładając własne grupy
poetyckie i organizując spotkania literackie.

Na szczególną uwagę zasługują postaci, miejsca oraz wydarzenia opisane poniżej, które są
zarazem wyznacznikami łódzkiego rytmu życia poetyckiego.

Agnieszka Battelli – poetka, pieśniarka, która jest także pedagogiem, zajmującym się
szkoleniem emisji głosu, arteterapeutką pracującą w jednym z łódzkich szpitali. Agnieszka,
jako pierwsza z tych najwybitniejszych „dzieci” Henryka Zasławskiego, opuściła grupę i
przez wiele lat prowadziła spotkania w Barze Mlecznym przy ul. A. Struga, które
zaowocowały kilkoma almanachami. Agnieszka Battelli prowadzi działalność kabaretową,
estradową oraz wydawniczą. Jest współzałożycielką kabaretu Pętla ósemki, nawiązującego
do tradycji kabaretu literackiego, co jakiś czas występuje z recitalami, podczas których łączy
poezję śpiewaną z tą mówioną, w czym wspomagają ją zaproszeni goście. Jest ona także
właścicielką poetika.pl – wydawnictwa i zarazem portalu poetyckiego. Serdecznie
wszystkich zaprasza na comiesięczne piątkowe warsztaty literackie z serii: Agnieszka
Battelli zaprasza. Warsztaty prowadzi wielka znawczyni literatury, przyjaciółka poetów Pani
dr Hanna Prosnak, autorka kilku znaczących tomików poezji.

Kolejną, ważną postacią jest Małgorzata Skwarek-Gałęska – poetka, bibliotekarka,
animatorka kultury, kobieta posiadająca niesłychanie wiele pozytywnej energii. Od lat
prowadzi ona spotkania przy Stoliku Poetyckim, gdzie grono stałych bywalców prezentuje
swoją twórczość. Od czasu do czasu mają miejsce wyjątkowe wieczory poetyckie, których
gośćmi honorowymi są poeci nie tylko z ziemi łódzkiej. Stolik Poetycki przez kilka lat miał
swój kącik w Café pod Atlasami, od jakiegoś czasu poeci zasiadają przy stoliku w kawiarni
U Milscha, nastawionej bardzo życzliwie do ludzi kultury i sztuki. Małgorzata Skwarek-
Gałęska przybliża także sylwetki poetek-bibliotekarek, zaprasza je na pokład Katamaranu
Bibliotecznego, projektu firmowanego przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich i
Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi.
Małgorzata jest również organizatorką Katamaranu Literackiego, na który zaprasza
znamienitych autorów z całej Polski i spoza jej granic. Spotkania najczęściej odbywają się w
Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych (AOIA). Gośćmi tych cyklicznych
wydarzeń byli m.in. tacy uznani twórcy jak: Kazimierz Burnat z Wrocławia, bardzo twórcze
kaliskie autorki: Aneta Kolańczyk i Iza Fietkiewicz-Paszek. Pod koniec wakacji 2013 r. w
ramach katamaranu i z patronatem gazety Na Stronie ( czasopismo redagowane przez poetów
i skierowane nie tylko do poetów), odbyła się Biesiada Literacka, której głównymi
bohaterami byli promotorzy ojczystej mowy i poezji w świecie: Piotr Kasjas i Dariusz
Bereski. Katamarany w większości poświęcone są poezji, często towarzyszy im muzyka
akompaniujących na gitarze bardów oraz wystawa malarstwa łódzkich artystów, do których
zdecydowanie należy Zdzisław Muchowicz – artysta malarz, poeta, erudyta, pedagog,
maratończyk. Najlepszy malarz wśród łódzkich poetów i najlepszy poeta wśród łódzkich
malarzy.

Piszący łodzianie stanowią bardzo ważny procent społeczeństwa ziemi łódzkiej, tworzą koła,
związki, stowarzyszenia, organizacje. Tak się stało w 2011 roku na Osiedlu Radogoszcz –
Zachód. Przypadkowi ludzie znaleźli wspólną przestrzeń dla spotkań i rozmów – dyskusji o
swojej twórczości. Tym miejscem stała się osiedlowa biblioteka (Filia nr 28 MBP Łódź
Bałuty) przy ul. Motylowej i stąd wzięła się nazwa grupy poetyckiej Motyl, której
założycielami są: wspomniany Zdzisław Muchowicz oraz Zdzisław Wegenko – poeta,
pedagog, animator kultury.

W innej bibliotece, w Filii nr 11 MBP Łódź Bałuty przy ul. A Radka, od października 2012
roku w środy odbywają się spotkania grupy poetyckiej Powrót. Jej założycielka, autorka
pisząca dla dorosłych i dla dzieci, Jolanta Miśkiewicz, tłumaczy w następujący sposób
motywy działania grupy: „(…) powrót, do czego? Do dawnych wartości, do rymowanych
wierszy, do kropek, przecinków i wielkich liter, które znów będą na swoich miejscach. Będzie
to powrót do dawnych wzorców poetyckich. Staramy się jak najmniej udziwniać i stosować
jak najmniej tak obecnie modnych „przerywników”. Jeśli ktoś chce pisać tak jak my, to
serdecznie zapraszamy”. Patronem grupy jest Pan Mateusz Koprowski – redaktor
Wierszówki w tygodniku Angora. Jolanta Miśkiewicz jest też wiceprezesem Grupy
Literackiej Akant, działającej w pomieszczeniach dawnego Klubu Garnizonowego przy ul.
Tuwima. Kierownikiem grupy jest Bogumił Pijanowski – poeta, prozaik, autor piosenek.
Akant wydaje własny periodyk, będący swoistą kroniką działań literackich. Na jego łamach
prezentowana jest twórczość Akantowców oraz zapisy dyskusji na temat współczesnej
poezji, roli krytyki i charakterystycznych cech twórczości danego autora. Rok Tuwima grupa
zaakcentowała specjalnym zeszytem z wierszami zainspirowanymi twórczością tego
wybitnego łódzkiego poety.

Nie można również pominąć festiwalu Puls Literatury organizowanego przez Łódzkie
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Festiwal znakomicie integruje środowisko twórcze i jest
on jedną z najbardziej opiniotwórczych imprez literackich w Polsce, a poezja zajmuje w nim
szczególne miejsce.

Do cukierni U Dybalskiego w każdy czwartek zaprasza Janusz Andrzej Berner, ochrzczony
swego czasu „łódzkim wikingiem” z racji wielkiego zamiłowania do kultury i tradycji tych
skandynawskich wojowników. Pomaga on debiutantom, kojarzy ze sobą autorów, aby mogli
oni zainicjować wspólne projekty artystyczne.

Bardzo cenną działalność prowadzi również Bałucki Ośrodek Kultury. Za niewielkie
pieniądze wydaje zeszyty poetyckie, co jest bardzo ważnym czynnikiem promującym
początkujących lub mało znanych jeszcze poetów. Spotkania promocyjne odbywają się
najczęściej w soboty.

Przez cały tydzień toczy się życie poetyckie w mieście Łodzi i często trzeba dokonywać
trudnych wyborów, gdzie się udać, bo wiele imprez kulturalnych nakłada się na siebie. Z tego
właśnie powodu krąży stwierdzenie, iż Łódź powoli staje się stolicą polskiej poezji.

Biblioteki, kluby, kawiarnie – to tam bardzo często można spotkać literata, porozmawiać z
nim, posłuchać jego utworów. Bardzo ważnym miejscem, gdzie dobrze czują się poeci jest
Dom Literatury (do niedawna jeszcze Śródmiejskie Forum Kultury) przy ul. Roosevelta –
ostoja i miejsce integracji łódzkich poetów. Pracują tam uznani twórcy słowa, Andrzej
Strąk, Rafał Gawin, Maciej Robert, Przemysław Owczarek, którzy są inicjatorami
ciekawych spotkań z prozaikami, filozofami, historykami, no i oczywiście z poetami.
Prowadzą warsztaty literackie dla uczniów liceów i studentów. W Domu Literatury
mieszczą się też redakcje ważnych łódzkich czasopism kulturalnych takich jak: Tygla
Kultury (red. nacz. Zbigniew W. Nowak) i Arterii (red. nacz. Przemysław Owczarek).
Na łamach obu periodyków poezja znajduje poczesne miejsce. Do każdego wydania Arterii
dołączany jest przynajmniej jeden tomik poetycki również seria Biblioteka Tygla Kultury
obfituje w wydawnictwa poetyckie. Współtwórcą Tygla Kultury był wybitny poeta
Zbigniew Dominiak. Pamięć o nim przywołuje Nagroda im. Zbigniewa Dominiaka
przyznawana w kategorii przekładów poezji polskiej na języki słowiańskie. Została ona
ufundowana przez Panią notariusz Małgorzatę Badowską, a od 2005 roku nagroda jest
objęta patronatem Ministra Spraw Zagranicznych RP. Inicjatywa fundatorki zbiegła się z
zamiarami przyjaciół Zbyszka z kręgu Tygla Kultury i propozycją slawistów z
Uniwersytetu Łódzkiego.

Zbigniew Dominiak jest również patronem konkursu poetyckiego dla młodych twórców
Moje Świata Widzenie, corocznie organizowanego przez Tygiel Kultury wespół z
Bałuckim Ośrodkiem Kultury, Stowarzyszeniem Pisarzy Polskich oddziału łódzkiego
oraz Domem Literatury.

W Domu Literatury odbywa się też część imprez w ramach festiwalu Puls Literatury, to
wydarzenie ma na celu upowszechnianie literatury oraz rozwijanie czytelnictwa. Pod tym
samym adresem (Roosevelta 17) mieści się Stowarzyszenie Literackie im. K. K.
Baczyńskiego. Misją stowarzyszenia jest animacja i promocja najnowszej poezji
polskiej. Celem stowarzyszenia jest organizowanie zajęć warsztatowych rozwijających
twórcze zdolności, organizowanie seminariów teoretycznoliterackich, jak również prezentacja
szeroko rozumianej twórczości w formie spotkań autorskich i publikacji książkowych.
Od chwili powstania stowarzyszenie organizuje corocznie Konkurs Poetycki o Nagrodę im.
K.K. Baczyńskiego. Efektem tych konkursów jest m.in. nawiązanie stałego kontaktu z
laureatami głównych nagród i autorami wyróżnionych wierszy oraz publikacja ich poezji.

Śmiało można stwierdzić, że Łódź jest potęgą wydawniczą, a 50% produktu wydawniczego to
poezja.

Oficyna Wydawnicza Kwadratura, działającą przy Łódzkim Domu Kultury (ul.
Traugutta) jest prowadzona przez Piotra Groblińskiego – poetę, krytyka, felietonistę, autora
cenionego portalu e-kalejdoskop.pl. Specjalizuje się ona w publikowaniu poezji
współczesnej. Tomiki w formacie kwadratu są bardzo starannie wydawane, czemu
towarzyszy przemyślana kompozycja plastyczna.

eConn i Astra dopełniają obraz łódzkich wydawnictw, uwzgledniających w swojej ofercie
poezję. A Księgarnia Łódzka Nike (ul. Struga) jest wyjątkowo przyjaznym łódzkim poetom
miejscem, gdzie można nabyć także te bardzo niszowe pozycje wydawnicze.

Na koniec parę słów o samej Łodzi. Jak odnajduje się ona w tej poezji i czy w ogóle jest
obecna? Niektórzy autorzy wręcz ostentacyjnie i programowo pomijają wszelkie pierwiastki
łódzkie, „łódzkość” im nie leży i jakoś specjalnie nie zależy im, by była bohaterką czy
chociażby poetyckim tłem. Ale są wyjątki. Jan Janiak napisał cykl Sonetów Łódzkich,
Ignacy Bugno jest twórcą wzruszającego tomu dedykowanego wnukowi Przez nasze serca
płynie Łódź. Dariusz Staniszewski, co jakiś czas też drąży ową „łódzkość”. Uczynił to
chociażby w rymowanych Wybijankach prosto z głowy i w Koczkodancingu. W planach
jest wydanie antologii Łódź. Tkanina z wadami. Dawno już nie było takiego wydawnictwa
poświęconego wierszom o Łodzi. Budujące jest to, iż na zaproszenie do współtworzenia
antologii odpowiedziała z entuzjazmem przeszło setka autorów i to nie tylko z łódzkiego
podwórka, ale z różnych stron świata!

Czyli… Łódź poezją stoi, i niech tak już zostanie!

Tekst na podstawie ogólnodostępnych materiałów opracowali:

Dariusz Staniszewski i Piotr Kasjas.

Czytał: Piotr Kasjas Dom Łódzki w Brukseli

Bruksela, 27 lutego 2014

Piotr Kasjas (urodził się i wychował w Pabianicach koło Łodzi) – poeta, menadżer polskiej
kultury i sztuki, uczestnik międzynarodowych wydarzeń kulturalnych oraz europejskich
festiwali poetyckich. Autor trzech książek. Nagrodzony „Złotym Piórem”.

Współtwórca i prezes Organizacji Polonijnej na rzecz Rozwoju i Promocji Kultury Polskiej
„GŁOS POLSKIEJ KULTURY” z siedzibą w Birmingham (UK). Działa w skupiskach
polonijnych m.in. na terenie szkół i parafii organizując warsztaty poetyckie i spotkania z
twórcami. Jest również organizatorem znaczących imprez i wydarzeń kulturalnych
promujących polską kulturę i sztukę na terenie Europy.

Dariusz Staniszewski (urodził się i mieszka w Łodzi) – poeta i bibliotekarz. Należy
do Koła Literackiego „Anima” i do Grupy Poetyckiej „Motyl”. Redaguje gazetę „Na
Stronie”. Pisze dla dorosłych i dla dzieci: wiersze, bajki, opowiadania, piosenki. Autor ośmiu
tomików poetyckich i arkusza poetyckiego. Twórca serii książeczek adresowanych do dzieci.
Jego utwory zamieszczane są w literackich antologiach i na portalach internetowych.
Laureat konkursów poetyckich. Prowadzący i uczestnik licznych spotkań autorskich,
współtwórca i koordynator projektów poetyckich.