Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Sierpień-15-15

Czesław Miłosz

posted by Agnieszka

***

Moja wierna mowo

Moja wierna mowo,
służyłem tobie.
Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami,
żebyś miała i brzozę i konika polnego i gila
zachowanych w mojej pamięci.

Trwało to dużo lat.
Byłaś moją ojczyzną bo zabrakło innej.
Myślałem że będziesz także pośredniczką
pomiędzy mną i dobrymi ludźmi,
choćby ich było dwudziestu, dziesięciu,
albo nie urodzili się jeszcze.

Teraz przyznaję się do zwątpienia.
Są chwile kiedy wydaje się, że zmarnowałem życie.
Bo ty jesteś mową upodlonych,
mową nierozumnych i nienawidzących
siebie bardziej może od innych narodów,
mową konfidentów,
mową pomieszanych,
chorych na własną niewinność.

Ale bez ciebie kim jestem.
Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju,
a success, bez lęku i poniżeń.
No tak, kim jestem bez ciebie.
Filozofem takim jak każdy.

Rozumiem, to ma być moje wychowanie:
gloria indywidualności odjęta,
Grzesznikowi z moralitetu
czerwony dywan podścieła Wielki Chwał,
a w tym samym czasie latarnia magiczna
rzuca na płótno obrazy ludzkiej i boskiej udręki.

Moja wierna mowo,
może to jednak ja muszę ciebie ratować.
Więc będę dalej stawiać przed tobą miseczki z kolorami
jasnymi i czystymi jeżeli to możliwe,
bo w nieszczęściu potrzebny jakiś ład czy piękno.

Czesław Miłosz

 

***

Do leszczyny

Nie poznajesz mnie, ale to ja, ten sam,
Który wycinał na łuki twoje brunatne pręty,
Takie proste i śmigłe w biegnięciu do słońca.
Rozrosłaś się, ogromny twój cień, hodujesz pędy nowe.
Szkoda, że tamtym chłopcem już nie jestem.
Chyba kij sobie bym wyciął, bo widzisz, chodzę o lasce.

Kochałem twoją korę, brązową z białym nalotem,
Koloru najzupełniej leszczynowego.
Radują mnie te, co przetrwały, dęby i jesiony,
Ale ty ucieszyłaś mnie najbardziej,
Jak zawsze czarodziejska, z perłami twoich orzechów,
Z pokoleniami wiewiórek, które w tobie tańczyły.

Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję,
Pamiętający siebie minionego
I życie, jakie było, a też jakie być mogło.
Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość.
I próbuję w niej umieścić moje przeznaczenie,
Którego, tak naprawdę, przyjąć nie chciałem.
Byłem szczęśliwy z moim łukiem, skradając się

/ brzegiem baśni.

Co stało się ze mną później, zasługuje na wzruszenie
/ ramion

I jest tylko biografią, to znaczy zmyśleniem.

POST SCRIPTUM
Biografia, czyli zmyślenie albo wielki sen.
Obłoki ułożone warstwami na skrawku nieba między jasnością
brzóz.
żółte i rdzawe winnice pod wieczór.
Na krótko byłem sługą i wędrowcem.
Odpuszczony, wracam drogą niebyłą.

Szetejnie – Napa Valley, jesień 1997

Czesław Miłosz

Czerwiec-11-15

Maria Grudzińska – Grzegorczyk +

posted by Agnieszka

***

Przeglądałam zdjęcia z różnych spotkań, na wielu z nich jest Marysia, czyli Maria Grudzińska-Grzegorczyk. Dziś kilka fraszek Marii.

Dobrze,że zostają wiersze, fotografie. Pozwalają na nowo żyć wspomnieniom.

***

Maria Grudzińska-Grzegorczyk

 

FRASZKI

(z życia wzięte)

.

 Nieszczęśliwa

Ponieważ sama w miłości

szczęścia nie miała,

więc się „miłością ” innych

zajmowała…

.

Eliksir młodości

Miłość jej skrzydła przyprawiła…

odmłodniała, wypiękniała, odżyła.

.

Wzdychanie

Im więcej ona  do niego wzdycha,

tym  bardziej  on na nią… kicha.

.

Tort i zakalec

Lepiej zjeść tort

wśród nieproszonych gości

niż zakalec w… samotności.

.

Dowód miłości

Najbardziej ją to złości,

gdy on od niej żąda

dowodu miłości…

 

Kanapka

Zjadłbym ciebie jak kanapkę,

taką mam na ciebie chrapkę.

.

Na lipę

(Nie Kochanowskiego )

Ach, żebyśmy  kiedyś

tej chwili dożyli,

z tą „lipą” wreszcie skończyli.

.

Mędrcy

„Mędrzec polityką nie powinien się zajmować”-

powiedział kiedyś Seneka.

Lecz mędrców mamy coraz mniej,

większość z nich  do… polityki ucieka.

.

Afery

Jak niestety to z naszych doświadczeń wynika,

afera dotyczy każdego polityka.

.

Szczerość

Będę z panem dziś szczery:

„Z jednej do drugiej  pan wpada afery”.

.

Temperowanie córki

Temperował ją ojciec,

i matka ją temperowała,

lecz ona …utemperować się nie dała.

.

Słodka

Była słodka jak kotka,

pazurki pokazała,

gdy się za niego… wydała

.

Morały

Prawił jej takie morały,

które by bardziej się jemu przydały…

.

O miłości

Tu leżą jej kości…

umarła z miłości.

.

Co dla żony zostanie

Jedna mówiła: „mój skarbie”,

druga mówiła: ”kochanie”,

…a co dla żony zostanie?

.

Przyjaciel

Lepiej wygrać w totolotka mniejszą kwotę,

niż za przyjaciela wybrać… idiotę.

.

Telefon od natrętnej kochanki

Wyłącz się kochanie,

bo chrypki dostaniesz.

.

Nowoczesna córka

Do widzenia tato!

Do widzenia mamo!

Wrócę do was… rano.

Maj-31-15

Bajka o niebieskim misiu.- Agnieszka Battelli

posted by Agnieszka

***

Wszystkim DZIECIOM tym małym i trochę większym w przeddzień święta wiele dobrego.

.

 

Bajka o niebieskim misiu.

Był sobie niebieski miś. Jego właścicielem był chłopiec o imieniu Filip.

Filipowi uszyła go Babcia, ze starego swetra. Babcia bardzo kochała Filipa

i chciała dać Filipowi coś wyjątkowego.

Filip miał też inne misie, były bardzo ładne, bo były ze sklepu.

Ten niebieski od Babci nie był ze sklepu.

Niebieski miś miał oczy z guzików.

Pewnego dnia usłyszał, jak misie ze sklepu rozmawiały o nim.

Mówiły;

- Co taki niebieski miś tutaj robi?

Niebieski miś, jak to usłyszał rozpłakał się. Pomyślał, że misie go nie lubią.

Tak głośno płakał, że już nie słyszał jak misie mówił ;

- że jest bardzo ładny i mógłby występować w teatrze.

Lecz niebieski miś tego nie słyszał, co o nim mówiły inne misie, bo przecież płakał.

Niebieski miś postanowił uciec. Pewnej nocy znalazł się obok drabinek łóżeczka.

Wyskoczył na ziemię i wyruszył w świat. Świat był wielki. Miał dwa pokoje i kuchnię.

Świat miał łazienkę i przedpokój. W przedpokoju była wielka szafa. Niebieski miś

Zawędrował pod szafę. Niebieski miś był bardzo zmęczony.

Jeszcze trochę popłakał i zasnął ze zmęczenia.

Rano Filip obudził się i chciał przytulić swojego ukochanego niebieskiego misia.

Ale nigdzie go nie było. Ani w łóżeczku, ani pod łóżeczkiem. Inne misie, te ze sklepu

też nie wiedziały gdzie jest niebieski miś. Aż Filip się rozpłakał. Nigdzie nie było

niebieskiego misia. Szukała Mama, szukał Tata i martwiły się misie ze sklepu.

Niebieskiego misia nie było w łóżeczku, w pokojach, ani też w łazience.

Nie było też w przedpokoju. Filip płakał i nie mógł przestać.

Całe szczęście, że mama zajrzała pod szafę i odnalazła niebieskiego misia.

Filip przestał płakać i wszyscy byli szczęśliwi. I Mama i Tata i misie ze sklepu.

Szczęśliwy był też Filip. A niebieski miś bardzo się ucieszył , że się znalazł.

Pod szafą było ciemno i było słychać płacz Filipa.

Dowiedział się też, że inne misie bardzo go lubią i wszyscy byli szczęśliwi.

Filip przestał płakać, zjadł śniadanie, a potem bawił się ze wszystkimi misiami.

Wieczorem gdy Filip kładł się spać, niebieski miś przytulił się mocno do Filipa

i był bardzo szczęśliwy.

KONIEC

 

Agnieszka Battelli

Kwiecień-28-15

„Bóg w poezji współczesnej”- spotkanie autorskie

posted by Agnieszka

***
Zapraszamy serdecznie w środę – 29 kwietnia – do KLUBU NAUCZYCIELA w ŁODZI – spotkanie rozpocznie się o 17:30.

„Bóg w poezji współczesnej” – wprowadzenie Jana Szałowskiego oraz spotkanie autorskie z Dominiką Rybak i Izabelą Bobrowską, autorkami „Elementarza Modlitwy Dziecka Bożego”, 29 kwietnia, godz. 17:30 – Klub Nauczyciela, ul. Piotrkowska 137, pierwsze piętro. W trakcie spotkania możliwość nabycia książki i uzyskania pamiątkowej dedykacji od Autorek. Będzie można także przeczytać własne wiersze zawierające odniesienia do Boga.

Kwiecień-26-15

Po warsztatach 17 kwietnia

posted by Agnieszka

***

Janina Maria Sypniewska

.

Ballada o sercu Antosia
.

Wzrusza, porywa
historia prawdziwa
o wielkim sercu
małego chłopca Antosia.
Miał sześć lat,
gdy żegnał świat.
Po walkach o życie
choroba nieuleczalna
zabrała dziecię.
Ojciec łkał:
synku, umarłbym za ciebie,
gdybym tylko wybrać miał.
Antoś z uśmiechem szczęścia
obdarzony miłością
wierzy, że jego cierpienie ma sens:
to ja, Tato, umrę zamiast ciebie
i zobaczymy się u Pana Boga w niebie;
tymczasem zostaniesz dla Mamy i Jani,
potrzebują twojego starania,
nie dadzą sobie rady same.
Anioł Boży przyjdzie Wam z pomocą,
żebyście nie czuli osamotnienia w sieroctwie,
a ja Was pobłogosławię z nieba.
Ufajcie tak będzie najlepiej – trzeba
bym tam prosił Jezusa
o wzajemne kochanie dla was w moje imię.
Aż w końcu spotkamy się w Domu Ojca.

.

Łódź, marzec 2015r.

…..

Jolanta Miskiewicz
.
Ballada o Kajtku
.
Posłuchajcie rzewnej ballady
o aniele sierścią porośniętym,
posłuchajcie o kocie z szuflady,
który mógłby zostać kocim świętym.
.
Był małym, głodnym, kłębuszkiem
pod klomb wciśniętym byle jak.
Płakał drżącym, przerażonym serduszkiem
zmechacony, porzucony koci wrak.
.
Otulony troskliwą opieką
kot pokazał, że ma same zalety.
Łagodniejszy, mądrzejszy od człowieka,
ukochany przez kocice i kobiety.
.
Mały sfinks zbudowany z miłości
i z kociego, mrucznego oddania.
Ani grama nie ma w nim złości
ni ochoty do drapania i fukania.
.
Urokliwy, przystojny po kociemu
odpędza złe duchy od swej pani.
Wzrokiem wodzi, drepcze za nią po psiemu
porośnięty sierścią anioł Hani.
…..

Jola Jaśkiewicz
(zastosowałam Aliterację)
.

Krótka ballada o schodach

.
Skrzypią schody schedą dane
W dworze dworskiego dziwaka.
Pospacerować po nich póki piękne
Nie było stać nieboraka.
.
Gdy poślubioną przeniósł przez próg
I na schodach przepięknych postawił;
Wyszeptał, wymruczał wśród wiatru wiewu
Syćmy się sobą, aż skwar serca nas zdławi.
.
I przyszła noc nasączona nowiem,
A oni dalej sekretnie i słodko szeptali,
Więc żeby wreszcie weszli w komnaty
Schody złowrogo; złe, zaskrzypiały.
.
I odtąd jęczą, gdy tylko dworak
Po nich poślubną prowadzi
Zazdrosne, zgrzytnięciem żebrzą zawzięcie
Kogo, ach kogo do domu wprowadził?

…..

Agnieszka Battelli

.
Ballada o skrzypiących schodach.
.
Nie zdawała sobie sprawy deska
na jakich schodach przyjdzie jej mieszkać.
Myślała o schodach trwałych,
że stolarz trud wniesie cały,
stąpać po nich będą szpilki,
lakierki zgrabne i fraki.
Z oddali słychać będzie walc
wiedeński i arie dumne.
A tutaj stolarz zobaczył,
że sęk jest jakiś, czy skaza.
Deskę odrzucił na stertę
desek, co w poniewierce,
mogły iść nawet do pieca.
teraz zrobiła się heca.
Deska drżała już cała bo,
tak się tego pieca bała.
Stolarz na schody wziął deskę.
Piękne to one nie były.
Już były nawet spróchniałe
i szczerby miały niemałe.
Skrzypiały te schody strasznie
zwłaszcza wtedy, gdy ta Kaśka,
która kilo miała więcej,
jak w męce szła, szła po schodach.
Skrzypiały rankiem , gdy Zosia
z pieskiem skakała w bamboszach.
Skrzypiały rankiem i nocą
i wtedy gdy ktoś szedł boso.
Jak Zenka nieśli koledzy,
bo Zenek mógł na czworakach,
ot historyjka taka.
Aż dnia któregoś przestały
i tylko czasami w nocy,
sęk jakiś w nocy podskoczył,
a schody skrzypnęły jak wtedy gdy,
były potrzebne, a dzisiaj już nie.
Bo dzisiaj dom zburzą.
I taka to była ballada,
o schodach skrzypiących.
Co tutaj więcej gadać!

Kwiecień-3-15

WESOŁYCH ŚWIĄT

posted by Agnieszka

***
Najlepsze życzenia radosnych Świąt Wielkanocnych składa wszystkim sympatykom, przyjaciołom, poetom i tym, dla których słowo ma wielką moc składa Agnieszka Battelli.

***

Limeryk dla Danieli Zajączkowskiej z okazji wydania przez nią kolejnego tomiku poetyckiego (Równanie milczenia)
.
Od poniedziałku do niedzieli
Wiersze Zajączkowskiej Danieli
Czytam z zapałem
Obyśmy – rzec chciałem –
Więcej takich poetek mieli!

Marzec-20-15

Janusz Janyst – odznaczony

posted by Agnieszka

***

Janyst odznaczony
.
Nasz kolega, Janusz Janyst, otrzymał z rąk wojewody łódzkiego, Jolanty Chemińskiej, Złoty Krzyż Zasługi za pracę dziennikarską, także pedagogiczną (w Akademii Muzycznej) i animatorską. Wręczenie nastąpiło podczas uroczystości w kościele św. Mateusza poprzedzającej jubileuszowy koncert z okazji 25-lecia orkiestry Polish Camerata. Januszowi gratulujemy.

Marzec-20-15

Janusz Janyst – Limeryki dla Tadeusza Różewicza

posted by Agnieszka

***
Limeryki dla Tadeusza Różewicza
.
które Henryk Zasławski włączył do wydanego przez „Centauro” tomiku poetyckiego Róże dla Różewicza (niestety, inicjatywa okazała się o tyle spóźniona, że dedykowanych sobie utworów adresat już nie zdążył przeczytać)

.
Czytelnik, co nie ma amnezji
wie, że w Różewicza poezji
poza główną warstwą treści
(w której cały świat się mieści)
formalnej jest też moc finezji

***

Naprawdę, nikt nie wymusza
róż naszych dla Tadeusza
Będzie to jakiś miernik?
Dziękuję (ja, czytelnik)
za teksty, w których jest dusza

Marzec-1-15

Agnieszka Battelli – Ojczyzna

posted by Agnieszka

***

Ojczyzna
.
Jak tu mówić o Ojczyźnie,
pośród deszczu,
tonąc w trawie.
Czaszki drogi,
buty niosą,
a sznur pieśni ,
wokół szyi się oplata.
Jak tu mówić,
kiedy słowo,
niczym kamień,
twarz zmiażdżoną,
krwią nabrzmiewa.
Po co mówić o Ojczyźnie?
By pamiętać?
Jak tu mówić ?
By pamiętać.