Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us

Archive for the ‘Felietony i inne’ Category

Luty-27-16

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Najmłodszym Bohaterom Powstania

.

Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi wydała tomik wierszy Zdzisława Szczepaniaka. Tytuł zbiorku – Za każdy kamień twój… – stanowi cytat z popularnej pieśni z Powstania Warszawskiego ze słowami Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego „Goliarda” i muzyką Andrzeja Panufnika.

Zdzisław Szczepaniak to znany łódzki dziennikarz, przez prawie całe życie zawodowe związany z „Dziennikiem Łódzkim”. To także pisarz mający w dorobku liczne opowiadania, cztery tomy reportaży, scenariusze filmowe etc. oraz poeta, adresujący wiersze zarówno do dorosłych, by wspomnieć o zbiorach Podziemne ptaki, Na progu nadziei…, jak i do dzieci. W stanie wojennym był internowany. Niedawno obchodził półwiecze pracy twórczej. Jest laureatem m.in. Złotej Honorowej Odznaki Stowarzyszenia Księgarzy Polskich.

Tomik Za każdy kamień twój… zawiera prawie 20 utworów, na ogół rymowanych. W przedmowie autor pisze: chciałem w tych wierszach przedstawić młodych i najmłodszych – nieletnich – ale jakże wspaniałych uczestników Powstania Warszawskiego. Pokazać ich w różnych rolach i sytuacjach, aby poprzez ich przeżycia można było spojrzeć na Powstanie i ocenić je inaczej, niż na to pozwala prezentacja i ocena działań ludzi dorosłych.

I rzeczywiście, wiersze różne role i sytuacje Warszawskich Dzieci opisują, przedstawiają w sposób sugestywny ich przeżycia, włącznie z rozterkami moralnymi, kiedy to np. młodego bojownika po zastrzeleniu Niemca dręczy myśl: „a jeżeli ten Niemiec miał syna?”

Niektóre utwory poświęcone zostały konkretnym postaciom, bohaterskim powstańcom mającym w chwili śmierci od 11 do 16 lat: – Zbyszkowi Banasiowi, Antosiowi Godlewskiemu, Staszkowi Justyniakowi, Jurkowi Kotuszewskiemu, Jurkowi Kryńskiemu, Witkowi Modelskiemu. Oni oddali swe młode życie za upragnioną wolność, oddali je dla Polski, która była dla nich wartością naczelną. Trzeba podkreślić, że mówiąca o ofierze krwi poetycka narracja – obrazowa, ale też szlachetna w zastosowanych środkach językowych – wciąga czytelnika od pierwszej strony, nierzadko silnie porusza.

W odautorskim posłowiu znalazła się informacja, że w Powstaniu walczyli też łodzianie – co najmniej 150 osób. Byli to m.in. pochodzący z Łodzi studenci stołecznych uczelni, były też łódzkie dzieci, pełniące rolę łączników, listonoszy, tragarzy żywności, bystrych wywiadowców itp.

Na zakończenie Szczepaniak pyta retorycznie, czy Polska byłaby teraz inna, gdyby przez wiele lat swojego życia mogli dla niej pracować ci wspaniali ludzie – zresztą nie tylko powstańcy, ale i wymazywani z narodowej pamięci żołnierze „wyklęci, lecz niezłomni”. Na to pytanie każdy czytelnik już sam sobie musi odpowiedzieć.

***

Niesłusznie zapomniana rocznica – manifest Rady Regencyjnej

.

Siódmego października 1918 roku, pięć tygodni przed przyjętym później Dniem Niepodległości, Rada Regencyjna Królestwa Polskiego w wydanym manifeście zapowiedziała utworzenie niepodległego państwa polskiego. Rozwiązała też Radę stanu złożoną ze 110 posłów, która funkcjonowała od kwietnia 1918 roku oraz zapowiedziała powołanie rządu międzypartyjnego i rozpisanie wyborów do Sejmu. Oczekując na przejęcie całkowitej władzy z rąk niemieckiego i austriackiego okupanta Rada Regencyjna organizowała administrację cywilną, służbę bezpieczeństwa i wojsko. Wówczas w Polsce jedyną zorganizowaną i umundurowaną siłą zbrojną był pięciotysięczny korpus utworzony w 1917 roku z przyzwolenia Niemców. Rada Regencyjna odebrała dowództwo nad nim niemieckiemu generał-gubernatorowi Hansowi von Beselerowi i powierzyła je generałowi Tadeuszowi Rozwadowskiemu, późniejszemu pierwszemu szefowi Sztabu Generalnego Odrodzonej Polski. To posunięcie umożliwiło dalszą rozbudowę Polskiej Siły Zbrojnej, która w ten sposób stała się pierwszym zalążkiem wojska polskiego w kraju. Podjęto akcję werbunkową, która w samej tylko Łodzi dala kilkuset ochotników.

.

Warto przy tym wiedzieć, że Rada Miejska w Łodzi zdecydowanie popierała Radę Regencyjną i jej posunięcia, co wyraziła w rezolucji z 5 listopada. Nawet wieści o utworzeniu rządu ludowego w Lublinie z Ignacym Daszyńskim na czele, które dotarły do Łodzi 8 listopada, nie wpłynęły na zmianę układu sił w Łodzi. Zarząd Miasta do końca uznawał wyłączną zwierzchność Rady Regencyjnej, aż do jej samorozwiązania 14 listopada  1918 roku.

.

Opisane powyżej fakty miały bez wątpienia fundamentalne znaczenie dla późniejszego listopadowego upadku panowania niemieckiego w Kongresówce, zwłaszcza że Niemcy na tym terenie w garnizonach posiadali łącznie 80 tysięcy wojska. Tymczasem dla większości Polaków istnienie i działalność Rady Regencyjnej jest wielką białą plamą. Nic w tym dziwnego, albowiem ani w Polsce międzywojennej, od  roku 1926 zdominowanej przez piłsudczyków, ani tym bardziej za rządów komunistycznych, ani nawet później nie przywiązywano oficjalnie wagi do manifestu Rady Regencyjnej z 7 października. Jej trzyosobowy skład był bowiem zdecydowanie konserwatywny. Złożona zaś była Rada z arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego, księcia Zdzisława Lubomirskiego, ówczesnego prezydenta Warszawy, i prawnika, hrabiego Józefa Ostrowskiego.

Z tych trzech postaci szczególna rolę odegrał, tak wówczas, jak i w 1920 roku, arcybiskup Aleksander Kakowski. Urodzony w 1862 roku, mając 23 lata uzyskał we Włoszech doktorat prawa kanonicznego, a rok później w Warszawie otrzymał święcenia kapłańskie. W latach 1910-1913 był rektorem Akademii Duchownej w Petersburgu, zaś w 1913 roku został arcybiskupem warszawskim. W latach wojny światowej bywał w Łodzi. W czasie niemieckiej okupacji wojskowej Kongresówki zachowywał się powściągliwie i nawet w liście pasterskim z 30 lipca 1915 roku zakazał duchowieństwu wszelkiej działalności politycznej, ale gdy potem część społeczeństwa przystąpiła do organizowania życia publicznego, arcybiskup zalecił współdziałanie w tych pracach, zwłaszcza w radach i dozorach szkolnych. Miał więc początkowo raczej negatywny stosunek do okupantów, ale postawa jego uległa zmianie pod wpływem wypadków rewolucyjnych w Rosji. Jego list pasterski z 16 kwietnia 1917 roku utrzymany był w duchu współpracy duchowieństwa z władzami. Gdy zaś na skutek nastrojów rewolucyjnych płynących z Rosji, zarówno władze okupacyjne jak i pewne grupy społeczeństwa polskiego dążyły do wzajemnego porozumienia, doszło 12 października 1917 roku do utworzenia Rady Regencyjnej, do której pod wpływem innych biskupów wszedł Aleksander Kakowski, jako przedstawiciel hierarchii kościelnej. Na wniosek arcybiskupa członkowie Rady Regencyjnej postanowili pracować honorowo, zrzekając się wyznaczonej pensji. W przełomowych dniach listopada 1918 roku najdłużej w łonie Rady Regencyjnej opierał się przekazaniu władzy zwierzchniej Józefowi Piłsudskiemu, uważając, że może ją przejąć dopiero sejm ustawodawczy.

.

Dla zrozumienia głębokiego patriotyzmu arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego – a od 1919 roku kardynała – w okresie najazdu bolszewickiego, warte przytoczenia są fragmenty listu wysłanego 9 lipca 1920 roku do duchowieństwa w sprawie wykonywania obowiązków obywatelskich. Kardynał Kakowski polecał, aby ‘wiernych zachęcać z ambon i na zebraniach, do wypełnienia zaleceń zawartych w odezwie generała Hallera, aby propagować usilniej kupowanie pożyczki Odrodzenia Polski, aby tworzyć we wszystkich parafiach, głównie na prowincji, komitety parafialne opieki nad rodzinami walczących na froncie rodaków’. Zezwalał także, aby w tej wyjątkowej sytuacji ludność wiejska wykonywała w niedzielę prace w polu o ile tylko wcześniej tego dnia uczestniczyła we Mszy Świętej. Swoją drogą ciekawe, ilu dzisiejszych polityków oskarżyłoby kardynała o ‘mieszanie się do polityki’, choć przecież polityka to działanie dla dobra wspólnego.

.

Dla lepszego zrozumienia przełomowego dla tamtych dni znaczenia manifestu Rady Regencyjnej załączam pełną jego treść poniżej, albowiem w obecnych czasach, czasach polityki egoistycznej i nie zważającej na dobro Narodu i Państwa, nabiera on dodatkowego dziejowego znaczenia.

.

Jan Szałowski

Październik-7-15

Manifest Rady Regencyjnej do narodu polskiego

posted by Agnieszka

***

Manifest Rady Regencyjnej do narodu polskiego

.

Wielka godzina, na którą cały Naród Polski czekał z upragnieniem, już wybija.

Zbliża się pokój a wraz z nim ziszczenie nigdy nie przedawnionych dążeń Narodu Polskiego do zupełnej niepodległości.

W tej godzinie wola Narodu Polskiego jest jasna, stanowcza i jednomyślna.

Odczuwając tę wolę i na niej opierając to wezwanie, stajemy na  podstawie ogólnych zasad pokojowych, ogłoszonych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, a obecnie przyjętych przez świat cały jako podstawa do urządzenia nowego współżycia narodów.

W stosunku do Polski zasady te prowadzą do utworzenia niepodległego państwa, obejmującego wszystkie ziemie polskie, z dostępem do morza, z polityczną i gospodarczą niezależnością, jako też z terytorialną nienaruszalnością, co przez traktaty międzynarodowe zagwarantowanym będzie.

Aby ten program ziścić, musi Naród Polski stanąć jako mąż jeden i wytężyć wszystkie siły, by jego wola została zrozumiana i uznana przez świat cały.

.

W tym celu stanowimy:

1. Radę Stanu rozwiązać,

2. Powołać zaraz rząd, złożony z przedstawicieli najszerszych warstw Narodu i kierunków politycznych,

3. Włożyć na ten rząd obowiązek wypracowania wspólnie z przedstawicielami grup politycznych ustawy wyborczej do Sejmu polskiego, opartej na szerokich zasadach demokratycznych, i ustawę tę najpóźniej w ciągu miesiąca do zatwierdzenia i ogłoszenia Radzie Regencyjnej przedstawić,

4. Sejm niezwłocznie potem zwołać i poddać jego postanowieniu dalsze urządzenie władzy zwierzchniej państwowej, w której ręce Rada Regencyjna, zgodnie ze złożoną przysięgą, władzę swoją ma złożyć.

.

Polacy!

Obecnie już losy nasze w znacznej mierze w naszych spoczywają rękach. Okażmy się godnymi tych potężnych nadziei, które z górą przez wiek żywili wśród ucisku i niedoli ojcowie nasi. Niech zamilknie wszystko, co nas wzajemnie dzielić może, a niech zabrzmi jeden wielki głos: Polska Zjednoczona Niepodległa!

 

.

Warszawa, 7 października 1918 r.

Wrzesień-6-15

Strofy tematycznie bogate- Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Strofy tematycznie bogate

 

.

Ukazał się kolejny zbiór wierszy jednej z najciekawszych łódzkich poetek, Danieli Ewy Zajączkowskiej.

Autorka jest łodzianką. Debiutowała w 1994 roku tomem Rzeczy znikome, zdobywając tym wyborem poetyckim nagrodę główną w Ogólnopolskim Konkursie Literackim w Toruniu. Następne jej zbiory wierszy to Czciciele słońca, Wagabunda i księżyc, Bursztyny w piasku, Po leśmianowskich ogrodach, Na północ od Edenu, Namiętności. Ma także w dorobku prozę poetycką, opowiadania, dwie książki dla dzieci: Bajeczki dla Ineczki oraz Czary wróżki Poezji. Notabene swoje pierwsze tomiki Zajączkowska opublikowała jeszcze przed rozpoczęciem studiów polonistycznych w Uniwersytecie Łódzkim. Poza poezją pisze recenzje, opracowuje teksty dla wydawców. Współpracuje z periodykami literackimi, zajmuje się promocją dokonań poetów i pisarzy łódzkich. Należy do Związku Literatów Polskich.

Najnowszy, zawierający ponad 30 utworów tomik zatytułowany Równanie milczenia, wydany został nakładem Bałuckiego Ośrodka Kultury „Na Żubardzkiej” (wyboru wierszy dokonał Andrzej Hynas). Już w wierszu tytułowym poetka odnosi się do ważnych dla niej problemów egzystencjalnych i etycznych, do kondycji człowieka uwięzionego w swym czasie i uwięzionego w sobie, stykającego sie ze złem a pragnącego dobra, piękna i szczęścia. Pytanie, które podmiot liryczny stawia w innym miejscu, brzmi: co ja robię na tej planecie /wśród brutali, chciwców i głupców. Jest wszakże i odmienna strona świadomości – afirmatywna w stosunku do świata. Bo, w kontekście ziemskim, niebo ma dwa pokoje /kuchnię i łazienkę, oczywiście, gdy mieszka się z ukochanym człowiekiem.

Zajączkowska patrzy na rzeczywistość pod różnym kątem, zajmuje się naturą i kulturą, tematy dostrzega w przyrodzie, sferze (post)industrialnej, inspiruje ją literatura. W niebanalny sposób charakteryzuje np. miejske drzewa, kiedy indziej pisze o Azorku, patrzącym nie w gwiazdy, lecz w oczy właściciela. Gdy się czyta strofy o starej fabryce, dziś głuchej, ślepej i milczacej, wywołującej wspomnienia u patrzącego na nią dawnego pracownika, trudno nie pomyśleć o Łodzi. Kolejne wiersze poświecone zostaly bohemie, personalnie też poecie Stefanowi Napierskiemu (którego sentencja stała się zresztą mottem tomiku). Autorka jest przekonująca zarówno w wierszach religijnych (dwa tego rodzaju utwory znalazły sie w zbiorze), jak i wtedy, gdy poświęca uwagę żebrzącemu pijakowi lub nieletniej narkomance.

Równanie milczenia to tomik ciekawy nie tylko ze względu na rozległą tematykę, ale i z formalnego punktu widzenia. W czasach, gdy poezją stają się w praktyce rozpisane na wersy zdania oznajmujące, Zajączkowska udowadnia, że można pisać w sposób przystający do wspólczesności stosując rymy i dbając o rytm. I chwała jej za to.

 

.

JANUSZ JANYST

Kwiecień-3-15

WESOŁYCH ŚWIĄT

posted by Agnieszka

***
Najlepsze życzenia radosnych Świąt Wielkanocnych składa wszystkim sympatykom, przyjaciołom, poetom i tym, dla których słowo ma wielką moc składa Agnieszka Battelli.

Styczeń-20-15

JANUSZ JANYST-Magdalena Nowakowska-Sieroszewska

posted by Agnieszka

***

Poetyckie impresje i sensy

W sali konferencyjnej Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego odbyło się w połowie grudnia spotkanie z Magdaleną Nowakowską-Sieroszewską. Okazję stanowiły 90. urodziny poetki oraz promocja nowego jej tomiku „…ale miłość właśnie”.
Bohaterka wieczoru jest postacią barwną. Maturę uzyskała podczas okupacji na tajnych kompletach w Warszawie, gdzie była też zaangażowana w ruch oporu (odznaczono ją Krzyżem Armii Krajowej). Po wojnie ukończyła w Łodzi Szkołę Baletową – nauce towarzyszył udział w spektaklach Teatru Muzycznego „Lutnia”. Odbyła następnie studia aktorskie. Jako aktorka występowała w teatrach dramatycznych Wrocławia, Rzeszowa i Łodzi. Natomiast swoje wiersze publikowała najpierw w periodykach (m.in. łódzkich „Odgłosach”, bydgoskim „Akancie”, toruńskim „Przeglądzie Artrystyczno-Literackim”), później w tomikach poetyckich. Przetłumaczyła dwie sztuki teatralne – z języka francuskiego i angielskiego. Obecnie pracuje nad książką prozatorską.
Podczas spotkania, prowadzonego przez dr. Henryka Pustkowskiego a okraszonego dyskretnie muzyką (od baroku po impresjonizm) przez dwie utalentowane instrumentalistki – pianistkę Małgorzatę Jabłońską i saksofonistkę Julię Mielczarek, Solenizantka czytała wiersze składające się na …ale miłość właśnie.
To czwarty tomik Magdaleny Nowakowskiej-Sieroszewskiej. Wydany został przez krakowskie Signo. Zawiera prawie 50 utworów, zróżnicowanych pod względem rozmiarów (wiersze pisane w konwencji „wolnej” mają od kilku do kilkudziesięciu wersów), ale i gatunku, gdyż do tomiku włączone też zostały cztery minifelietoniki, grawitujące w stronę prozy poetyckiej.
Poetka podzieliła całość na trzy cykle. W Fiołkach i różach pomieściła lirykę najbardziej osobistą, mówiącą o potrzebie miłości, bliskości, czułości w sytuacji, gdy samotność nadchodzi utykając z wiekiem pod rękę, gdy po trochu tracimy pamięć, siły i urodę a bliskich osób już nie ma (odejść tak nagle to nie fair). Ze zbędną krzątaniną, cechującą w dużej mierze zwaną życiem komedię, związane są popełniane przez nas błędy, które rodzą tęsknotę, by rozpocząć raz jeszcze. Ale… trawą porośniemy, koniczyną zielskiem. A co zostanie? Buty zostaną.
W Impresjach pojawiają się refleksje etyczne. Jest pytanie o obyczaje naszych praojców, jest wiersz poświęcony Janowi Pawłowi II z konstatacją, że wszyscy go czczą, a naśladują z rzadka niektórzy. Są odniesienia do zbrodni czasu wojny, za które ludzie szlachetni nie muszą przepraszać. Wątpliwość czytelnika może tylko budzić relatywizacja: agresja czy obrona – zależy od strony, z której się spoziera. Na szczęście historia nie wojnami stoi, liczą się dokonania ludzi mądrych i dobrych. Tyle, że głupiec ma siłę przebicia, czemu mądry siada w cieniu?
Trzeci cykl, Sensy, przynosi m.in. tematykę związaną ze sztuką i poezją. Wiersz to nie układanka – pisze Nowakowska-Sieroszewska – nie trzeba go rozbierać na części, to muzyka, którą się rozumie i czuje. Dziś jednak odbiegliśmy od poetyckiej muzyki sensu stricto, poeci lepią klocki ze strzępów myśli i majaków, zresztą obyczaj ścisły, kanoniczny odmieniony został nie tylko w poezji (notabene w tym właśnie wierszu poetka rymuje). Nowa sztuka sprowadza się nieraz tylko do przesłania buntu wobec sztuki zastanej. A wartości ludzkie wytracają się i w życiu codziennym, czego dotyczą dwa ze wspomnianych minifelietoników. Urozmaicony treściowo, w przekazie precyzyjny i komunikatywny tomik poetka puentuje strofą aforystyczną: tacy jesteśmy nędzni i mali/ a jednak z nas czasem wyrwie się motyl/ w słońce poleci skrzydła opali.
Biblioteka im Piłsudskiego poświęciła Jubilatce 153 (7/2014) numer Biuletynu Informacji Bibliotecznych i Kulturalnych „BIBiK”, w którym przeczytać można wybrane wiersze z jej poprzednich zbiorów, wraz z komentarzami filologicznymi, i obejrzeć zdjęcia dokumentujące działalność aktorską Magdaleny Nowakowskiej-Sieroszewskiej. Szkoda, że nie obyło się bez „kwiatków” w postaci „informacji”, że spotkanie odbywa się z okazji 90. rocznicy urodzin (wszak urodziny są właśnie rocznicą dnia narodzin), lub że… na saksofon komponowali twórcy barokowi.
Ogólnie – zarówno poetycki wieczór, jak i późniejsza, domowa lektura …ale miłości właśnie okazały się ciekawe, pouczające i przyjemne. Jubilatce życzymy „dwustu lat…”

JANUSZ JANYST

Październik-24-14

Zmarła Maria Grudzińska – Grzegorczyk

posted by Agnieszka

Otrzymałam dzisiaj niezwykle smutną wiadomość. Wczoraj 24 października 2014 roku zmarła na zawał serca nasza koleżanka, poetka Maria Grudzińska – Grzegorczyk. Marysiu pozostały wiersze…..

Dzika plaża
*

Rozpłakane morze huczy
Bezdenna głębia
Wyrzuca na plażę
Nieregularne bursztyny
Złocistego koloru
Niespełnione marzenie ludzi

Nad ranem cichnie i pokornieje
Biała piana podskokami
zwija się i wydłuża
Powolnym ruchem
Pieści plażę
Na chwile martwieje w bezruchu
By jednym susem zniknąć w falującej toni
Południe
Żar niesamowity
Słońce w symbiozie z niebieska tonią
Wypluwa rozżarzone iskierki w kosmos
Gorący piasek wulkanem bucha

Patrzę na mokry piasek
Szukam wzrokiem błyszczącego żółtawego kamyka
Anielskie złoto skrywa swą tajemnicę
Wędrujący piasek marszczy brwi
Głęboko gdzieś w czeluści
Jantar śpi
Opuszczam plażę
Wrócę!
Moje oczy zakwitną w dojrzałość…
*

Listopad 2008

Marzec-5-14

Janusz Janyst- Podziemna Armia powraca

posted by Agnieszka

***

Podziemna Armia powraca

Pod powyższym tytułem odbył się 4. marca w łódzkiej siedzibie Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich koncert Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka poświęcony Żołnierzom Wyklętym.

Występ znanych już łodzianom z wcześniejszych wizyt bardów III Rzeczpospolitej, których trudno nie kojarzyć z legendarnym duetem Gintrowski-Kaczmarski z lat osiemdziesiątych, zorganizowało Stowarzyszenie Studentów dla Rzeczpospolitej. Leszek Czajkowski i Paweł Piekarczyk wspólnie śpiewają akompaniując sobie na gitarach. Dysponują dobrze postawionymi głosami i zaawansowaną techniką instrumentalną. Wykonują własny repertuar ukierunkowany patriotycznie, wyrastający z niezgody na coraz smutniejszą, polską rzeczywistość. W wypadku omawianego koncertu, stanowiącego wyodrębniony projekt podsumowany też wydaniem osobnej płyty, muzyka i słowa kompozycji są dziełem Leszka Czajkowskiego.
Zaprezentowanych zostało ponad dwadzieścia pieśni zróżnicowanych w nastroju i charakterze – od lirycznej ballady, po dowcipny pastisz wojskowej piosenki marszowej pt. „Kolacja dla partyjniaka” – bisowanej i niemal od razu „współwykonywanej” przez klaszczącą i śpiewająca refren publiczność. Dominowały wszakże niebanalne pod względem melodycznym, harmonicznym i aranżacyjnym ekspresyjne songi. Silnie oddziaływały one tekstami, będącymi mocnym, bezkompromisowym przekazem historycznych i politycznych treści, mówiącymi bez ogródek o komunistycznych zbrodniach, m.in. już tych dokonywanych w Polsce przez sowieckich sołdatów (przez całe życie wracają do mnie Czerwonej Armii zbrodnie ogromne („Pamięć”).
Koncert lapidarnie przedstawił fragment najnowszych dziejów naszego kraju, sławiąc heroizm żołnierzy podziemia niepodległościowego, bohaterów, którzy nigdy się nie poddali, nie poszli na współpracę z komunistami i walczyli do końca mimo tragicznych okoliczności. Owi obrońcy Ojczyzny przed armią niemiecką i przed komunizmem pod gwiazdą sowiecką (”Wyklęci Niezłomni”) nie porzucili oręża wówczas, gdy rząd kolaborantów wspierał nowych okupantów („Zmiana okupacji”). Wśród licznych wątków obecnych w wykonanych pieśniach pojawił się temat dezawuowanego dziś niejednokrotnie Powstania Warszawskiego, była scena walki Żołnierzy Podziemia z oddziałem NKWD (”Atak”) i spotkanie po latach UB-eckiego oprawcy, obecnie przedstawiciela zapiekłej komuny, z jego ofiarą („Rozmowa z katem”). Osobne utwory poświęcone zostały konkretnym postaciom – Danucie Siedzikównie – „Ince”, ks. kpt. Władysławowi Gurgaczowi.
W sytuacji, gdy dzisiejsze państwo – władze centralne, samorządowe, szkoły na wszystkich poziomach (wciąż jeszcze w dużym stopniu skomunizowane) nie uczą patriotyzmu a sam patriotyzm w ujęciu agresywnych, lewicowych ideologii stał się passé; w czasach, gdy usiłuje się zmienić mentalność społeczeństwa poprzez ograniczanie edukacji historycznej, osłabianie narodowej pamięci zafałszowywanie niektórych faktów – działalności bardów III RP tym bardziej zyskuje na znaczeniu.

JANUSZ JANYST

***

W dniu 27 lutego 2014 roku w ramach I Światowego UNISONO Poetycko-Literackiego,
odbyło się spotkanie literackie będące jednym z najważniejszych punktów trzydniowego
programu. To znaczące wydarzenie miało miejsce w Domu Łódzkim w Brukseli, gdzie
przedstawiciele świata literatury w obecności Konsula Generalnego Ambasady RP w Belgii
Pana Piotra Adamiuka wygłaszali swoje prelekcje. Osobą reprezentującą Ziemię Łódzką
był Piotr Kasjas, który przybliżył uczestnikom, jak toczy się życie literackie w mieście
Łodzi.

Oto tekst w/w prelekcji:

WSZYSTKIE BARWY POEZJI ZNAJDZIESZ…..W ŁODZI

PRZYSZŁEJ STOLICY POLSKIEJ POEZJI

Wstęp: osobista refleksja,

poezja ma wiele definicji, dla jednych jest to akt sztuki, dla drugich jest
umiejętnością zawierania emocji, a dla jeszcze innych zaginionym głosem Boga. Dla mnie
jest ona życiową blizną i chwilą, która mnie kształtuje – Piotr Kasjas.

Łódź i poezja – pierwsze, co narzuca się w sposób jak najbardziej naturalny to: Tuwim.
Z okazji Roku Tuwima odbyło się w 2013 roku szereg inicjatyw bardziej lub mniej
interesujących, a z artystycznych projektów zdecydowanie wyróżniły się te teatralne:
Tu-Wim w reżyserii Jerzego Jana Połońskiego (Teatr Powszechny) i Urok Tuwima Konrada
Dworakowskiego (Teatr Pinokio). Frapujące też okazało się zaprezentowanie przez łódzkich
poetów wierszy inspirowanych twórczością Tuwima (Dom Literatury).

Ale przecież poetycka Łódź nie samą historią stoi. Jednym tchem wymienić można uznanych
współczesnych poetów, którzy mają rozpoznawalny poetycki głos w polskim środowisku
literackim. To młodo literackie środowisko tworzą: Jerzy Jarniewicz, Marek Czuku,
Przemysław Owczarek, Robert Rutkowski, Przemysław Dakowicz, Krystyna Stołecka,
Małgorzata Skwarek-Gałęska, Magdalena Cybulska, Justyna Fruzińska czy Szymon
Domagała – Jakuć. Ci znakomici Poeci doskonale promują łódzką twórczość poprzez
wysoki poziom własnej poezji.

Łódź jest miastem szczególnie poetyckim, w którym działają struktury obu najważniejszych
związków zrzeszających literatów. Część poetów należy do Oddziału Łódzkiego
Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, inni są członkami Oddziału Łódzkiego Związku
Literatów Polskich, jest też wielu poetów niezrzeszonych, ale należących do grup czy kół
literackich, których spora ilość jest w Łodzi.

Jednym z najbardziej znaczących środowisk literackich, biorąc pod uwagę ilość wybitnych
poetów oraz 30 LETNI STAŻ istnienia, jest grupa o nazwie Centauro, którą kieruje
charyzmatyczny Pan Henryk Zasławski.

Dla większości łódzkich literatów słowo Centauro kojarzy się z Ośrodkiem Kultury na
Górnej (ul. Siedlecka). W każdy poniedziałek odbywają się tam spotkania autorskie, które
gromadzą, jak to szef grupy, Henryk Zasławski, zwykł mawiać, (…) „śmietankę literacką
Łodzi” Grupę stanowią ludzie różnych zawodów i profesji, których połączyła pasja do
literatury. Każdy może przyjść na spotkanie i zaprezentować swoją twórczość. Wielu
znakomitych pisarzy i poetów zaczynało w Centauro swoją przygodę z literaturą. Niektórzy
opuścili mury ośrodka na Górnej i poszli własną literacką drogą, zakładając własne grupy
poetyckie i organizując spotkania literackie.

Na szczególną uwagę zasługują postaci, miejsca oraz wydarzenia opisane poniżej, które są
zarazem wyznacznikami łódzkiego rytmu życia poetyckiego.

Agnieszka Battelli – poetka, pieśniarka, która jest także pedagogiem, zajmującym się
szkoleniem emisji głosu, arteterapeutką pracującą w jednym z łódzkich szpitali. Agnieszka,
jako pierwsza z tych najwybitniejszych „dzieci” Henryka Zasławskiego, opuściła grupę i
przez wiele lat prowadziła spotkania w Barze Mlecznym przy ul. A. Struga, które
zaowocowały kilkoma almanachami. Agnieszka Battelli prowadzi działalność kabaretową,
estradową oraz wydawniczą. Jest współzałożycielką kabaretu Pętla ósemki, nawiązującego
do tradycji kabaretu literackiego, co jakiś czas występuje z recitalami, podczas których łączy
poezję śpiewaną z tą mówioną, w czym wspomagają ją zaproszeni goście. Jest ona także
właścicielką poetika.pl – wydawnictwa i zarazem portalu poetyckiego. Serdecznie
wszystkich zaprasza na comiesięczne piątkowe warsztaty literackie z serii: Agnieszka
Battelli zaprasza. Warsztaty prowadzi wielka znawczyni literatury, przyjaciółka poetów Pani
dr Hanna Prosnak, autorka kilku znaczących tomików poezji.

Kolejną, ważną postacią jest Małgorzata Skwarek-Gałęska – poetka, bibliotekarka,
animatorka kultury, kobieta posiadająca niesłychanie wiele pozytywnej energii. Od lat
prowadzi ona spotkania przy Stoliku Poetyckim, gdzie grono stałych bywalców prezentuje
swoją twórczość. Od czasu do czasu mają miejsce wyjątkowe wieczory poetyckie, których
gośćmi honorowymi są poeci nie tylko z ziemi łódzkiej. Stolik Poetycki przez kilka lat miał
swój kącik w Café pod Atlasami, od jakiegoś czasu poeci zasiadają przy stoliku w kawiarni
U Milscha, nastawionej bardzo życzliwie do ludzi kultury i sztuki. Małgorzata Skwarek-
Gałęska przybliża także sylwetki poetek-bibliotekarek, zaprasza je na pokład Katamaranu
Bibliotecznego, projektu firmowanego przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich i
Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi.
Małgorzata jest również organizatorką Katamaranu Literackiego, na który zaprasza
znamienitych autorów z całej Polski i spoza jej granic. Spotkania najczęściej odbywają się w
Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych (AOIA). Gośćmi tych cyklicznych
wydarzeń byli m.in. tacy uznani twórcy jak: Kazimierz Burnat z Wrocławia, bardzo twórcze
kaliskie autorki: Aneta Kolańczyk i Iza Fietkiewicz-Paszek. Pod koniec wakacji 2013 r. w
ramach katamaranu i z patronatem gazety Na Stronie ( czasopismo redagowane przez poetów
i skierowane nie tylko do poetów), odbyła się Biesiada Literacka, której głównymi
bohaterami byli promotorzy ojczystej mowy i poezji w świecie: Piotr Kasjas i Dariusz
Bereski. Katamarany w większości poświęcone są poezji, często towarzyszy im muzyka
akompaniujących na gitarze bardów oraz wystawa malarstwa łódzkich artystów, do których
zdecydowanie należy Zdzisław Muchowicz – artysta malarz, poeta, erudyta, pedagog,
maratończyk. Najlepszy malarz wśród łódzkich poetów i najlepszy poeta wśród łódzkich
malarzy.

Piszący łodzianie stanowią bardzo ważny procent społeczeństwa ziemi łódzkiej, tworzą koła,
związki, stowarzyszenia, organizacje. Tak się stało w 2011 roku na Osiedlu Radogoszcz –
Zachód. Przypadkowi ludzie znaleźli wspólną przestrzeń dla spotkań i rozmów – dyskusji o
swojej twórczości. Tym miejscem stała się osiedlowa biblioteka (Filia nr 28 MBP Łódź
Bałuty) przy ul. Motylowej i stąd wzięła się nazwa grupy poetyckiej Motyl, której
założycielami są: wspomniany Zdzisław Muchowicz oraz Zdzisław Wegenko – poeta,
pedagog, animator kultury.

W innej bibliotece, w Filii nr 11 MBP Łódź Bałuty przy ul. A Radka, od października 2012
roku w środy odbywają się spotkania grupy poetyckiej Powrót. Jej założycielka, autorka
pisząca dla dorosłych i dla dzieci, Jolanta Miśkiewicz, tłumaczy w następujący sposób
motywy działania grupy: „(…) powrót, do czego? Do dawnych wartości, do rymowanych
wierszy, do kropek, przecinków i wielkich liter, które znów będą na swoich miejscach. Będzie
to powrót do dawnych wzorców poetyckich. Staramy się jak najmniej udziwniać i stosować
jak najmniej tak obecnie modnych „przerywników”. Jeśli ktoś chce pisać tak jak my, to
serdecznie zapraszamy”. Patronem grupy jest Pan Mateusz Koprowski – redaktor
Wierszówki w tygodniku Angora. Jolanta Miśkiewicz jest też wiceprezesem Grupy
Literackiej Akant, działającej w pomieszczeniach dawnego Klubu Garnizonowego przy ul.
Tuwima. Kierownikiem grupy jest Bogumił Pijanowski – poeta, prozaik, autor piosenek.
Akant wydaje własny periodyk, będący swoistą kroniką działań literackich. Na jego łamach
prezentowana jest twórczość Akantowców oraz zapisy dyskusji na temat współczesnej
poezji, roli krytyki i charakterystycznych cech twórczości danego autora. Rok Tuwima grupa
zaakcentowała specjalnym zeszytem z wierszami zainspirowanymi twórczością tego
wybitnego łódzkiego poety.

Nie można również pominąć festiwalu Puls Literatury organizowanego przez Łódzkie
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Festiwal znakomicie integruje środowisko twórcze i jest
on jedną z najbardziej opiniotwórczych imprez literackich w Polsce, a poezja zajmuje w nim
szczególne miejsce.

Do cukierni U Dybalskiego w każdy czwartek zaprasza Janusz Andrzej Berner, ochrzczony
swego czasu „łódzkim wikingiem” z racji wielkiego zamiłowania do kultury i tradycji tych
skandynawskich wojowników. Pomaga on debiutantom, kojarzy ze sobą autorów, aby mogli
oni zainicjować wspólne projekty artystyczne.

Bardzo cenną działalność prowadzi również Bałucki Ośrodek Kultury. Za niewielkie
pieniądze wydaje zeszyty poetyckie, co jest bardzo ważnym czynnikiem promującym
początkujących lub mało znanych jeszcze poetów. Spotkania promocyjne odbywają się
najczęściej w soboty.

Przez cały tydzień toczy się życie poetyckie w mieście Łodzi i często trzeba dokonywać
trudnych wyborów, gdzie się udać, bo wiele imprez kulturalnych nakłada się na siebie. Z tego
właśnie powodu krąży stwierdzenie, iż Łódź powoli staje się stolicą polskiej poezji.

Biblioteki, kluby, kawiarnie – to tam bardzo często można spotkać literata, porozmawiać z
nim, posłuchać jego utworów. Bardzo ważnym miejscem, gdzie dobrze czują się poeci jest
Dom Literatury (do niedawna jeszcze Śródmiejskie Forum Kultury) przy ul. Roosevelta –
ostoja i miejsce integracji łódzkich poetów. Pracują tam uznani twórcy słowa, Andrzej
Strąk, Rafał Gawin, Maciej Robert, Przemysław Owczarek, którzy są inicjatorami
ciekawych spotkań z prozaikami, filozofami, historykami, no i oczywiście z poetami.
Prowadzą warsztaty literackie dla uczniów liceów i studentów. W Domu Literatury
mieszczą się też redakcje ważnych łódzkich czasopism kulturalnych takich jak: Tygla
Kultury (red. nacz. Zbigniew W. Nowak) i Arterii (red. nacz. Przemysław Owczarek).
Na łamach obu periodyków poezja znajduje poczesne miejsce. Do każdego wydania Arterii
dołączany jest przynajmniej jeden tomik poetycki również seria Biblioteka Tygla Kultury
obfituje w wydawnictwa poetyckie. Współtwórcą Tygla Kultury był wybitny poeta
Zbigniew Dominiak. Pamięć o nim przywołuje Nagroda im. Zbigniewa Dominiaka
przyznawana w kategorii przekładów poezji polskiej na języki słowiańskie. Została ona
ufundowana przez Panią notariusz Małgorzatę Badowską, a od 2005 roku nagroda jest
objęta patronatem Ministra Spraw Zagranicznych RP. Inicjatywa fundatorki zbiegła się z
zamiarami przyjaciół Zbyszka z kręgu Tygla Kultury i propozycją slawistów z
Uniwersytetu Łódzkiego.

Zbigniew Dominiak jest również patronem konkursu poetyckiego dla młodych twórców
Moje Świata Widzenie, corocznie organizowanego przez Tygiel Kultury wespół z
Bałuckim Ośrodkiem Kultury, Stowarzyszeniem Pisarzy Polskich oddziału łódzkiego
oraz Domem Literatury.

W Domu Literatury odbywa się też część imprez w ramach festiwalu Puls Literatury, to
wydarzenie ma na celu upowszechnianie literatury oraz rozwijanie czytelnictwa. Pod tym
samym adresem (Roosevelta 17) mieści się Stowarzyszenie Literackie im. K. K.
Baczyńskiego. Misją stowarzyszenia jest animacja i promocja najnowszej poezji
polskiej. Celem stowarzyszenia jest organizowanie zajęć warsztatowych rozwijających
twórcze zdolności, organizowanie seminariów teoretycznoliterackich, jak również prezentacja
szeroko rozumianej twórczości w formie spotkań autorskich i publikacji książkowych.
Od chwili powstania stowarzyszenie organizuje corocznie Konkurs Poetycki o Nagrodę im.
K.K. Baczyńskiego. Efektem tych konkursów jest m.in. nawiązanie stałego kontaktu z
laureatami głównych nagród i autorami wyróżnionych wierszy oraz publikacja ich poezji.

Śmiało można stwierdzić, że Łódź jest potęgą wydawniczą, a 50% produktu wydawniczego to
poezja.

Oficyna Wydawnicza Kwadratura, działającą przy Łódzkim Domu Kultury (ul.
Traugutta) jest prowadzona przez Piotra Groblińskiego – poetę, krytyka, felietonistę, autora
cenionego portalu e-kalejdoskop.pl. Specjalizuje się ona w publikowaniu poezji
współczesnej. Tomiki w formacie kwadratu są bardzo starannie wydawane, czemu
towarzyszy przemyślana kompozycja plastyczna.

eConn i Astra dopełniają obraz łódzkich wydawnictw, uwzgledniających w swojej ofercie
poezję. A Księgarnia Łódzka Nike (ul. Struga) jest wyjątkowo przyjaznym łódzkim poetom
miejscem, gdzie można nabyć także te bardzo niszowe pozycje wydawnicze.

Na koniec parę słów o samej Łodzi. Jak odnajduje się ona w tej poezji i czy w ogóle jest
obecna? Niektórzy autorzy wręcz ostentacyjnie i programowo pomijają wszelkie pierwiastki
łódzkie, „łódzkość” im nie leży i jakoś specjalnie nie zależy im, by była bohaterką czy
chociażby poetyckim tłem. Ale są wyjątki. Jan Janiak napisał cykl Sonetów Łódzkich,
Ignacy Bugno jest twórcą wzruszającego tomu dedykowanego wnukowi Przez nasze serca
płynie Łódź. Dariusz Staniszewski, co jakiś czas też drąży ową „łódzkość”. Uczynił to
chociażby w rymowanych Wybijankach prosto z głowy i w Koczkodancingu. W planach
jest wydanie antologii Łódź. Tkanina z wadami. Dawno już nie było takiego wydawnictwa
poświęconego wierszom o Łodzi. Budujące jest to, iż na zaproszenie do współtworzenia
antologii odpowiedziała z entuzjazmem przeszło setka autorów i to nie tylko z łódzkiego
podwórka, ale z różnych stron świata!

Czyli… Łódź poezją stoi, i niech tak już zostanie!

Tekst na podstawie ogólnodostępnych materiałów opracowali:

Dariusz Staniszewski i Piotr Kasjas.

Czytał: Piotr Kasjas Dom Łódzki w Brukseli

Bruksela, 27 lutego 2014

Piotr Kasjas (urodził się i wychował w Pabianicach koło Łodzi) – poeta, menadżer polskiej
kultury i sztuki, uczestnik międzynarodowych wydarzeń kulturalnych oraz europejskich
festiwali poetyckich. Autor trzech książek. Nagrodzony „Złotym Piórem”.

Współtwórca i prezes Organizacji Polonijnej na rzecz Rozwoju i Promocji Kultury Polskiej
„GŁOS POLSKIEJ KULTURY” z siedzibą w Birmingham (UK). Działa w skupiskach
polonijnych m.in. na terenie szkół i parafii organizując warsztaty poetyckie i spotkania z
twórcami. Jest również organizatorem znaczących imprez i wydarzeń kulturalnych
promujących polską kulturę i sztukę na terenie Europy.

Dariusz Staniszewski (urodził się i mieszka w Łodzi) – poeta i bibliotekarz. Należy
do Koła Literackiego „Anima” i do Grupy Poetyckiej „Motyl”. Redaguje gazetę „Na
Stronie”. Pisze dla dorosłych i dla dzieci: wiersze, bajki, opowiadania, piosenki. Autor ośmiu
tomików poetyckich i arkusza poetyckiego. Twórca serii książeczek adresowanych do dzieci.
Jego utwory zamieszczane są w literackich antologiach i na portalach internetowych.
Laureat konkursów poetyckich. Prowadzący i uczestnik licznych spotkań autorskich,
współtwórca i koordynator projektów poetyckich.

Luty-21-14

Janusz Janyst – Wiersze słowa owocowaniem

posted by Agnieszka

***

Wiersze słowa owocowaniem

.

Bałucki Ośrodek Kultury „Rondo” opublikował niedawno zbiór wierszy Henryka Zasławskiego pt. Odwrócony krajobraz. Autor jest postacią znaczącą w łódzkim życiu kulturalnym. W latach 70-tych był przewodniczącym Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy. W roku 1980 założył grupę literacką „Centauro”, którą kieruje do dziś. Jest nieocenionym animatorem – systematycznie organizuje w domach kultury, klubach i bibliotekach spotkania poetyckie, wieczory autorskie, biesiady literackie i artystyczne. To człowiek o wyrazistych poglądach, niezrównany i pełen temperamentu prezenter, dyskutant, odważnie broniący zawsze wartości patriotycznych i chrześcijańskich. Opublikował wcześniej dwa tomiki poetyckie – Kiedy otwiera się w nas szczelina (Wydawnictwo Łódzkie) oraz Stan wojenny poezji. Zapis czasu (”Centauro”). Jego wiersze drukowane były również w almanachach poetyckich oraz prasie.
Odwrócony krajobraz zawiera 35 utworów powstałych w różnym czasie, będących lirycznym przetworzeniem impulsów płynących z otaczającego nas świata. Poezja, określona przez autora jako „słowa owocowanie”, utrzymana jest w konwencji wiersza wolnego i pozbawiona językowych ozdobników. Stanowi emocjonalną i intelektualną reakcję na wydarzenia z bliższej i dalszej przeszłości, mówi też niekiedy o konkretnym człowieku. Poeta z równym zaangażowaniem pisze o Ignacym Janie Paderewskim, co o żarliwie modlącej się w kościele niewidomej lub dziewczynce zabitej podczas meczu krążkiem hokejowym. Ale bohaterami przekazu bywają także… wiewiórka lub stary dzban.
Osobną grupę tworzą wiersze dotyczące II wojny światowej, przywołujące tragedię Katynia, bohaterstwo walczących pod Monte Cassino, zapomniane groby żołnierzy polskich internowanych w Rumunii czy też zrównywane w PRL z ziemią groby AK-owców.
Zasławski, na poziomie ogólniejszych refleksji odnosi się do współczesności, do „czasu głupiego”, kiedy brakuje prawdy a tyle wciąż jest spraw do załatwienia, że „nie ma chwili na normalne życie”. Znajduje jednak w sobie optymizm: trzeba mieć nadzieję, wierzyć i kochać.

Janusz Janyst