Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us

Archive for the ‘Proza’ Category

Wrzesień-6-15

Konkurs Literacki pt. „Solidarność”

posted by Agnieszka

***
Ośrodek Kultury ”Górna” w Łodzi i Grupa Literacka ”Centauro”
z okazji XXXV Rocznicy pierwszych strajków Solidarnościowych
w lipcu (Lubelszczyzna) i sierpniu (Wybrzeże i Śląsk) w 1980r.
ogłaszają Konkurs Literacki pt. „Solidarność”.
Prace pod godłem (poezja lub proza do 5 stron maszynopisu)
w 2 egzemplarzach należy nadesłać w terminie do 30 września 2015
na adres: Grupa Literacka ”Centauro” – Ośrodek Kultury ”Górna” w Łodzi
(93-138, ul. Siedlecka 1) z dopiskiem Konkurs Literacki „Solidarność”.
Prosimy o zaznaczeniu na kopercie kategorii wiekowej:
- do 50 roku życia literą M, a powyżej literą S.
W osobnej kopercie oznaczonej godłem i załączonej do przesyłki
prosimy o podanie imienia i nazwiska, adresu, telefonu i formy kontaktu.
Jury powołane przez organizatorów przyzna nagrody i wyróżnienia
kierując się zawartością artystyczną i merytoryczną zgłoszonych prac.
O rozstrzygnięciu Konkursu powiadomimy za pośrednictwem mediów
a laureatów zawiadomimy.
Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość ewentualnego
bezpłatnego druku nagrodzonych utworów.
.

Z podziękowaniem:
Grupa literacka ”Centauro”
przy Ośrodku Kultury ”Górna”
w Łodzi
Henryk Zasławski

Maj-31-15

Bajka o niebieskim misiu.- Agnieszka Battelli

posted by Agnieszka

***

Wszystkim DZIECIOM tym małym i trochę większym w przeddzień święta wiele dobrego.

.

 

Bajka o niebieskim misiu.

Był sobie niebieski miś. Jego właścicielem był chłopiec o imieniu Filip.

Filipowi uszyła go Babcia, ze starego swetra. Babcia bardzo kochała Filipa

i chciała dać Filipowi coś wyjątkowego.

Filip miał też inne misie, były bardzo ładne, bo były ze sklepu.

Ten niebieski od Babci nie był ze sklepu.

Niebieski miś miał oczy z guzików.

Pewnego dnia usłyszał, jak misie ze sklepu rozmawiały o nim.

Mówiły;

- Co taki niebieski miś tutaj robi?

Niebieski miś, jak to usłyszał rozpłakał się. Pomyślał, że misie go nie lubią.

Tak głośno płakał, że już nie słyszał jak misie mówił ;

- że jest bardzo ładny i mógłby występować w teatrze.

Lecz niebieski miś tego nie słyszał, co o nim mówiły inne misie, bo przecież płakał.

Niebieski miś postanowił uciec. Pewnej nocy znalazł się obok drabinek łóżeczka.

Wyskoczył na ziemię i wyruszył w świat. Świat był wielki. Miał dwa pokoje i kuchnię.

Świat miał łazienkę i przedpokój. W przedpokoju była wielka szafa. Niebieski miś

Zawędrował pod szafę. Niebieski miś był bardzo zmęczony.

Jeszcze trochę popłakał i zasnął ze zmęczenia.

Rano Filip obudził się i chciał przytulić swojego ukochanego niebieskiego misia.

Ale nigdzie go nie było. Ani w łóżeczku, ani pod łóżeczkiem. Inne misie, te ze sklepu

też nie wiedziały gdzie jest niebieski miś. Aż Filip się rozpłakał. Nigdzie nie było

niebieskiego misia. Szukała Mama, szukał Tata i martwiły się misie ze sklepu.

Niebieskiego misia nie było w łóżeczku, w pokojach, ani też w łazience.

Nie było też w przedpokoju. Filip płakał i nie mógł przestać.

Całe szczęście, że mama zajrzała pod szafę i odnalazła niebieskiego misia.

Filip przestał płakać i wszyscy byli szczęśliwi. I Mama i Tata i misie ze sklepu.

Szczęśliwy był też Filip. A niebieski miś bardzo się ucieszył , że się znalazł.

Pod szafą było ciemno i było słychać płacz Filipa.

Dowiedział się też, że inne misie bardzo go lubią i wszyscy byli szczęśliwi.

Filip przestał płakać, zjadł śniadanie, a potem bawił się ze wszystkimi misiami.

Wieczorem gdy Filip kładł się spać, niebieski miś przytulił się mocno do Filipa

i był bardzo szczęśliwy.

KONIEC

 

Agnieszka Battelli

Kwiecień-3-15

WESOŁYCH ŚWIĄT

posted by Agnieszka

***
Najlepsze życzenia radosnych Świąt Wielkanocnych składa wszystkim sympatykom, przyjaciołom, poetom i tym, dla których słowo ma wielką moc składa Agnieszka Battelli.

Październik-24-14

Zmarła Maria Grudzińska – Grzegorczyk

posted by Agnieszka

Otrzymałam dzisiaj niezwykle smutną wiadomość. Wczoraj 24 października 2014 roku zmarła na zawał serca nasza koleżanka, poetka Maria Grudzińska – Grzegorczyk. Marysiu pozostały wiersze…..

Dzika plaża
*

Rozpłakane morze huczy
Bezdenna głębia
Wyrzuca na plażę
Nieregularne bursztyny
Złocistego koloru
Niespełnione marzenie ludzi

Nad ranem cichnie i pokornieje
Biała piana podskokami
zwija się i wydłuża
Powolnym ruchem
Pieści plażę
Na chwile martwieje w bezruchu
By jednym susem zniknąć w falującej toni
Południe
Żar niesamowity
Słońce w symbiozie z niebieska tonią
Wypluwa rozżarzone iskierki w kosmos
Gorący piasek wulkanem bucha

Patrzę na mokry piasek
Szukam wzrokiem błyszczącego żółtawego kamyka
Anielskie złoto skrywa swą tajemnicę
Wędrujący piasek marszczy brwi
Głęboko gdzieś w czeluści
Jantar śpi
Opuszczam plażę
Wrócę!
Moje oczy zakwitną w dojrzałość…
*

Listopad 2008

Grudzień-30-13

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

posted by Agnieszka

***

WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI W 2014 ROKU ŻYCZY www.poetika.pl

Tags:
Wrzesień-29-13

Anna Banasiak

posted by Agnieszka

***

II nagroda w ogólnopolskim konkursie literackim „Mój Belfer”, Opole, grudzień 2012

Plus minus

Słowo było naszym pierwszym wtajemniczeniem. Szumiało w głowach rajem utraconym młodocianych grzeszników uchwyconych w bluźnierczych pozach, przyłapanych na żuciu gumy, aktach ziewania i obgryzania paznokci. Ach, ileż razy nuda wisiała w powietrzu i zrywała boki w atakach śmiechu… Otwierałeś czerwony notesik. Wędrówki od nazwiska do nazwiska nie miały końca, armia palców maszerowała dzielnie w rzekach atramentu. Wyroki zapadały głęboko w pamięć. Niezapisane tablice naszych wspomnień wypełniały się tęsknotą za dojrzałością Nieomylnego.
-Proszę pokazać indeks, proszę odpowiadać na zadane pytania a nie bujać w obłokach.
-Co pan pisze panie Profesorze?
-Ech, dostatecznie, nie umiemy poprawnie formułować myśli. Widzi pani, nie wiadomo gdzie panią umieścić na skali ocen, ani plus, ani minus, ta dzisiejsza młodzież! Niechlujstwo, niezdecydowanie, niemoralność, nieposłuszeństwo, ech wszystko na nie. Za moich czasów…
-Panie profesorze, zaszło chyba nieporozumienie, pragnę wytłumaczyć…
-Niepoprawność, nielojalność, nieskuteczność, nieścisłość, nielogiczność, nie…
-Pan mnie chyba myli z kimś innym.
-Ja? Mylę?! Pani jest niekompetentna, nieanalityczna i niesforna a w dodatku nie oddała pani pracy semestralnej.
-To niemożliwe, przed chwilą leżała na biurku, co się z nią stało?
-Plus dodać minus dodać minus odjąć plus, zaraz ile to będzie, muszę skorzystać z wykresu. Tak, teraz już wszystko jasne, jest pani niedojrzała, będzie pani powtarzać całe życie. Tak, trzeba będzie sprawdzić metrykę i znaleźć pracę semestralną, koniecznie i bez dwóch zdań, policzyć wszystkie minusy i zrobić krótką analizę, tylko proszę bez żadnej psychoanalizy, wystarczą gotowe schematy. Mam kilka takich w notesiku, zaraz przyniosę.

Siedzimy tak przez chwilę nieruchomo po przeciwnych stronach biurka. W lęku zmniejszam się do rozmiarów kropki nad „i”. Nigdy nie mogłam nauczyć się tabliczki mnożenia. Przypomniałam sobie pytania rodziców i nauczycieli, jak z innej planety, aby podać różnicę albo jeszcze nienarodzoną sumę. W takich chwilach najchętniej odlatywałam w marzenia i podziwiałam widoki za oknem. Wpatrywałam się w chmury, podążałam za lotem ptaków.
-Niech pani poda rozwiązanie równania, zadnie jest dziecinnie proste.
Światy iksa i igreka zlały się w jedność. Równanie zmieniło się w rwącą rzekę.
Rysuję koło-horyzont, miejsce dla mnie niedostępne. Nie nadążam za klasą. Marzę tylko o tym, aby zapaść się pod ziemię. Spuszczam głowę, chcę schować się w bezpiecznym kokonie.
Po latach odwiedzam salę im. Kazimierza Ajdukiewicza. Patrzę na fotografię profesora semiotyki. Piramidalna powaga mędrca patrzącego z attyckim umiarem, surowego sędziego wymierzającego sprawiedliwość niedostrzegalnym mrugnięciem powiek.
W brodzie Profesora ginęły imperia, gromadziły się rzesze wybrańców oczekujących łaskawego wyroku.
-Prosimy o litość-dały się słyszeć błagalne jęki-ależ to byłby nadmiar uprzejmości ze strony proroka, takie bezpodstawne uchylenie sądu przeprowadzone wbrew zasadom wnioskowania dedukcyjnego i dowodom nie wprost. Tak, lepiej nie mnożyć bytów bez potrzeby: studenci drugoroczni, studenci przystępujący do egzaminu poprawkowego. Cóż za błędne koło w myśleniu albo hydra stugłowa? A co ze starą i sprawdzoną zasadą ekonomii? Marnotrawstwo w myśleniu rozszerza się jak epidemia. Ktoś mógłby wysnuć z takiego nieodpowiedzialnego postępowania błędne wnioski oparte na fałszywych przesłankach! Na dziś lepiej skorzystać z zapomnianego prawa reductio ad infinitum.
Redukować to, co nieredukowalne, weryfikować, falsyfikować-oto zasada wszystkich zasad, którą należy dostosować do odwiecznej logiki formalnej!
Wchodzę do pustej sali wykładowej jak do ruin zapomnianego miasta. Tabuny ławek okryte kurzem. Wokół egipskie ciemności unoszą się niby zasłona okalająca niedostępne ołtarze bóstwa. Przede mną rozpościera się biurko Profesora. Na blacie można dostrzec ślady rzezi niewiniątek.
-Zaczynamy odliczanie-powtarzało kamienne echo dobywające się z prawieku.
-Jeden, dwa, trzy, jeden-ostatnie słowo uchwycone w locie, na granicy prawdy i fałszu, momencie chwilowego przepływu geniuszu pojawiającego się w pierwotnej, dziecinnej egzaltacji, oczekiwaniu na owe upragnione olśnienia, w których odczytujemy znaczenie pism natchnionych proroków.
-Dobrze. Repetitio est mater studiorum, zabierzcie się raczej do myślenia a nie notowania. Nominativus, genetivus, dativus, nominativus…Implikacja formalna, implikacja materialna. To dobre dla dzieci. Proszę podać przykład błędu…Może pani?
-Jakiego błędu panie Profesorze?
-Na pytanie nie odpowiadamy pytaniem! Dlaczego nie udzieliła pani odpowiedzi znoszącej negatywne założenie pytania?! Proszę przeczytać, chwileczkę, niech się zastanowię. Hmm…Przecież pani nie zna Elementów! Jak to możliwe? Repetitio, repetitio i jeszcze raz repetitio. Na początku było słowo a słowo było materią. Rozumie pani, genesis, początek, najpierw trzeba powrócić do źródeł, deklinacja pierwsza, deklinacja druga, nominativus, genetivus. No, niech Pani odmienia. Tylko powoli i do znudzenia.
A sens zdania nadrzędnego będzie nam senną Sybillą i złudną Sodomą.

Stoję na przystanku i widzę może trochę wbrew zasadom logiki postać Profesora. Nie mogę uwierzyć. Starotestamentowy mędrzec, surowy prorok zmienia kształt i zewnętrzną powłokę. Gdzie się podziały liczba, miara i waga tej materii ciała pedagogicznego, Ciała wszechobecnego, doskonałości narzucającej z zewnątrz dojrzałość niepojętą i profesorskość niezmierzoną? Po chwili stoi przede mną tylko znak matematyczny. Twarz wydłużona udająca mianownik, ręce uniesione w karzącym geście powoli przyjmują miejsce licznika. Stoimy naprzeciw siebie. Ja w Realu i On w wirtualnym świecie liczb i figur rozpołowiony w analitycznej grze skojarzeń, ułamkowy w procesie nadawania nazw i zagadkowych znaczeń. Kto z nas istnieje naprawdę? I dlaczego spotykamy się na nieznanej ulicy w obcym mieście? Jedenaście dziewiątych…osiem szóstych…siedemnaście osiemnastych, ustawiam się w rzędach ułamków jak w ławkach szkolnych, szukam swojego miejsca na osiach układu zamkniętego. Nic z tego.
W niekończącej się kolejce po życie jestem ostatnia. Kto spóźni się na wykład, nie zostanie wpuszczony, nie przejdzie.
-Mane, tekel, fares-słyszę gdzieś w zakamarkach sali znajomy głos-proszę mówić własnymi słowami. Niestety nie odnalazłem Pani pracy semestralnej.
Więc co to znaczy?
-Mit wiecznego powrotu. Będzie Pani powtarzać ten rok przez całe życie. Dwója, dwója, pała z dwoma minusami, wspaniały start w dorosłe życie…

Plus minus wyjmuje notes, armia palców zatapia się w czerni atramentu, niewidzialna ręka przytrzymuje mnie, zaczynam mówić piskliwym głosem.

Już zawsze pozostanę małą dziewczynką zagubioną w chaosie życia.

Grudzień-21-12

Życzenia

posted by Agnieszka

***

WESOŁYCH ŚWIĄT, oraz twórczego zapału w NOWYM ROKU 2013 , spełnienia najskrytszych marzeń zarówno czytelnikom jak i tym, którzy umieszczają swoje teksty na www.poetika.pl życzy w imieniu Redakcji portalu Agnieszka Battelli

Maj-12-12

Warsztaty 11 maja 2012 r

posted by Agnieszka

***
Piątkowe warsztaty przyniosły mirochłady. Mirochłady dwuwiersz stworzony przez Juliana Tuwima.
Atuli mirochłady, grobowe ucichy.
mój młodnia, moje mulle i moje pupichy.

Wg. Tuwima Mirochłady układ głosek dzieki któremu tworzą się niby wyrazy, na podstawie przekształcenia.
.
Oto nasze warsztatowe mirochłady

Anna Banasiak
.
W hesperiach harmonii
W snuciosennych przestwodźwiękach
srebrnosaturnieniach strunodzwonnych przetworzeniach
rozsnuwanych snemstrumieniach
soczystorozdźwięcznione w hesperiach harmonii
dźwiękowzrostach drewnicichych półciszą skrzydlatą
wykorzeniam się wyciszeniem
.
.
Anna Banasiak
.
Dymadama
Drobnodymna Scylla
z Charybdą czasuje
w zawietrznoprzestrzeni
symetrioznaczona
sobierajem wybajstruje
roztchnieniem wielbiona
dymadama nieskończenie
w samouwielbienie!
.
.
Agnieszka Battelli
.
Ustosmaczność

.
W brzegościennym rzekospadzie,
wiatrogrzęzna swiergotliwość,
dżwiękopszczelną lepkosłodycz kładzie
w kosze miodopszczelne.
Miodolepkość palcośliska
płynie w chlebopszenność złotochrupką
dając razem ustosmaczność.
.
.
Jolanta Miśkiewicz
.
Do Henryka
.
Brodolity mężczyźniku
merdolisz w słowopiśmiku
o starozyźni i kroczowisku
nie ocząc paniek przyblisko.
.
.
O Hani
.
Ściętowłosa mądrogłowa,
nauczkuje dziwosłowa.
Spokojnisto, taktoliście
oświetlika uparciście.
.
.
Do Agi
.
Lekcyjnoście nieodrobiste,
śpiewogłos ci bliskobłyście,
kabaretornia ukochliwa
drwiokpi ze społeczliwa.
.
.
O Ani L.
.
Smutnotliwa, cudnopisna
dziewczoludka srebromglista.
Zacichuśko uśmiechliwie -
miśkolubna wielochciwie.
.
.
O Annie Barbarze
.
Pisnowielce śmiechotliwa,
zagublisto adreściwa,
Annulinda Barbarella,
nieśmipłocha dziewczynella.
.
.
Do Beaty J.
.
Chcialuśko pójścisto chętliła,
smutareszt nie nazdjęciła.
Pośliźnił się stykoczas,
napusto śliczniałka klikplask.
.
.
O wikingu
.
Metaluśny, rogalisty,
nieczas gnuśnouporczysty.
Łagościwy niemstny,
słodkonieagresny.
.
.
DO Gosi G-S
.
Biblioczytnico urodeczna
poecianno nawieczna
przeludecznie lubiasta
życzuluję ci latkasta.

Grudzień-30-11

posted by Agnieszka

DOSIEGO ROKU ŻYCZY Agnieszka Battelli

Tags:
Grudzień-19-11

WESOŁYCH ŚWIĄT

posted by Agnieszka

***
ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT, WSPANIAŁYCH TEKSTÓW ZARÓWNO PISZĄCYM JAK I ICH CZYTELNIKOM SKŁADA AGNIESZKA BATTELLI:)

Tags: