Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us

Archive for Marzec, 2010

Marzec-11-10

Agnieszka Battelli

posted by Agnieszka

***

To takie proste.

.

To takie proste

być z tobą.

Bierzesz mnie,

jestem.

Mówisz,

wiem.

Patrzysz

widzę.

Sięgam.

Znajduję ciebie,

dla siebie.

Marzec-11-10

Agnieszka Battelli

posted by Agnieszka

***

Drzewo

.

Drzewo patrzy na mnie,

dotyka.

Liście,

zgubiło już dawno.

I nie wiem,

czy wie,

że czekam,

na pąki zielone,

na życie,

drzemiące.

A kiedy już umrę

i dotknę korzeni,

będziemy razem.

I liście będą,

też moje.

Marzec-11-10

Janusz Berner – CENTAURO

posted by Agnieszka

***

„FALA”

.

Rozmieniłem swój świat na drobne.

Płatki niezapominajek uniosły okruchy mojego JA

po oceanie życia, zataczając coraz to większe kręgi,

by powrócić wraz z promieniami wschodzącego słońca

na fali optymizmu.

.

ŁÓDŹ - 3 marca 2010 r. (9.37 a. m.)

Marzec-8-10

Janusz Janyst-Aspekt Polski luty 2010

posted by Agnieszka

***

Artykuł Janusza Janysta z Aspektu  Polskiego nr 148 luty 2010

*

Nagi król poezji

.

W najnowszym numerze „Tygla Kultury” (chodzi o numer 10-12/2009, który się właśnie ukazał) przeczytać można dwa wiersze Williama Carlosa Williamsa, amerykańskiego poety reprezentującego high modernizm, uważanego w niektórych kręgach za jednego z najsłynniejszych w dwudziestowiecznej poezji anglojęzycznej. Przytaczam w całości pierwszy wiersz, zatytułowany „Chcę ci tylko powiedzieć”, w tłumaczeniu Julii Hartwig: Chcę ci tylko powiedzieć/ że zjadłem/ śliwki/ które były/ w lodówce/ i które zapewne/ przeznaczyłaś/ na śniadanie/ Wybacz mi/ były wyborne/ takie słodkie/ i takie zimne.

Głębia intelektualna i bogactwo środków wyrazowych są tu, rzeczywiście, niezwykłe. Ponieważ jest po temu okazja, „rozkoszujmy się” więc kolejnym utworem Williamsa pt. „Czerwona taczka” (tak jak poprzednio, skrupulatnie zaznaczam wersy): Tak wiele zależy/ od/ czerwonej/ taczki/ lśniącej/ po deszczu/ obok białych/ kurcząt.

I w tym wypadku mamy do czynienia z …niekwestionowanym mistrzostwem formy i treści. Niekwestionowanym co prawda tylko przez wąskie grono apologetów, ale któż śmiałby przeciwstawić znawcom swe naiwne sądy?

W rzeczonym numerze „Tygla Kultury” Williamsowi poświeciła esej dr Alicja Piechucka z Katedry Literatury i Kultury Amerykańskiej w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Łódzkiego. Mimo, że nazwa Katedry nie za bardzo przypada mi do gustu (czyżby literatura nie była częścią kultury?), to esej, już bez żadnego ironizowania, naprawdę zaimponował mi erudycją, polotem i pięknym językiem.

Autorka zwraca uwagę na fakt, że koncepcja poezji Williamsa zbliża go do arcyważnego kierunku w anglo-amerykańskiej poezji modernistycznej, jakim był imagizm (zwany też imażyzmem), charakteryzujący się wystrzeganiem się abstrakcji, metafor, symboli, kultem konkretu, minimalizmem werbalnym. Dowiadujemy się, że twórczość Williamsa umożliwia czytelnikowi osiągniecie dziecięcej czystości postrzegania i uczy pokory, uświadamiając związane ze smutnym obowiązkiem egzegezy utracenie intelektualnej niewinności. Amerykański poeta wciąż jest dla odbiorców atrakcyjny, nie zestarzał się, wytrzymał próbę czasu, jest aktualny. Również dlatego, że przywraca współczesnemu odbiorcy wieź z rzeczywistością nie-wirtualną i codziennością nie-medialną, urealniając z powrotem to, co kiedyś było realne, a co współczesny styl życia odrealnił.

Wobec tych wszystkich argumentów trudno przejść obojętnie. A jednak, jako czytelnik poezji – także dwudziestowiecznej i tej obecnej – nie mogę pozbyć się wątpliwości. Czy mimo wszystko twórczość Williamsa zasługuje wyłącznie na słowa zachwytu (Piechucka kończy esej zawołaniem: chwała tej poezji!). Czy to aby naprawdę arcydzieła? Czy rację mają tylko chwalcy owych karłowatych utworków, forsujący swój punkt widzenia? A gdyby tak ktoś krzyknął, że…król jest nagi?..

Krytyka artystyczna, krytyka literacka to sfery subtelne. Jednak także i tutaj pojawia się problem narzucania innym obrazu pewnej rzeczywistości, co w pewnych sytuacjach kojarzyć się może wręcz z manipulacją.

.

JANUSZ JANYST

Marzec-6-10

Janusz Andrzej Berner

posted by Agnieszka

***

„ŚREDNIK”

.

Przecinek wraz z kropką w parze

wielki dyskurs prowadzili,

wbrew pozorom – jak myślicie,

byli wręcz dla siebie mili.

.

Kropka mówi – kończę zdania,

również nad i czasem bywam,

wszak to piękna i wspaniała

- taka cudna perspektywa.

.

Przecinek zaś na to rzecze

- jestem jak Ty, lecz z ogonkiem,

też wspaniały, mądry, piękny

i zarządzam swoim „trzonkiem”.

.

Całą noc debatowali,

wielki dyskurs prowadzili,

a nad ranem razem z siebie

średnik piękny utworzyli.

.

Łódź - 2 marca 2010 r.; 7.25 p. m.

Marzec-5-10

Tomasz Bieszczad

posted by Agnieszka

***

Szambo

*

Gdy patrzę na wszystkie te świństwa,

co życie nam w darze niesie,

wspominam historię z dzieciństwa:

Był luty… a może wrzesień.

*

Uczniowi swojemu hydraulik

w studzienkę od kanalizacji,

ażeby poszukał awarii,

zejść kazał, w porze kolacji.

*

Czeladnik nie był słabeusz,

nie myślał się z majstrem droczyć.

Nos zatkał i – niczym Orfeusz –

w głąb zstąpił, zamknąwszy oczy.

*

Gdy wrócił, miał kolor kakao,

nie pachniał też świeżym kwiatkiem.

Rzekł: „Szambo się, szefie, zatkało…

Od spodu przebija rzadkie.”

*

A potem spojrzeli po sobie,

jak dwaj herosi wspaniali.

Zabrali sztamajzę i sztober.

i zeszli. I odetkali.

*

Lecz mnie wspomnienie zostało,

co często mi ćwieka zabija:

Że chyba na fest się zatkało,

bo „rzadkie wciąż z dołu przebija”!

*

Na oko to wszyscy są cacy,

i nikt się nie ciśnie do stołu.

A jednak… czujecie zapachy?

I znany bulgocik od dołu…?

*

Polityk, co furt ma gadane,

słodziutką nawija nam gadkę.

Lecz próżno się sili. Zatkane.

Od spodu przebija mu rzadkie!

*

Popatrzcie na autoryteta:

Po wierzchu moralny, bestyja.

Lecz gdy go poskrobać żyletą,

też „rzadkie od spodu przebija”.

*

Więc życzę ten w dzień przedwiosenny,

By dał nam nadzieję na szczęście,

By ktoś trząchnął tym krajem sennym

i zdrowo by huknął w stół pięścią!

*

By jako Hydraulik Rambo

przemówił do duszy narodu:

„Ja w końcu odetkam to szambo!

Nie będzie przebijać od spodu!”

Marzec-1-10

Maria Kondek

posted by Agnieszka

***

Drzewom

wykrzyczeć się

az do bólu

*

Gałęziami

zazielenić obłoki

*

Spłynąć łzą

*

Strumieniem

oczyścić ziemię

aż po krańce

*

Czyżby tylko

następna powódź

miała nas uratować

od zagłady