Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us

Archive for Kwiecień, 2011

Kwiecień-28-11

Jolanta Miśkiewicz

posted by Agnieszka

***

Jak Jolka zrobiła sobie sonet

.

Przeczytaliście tytuł i sobie myślicie: sonet się pisze, a nie robi! Nie prawda. Ja go własnoręcznie zrobiłam w pocie czoła. Ale zacznijmy od początku.

Hania Prosnak poświęciła swój cenny czas na warsztaty, w czasie których mieliśmy uczyć się pisać sonety. Ja wiedziałam, że nigdy z nimi nie miałam do czynienia, więc nie powinnam brać się za to sama, tylko czekać, aż mnie fachowiec nauczy, ale gdzież tam! Przecież trzeba błysnąć intelektem. Na pierwszy ogień poszedł internet. Przerobiłam sumiennie Petrarkę, Mickiewicza i Słowackiego, o Wikipedii nie zapominając. Uzbrojona w wiedzę usiadłam do pisania i zaczęły się schody. Chciałam cudownie i romantycznie, a fachowiec czyli Hania starała mi się bardzo łagodnie wytłumaczyć, że wyszły powidełka dla mojego ukochanego, a nie sonet, a nasza szefowa Agnieszka Battelli bezlitośnie wybuchnęła śmiechem. A ja tak lirycznie i romantycznie i tak zgodnie z epoką! Mało tego liczyłam zgłoski, liczyłam wersy, przerabiałam i dopasowywałam z wywieszonym ozorem. Ale tak to już jest, że prawdziwie poetyckiej duszy nikt nie zrozumie! Więcej sonetu nie zrobię i tyle. Niech świat na tym straci!

Kwiecień-22-11

posted by Agnieszka

***

WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH AUTORÓW, CZYTELNIKÓW I SYMPATYKÓW STRONY .

Agnieszka Battelli:)

Tags:
Kwiecień-17-11

Hanna Prosnak

posted by Agnieszka

***

Obraz

.

Na białym obrusie srebrna łyżeczka.

Obok przezroczysta biała chusteczka.

.

Spokój przedmiotów, zegar tyka, cisza

jakby na płótnie malarz czas uciszał.

.

W takiej proporcji tutaj wszystko mieszka,

że opisać obrazu nie omieszkam.

.

Powietrze czyste, przedmioty spokojne.

Czas łaskawy, czas nie jest tu na wojnie.


Kwiecień-17-11

Magda Cybulska

posted by Agnieszka

***

Rozbiegły się po tramwaju

koty

co pospadały z zielonych gałązek wierzby

wołam kici kici

ich futra pachną wiosną

zostawiają odciski mokrych łap

spójrz na siwych wąsach wyrosły listki

Kwiecień-17-11

Magda Cybulska

posted by Agnieszka

***

Lubię zbierać na łące

jaszczurki i chmury

czasem zostaje mi w palcach

ogonek nieba

tyle musi wystarczyć

do szczęścia

Kwiecień-12-11

Jolanta Miśkiewicz

posted by Agnieszka

***

Wizyta

.

Domofon cichobłękitno

zaćwierkał.

Łodyga lampy wypuściła

zielone pąki.

Ława tupie z radości

czterema łapami,

a pies niecierpliwie

skręca się w obarzanek.

Kwiaty się roztęczyły,

a serce mruczy

z zadowolenia.

Nawet nadęty laptop

rozjaśnia monitor

uśmiechem.

Dusza merda ogonem,

ja frunę do drzwi -

JEDNAK PRZYSZEDŁEŚ!!!

Kwiecień-11-11

Agnieszka Battelli

posted by Agnieszka

***

Lampa Alladyna

.

Lampa Alladyna zawisła u komina

dziewczyna wysoka jak do nieba drabina

rzecz to wiadoma że wisieć tam nie powinna

inna rzecz żyrafa bo przecież jest inna

powinna ona w piaskach pustyni się nurzać

dziewczynę – drabinę sprawa zaczęła wkurzać

spełniając życzenia wędrowcom z karawany

żyrafę i dziewczynę porwały dywany

Kwiecień-11-11

JANUSZ JANYST

posted by Agnieszka

***

Kochać minione i przyszłe

.

Małgorzata Skwarek-Gałęska, łódzka poetka. W dorobku pięć wydanych tomików wierszy, kolejny ukaże się wkrótce. Sama charakteryzuje się w sposób lapidarny: mam dwie córki, z których jestem dumna. Pracuję jako bibliotekarka i kocham tę pracę. Staram się być wierna swoim przyjaciołom i swoim zasadom.

.

Miłość do córek uzewnętrznia Skwarek-Gałęska w poetyckich strofach: śpijcie małe smuteczki/ w małych serduszkach/ niech się wypełnią radością/ wszystkie kąty dzieciństwa („Małe smuteczki” ze zbiorku „Biała róża to senne marzenie”). Z myślą o dzieciach przygotowała – okraszone wierszykami – opowiadania o mieszkającym w bibliotece, acz ciekawym Łodzi, stworku Bibliociku. Opowiadania zostały wydane w ubiegłym roku w przygotowanej wspólnie przez sześć autorek książce „Łódzkie czary-mary”.

Jej poezje są nabrzmiałe emocjami. Dajesz uczucie/ którego nikt nie chce/ dajesz zbyt wiele/ i nie mogą uwierzyć/ i nie mogą pomieścić/ i nie mogą udźwignąć/ tej ilości uczucia (tytułowy wiersz wspomnianej „Białej róży…”). Optymizm, bynajmniej, nie jest dla autorki nastrojem dominującym. Ma gorzką świadomość, że raczej nie odbędzie już swojej drogi do gwiazd. Zamiar, by upodobnić się do drzewa w upartym dążeniu wzwyż, zastąpiło smakowanie drobnych radości, jakie przynosi codzienność. Z tytułowego wiersza tomu „Zza zakrętu” wyziera nostalgia za latami beztroski: w rozpadającym się nagle życiu/ bywa pomacham/ zza jakiegoś kolejnego wyboru/ dniom kwaśnych jabłek.

Skwarek-Gałęska została boleśnie doświadczona przez los tragedią rodzinną, nagle utraciła męża. Nie waha się wyznać, że kiedyś była podobna ćmie a zgaśnięcie lampy odczuła jako paraliż. W tomiku „Mosty bez poręczy” dzieli się z czytelnikami bólem, ale też i obecną filozofią życia: wszystkiego się boję/ mimo to przyspieszam/ by kochać wszystko/ minione i przyszłe.

Lektura tej poezji to nie tylko wejście w świat intymnych odczuć poetki, ale i dotknięcie mającej szerszy wymiar problematyki egzystencjalnej. To zarazem współuczestnictwo w diagnozie rzeczywistości, w której sroży się pieniądz, w której jesteśmy zastraszani nachalną informacją/ spalani miotaczami ekranów/ bombardowani słowami. W takiej rzeczywistości, a może raczej w ucieczce od niej, wartością samą w sobie staje się dostrzeżenie choćby i kątem oka pierwszych wiosennych kwiatków…

.

JANUSZ JANYST

Kwiecień-10-11

„ Ojczyzna”

posted by Agnieszka

***

„ Ojczyzna”
.
Jak tu mówić o Ojczyźnie,
pośród deszczu,
tonąc w trawie.
Czaszki drogi,
buty niosą,
a sznur pieśni ,
wokół szyi się oplata.
Jak tu mówić,
kiedy słowo,
niczym kamień, 
twarz zmiażdżoną,
krwią  nabrzmiewa.
Po co mówić o Ojczyźnie?
By pamiętać?
Jak tu mówić ?
By pamiętać.


Kwiecień-9-11

zagłada znów spadła nagle

posted by Agnieszka

***

zagłada znów spadła nagle

grom samolotu

w mrok katyńskiego lasu

w mgłę

.

chcieli złożyć hołd

pomordowanym bohaterom

dzisiaj im hołd

naród składa

korowody trumien

wracają do ojczyzny

do bliskich

.

ten naród nieraz

rozpaczał

o Katyniu bolał

tak długo w ukryciu

dziś może głośno

płakać

.

czy łzy oczyszczą ranę

czy przyjdzie ozdrowienie

usiądzie Polak z Polakiem

o Polsce porozmawiać

bez krzyków i oskarżeń

popisów retoryki

medialnego mizdrzenia

.

aby nam nie umarła

nie stała się lamentem

zbyt późno przebudzonego

sumienia

.

17.04.2010

.

Daniela Ewa Zajączkowska