Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us

Archive for Grudzień, 2013

Grudzień-30-13

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

posted by Agnieszka

***

WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI W 2014 ROKU ŻYCZY www.poetika.pl

Tags:
Grudzień-20-13

Po warsztatach 13-go grudnia.

posted by Agnieszka

***
Jak zwykle po warsztatowe teksty.

.

Jan Szałowski

W czterowersie zaklęta

Jak zwykle zamówiła pizzę
W mikrofali odgrzała naleśniki
Wypiła herbatę ekspresową
A książka kucharska stoi i czeka.
.
Anna Banasiak

1.Zima-złodziejka
Re-cykling

Paulowi Celanowi

pod śniegiem
życie idzie pod rękę ze śmiercią
zdejmują ubrania
ściągają z siebie role
zasypane nieistnieniem
tańczą jak cienie w cyklonie bieli
na linie oddzielającej TU od TAM
-w każdej chwili mogą spaść i zasypać ten świat
parodiują wszystko w maskach
zaśnieżonych od zmarszczek
nie mogą ich zdjąć
-choć im nie do twarzy
ciągnie ich coś w białą nicość…
pod śniegiem
życie ciągle plącze się ze śmiercią
w tańcu zasypały już ciało
zmęczone byciem
na pokaz
okradają czas
z przemijania
przykrywają
wyblakłym prześcieradłem
niepamięci
recyklują
mnie
.
2.Samotność książki nigdy nieprzeczytanej

Obcość
Joannie
w wypożyczonym życiu
nigdy nie byłam sobą
odkładałam istnienie na później

ludzie czytali w moich myślach
oddychali ciężko
jak zdziczałe zwierzęta
zamknięte w swoich światach
ich głosy grzęzły w głębi przeszłości
rozdrapywały wspomnienia

zaszywali mnie w sierści
zarzucali siecią spojrzeń
oplatali pajęczyną ponurych myśli
bałam się słów ostrych jak noże

nikt nie otworzył mojego Ja
ktoś kiedyś zgubił klucze
i tak już zostało

nie mogę zamknąć tamtego rozdziału
rozpisać wszystkiego od nowa
zaczytać się
w alfabecie

XI-XII Litera Cafe, Łódź

.

Bronisława Kosmyk

Nie do wzięcia

Coraz krótszy dzień
czasu coraz mniej
zmierzch przedwczesny
rozpościera szara mgłę.
Zewsząd ciągnie ziąb,
może przespać porę złą
choć nagie drzewa
nie zaszumią kołysanki
bo, skąd liście wziąć?

Nie przyjdzie panicz w saniach
nawet we śnie,
z pańskim gestem
nie zapyta: – co nam jest?
Takie czasy,
krótkiej kołdry nie wystarczy
na okrycie wszystkich serc.

Słońca mniej – niż na lekarstwo
anemiczne truchtem drepcze
jakby chciało za nieboskłon
schować się czymprędzej.
Pejzaż, jak w piosence.

Zabrałaś nam wszystko:
ciepło, kolory, zapachy,
a w zamian co, dobrodziejko?
Topniejące śniegu zaspy?
Bez łaski, miła . Bez łaski!
Niedogrzani ciepłomani
czekamy na zmianę aury,
ty za swoje przewinienia
doświadczysz losu Marzanny.
Popłyniesz do morza
tu – nam niepotrzebna,
Panno śnieżna, nieszczęsna,
Panno nie do wzięcia!

.
Jola Jaśkiewicz

(stylizacja wiersza Daniela Naborowskiego „NA OCZY KRÓLEWNY ANGIELSKIEJ, KTÓRA BYŁA ZA FRYDERYKIEM, FALCGRAFEM REŃSKIM,. OBRANYM KRÓLEM CZESKIM”)

Samotność książki nigdy nieprzeczytanej

Nie płacz.

Twej duszy, gdy kupiono cię na wsze ziemskie kraje
mądrość lotnego autora harde prawa daje.
Nie litery krętymi słowami pisane
lecz akcje soczyste, pikantnym tekstem skrajane,
których blask śmiertelnemu oku pojąć próżno,
gdy duszą niewidziane zmysłem pałające różno.
One, twą podporą, pięknem niewidzianym.
Niebu, woalem słodkiej rozkoszy prześliczną aurę przydają.
Kto chce zdusić twoje wdzięki,
zabrać tęsknotę,
widząc ciebie
stojącą w biblioteczce
zakurzoną,
bokiem.?
Czy, to pastwią się tak nad sercy ludzkimi surowie
zazdrośni twojego wdzięku sami Bogowie?
Porzuć smutek,
uwierz swej wartości
tyle dobra masz w sobie, ładu i radości.
Przecież, wszystko zamyka się w jednym – książka- słowie.
Kto nie czyta książek ma mroczną pustkę w głowie.
To nie ty, samotnością masz się biedzić
tylko ten nieszczęśnik, co ciągle przed telewizorem siedzi.

Zima złodziejka

Była mroźna, zaciszna noc.
Z kłębiastego, chmurzastego wora
na zamarzniętą skorupę ziemi
opadały cichutko
małe złodziejki ciepłego jutra.
W ospałym menuecie nocy
obejmowały się koronkowymi łapkami,
puchową krynoliną skrywały ślady sennej jesieni,
wspinały się na ławeczki, murki,
kradły dzień latarni.
Niektóre, na zamarzniętych ramionach drzew
oczekiwały świtu.
Inne, bałwaniły się na placach, alejkach,
przeganiane wiatrem rozplatały skłębione piórka ptaków,
właziły pod sierść polującym kotom
albo…
przyczajone na jesiennie wyfryzowanych krzewach
łapały oddech nocnych przechodniów i chowały go
w diamentowych zaspach.

A potem….
zmęczone
tuliły się
do żelaznych parkanów.

XII/2013

.
Agnieszka Battelli

Zima złodziejka.

Ukradła mi pocałunki,
ukradła ławeczkę
w parku,
gdy księżyc na niebie
i słowik.
Targuję się ze złodziejką
o odrobinę ciepła,
dla ramion w szalu
i stóp bosych.
Nie słucha.
Mówi,
że to lato jej kradnie
płatki śniegu
i lustro lodu.
Złodziejka niepokorna,
skazana na recydywę,
powraca co roku.

.
Bal.
(samotność książki nigdy nie przeczytanej)

Na sali balowej
niczym Rusałki płynące,
na fali snów przebogatych,
suknie z perkali,
owiane zapachem płatków róż.
Ona oczy mruży
i czeka na słowa żarliwe,
o ustach karminowych
smakujących,
jak świeże wiśnie.
Stoję samotnie,
a ty sięgasz tam,
gdzie słowa zwyczajne
o prostych sprawach
bez marzeń
o miłości wielkiej i pięknej.
Znów czekam
na ciebie,
że sięgniesz
po słowa piękne,
które noszę w sobie
dla ciebie.
Czekam,
aż przerwiesz moją samotność,
książki,
nigdy nie przeczytanej.

Łódź, 13 grudnia 2013 r.

..

Jolanta Miśkiewicz.

.
Biała złodziejka

Ech, zimo, biała złodziejko,
skradłaś kwiaty wiośnie.
W twym tchnieniu, czarodziejko
ogród bajkowy na szkle rośnie.

Miękką podłożyłaś poduszkę
pod plecy zmęczonej duszy.
Serce skradłaś i puchem
ślady próbujesz zaprószyć.

Ech, zimo otulista
białą jesteś szachrajką.
Przy kominku skrą błyszczystą
mamisz mnie śnieżną bajką.

Za szybą jesteś śliczna
w kruczonocnych włosach,
białolica i romantyczna,
gwiezdna, kochaniem radosna.

Kopciuszkom dajesz baśnie,
jednak gdy kur zapieje
iskrą marzeń zgaśniesz
najbielsza ze złodziejek.

Ech, zimo, biała złodziejko
skradłaś sny kopciuszka…
Oszukańcza i czarodziejska
śliczna, kłamliwa wróżka.

Nieprzeczytana książka

Zapomniana pośród książek
tysiąca,
nieprzejrzana, nawet nie rozcięta,
stara panna wśród wybranych
tomów…
Może była już w pisaniu przeklęta?

Może pisał ja piórem połamanym
anioł strącony w wieczną ciemność
słysząc trzepot skrzydeł
zamkniętych
co prosiły o litość nadaremno.

Zapomniana, nieczytana, niczyja,
niekupiona, pogardzona, dziewicza,
kartki blisko do siebie przytulone
nie powiedzą, tajemniczo milczą.

Czemu właśnie ona nie ma
szczęścia?
Może los ją napisał za późno?
Choć bogate i piękne miała wnętrze
o czytanie błagała na próżno.

Do innych wyciągały się ręce,
inne śmiały się kartek szelestem
a ona prosiła i płakała,
powtarzała: dla ciebie jestem….

Nie przeczytał jej czytelnik wybrany
i nie zabrał do przytulnego domu,
za późno została napisana
i wyżalić się biedna nie ma komu.

Nieczytana, zapomniana, samotna
pośród książek i ludzi tysięcy,
choć tak chciała by ją tuliły
z miłością czytelnika ręce.

Grudzień-16-13

Agnieszka Battelli / Katarzyna kuczborska Przybylska

posted by Agnieszka

***

Idiomy

Idiomy,
słowa w słownikach,
maja swoje reguły, wyjątki.
Tłumaczone na inne języki.
A ciebie nie umiem,
zapisać na nowo.

.
Les idiomes / A. Battelli : SANS TITRE /

Les idiomes,
Les mots enfermés dans les dictionnaires,
Chacun a sa règle, ses exceptions.
Traduits dans les autres langues.
Et Toi, je ne sais pas
Te transcrire de nouveau.

Grudzień-11-13

Po warsztatach 8-go listopada.

posted by Agnieszka

***

Trochę spóźnione, ale dziś ukazują się wiersze po warsztatach , które odbyły się 8 listopada.

**
Anna Banasiak

Poeci

Lechoniowi

białe owce błądzą
w czarnych myślach
tkają klatkę Lęku
w białych kitlach
bawią się w bogów
rosną
w moich snach
ostre słowa
zapadają w pamięć
wyrzucają
poza istnienie
rogi
wbijają się
w kosmos

biegną
białe owce lęku
bezbronne ikary
skaczą przez okno
w nieskończoność

IV-XI 2013

**
Jan Iwański

Galaxis
przychodzicie
przylatujecie
czasem na Ziemię
by sprawdzić co tu się dzieje
by sprawdzić czy się rozmnażamy
by sprawdzić czy damy wam życie
wy giniecie
giniecie
już wiecie to
szukacie
po galaktykach
życia dla siebie
przegraliście swoje
nie pytam dlaczego
wy to wiecie
nasi „obcy”?
witajcie
tu przeżyjecie
z nami
i w nas
przeżyjecie

**
Jolanta Miśkiewicz

Dianioł

Dianioł nie jest i nie bywa istotą

bezpłciową i bezcielesną…

Nie jest mędrcem, ani idiotą

i nie grzeszy świętością bezkresną….

Dianioł uroczy jak sam diabeł

i przystojny jak diabłów sto!

A żabelki by pewnie nie zabił

przez anielską dobroć swą!

Modlisz się, by z dianiołem grzeszyć

i do niepiekła z nim trafić….

A gdy dianioł się do ciebie nie spieszy

zaczynasz się modlić do fotografii.

Choć spod aureoli świetlistej

czasami wymkną mu się rogi

to twój dianioł jedyny, osobisty

nad anioły i diabły ci drogi.

**

ANNA BARBARA KAŹMIERCZAK

STRAŻNIK NOCY

Wymyśliłam Ciebie
na potrzeby wiersza …
Mundur masz srebrzysty …
czapkę z mlecznej mgły …
Oczy … jak ogniki …
Zauważam pierwsza,
że znam Ciebie dobrze,
Jakbyś mi się śnił …

Pilnujesz snów moich,
nie wiadomo po co …
Księżyca … i gwiazdek
złocistych na niebie.
Przytulam się …
gdy śpię – ciemną nocą …
Jak księżyc, jak księżyc …
wędruję do Ciebie.

Płyną mgły … płyną …
i czas płynie z mgłami …
Jesienne liście …
wiatr gna gdzieś daleko …
I szare niebo,
rozpięte nad nami …
I cisza, której słuchasz …
senną płynie rzeką.

Jak noc – przysiadłeś …
przy blasku księżyca …
Przytulasz ramieniem …
moją wątłą duszę …
Myślami – przytulam się
do Twego lica …
Czekam – na miłości
maleńki okruszek.

**

Jola Jaśkiewicz

***

W smutnym sercu czasem

radość coś napisze.

Wena,

wrzawą jutra

wyrwie rozespaną duszę

stępi blaskiem myśli,

ustroi miękkim słowem,

wrzuci między wiersze…. .
Poetycka cisza mowy.

**

Agnieszka Battelli


ADHD

Kołacze serce,
pot cienką strużką
płynie na kark.
Takie pukle włosów,
anioły mają w twojej głowie.
A twoja głowa w obrazach,
kwadratach, sześcianach
patrzy niebieskimi oczyma,
na strumień.
Na strumień białych myśli szumu .
Dłonie nie dłonie,
dotykają nie dotykając,
tańczysz na łąkach łoskotu skał.
Ktoś cię tuli,
a ty wyrywasz się jak ranny ptak,
bojący się pomocy.
Szum, biel i łoskot,
to twój ból.

**

Henryk Arabski

MIŁOŚĆ NIE ZNA SIĘ NA
NAWIGACJI I MAPACH
DLATEGO BŁĄDZI MIĘDZY
OAZAMI DOBRA I ZŁA…
BY TAM ODNALEŹĆ
SWOJE PRZEZNACZENIE
NA DOBRE I ZŁE ŻYCIE.
****************************
MIŁOŚĆ RODZI SIĘ
POPRZEZ DANIE PALCA
NIEMOWLĘCIU PRZY
WYJŚCIU NA ŚWIAT.
I NIGDY NIE GINIE; PRZENIKA
W NAS POPRZEZ PO PRZEZ
PRZYTRZYMANIE STARCZEJ DŁONI
GDY UKOCHANA OSOBA…
UCHODZI ZE ŚWIATA ŻYWYCH.

ARHEN.

Grudzień-6-13

Turniej 1-go wiersza

posted by Agnieszka

***
Grupa literacka „Centauro” przy Ośrodku Kultury
„Górna” (Łódź, ul. Siedlecka 1)
informuje, że z ok. 30 lat spotkań poniedziałkowych Grupy
w dniu 2.12.2013 odbył się Turniej 1-go wiersza,
nawiązujący do tradycyjnego wieloletniego łódzkiego Turnieju o Puchar
Wina
(który odbywał się corocznie w ŁDK).
Jury w składzie:
Barbara Maciejewska (przewodnicząca)
oraz Rafał Gawin i Szymon Domagała Jakuć
przyznało 3 nagrody:
* I nagroda dla dla Andrzeja K. Brzozowskiego
(zwycięzca otrzymał dodatkowo ufundowaną przez Piotra Groblińskiego
„nagrodę winną”)
* II nagroda dla Kacpra Płusy
* III nagroda dla Zdzisława Muchowicza.

Z podziękowaniem i poważaniem:

Henryk Zasławski
w imieniu Organizatorów
tel. 42-684-66-47
(najbardziej dostępny w poniedziałki w godz. 17-18)