Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Kwiecień-22-12

Poetka w areszcie

posted by Agnieszka

***
Poetka w areszcie
.
Tak, byłam w Areszcie Śledczym w Łodzi, przy ul. Smutnej. Ale nie martwcie się moi przyjaciele i nie cieszcie wrogowie – nie zamknęli mnie. Zostałam zaproszona przez panią kapitan Dorotę Wątłą-Bechaj na spotkanie autorskie „Miłość sercem pisze”. Dotąd gościły w tym przybytku gwiazdy disco polo, sportu i inne sławy. Poezji jeszcze nie było. Do zwykłej tremy doszedł jeszcze niepokój, kiedy dowiedziałam się, że będę zamknięta z ok. 50 osadzonymi. Mam znajomych, którzy pracowali w areszcie, nasłuchałam się i naczytałam przeróżnych opowieści. Koledzy żartowali ze mnie, że mam się ubrać „na zakonnicę”. Głupstwa wygadywali, a ja chociaż wiem, ze piękna i młoda to byłam dawno temu, ale pewność siebie jakoś u mnie malała. Jednak, ze strzeżonego Pan Bóg strzeże odziałam się w golfik i buty na płaskim obcasie. Bardziej jednak bałam się tego, że osadzeni mogą chcieć wykorzystać okazję takiego spotkania do własnych celów, np. przedstawienia jakichś swoich roszczeń. W zamieszaniu i ja mogłabym oberwać. Niepotrzebnie się niepokoiłam. Pani kapitan, która włożyła mnóstwo pracy i czasu w przygotowanie spotkania przekazała mnie w kompetentne ręce kpt Michała Falkowskiego. Pod fachową opieką przystojnego mężczyzny poczułam się bezpiecznie i podreptałam z nim do sali. Bramy i furty, które mijaliśmy robiły wrażenie. W spotkaniu uczestniczyło ok. 40 osadzonych. Okazało się, że było im miło posłuchać liryki miłosnej, ciepłych i sercem pisanych wierszy. Przeplatałam je satyrą, która wywoływała śmiech i brawa. Nie było tego szmeru rozmów świadczącego o znudzeniu. Kiedy jeden z panów uznał, że może przestać być miły odpowiedziałam mu wierszem, który okazał się trafiony, bo pan przestał przeszkadzać. Zresztą inni również go uspokajali, bo rzeczywiście chcieli słuchać. W chwili przerwy pogadałam trochę ze słuchaczami. Pytałam, czy również piszą – nie chcieli się przyznać. Odpowiadali żartem, ze piszą ale skargi i petycje do dyrektora. Po spotkaniu niektórzy z panów podziękowali mi i prosili o wiersze. To było bardzo miłe. Ucieszyłam się, ze zostałam zaproszona do stałej współpracy i ze nie była to ostatnia wizyta.

Add A Comment