Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Luty-19-16

Po warsztatach 19 lutego 2016 roku

posted by Agnieszka

***

Janina Maria Sypniewska

.

Z cyklu: NA CEREMONIĘ PICIA HERBATY

 

.

Piasek

.

tyle tyle tego sypkiego

od Sahary po Łebę

zaśmieca planetę

w każdą szparę dołek

wciska się z uporem

i w paszczę plaży drapiąc w gardle

bez sensu zgrzyta między zębami

zapychacz absurdalny

grozi totalnym zasypaniem

otumanieniem na amen

aż na koniec z czubkiem

sfinks zniknie.

.

Łódź, styczeń 2016r.

 

***

Deszcz

.

jesienny czy wiosenny

spływa po mnie jak po gęsi

byle – co jednako na mokro

awantura

zlepia włosy pióra

drobiazg a wystarczyłoby liście dwa

odrastające za uchem

niczym kępka przy krawędzi

by doświadczyć do głębi

błogosławieństwa wzrostu rozwoju

gdybym miała choć dwa zielone

czułabym w sobie deszcze ożywcze

jako życia kroplówkę

cóż w ewolucji szansę straciłam

a szkoda !

***

Marta Tarnicka -Dec

.

***

.

Widziałam przychodzącą gwiazdę w twoich oczach

kiedy patrzyłeś na Lili

i granatową chmurę, kiedy

zwracałeś oczy na mnie.

Skończył się szpaler kropel rosy

a rozwibrowane zdenerwowanie

sprawiło że nie pamiętam nic z koncertu

wyszłam na taras

szklana łąka

wygląda jak księżycowy krajobraz

w czerwonym płomieniu galaktyki

welon słońca

i arpeggio morza

zburzyły mi fryzurę

i czułam kryształ mchu

na skórze

nie będę mogła spać

tej nocy.

***

Anna Banasiak

.

Podróż

.

Poetce łódzkiej Joannie Kanickiej

.

ukrywam się

w kokonie zapomnienia

potykam o rozrzuconą

przeszłość

w sprawach nabrzmiałych

żądłem czasu

maleję

ostre słowa rosną

jak słoneczniki

bywam niebytem

w ubywaniu

***

Lęk

.

biegną przez swój świat

gorejące gazele

rozdwojone języki os

zasłaniają obrazy

odchodzę być może

w morze

bez miar


***

Piasek

.

rozsypało się życie

niepozbierane

ukryło w półcieniu

alfabetu bytu

***

Muzyka

.

drzewo w dłoni ukryte

głośno zaszumiało

w oczy wbiegła droga

wyleciał czas z zegara

myśli się zamyśliły

zmieszały się słowa

 

***

22-go stycznia 2016 roku podczas warsztatów poetyckich prowadzonych przez dr Hannę Prosnak w przyjaznej czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Andrzeja Struga w Łodzi odbył się mini konkurs poetycki z wybranym mottem Haliny Poświatowskiej, pt; „Inspiracje poetyckie Haliny Poświatowskiej”.

W konkursie udział wzięli:

Anna Banasiak, Joanna Kanicka,Bronisława Kosmyk, Jan Szałowski, Janina Sypniewska,Marta Tarnicka – Dec,                  Jolanta Wołosińska.

Komisja w składzie: Hanna Prosnak, Anna Kowal, Agnieszka Battelli uzgodniła co następuje:

-miejsce pierwsze otrzymała Pani Joanna Kanicka za wiersz ” *** ” ,,Ja nie chcę mijać”

- miejsce drugie  otrzymał Pan Jan Szałowski za wiersz „Sól ziemi białej i zielonej”

- miejsce trzecie otrzymała Pani Anna Banasiak za wiersz ” Ja nie chcę mijać”

.

Laureatom serdecznie gratuluję.  Poniżej nagrodzone teksty.

.

Miejsce pierwsze – Joanna Kanicka

,,Ja nie chcę mijać”

***

,,drzazga mojej wyobraźni

czasem zapala się od słowa

a czasem od zapachu soli”

.

światło mojej obecności przerywa nagle znajomy

zapach zbożowej kawy dźwięk melodii kiedy

,,lecą z drzewa jak dawniej kasztany”

szum zimowych liści za

oknem wyobraźni

przedwiośnie obrazów sprzed lat

strumienie mknących postaci

tęsknię do ich poetyki uśmiechów min i gestów

,,Ja nie chcę mijać”

jestem w śnie ulotnym stąpam w migotliwym

morzu ulic które chcę zatrzymać które chcę objąć

lśniące w pamięci miasto

biorąc moc oddechu gaszę ,,drzazgę mojej wyobraźni”

zanurzając się w życiu

wracam

.

Łódź, 27. 12. 2015 r.   Joanna Kanicka

*****

Miejsce drugie- Jan Szałowski

.

Sól ziemi białej i zielonej

.

„drzazga mojej wyobraźni

czasem zapala się od słowa

a czasem od zapachu soli”

 

Halina Poświatowska

 

.

Zrywam się z łoża wbrew mej woli

solniczka mojej wyobraźni

dyszy resztkami sił późnego poranka

zaklejone dziurki nie dostarczają podniet

.

A świat za kotarami życia

domaga się przeczesania łanów zbóż

otwarcia worków pełnych mąki

by dostarczyć paliwa do oczekującej soli

.

Pora zamknąć księgę życzeń

i zakupić księgę pragnień

księgę decyzji nieodwracalnych

oczyszczam otwory solniczki

 

 

.

czwartek, 21 stycznia A.D. 2016 12:45

*****

Miejsce trzecie – Pani Anna Banasiak

.

Ja nie chcę mijać

 

w wiecznych odlotach

na wspiętych skrzydłach

jesteśmy bardziej bliscy

sobie i ziemi

.

Kubinowi

.

Moje skrzydła

uderzyły w świat

który nie istnieje

przestrzeń płonie

pokój niepokoi

jak ognista pustynia

wybuchają barwy

czas zatrzymał obrazy

w pętli bez powrotów

z fal niebytu

wynurzyły się dłonie – ptaki

żółte zegaro – głowy

zamknęły mnie

w swoim bycie

.

.

powracam tam

oddaję

klucze i tozsamość

zabieram

swoje skrzydła

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Październik-14-13

Po warsztatach 4 października 2013r.

posted by Agnieszka

***

Jak zwykle warsztaty przynoszą ze sobą wiersze. Tak jest i w tym przypadku.Następne warsztaty odbędą się 8 listopada jak zwykle w przyjaznej Bibliotece przy Andrzeja Struga 14 o godz. 17-tej. Zapraszam. Wracając do tych warsztatów, które mamy za sobą poniżej wiersze, prace domowe. 8 października 2011 roku odbyły się pierwsze warsztaty z tego cyklu. Jak ten czas szybko płynie. Pozdrawiam wytrwałych czytelników Agnieszka Battelli.

**
Anna Banasiak
.
Poezja i chwyty lingwistyczne
zawroty
poetom z „Centauro”
powracanie
wywracanie
odwracanie
z powrotem w nawroty

po co mi
coś po nicości

nic tu
po mnie

08-09. 2013,Łódź,Biblioteka im. A.Struga

b) przeinaczenie związku frazeologicznego: „rzucać słowa na wiatr”, „rozgryźć coś” oraz zwrotu przysłowiowego „kości zostały rzucone”

Odrzucona
moim babciom
błądzimy bez celu
jakby nas nie było
pogubione zabawki Bytu

roztańczona
w grze istnienia i nieistnienia
jestem tylko szyszką w pysku psa
rzucaną na wiatr

po drugiej stronie
martwe życie
rzuca kości słowami
odrzuca mnie
kamiennym milczeniem

za chwilę
sfinks istnienia
rozgryzie
wszystko

08-09 2013, Biblioteka im.A. Struga, Łódź


lipogram bez „f”

KORZENIE
Marii i Krystynie Kondek
nierzeczywiści ludzie
wykorzeniają się
z rzeczywistości
zapętlają
kluczą
donikąd
plączą się
w pętli
czasu

po wystawie Marii Kondek, Klub Nauczyciela, Łódź, wrzesień 2013

*
Jolanta Miśkiewicz


Biała sadystka (o zimie bez „z”)

Listopad odetchnął od Jesieni,
Poduchy mgieł nie dla niego,
Więc spogląda na białą panią
By spróbować innego, nowego.

Nie wie, że to jest sadystka,
Co uwielbia sopelne łańcuchy
I lodowe okowy niewoli
Układa na śniegowe poduchy.

Męskość skraca do minimum
I ciepełko odbiera snadnie.
Jest piękna ale taka okrutna
Choć w niewinnej bieli jej ładnie.

Listopad nabrał mądrości,
Kiedy nieco późno już było.
Targał lodowe okowy
I wspominał jesienną miłość.
*
Portal społecznościowy (o Facebooku bez „k”)

Pewien portal społecznościowy
Choć nieco dziwne ma miano
Uznaje się za wyrocznię i wierzy
w to, co na nim napisano.

Pani Zet z panem Jot jest;.
Pan Wu panią Be spotwarzył,
Pani Ce wspaniałe dzieło
Wydać chce lub o nim marzy.

Jeden jedzie, inny wraca,
Ten stworzenia wlepia różne,
Albo dziwne wzorozmory
Jajowate lub podłużne.

A portal społecznościowy
Wszystko zniesie, nie jest źle,
Może tylko nocną porą
sam coś pisze na FB.

*

Jan Piotr Iwański


(zima bez „z”)

w śnieg…

śnieg pada
niebo chmurą wisi
sanki już wyciągnięte
stoją w sieni
by biec
na sannę
w śnieg

(facebook bez „k”)

na fejsie…

portale
znajomi
też „dżungla słowna”
tu obnażani jesteśmy
z prywatności
opinie bezimienne
na własne życzenie
tego nie lubię
na fejsie

(przysłowie
„łatwo przyszło,
łatwo poszło”)

***
pokusy wygrane
tęczą świecą
niepokoją
niech tam
a niech tam
zamroczyło się
znów marzę
za tęczą

*
Bronisława Kosmyk

Nie ima się

Nie ima się ciepła, nie ima,
nie wiosna, nie lato, nie jesień,
chłodem okryta, migawki letnie
ogląda we śnie.
Nie lubią jej koty dachowe,
choć bielą pościeli je kusi,
biel ciągnie chłodem, a kotom,
tym kotom, nieciepło być musi.

Dobrej baletnicy

Dobrej baletnicy
nie wadzi brak spódnicy,
przeciwnie, pomaga
ukazać kunszt ciała.

Kto komu

Kto innym dołki kopie,
temu zdołowani
usypać mogą kopczyk….
na nim.

Maj-1-13

Po warsztatach 12 kwietnia 2013

posted by Agnieszka

***

Janina Maria Sypniewska

z cyklu: Na ceremonię picia herbaty

W kształcie serca

wypłukany na bałtyckiej plaży twardym piasku
zalśnił bryłką żółtego kwarcu
powitany okrzykiem radości: bursztyn!
pieszczotliwie gładzony z czułością
wzdłuż wyżłobienia
okazał się miniaturą serca
znakiem ówczesnego lata
ze światełkiem w głębi
na wpół przezroczysty
słoneczny kamyk przyturlałam do Łodzi
serdeczności przypomni przypomni

Podaj dalej

świeci słońca odpryskiem
żółtego kwarcu okruch
wykołysany przez Bałtyk
pod nogi się potoczył by go zauważyć
na bursztynowe serduszko modelowany
dotykiem czułym zagnieździł się
przywarł w stuleniu dłoni
całowaniem fal wypolerowany
w łańcuch wzajemnego obdarowania
chciałby mnie włączyć
żarliwie przekonuje:
będę sercem na ręce Twej
w rytmach morza mój puls
czujesz?
podaj podaj
dalej …

Łódź, marzec 2013 r.

Jan Iwański

* * *

przemijanie
zaczyna
dzień urodzenia
pierwsze
niepewne kroki
nieporadne słowa
dorastanie
odkrywanie uczuć i fascynacje
wtedy przemijanie cieszy
później budzi się żal
za mijaniem życia
pojawia się powolna zmiana
nie widać codziennych
nowych zmarszczek
kłopotów ze zdrowiem
zdjęcia są coraz gorsze
i częste milczenie w rozmowach
i rzadkie rad udzielanie
też rezygnacja z marzeń
co wcześniej spać nie dały
odkrywana
łagodność
tolerancja
cierpliwość
w myślach o dzieci troska
a wnuki budzą wzruszenie
dzięki dzieciom i wnukom
to dobre zmiany
dobre
lepsze niż przemijanie


Tarka 1

To zwykły przedmiot kuchenny
Nie używany codziennie.

Ma ścianki z cienkiej blachy,
Nie czuć go żadnym zapachem.

Na palce uważać trzeba,
Ostre otwory ma, chleba

Lub jarzyn głośno rozdrobisz.
Uważaj kiedy to robisz.

Tarka 2

Tak często się zastanawiam
Co ja, naprawdę, wyprawiam.

Wyjmują mnie kiedy trzeba
Zetrzeć coś z warzyw lub chleba

Lub bułki tak bardzo suchej,
Że nawet nie mogę słuchać

Tego co ze mną tu robią.
To nie jest miłą przygodą.

Świt

czekanie
lekki półsen
od zmierzchu
przypływa
odpływa
co chwilę
jeszcze
daleko do
świtu

splątane dłonie
niecierpliwe
wreszcie dotykają
włosów
twarzy
warg
nie spieszą się
jeszcze nieba
nie różowi
brzask

coraz bardziej
ociężałe ruchy ciał
zaczynają żałować
upływu czasu
myśli chcą go zatrzymać
na dłużej
słychać pierwsze ptaki
zaczyna
świtać

łza wymyka się
budzi żal
coraz jaśniej
słońce wygląda nieśmiało
zza horyzontu
za wcześnie nastaje
świt

słychać pieśń cichą
za oknem
ciepła radość
pojawia się w sercu
znów będzie czekanie
na nowy zmierzch
nowy
poranek

nie do wiary
to tęsknota śpiewana
uśmiechnięta
radosna
budzi się nadzieja
na następne
nocą trwanie
następne
świtanie

Jolanta Miśkiewicz

Rozmawiam z ogniem

Rozmawiam z ogniem. Może dlatego, że nie mam z kim? Siedzę w fotelu ustawionym tak, abym widział ekran telewizora, kominek i drzwi wejściowe. Co prawda nie wiem, czy to, że je widzę czemuś służy. Jeśli nawet wejdzie przez nie złodziej i ja go zobaczę to co to zmieni? Nie wstanę. Zabierze telefon nim zdążę wystukać numer i jestem bezbronny. Pozwolę mu wziąć, co chce i nawet się nie ucieszę, jeśli zostawi mi życie. Czemu ono tak uparcie się mnie trzyma? Niczego nie mogę i nikomu nie jestem potrzebny. Siedzę na tym fotelu z pieluchą jak wąsaty, półłysy niemowlak i mogę tylko sięgnąć ręką do stolika na którym mam pilot i telefon. Nie kładą mi tu książek ani gazet. Po co? I tak ich nie przeczytam. Czasem próbuję jedno, drugie słowo, a trzecie rozmywa się jak moje życie. Nie umiem już czytać ani pisać. Zapomniany laptop pokrywa się kurzem na biurku, które omijają przy odkurzaniu kolejne opiekunki. Ciekawe czemu tak łatwo im przejechać miotełką po stole czy telewizorze, a tak trudno sięgnąć do biurka. Może dlatego, że stoi w wygodnej niszy, która kiedyś była dla mnie schronieniem? Teraz już mogę schronić się tylko w siebie, udawać, że mnie nie ma. Wtedy nie maja do mnie pretensji „ojciec ciągle gada, oj, zawraca tata głowę, zaraz, dziadek ciągle czegoś chce”. Milczę więc i patrzę sobie na nich, kiedy jak mrówki biegają wokół swoich ważnych spraw. Ja tez miałem ważne sprawy, które musiałem natychmiast załatwić. Ojciec nie żył, tylko matka „zawracała mi głowę, ciągle czegoś chciała, upominała mnie i gadała”. A teraz ja… Już nie mam ważnych spraw, świat spokojnie obchodzi się beze mnie. Jak to możliwe zastanawiam się często. Wydawało się, że jest tylu ludzi, którzy się beze mnie nie obejdą, tyle rzeczy, które tylko ja mogę zrobić. Teraz oni zostawiają mnie z pilotem i telefonem pod ręką. Właściwie to ani jeden ani drugi nie jest mi już potrzebny. Euro 2012 wychodzi mi wszystkimi porami skóry. Ile można? Kiedyś byłem zagorzałym kibicem. Teraz nie lubię oglądać meczy. Nie mogę podskakiwać i wrzeszczeć „Goooool!!!” Nie bawią mnie już dorosli faceci uganiający się za kawałkiem skóry. Zapominam kto i ile bramek strzelił. To nie jest zabawne. Pozostają wiadomości, które przynoszą wciąż nowe kłótnie i straszne wydarzenia. To nie jest budujące. Nudzi mnie. Filmy tez mnie nudzą. Kiedy chcę obejrzeć kryminał to okazuje się on zabawą w ciuciubabkę i wyścigi samochodowe mafii z policją. Komedie romantyczne to trochę bardziej przykryte porno, w dodatku nie śmieszne. Thrillery są gorsze niż horrory – strzępy ciał i morze krwi. Prawdziwe erotyki też mnie nie zajmują, jestem bezwładny od pasa w dół, to co kiedyś kochało pół Łodzi, a nawet nie chwaląc się dwie trzecie dzisiaj nie panuje nawet nad siusianiem. Po co mi więc pilot? Nie włączam ostatnio telewizora. I telefon też nie jest potrzebny. Starzy poumierali, młodzi nie mają czasu, nikt do mnie nie dzwoni i ja nie mam do kogo. Rozmawiam więc z ogniem. Nigdy się ze mną nie kłóci, nie mówi, że za dużo gadam, spokojnie wysłuchuje moich przemyśleń i wspomnień. Opowiadam mu, jaki byłem samodzielny, silny, młody. Przeżyłem biedę, głód, wojnę. Przeżyłem budowanie własnej firmy i oddanie jej dzieciom i wnukom. Ogień słucha, trzaska potakująco i mruga ze zdziwieniem. On jeden jest zainteresowany tym, co ja mam do powiedzenia. Co widziałem i co przeżyłem. Ostatnio przeżyłem wylew, tylko nadal nie wiem po co i dlaczego go przeżyłem? Może właśnie po to, aby rozmawiać z ogniem, bo z nim też nikt inny nie rozmawia?


Jest ktoś…

Jest ktoś, kogo nie cieszy

Jutrzenki różanopalcej blask

kto nie chciałby się spieszyć…

Alba – to świt, to brzask.

Jest ktoś, kto całować chciałby

przed zorzą jeszcze choć raz.

By nie nadeszła wiele dałby….

Alba – to świt, to brzask.

Jest ktoś, kto w noc się wtula

nim słońce mu powie pas!

Kto żegna się szybko i czule…

Alba – to świt, to brzask.

Jest ktoś, kto nie lubi poranka

i w nocy wpatruje się czas.

Kochanek to i kochanka….

Alba – to świt, to brzask.

Anna Banasiak
dr Hanna Prosnak, Wyobraźnia, uniezwyklenie, naśladownictwo

1.Ulubiony przedmiot opisany zewnętrznie

Czasopies
tacie

serca biją
w pękniętych tarczach
wskazówki rosną
jak słoneczniki
płyną myśli i rzeczy
w plątaninie spraw
spóźnionych
waham się
na łańcuchu powrotów
wierna
jak podwórkowy kundel
pies przychodzi
czas odchodzić

marzec 2013

2. Przedmiot spersonifikowany

Zegar
prababci Stasi
zagracam świat
wszystkim przeszkadzam
psuję się na starość
nie słucham wskazówek
przestawiają mnie
uciszają jak dziecko
porzucona utykam
w przeszłość
ulatuję z pamięci
jak ptak bez skrzydła

15-16 III 2013

3. Czy lepiej się zmieniać, czy przemijać?
a) przemijanie

Pobyt
W.S.Merwinowi

Tam skąd przybywam
słychać tylko ciszę
chodzi się na palcach
w obcym ciele
by nie zbudzić
Echa Chaosu

tam skąd przybywam
wędruje się wiecznie
i nigdy nie powraca

życie wiruje na karuzeli wydarzeń
w pustych spojrzeniach przechodniów
zmienia się jak Sziwa
za szybą
bawię się pobytem
w niebyciu
wybawiam
z bytu
staję się kimś
choć nie ma mnie

b) zmiana
Kukiełki
Małgorzacie Skwarek-Gałęskiej
Stuk puk stuk puk
wychodzą ludzie bez twarzy
patrzą na siebie
grają te same role
jak kukiełki ukryte w pudełkach
stuk puk stuk puk
nie wiadomo kto jest kim
kto się rodzi kto odchodzi
w milczącym kosmosie
istnienie jest śmiechem
wprawianych w ruch marionetek
Bóg nam wszystko policzy
zamknie teatr na klucz
zostaną tylko kukiełki
w pudełkach
swoich lęków

marzec-kwiecień 2013

Luty-23-13

Po warsztatach 15 lutego 2013

posted by Agnieszka

***
W piątek 15 lutego w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź – Śródmieście przy Andrzeja Struga 14 odbyły się comiesięczne Warsztaty Poetyckie z Cyklu „Agnieszka Battelli zaprasza”, prowadzone przez dr Hannę Prosnak. Uczestniczyły 23 osoby, którym serdecznie dziękuję w imieniu organizatorów.
Poniżej warsztatowe teksty:

Janina Maria Sypniewska

Czym jest dla mnie poezja

JĘZYK POEZJI

Ozdobę codzienności – jedną ze sztuk pięknych – poezję przetwarzającą materię słowa – cechują – wprawdzie zmieniające się częściowo z wiekami – podstawowe właściwości organizowania wypowiedzi słownych t.j.
łączenie słowem – metaforą / porównywaniem, przenośnią, przerzutnią/ obiektów: rzeczy, zjawisk, osób, przyrody i człowieka, Stwórcy i stworzenia.
-Dzięki odkrywaniu i nazywaniu ukrytych powiązań, zależności / in plus, in minus/ współ – czy przeciwdziałań – mało zauważalnych – twórczo dopełnia dookolną rzeczywistość. Tym słówkiem łączącym jest drobiazg – użyty wprost, lub zawarty w domyśle, czyli „jak”.
- Metaforą poezja odkrywa tajemnicę,którą Kant nazwał „Dinge an sich” tj. rzeczą samą w sobie: np. ” Waza z różami” Rainera Marii Rilkego. Wydaje się, że jest to specyficzność poezji.
- Kolejną cechą języka poezji jest zamierzona atrakcyjność szaty słownej jej odmienność od języka informacji technicznej, naukowej itp., więc czerpanie z bogactwa, bujności, niuansów języka polskiego włączając – gdy potrzeba archaizmy, gwarowe nazwy, czy dla ułatwienia i ubarwienia – zwroty z języka potocznego np. nim się obejrzysz, masz ci los, byle do wiosny i td. Atrakcyjne są bez wątpienia onomatopeje i w ogóle dźwięczność, brzmienie wielu słów języka polskiego, których celowe użycie nadaje melodyjność wierszowi.
-Rytm i rym – mniej modne obecnie – nadal dla wielu pozostają ceniona właściwością wypowiedzi poetyckiej, jej ozdobą. W swoim pisaniu staram się zachować rytm oraz stosuję najczęściej t.zw. niepełny rym, aliteracje / moim zdaniem ciekawsze, ukazujące melodyjność naszego języka/.
- Urokiem mowy poetyckiej jest „licentia poetica”. Dopatruję się tegoż w swobodnie stosowanej wszelkiej peronifikacji w tekstach poetyckich.Nie tylko „przemawiają” dźwięczące ze swej natury zjawiska np. wiatr, lecz także „odzywa się” stary trep czy wyszczerbiony nóż, cieszy się potok,wariuje wiosna.
- Obrazy poetyckie wzbogaca odwoływanie się do innych dziedzin sztuki np.muzyki, malarstwa,dzieł literackich itp. osiągnięć myśli ludzkiej…
bo odkrywczy język poetycki poprzez wiersze dokłada swoją cząstkę do poznawania sensu wszystkiego. Nota bene trzeba odpowiedzieć, ze może to być melancholijne stwierdzanie przemijalności, ” marności nad marnościami” czy katastroficzne widzenie rzeczywistości, lub ironia, dystansowanie się obronne przez drwinę.Opowiadam się za Życiem przez duże „Ż”, dostrzegam celowość wydarzeń, świata, przewagę dobra nad złem, czyli trzyma się wiary w Pana Boga. Te fundamentalne nastawienia odzwierciedla poeta w swojej twórczości, a więc wyraża poetycko, charakterystycznym dla siebie obrazowaniem. Każdy ma swój własny styl, o którym Jarosław Iwaszkiewiczem napisał w „Warkoczu jesieni” PIW 1954 r.s.43: ” zostanie po mnie – słuchaj! cyt! dźwięk, który ja tu tylko znam”. Na indywidualny styl składa się wiele:rodzaj metafor, budowa zdań, kompozycja, sposób puentowania itp.Rozmaitość stylistyki – to bogactwo.
- Niebagatelną rolę w języku poetyckim odgrywają także niedopowiedzenia, skróty, sygnalizowanie jekiejś treści poprzez domysł,nikły znak. Służą pobudzeniu wyobraźni czytelnika, do „dynamicznego” odbioru, do współtworzenia wiersza.

Jan Iwański

Poetka
poeta
często postrzegani
„duże dziecko”
porusza się
w świecie baśni
w świecie marzeń
zapisuje
te baśnie
te marzenia
emocjonalnie
czasami to kronika czasów
częściej śpiew
i krzyk
i serca
i duszy
często długie milczenie
dobrze
choć przez chwilę
być poetą
też chciałbym
bardzo

Stefania Hanelt

Czym jest dla mnie poezja.

Dla mnie poezja to jest coś pięknego
Lecz ja nie potrafię opisać tego.
Miewam zaniki w mojej starej głowie
Więc na ten temat bardzo mało powiem.
Gdy czytam wiersze, jestem w innym świecie,
Nic mnie nie boli i w klatce nie gniecie.
Mam wyobraźnię, ze jestem w teatrze.
Inaczej na świat i na ludzi patrzę.
Gdy sama piszę, a wiersz się rymuje,
Wtedy jestem zdrowsza, lepiej się czuję.
Dlatego muszę pisać i rymować,
Bym mogła zdrowie na dłużej zachować.
Pisanie wierszy przyjemność mi sprawia
To w pewnym sensie dla mnie jest zabawa.
Bawię się jak dziecko wymyślam rymy
Tak mi upływają dni i godziny.
Poezję od dziecka ja pokochałam
Swój czas i serce tej pani oddałam.
Dlaczego piszę? – powiem tylko tyle
Ojciec mnie zaraził takim bakcylem.


Anna Banasiak

warsztaty poetyckie: „Istota poezji wg mnie”

Poezja I
Edwardowi Stachurze
Widzę we śnie
Jana Chrzciciela
roztańczonego`
w koronie strachu
rzeka krwi płynie
przez moje ciało
oddzielona od świata
jak kiść winogron
skradziona bogom
tańczę w masce
przed tronem
mojego Króla

Poezja II
tacie
Unoszę się
porastam piórami
bezbronna jak dziecko
uwolniona od siebie
zakrzywiam
czas i przestrzeń
odwracam świat
do góry nogami
płynę w myślach
pochmurna
w krainę mojego dzieciństwa

Poezja III
mamie
Czarny Lód
oddzielający mnie od świata
przeźroczysty jak wzrok Boga
przebijam go każdego dnia
wrzucona w inny wymiar
zamknięta w ciałach dzikich zwierząt
o wielkich oczach i ostrych futrach
nocą kiedy myślę o nas
ten lód topi się
i rozlewa
jak światło
w lepsze jutro

Poezja IV
Julianowi Tuwimowi
ten ptak
totem-ptak
jak Tutenchamon
coś nie taki
ten jego świat
tyle o ile
to tu to tam
ten ptak drewniany
wyrzeźbiony z przemiany
chce odlecieć
od ludzi
z siebie
do mnie
ten ptak totem-ptak
on zawsze był
sobie bogiem

Poezja V
Halinie Poświatowskiej
Ręce ręce
są wszędzie
zamykają mnie
w kamiennej klatce
słów i gestów
tną ten świat
do bólu
życie nie do ogarnięcia
zapala się
do czegoś
do kogoś
i gaśnie

przy Tobie
już nic nie boli
słowa zmieniają się w ptaki
i odlatują
na wolność

Łódź, 18-21.01.2013

Jolanta Miśkiewicz


Proza i poezja

Proza baśniową jest kolacją,

długa podróżą przed snem,

romansem, lekcją, bajokrajem,

zastąpi rogalik i dżem.

Proza jest życia pamiętnikiem

i wyobraźni dokumentem,

codzienna dawką cudoleku,

zwyczajnością i świętem.

Jest realizmem i fantastyką

i mądrej rady mi nie skąpi.

Piszę swoja prozę i sięgam po cudzą

jednak poezji nic nie zastąpi.

Poezja posiłkiem jest z wielu dań

na długo zaspokaja głód.

Kroplami słów na serce skapuje

jak bursztynowy lipomiód.

Czytam ją leniwie, powoli,

liżę jak poziomkowe lody,

cieszę się smakiem wakacji od życia,

zapachem lata i swobody.

Piszę sercem miłość – i słów

buduję skrzącą szklanogórę,

wspinam się na nią na grzbiecie snu,

iluzji otaczam ja murem.

Kary ogier się w księcia zmienia,

ja z żabelki królewną się staję.

Proza nie umie tak słodkoczuło

mówić marzeniobajek.

Nie namaluje studni rozpaczy

ni marosennych strachów tłumu.

W fantazji prozobajecznej

zawsze jest szczypta rozumu.

Poezja jak szczeniak głupiutki

pcha nos do zbolałej duszy

i liże błękitnym ozorem

i szturcha łapą wzruszeń.

Rozepnie hamak tęczy

i smutki w nim ukołysze,

przegoni prozożycie za góry,

sprowadzi leśnociszę.

Smutny los

Złe siostry kwiaty dostają,

maleńkie misiaczki, serduszka

a ja czytam ludziom wiersze,

smutny jest los Poeciuszka.

Gdyby się trafił Valentino

lub choćby zwykły Walenty

i ujrzał we mnie Poetannę

niechby i nie był święty…

By ukochał nad życie Poetysię

a nie straszną Poecillę dostrzegał,

choćby nieświęty i zajęty,

ja uchyliłabym mu nieba.

Niechby był Waldi czyli Ordynat

a dał mi serca skrawek szczery

i karetą w sto koni mnie uwiózł

choćby do pobliskiego skweru…

A tu… złe siostry kwiaty dostają,

maleńkie misiaczki i serduszka,

a ja czytam wiersze i marzę…

Smutny jest los Poeciuszka.

Anna Barbara Każmierczak

ROZMOWA Z POEZJĄ

Śpią wszyscy jeszcze , cisza wokoło i wszędzie ciemno

Za moim oknem ludzie w kolejce stoją po chleb …….

A w owej ciszy – wciąż pusta kartka – leży przede mną ……

Internetowa !!! ….. Do jej produkcji …. nie trzeba drew !

Piszę i dumam , co dziś napisać …. po długiej przerwie …..

Czasami myślę, że już poetą przestałam być …..

Bo nie wystarczy z nimi się spotkać, choćby na plotkach ….

Z Tobą POEZJO … trzeba rozmawiać … i z Tobą żyć ….

Budzić się rano …. z rozkołysanym …. zapachem pieśni …..

Dla Twojej chwały wskrzeszać dzień cały …. warkocze snu ….

Gdy księżyc wzejdzie i noc nadejdzie – Królowo …nie śpij !

Bądź mi jak matka, nie wpadaj z rzadka … i odwiedź znów …

Popatrz, za oknem zziębnięci ludzie …. stoją na wietrze ….

Zjadaczom chleba …. przychylaj nieba – a mnie ….daj moc …

By w każdej chwili życie umilić … sierocie w swetrze …….

Pozwól mi tworzyć, serca otworzyć i w dzień …. i w noc ….

Zajęta sobą … w przyjaźni z Tobą płynę na wietrze ….

Dodaj wigoru …. dodaj koloru rzece mych słów ….

Jesteś mi tlenem , jesteś mym życiem , jesteś powietrzem

Unieś mnie w górę …. ANIELSKIM PIÓREM …. muśnij mnie znów …..

Co chce niech będzie, bądź ze mną wszędzie otul me myśli

Poezją dla mnie …. jest każda wiosna …. i każdy dzień ….

A Ty jak słońce …kwiaty na łące … Ty mi się przyśnij ……

CIEBIE w tytule pozdrawiam czule ….. i NOCO – SEN ….


KRÓLOWA POEZJA

Muzyką słowa powitam Cię czule
W zimie częstować będę wiosną
Z gęstością rymów w wierszu i tytule
Dziwnie mi dźwięczne rymy rosną .
A jeśli jeden poecie wypadnie …..
I niczym welon pochwycisz go w dłonie
Do reszty świata uśmiechnij się ładnie
Już wiesz,że będziesz tylko dla NIEJ !

Agnieszka Battelli

Nie opowiem o miłości

Nie opowiem o miłości,
bez zielonego zapachu tataraku,
odbitego w sennej wodzie.
Nie opowiem o miłości,
bez szmaragdowego smaku wiśni,
tak soczystych jak pocałunki snów,
kładzione świtem na poduszce,
gdzie wciąż widać,
odcisk twojej głowy.
Nie opowiem o miłości bez ciebie.

Styczeń-13-13

Po warsztatach.

posted by Agnieszka

***
11 stycznia w Miejskiej Bibliotece Publicznej im.Andrzeja struga odbyły się po przerwie warsztaty poetyckie z cyklu AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA, prowadzone przez doktor Hannę Prosnak.Tematem był oksymoron. Jak zwykle poeci prezentowali różne teksty, które znajdują się poniżej. Następne warsztaty 15-go lutego o godzinie 17:15 w Bibliotece przy Andrzeja Struga 14 .
Tematem będzie SYMBOLIZM, a w szczególności istota poezji i języka.uczestnicy zostali zobowiązani do przygotowania
wypowiedzi literackiej poezji lub prozy na temat: istota poezji wg. mnie.
Także mając na uwadze to, że rok 2013 jet Rokiem Tuwima warto przeanalizować poezję Tuwima pod kontem analizy użytych sposobów poezji impresjonistycznej.
A oto teksty z ostatnich warsztatów.

Marta Tarnicka-Dec

Obdarty król
niech stanie za twym progiem wertherowskie dzieciątko
niech Ci się narodzi Anioł
pokój huczny przyniesie
rozśpiewa zadumę
A Nowy Rok
spełni wasze pragnienia wszystkie
i już porzucone nadzieje.
I niech powstanie światło.

Janina Maria Sypniewska

Życzenia życzenia
tak tak
ich czar
od dzieciństwa trwa
wszystko spełnić się może
bylebyś usilnie skupił się proszę!
otwórz szeroko oko
myśl wytrwale głęboko
s e r d e c z n i e
daj na Panie Boże
skutecznie
do wiosny
no i tyle!

Jolanta Miśkiewicz

Biała murzynka

Biała Murzynka

uwięziona wolnością niewoli.

Jawna tajemnica.

Niebyła przeszłość jutra.

Ćma w mroźnym płomieniu

niepoślubionych żon.

Niekochana ukochana

wiruje w ślepym oku

spokojnego cyklonu

martwym życiem.

W piekielnym niebie

zwyczajny cud.

Żyć Twoim życiem

Przy zimnym ogniu miłości się grzeję.

Jestem w piekielnym niebie

wolna przykuta miłością do Ciebie

przywołując odpycham nadzieję.

Mokry wiatr łez mnie owieje

szalona miłością nienawidzę siebie

za to, że żyć nie umiem bez Ciebie

roztapiam się płonąc i kamienieję.

Jak Feniks się odradzam i umieram

w Twej miłości pełnym niedosycie

i każdy dzień z Tobą dla mnie odkryciem.

Suche łzy do dziurawego serca zbieram

dłońmi zmęczonymi w zachwycie

i rodzę się by żyć na nowo Twoim życiem.


Jan Iwański

Nowy Rok

Czarem tańca zaczęty
szampanem
życzeniami
w głębi zal
coś przeminęło
znów będziemy mylić daty
trzynastka trochę niepokoi
niepotrzebnie
przecież dojrzeliśmy
może więcej niż trochę
kiedy zdejmiemy stroje
znów wejdziemy w życie
codzienne życie
a marzenia zostaną
na jutro
na później.

Życzenia

jasnością moc zachwyciła
gwiazd światłem świat zapłonął
życzenia znów uczyniły
że ciepło dusze chłoną.

Agnieszka Battelli

Życzę Ci w Nowym Roku,
by szarość bieli śniegu miasta,
przebiła srebrzystym blaskiem
słów złotoustych,
niczym strzałą amora,
wszystko to,
co piękne w radości,
a i w smutku
i pozostanie w pamięci
na przyszłe lata.

Bronisława Kosmyk

Inne spojrzenie

Cicha noc, tajemna noc
tak długo oczekiwana
noc zadumy, noc refleksji
czemu niesie smutku tyle
zamiast cieszyć – nie wie nikt;
może wiedzieć nie wypada.

Gwiazda mrugająca z nieba
anemicznym blaskiem świeci
zimna, obca i daleka
nie jest zwiastunką nadziei.

Śnieżne płatki pod chmurami
opętane wirowaniem
tańczą swój łabędzi taniec
póki trwa ich krótkie życie
odgórnie zakodowane.

Zgodnie z tradycją co roku
leśne Marie-Antoniny
kładą swe głowy pod topór
choć niczym nie zawiniły.

Karp, królewski – władca wodny
pojmany i udręczony
jak Królowa jednej nocy
ginie.Po to jest stworzony?

Zapłakane buzie dzieci,
którym pewnie nikt nie powie:
-Masz prezent od Mikołaja,
podziękuj Mikołajowi.

Drzwi zamkniętych strzegą zamki,
za drzwiami – wędrowcy
dla których nie ma
w wielu domach ni nakrycia
ni nawet kawałka chleba.

Święta Boże i radosne
cieszyć się, czy może płakać?
I już nie wiem tego sama:
Wigilia to czy nostalgia
na tą jedną noc nam dana?

Zasłuchana w dźwięki Kolęd
żywię w sobie to pragnienie,
by choć raz dostać na gwiazdkę
na ten świat inne spojrzenie.

Wrzesień-2-12

Nowy sezon poetycki

posted by Agnieszka

***

Wrzesień rozpoczyna nowy sezon poetycki. Przyniesie on z pewnością wiele spotkań z poezją, tak więc każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie. Henryk Zasławski jak zawsze prowadzi spotkania „CENTAURO”  na Siedleckiej. Zostaliśmy zaproszenie na spotkanie z Markiem Czuku. Promocja tomiku „Dżemowej trybuny poetów” na ulicy Zielonej 27 będzie jednocześnie ostatnim dżemowym spotkaniem z cyklu „AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA”. Obowiązki zawodowe nie pozwalają mi na kontynuowanie tego cyklu. Pozostaną warsztaty poetyckie prowadzone przez doktor Hannę Prosnak w ramach cyklu „AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA”. Pierwsze w tym roku szkolnym odbędą się w październiku, termin w trakcie ustalania, miejsce- przyjazna Biblioteka na Andrzeja Struga.

Życzę zarówno twórcom jak i czytelnikom wspaniałych doznań artystycznych w sezonie 2012/2013  Agnieszka Battelli.

Wrzesień-21-11

23 września g.17:15 -Gość Piotr Grobliński

posted by Agnieszka

***
W związku z chorobą Artura Fryza gościem spotkania AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA
będzie PIOTR GROBLIŃKI
Spotkanie odbędzie się 23 września 2011 roku o godzinie 17:15
Przedgość
PIOTR ADAMUS
17:30 Gość
PIOTR GROBLIŃSKI
18:00 Dżemowa trybuna poetów ( brzoskwiniowa)
18:30 Melancholia – Zakończenie spotkania
19:05 – 21:00 Pogaduchy
Miejsce spotkania : Łódzkie Centrum Społeczne M.S.Łódź
ul.Rewolucji 1905 r. Nr 46 ( w podwórku)

Wrzesień-24-10

Spotkanie z Januszem Janystem

posted by Agnieszka

***

Strona www.poetika zaprasza na cykl comiesięcznych spotkań w ostatni piątek miesiąca 24 września g. 17.15AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA” Gościem pierwszego spotkania będzie Janusz Janyst. Publicysta,dziennikarz muzyczny i krytyk, autor wielu felietonów , a także książki „Kompozytorzy Łódzcy” Ten niezwykle ceniony w kręgach profesjonalistów prelegent muzyczny nie wszystkim jest znany ze swoich wielu pasji. Spotkanie uświetnią znani muzycy  Agata Krwawnik i Paweł Wolski. Podczas spotkania przewidziana jest także Dżemowa Trybuna Poetów, oraz Pogaduchy. Będzie także niespodzianka.
Łódzkie Centrum Społeczne MS ul. Rewolucji 1905r. Nr.46 ( w podwórku)

Sierpień-31-10

Wrzesień

posted by Agnieszka

***

Od września ruszamy z nowymi pomysłami. Strona www.poetika zaprasza na cykl co miesięcznych spotkań w ostatni piątek miesiąca 24 września g. 17.15AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA” Gościem pierwszego spotkania będzie Janusz Janyst. Publicysta,dziennikarz muzyczny i krytyk, autor wielu felietonów , a także książki „Kompozytorzy Łódzcy” Ten niezwykle ceniony w kręgach profesjonalistów prelegent muzyczny nie wszystkim jest znany ze swoich wielu pasji. Spotkanie uświetnią znani muzycy  Agata Krwawnik i Paweł Wolski. Podczas spotkania przewidziana jest także Dżemowa Trybuna Poetów, oraz Pogaduchy. Bedzie także niespodzianka.
Łódzkie Centrum Społeczne MS ul. Rewolucji 1905r. Nr.46 ( w podwórku)