Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Grudzień-11-13

Po warsztatach 8-go listopada.

posted by Agnieszka

***

Trochę spóźnione, ale dziś ukazują się wiersze po warsztatach , które odbyły się 8 listopada.

**
Anna Banasiak

Poeci

Lechoniowi

białe owce błądzą
w czarnych myślach
tkają klatkę Lęku
w białych kitlach
bawią się w bogów
rosną
w moich snach
ostre słowa
zapadają w pamięć
wyrzucają
poza istnienie
rogi
wbijają się
w kosmos

biegną
białe owce lęku
bezbronne ikary
skaczą przez okno
w nieskończoność

IV-XI 2013

**
Jan Iwański

Galaxis
przychodzicie
przylatujecie
czasem na Ziemię
by sprawdzić co tu się dzieje
by sprawdzić czy się rozmnażamy
by sprawdzić czy damy wam życie
wy giniecie
giniecie
już wiecie to
szukacie
po galaktykach
życia dla siebie
przegraliście swoje
nie pytam dlaczego
wy to wiecie
nasi „obcy”?
witajcie
tu przeżyjecie
z nami
i w nas
przeżyjecie

**
Jolanta Miśkiewicz

Dianioł

Dianioł nie jest i nie bywa istotą

bezpłciową i bezcielesną…

Nie jest mędrcem, ani idiotą

i nie grzeszy świętością bezkresną….

Dianioł uroczy jak sam diabeł

i przystojny jak diabłów sto!

A żabelki by pewnie nie zabił

przez anielską dobroć swą!

Modlisz się, by z dianiołem grzeszyć

i do niepiekła z nim trafić….

A gdy dianioł się do ciebie nie spieszy

zaczynasz się modlić do fotografii.

Choć spod aureoli świetlistej

czasami wymkną mu się rogi

to twój dianioł jedyny, osobisty

nad anioły i diabły ci drogi.

**

ANNA BARBARA KAŹMIERCZAK

STRAŻNIK NOCY

Wymyśliłam Ciebie
na potrzeby wiersza …
Mundur masz srebrzysty …
czapkę z mlecznej mgły …
Oczy … jak ogniki …
Zauważam pierwsza,
że znam Ciebie dobrze,
Jakbyś mi się śnił …

Pilnujesz snów moich,
nie wiadomo po co …
Księżyca … i gwiazdek
złocistych na niebie.
Przytulam się …
gdy śpię – ciemną nocą …
Jak księżyc, jak księżyc …
wędruję do Ciebie.

Płyną mgły … płyną …
i czas płynie z mgłami …
Jesienne liście …
wiatr gna gdzieś daleko …
I szare niebo,
rozpięte nad nami …
I cisza, której słuchasz …
senną płynie rzeką.

Jak noc – przysiadłeś …
przy blasku księżyca …
Przytulasz ramieniem …
moją wątłą duszę …
Myślami – przytulam się
do Twego lica …
Czekam – na miłości
maleńki okruszek.

**

Jola Jaśkiewicz

***

W smutnym sercu czasem

radość coś napisze.

Wena,

wrzawą jutra

wyrwie rozespaną duszę

stępi blaskiem myśli,

ustroi miękkim słowem,

wrzuci między wiersze…. .
Poetycka cisza mowy.

**

Agnieszka Battelli


ADHD

Kołacze serce,
pot cienką strużką
płynie na kark.
Takie pukle włosów,
anioły mają w twojej głowie.
A twoja głowa w obrazach,
kwadratach, sześcianach
patrzy niebieskimi oczyma,
na strumień.
Na strumień białych myśli szumu .
Dłonie nie dłonie,
dotykają nie dotykając,
tańczysz na łąkach łoskotu skał.
Ktoś cię tuli,
a ty wyrywasz się jak ranny ptak,
bojący się pomocy.
Szum, biel i łoskot,
to twój ból.

**

Henryk Arabski

MIŁOŚĆ NIE ZNA SIĘ NA
NAWIGACJI I MAPACH
DLATEGO BŁĄDZI MIĘDZY
OAZAMI DOBRA I ZŁA…
BY TAM ODNALEŹĆ
SWOJE PRZEZNACZENIE
NA DOBRE I ZŁE ŻYCIE.
****************************
MIŁOŚĆ RODZI SIĘ
POPRZEZ DANIE PALCA
NIEMOWLĘCIU PRZY
WYJŚCIU NA ŚWIAT.
I NIGDY NIE GINIE; PRZENIKA
W NAS POPRZEZ PO PRZEZ
PRZYTRZYMANIE STARCZEJ DŁONI
GDY UKOCHANA OSOBA…
UCHODZI ZE ŚWIATA ŻYWYCH.

ARHEN.

Kwiecień-7-13

Po warsztatach . Podmiot liryczny.Sytuacja liryczna.

posted by Agnieszka

***
Anna Barbara Kaźmierczak

MĘŻCZYZNA POZNAJE KOBIETĘ …

Ja powiedziałem jej tylko trzy słowa …
A już na miłość jest gotowa …..
Żebym nie musiał tego żałować …..
Zaczynam się ewakuować !!!

ZAWIEDZIONA MIŁOŚĆ

Zakochała się w mym cieniu na wiosnę,
Choć ja jeszcze nie jestem cieniem ….
I przeżywa … zawody miłosne ….
I zostaje już tylko wspomnieniem .
Serce jej chorobliwie przyśpiesza,
Że już musi zamilknąć na amen ….
Nawet przysłała mi sms-a …..
- Warto było poznać się z Panem -

SZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ

Ona jet nocą …. i dniem …..
I księżycem ….. i gwiazdką na niebie ….
Muzą moją …. muzyką … i snem …..
Czemu żyć bez niej nie umiem – nie wiem !

Całą przyszłość …. teraz z nią wiążę ….
Wielbię głos jej … ciało … i dotyk …..
Pewnie jestem …. jak Mały Książę ….
Zawsze będę Jej mówił o tym ……

Kwiatem wiśni mi jesteś Kochanie ….
I stokrotką …. kwitnącą na łące …..
I strumieniem wartko płynącym ….
Całym światem …. i moim słońcem ….

Jolanta Miśkiewicz

Zawiedziona miłość mężczyzny

Coś mnie uwiera w ego

i sam nie wiem, dlaczego…

Jakbym smutku nosił znamię,

a przecież była nie dla mnie,

nie umiała być jak żona,

do wyższych celów stworzona.

Nie liczyła swych lat…

Dla niej futra, brylanty, świat!

Wiem na pewno, do czarta!,

że nie była mnie warta,

nie prała, nie gotowała,

może rogi przyprawiała,

ot, stworzenie, puch marny…

Żywot z nią był koszmarny,

a coś mnie uwiera w ego…

I sam nie wiem, dlaczego….


Mężczyzna poznaje kobietę

Gdy właściwą kobietę poznaję

świat mi się zdaje być rajem,

bo wiem, że to jest ona,

jedyna i wyśniona

i nieba jej przychylam

i w oczy zaglądam co chwila…

Aż świat przestaje być rajem,

ja inną kobietę poznaję

i teraz to już jest ona -

jedyna i wyśniona,

życie jej w rozkosz zamieniam,

spełniam wszystkie życzenia,

aż świat przestaje być rajem,

ja inną kobietę poznaję….


Mężczyzna kocha

Kocham i jestem w niebie,

lecz ona o tym nie wie.

Ja jej na pewno nie powiem,

na „lubię” pozwolę sobie.

Bo gdyby się dowiedziała

na głowę by weszła i… siedziała,

nie wstrzymałaby jej żadna siła

aby co chciała ze mną robiła.

Kocham i jestem kochany,

lecz robię to zamaskowany,

niech się niepewnie czuje -

to właśnie ją do mnie przykuje.

By nie uciekła mi

nie może mieć kropki nad i.

Czy to nów jest czy pełnia

ja jej marzenia spełniam,

jestem czuły, uważny, gorący

lecz nigdy nie do końca.

Opiekę roztaczam nad nią,

niech włos jej z głowy nie spadnie,

podtrzymuje ja z lewa i z prawa,

lecz udaję, że to tylko zabawa.

Żyć bez niej nie mogę ni chwili,

lecz wiodę żywot motyli,

na każdym kwiatku siadam

i słodkie głupstewka gadam.

Gdy ona kipi z zazdrości

dla mnie to tyle radości,

bo wiem, że jestem kochany,

lecz ja kocham zamaskowany!

Tylko czasami się gubię

i powiem „kocham” zamiast „lubię”,

bo gdyby pewna mnie była

czy by mnie nie rzuciła?

Anna Banasiak

1.Zawiedziona miłość

Pieszczoch
mojemu psu „Alti”
Nie ma się pożalić
popieścić poszczekać nikomu
zatańczyć z radości
posłanie gryzie
obcy ludzie karcą wzrokiem
nie głaszczą
obwąchuję stare kąty
szukam szczęścia
w kagańcu
chcę być wolny
z Tobą
bez Ciebie
biegnę pod wiatr
gorzkie są smakołyki
rzucane pod nogi
szczekam na cały ten świat

20-27 II 2013

2. Mężczyzna zakochany w kobiecie

Grizli
Kiedy mnie dotykasz
budzę się ze snu
drżę w deszczu pieszczot
spadam górskim potokiem
pod rozdartym ubraniem
ciało szaleje jak tornado
ryczą polarne niedźwiedzie
zmysły grają arie
Non so più cosa son
spuść mnie ze smyczy
i ogrzej
aż roztopię się w tobie.

1-2 III 2013


3.Mężczyzna, który spotyka zakochaną kobietę

Jazzowe fantazje
Rozdżezuj
rozkołatane ego.
Uwolnij usta.
Pij ze mnie.
Ugaś pragnienie.
Dżezuj w myślach
jak swingująca muzyka.

Pokochaj mój rytm
jazzowo.
Ja tylko tak zagram End
podetnę się Twoją żyletką
Goodbye Big Boy Blue
You know it’s true…
Złe słowa popłyną w nas
jazzowym jazzstrumieniem…

2-8 III 2013


Janusz Andrzej Berner

„BYĆ ALBO NIE BYĆ”

Czy chciałabym zostać mężczyzną, chyba nie?
Przyznam się wszystkim szczerze,
że swoje życie wolę,
niż siedzieć z browarem w barze
lub pić gorzołę przy stole.
Nie mogłabym się mizdrzyć przed lustrem godzinami,
wysyłać frywolne sygnały swymi zalotnymi rzęsami.
Nie mogłabym stać przy garach,
z rozkoszą zmywać statki,
podawać mężowi pantofle
posłusznie słuchać uwag jego wspaniałej matki.
Nie mogłabym się tłumaczyć, „że zupa była za słona”
ja zwykła kura domowa – na marginesie „żona”.
Musiałabym mieć kolor włosów
jakie mi dała natura,
golić dwa razy dziennie
i mieć przetłuszczone pióra.
Nie mogłabym prać swoich skarpet,
a stawiać na baczność w kącie,
zmieniać codziennie bielizny
i bluzki perfumami pachnące.
Uwielbiam robić zakupy
i w tym się dobrze znajduję,
wydawać „mężową kasę”
- bo to mnie najwięcej rajcuje.
Wolę mieć seksowne ciało,
niż kaloryfer na brzuchu,
diamentową kolię na szyi
i takież kolczyki w uchu.
Więc, gdy wszystkie za i przeciw
tak sobie podsumuję
to wolę być kobietą
i z tym najlepiej się czuję.

Łódź: 15 marca 2013r. (0.38 p. m.)

Jan Iwański

będę czekać…

kocham cię spojrzeniem
kocham zauroczeniem
kocham sobą każdą chwilę poświęcam
tobie
,,co ja robię ?”
zupę przypalam dzieciom
w kapciach przed dom wychodzę
tylko jedno mnie cieszy
że jesteś ty
przy tobie wszystko jest proste
z tobą wszystko ma sens
też dalsze życie
a niechby i obok
jeśli świat pozwoli
cieszyć się
cieszyć tobą
może za lat sto
tysiąc
odnajdziesz
poznasz
moją miłość
odnajdę cię
będę czekać na ciebie
nawet przez wieczność
zaczekam
doczekam


Stefania Hanelt


Zawiedziona miłość.

Zawiodłaś mnie droga Aniu
Zawiodłaś mnie kilka razy
A ja tobie wybaczyłem
I nie chowałem urazy.

Ciągle mnie okłamywałaś
Pomimo mojej dobroci
Gdybyś Ty mnie nie kłamała
To ja ciebie bym ozłocił.

Ty wiesz dobrze piękna Aniu
Że jadałbym tobie wszystko
Bo bardzo ciebie kochałem
Byłaś serca memu bliską.

Dzisiaj wszystko zrozumiałem
Koniec z nami no i kwita
Na żone się nie nadajesz
Boś rozrywkowa kobita.

Nie jestem jakimś frajerem
Poniżać się nie pozwolę
W twe bajeczki już nie wierzę
Kawalerem zostać wolę.

Złamałaś mi moje serce
Zatrułaś mi moją dusze
I przez ciebie podła babo
Do zakonu ja iść muszę.

Luty-23-13

Po warsztatach 15 lutego 2013

posted by Agnieszka

***
W piątek 15 lutego w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź – Śródmieście przy Andrzeja Struga 14 odbyły się comiesięczne Warsztaty Poetyckie z Cyklu „Agnieszka Battelli zaprasza”, prowadzone przez dr Hannę Prosnak. Uczestniczyły 23 osoby, którym serdecznie dziękuję w imieniu organizatorów.
Poniżej warsztatowe teksty:

Janina Maria Sypniewska

Czym jest dla mnie poezja

JĘZYK POEZJI

Ozdobę codzienności – jedną ze sztuk pięknych – poezję przetwarzającą materię słowa – cechują – wprawdzie zmieniające się częściowo z wiekami – podstawowe właściwości organizowania wypowiedzi słownych t.j.
łączenie słowem – metaforą / porównywaniem, przenośnią, przerzutnią/ obiektów: rzeczy, zjawisk, osób, przyrody i człowieka, Stwórcy i stworzenia.
-Dzięki odkrywaniu i nazywaniu ukrytych powiązań, zależności / in plus, in minus/ współ – czy przeciwdziałań – mało zauważalnych – twórczo dopełnia dookolną rzeczywistość. Tym słówkiem łączącym jest drobiazg – użyty wprost, lub zawarty w domyśle, czyli „jak”.
- Metaforą poezja odkrywa tajemnicę,którą Kant nazwał „Dinge an sich” tj. rzeczą samą w sobie: np. ” Waza z różami” Rainera Marii Rilkego. Wydaje się, że jest to specyficzność poezji.
- Kolejną cechą języka poezji jest zamierzona atrakcyjność szaty słownej jej odmienność od języka informacji technicznej, naukowej itp., więc czerpanie z bogactwa, bujności, niuansów języka polskiego włączając – gdy potrzeba archaizmy, gwarowe nazwy, czy dla ułatwienia i ubarwienia – zwroty z języka potocznego np. nim się obejrzysz, masz ci los, byle do wiosny i td. Atrakcyjne są bez wątpienia onomatopeje i w ogóle dźwięczność, brzmienie wielu słów języka polskiego, których celowe użycie nadaje melodyjność wierszowi.
-Rytm i rym – mniej modne obecnie – nadal dla wielu pozostają ceniona właściwością wypowiedzi poetyckiej, jej ozdobą. W swoim pisaniu staram się zachować rytm oraz stosuję najczęściej t.zw. niepełny rym, aliteracje / moim zdaniem ciekawsze, ukazujące melodyjność naszego języka/.
- Urokiem mowy poetyckiej jest „licentia poetica”. Dopatruję się tegoż w swobodnie stosowanej wszelkiej peronifikacji w tekstach poetyckich.Nie tylko „przemawiają” dźwięczące ze swej natury zjawiska np. wiatr, lecz także „odzywa się” stary trep czy wyszczerbiony nóż, cieszy się potok,wariuje wiosna.
- Obrazy poetyckie wzbogaca odwoływanie się do innych dziedzin sztuki np.muzyki, malarstwa,dzieł literackich itp. osiągnięć myśli ludzkiej…
bo odkrywczy język poetycki poprzez wiersze dokłada swoją cząstkę do poznawania sensu wszystkiego. Nota bene trzeba odpowiedzieć, ze może to być melancholijne stwierdzanie przemijalności, ” marności nad marnościami” czy katastroficzne widzenie rzeczywistości, lub ironia, dystansowanie się obronne przez drwinę.Opowiadam się za Życiem przez duże „Ż”, dostrzegam celowość wydarzeń, świata, przewagę dobra nad złem, czyli trzyma się wiary w Pana Boga. Te fundamentalne nastawienia odzwierciedla poeta w swojej twórczości, a więc wyraża poetycko, charakterystycznym dla siebie obrazowaniem. Każdy ma swój własny styl, o którym Jarosław Iwaszkiewiczem napisał w „Warkoczu jesieni” PIW 1954 r.s.43: ” zostanie po mnie – słuchaj! cyt! dźwięk, który ja tu tylko znam”. Na indywidualny styl składa się wiele:rodzaj metafor, budowa zdań, kompozycja, sposób puentowania itp.Rozmaitość stylistyki – to bogactwo.
- Niebagatelną rolę w języku poetyckim odgrywają także niedopowiedzenia, skróty, sygnalizowanie jekiejś treści poprzez domysł,nikły znak. Służą pobudzeniu wyobraźni czytelnika, do „dynamicznego” odbioru, do współtworzenia wiersza.

Jan Iwański

Poetka
poeta
często postrzegani
„duże dziecko”
porusza się
w świecie baśni
w świecie marzeń
zapisuje
te baśnie
te marzenia
emocjonalnie
czasami to kronika czasów
częściej śpiew
i krzyk
i serca
i duszy
często długie milczenie
dobrze
choć przez chwilę
być poetą
też chciałbym
bardzo

Stefania Hanelt

Czym jest dla mnie poezja.

Dla mnie poezja to jest coś pięknego
Lecz ja nie potrafię opisać tego.
Miewam zaniki w mojej starej głowie
Więc na ten temat bardzo mało powiem.
Gdy czytam wiersze, jestem w innym świecie,
Nic mnie nie boli i w klatce nie gniecie.
Mam wyobraźnię, ze jestem w teatrze.
Inaczej na świat i na ludzi patrzę.
Gdy sama piszę, a wiersz się rymuje,
Wtedy jestem zdrowsza, lepiej się czuję.
Dlatego muszę pisać i rymować,
Bym mogła zdrowie na dłużej zachować.
Pisanie wierszy przyjemność mi sprawia
To w pewnym sensie dla mnie jest zabawa.
Bawię się jak dziecko wymyślam rymy
Tak mi upływają dni i godziny.
Poezję od dziecka ja pokochałam
Swój czas i serce tej pani oddałam.
Dlaczego piszę? – powiem tylko tyle
Ojciec mnie zaraził takim bakcylem.


Anna Banasiak

warsztaty poetyckie: „Istota poezji wg mnie”

Poezja I
Edwardowi Stachurze
Widzę we śnie
Jana Chrzciciela
roztańczonego`
w koronie strachu
rzeka krwi płynie
przez moje ciało
oddzielona od świata
jak kiść winogron
skradziona bogom
tańczę w masce
przed tronem
mojego Króla

Poezja II
tacie
Unoszę się
porastam piórami
bezbronna jak dziecko
uwolniona od siebie
zakrzywiam
czas i przestrzeń
odwracam świat
do góry nogami
płynę w myślach
pochmurna
w krainę mojego dzieciństwa

Poezja III
mamie
Czarny Lód
oddzielający mnie od świata
przeźroczysty jak wzrok Boga
przebijam go każdego dnia
wrzucona w inny wymiar
zamknięta w ciałach dzikich zwierząt
o wielkich oczach i ostrych futrach
nocą kiedy myślę o nas
ten lód topi się
i rozlewa
jak światło
w lepsze jutro

Poezja IV
Julianowi Tuwimowi
ten ptak
totem-ptak
jak Tutenchamon
coś nie taki
ten jego świat
tyle o ile
to tu to tam
ten ptak drewniany
wyrzeźbiony z przemiany
chce odlecieć
od ludzi
z siebie
do mnie
ten ptak totem-ptak
on zawsze był
sobie bogiem

Poezja V
Halinie Poświatowskiej
Ręce ręce
są wszędzie
zamykają mnie
w kamiennej klatce
słów i gestów
tną ten świat
do bólu
życie nie do ogarnięcia
zapala się
do czegoś
do kogoś
i gaśnie

przy Tobie
już nic nie boli
słowa zmieniają się w ptaki
i odlatują
na wolność

Łódź, 18-21.01.2013

Jolanta Miśkiewicz


Proza i poezja

Proza baśniową jest kolacją,

długa podróżą przed snem,

romansem, lekcją, bajokrajem,

zastąpi rogalik i dżem.

Proza jest życia pamiętnikiem

i wyobraźni dokumentem,

codzienna dawką cudoleku,

zwyczajnością i świętem.

Jest realizmem i fantastyką

i mądrej rady mi nie skąpi.

Piszę swoja prozę i sięgam po cudzą

jednak poezji nic nie zastąpi.

Poezja posiłkiem jest z wielu dań

na długo zaspokaja głód.

Kroplami słów na serce skapuje

jak bursztynowy lipomiód.

Czytam ją leniwie, powoli,

liżę jak poziomkowe lody,

cieszę się smakiem wakacji od życia,

zapachem lata i swobody.

Piszę sercem miłość – i słów

buduję skrzącą szklanogórę,

wspinam się na nią na grzbiecie snu,

iluzji otaczam ja murem.

Kary ogier się w księcia zmienia,

ja z żabelki królewną się staję.

Proza nie umie tak słodkoczuło

mówić marzeniobajek.

Nie namaluje studni rozpaczy

ni marosennych strachów tłumu.

W fantazji prozobajecznej

zawsze jest szczypta rozumu.

Poezja jak szczeniak głupiutki

pcha nos do zbolałej duszy

i liże błękitnym ozorem

i szturcha łapą wzruszeń.

Rozepnie hamak tęczy

i smutki w nim ukołysze,

przegoni prozożycie za góry,

sprowadzi leśnociszę.

Smutny los

Złe siostry kwiaty dostają,

maleńkie misiaczki, serduszka

a ja czytam ludziom wiersze,

smutny jest los Poeciuszka.

Gdyby się trafił Valentino

lub choćby zwykły Walenty

i ujrzał we mnie Poetannę

niechby i nie był święty…

By ukochał nad życie Poetysię

a nie straszną Poecillę dostrzegał,

choćby nieświęty i zajęty,

ja uchyliłabym mu nieba.

Niechby był Waldi czyli Ordynat

a dał mi serca skrawek szczery

i karetą w sto koni mnie uwiózł

choćby do pobliskiego skweru…

A tu… złe siostry kwiaty dostają,

maleńkie misiaczki i serduszka,

a ja czytam wiersze i marzę…

Smutny jest los Poeciuszka.

Anna Barbara Każmierczak

ROZMOWA Z POEZJĄ

Śpią wszyscy jeszcze , cisza wokoło i wszędzie ciemno

Za moim oknem ludzie w kolejce stoją po chleb …….

A w owej ciszy – wciąż pusta kartka – leży przede mną ……

Internetowa !!! ….. Do jej produkcji …. nie trzeba drew !

Piszę i dumam , co dziś napisać …. po długiej przerwie …..

Czasami myślę, że już poetą przestałam być …..

Bo nie wystarczy z nimi się spotkać, choćby na plotkach ….

Z Tobą POEZJO … trzeba rozmawiać … i z Tobą żyć ….

Budzić się rano …. z rozkołysanym …. zapachem pieśni …..

Dla Twojej chwały wskrzeszać dzień cały …. warkocze snu ….

Gdy księżyc wzejdzie i noc nadejdzie – Królowo …nie śpij !

Bądź mi jak matka, nie wpadaj z rzadka … i odwiedź znów …

Popatrz, za oknem zziębnięci ludzie …. stoją na wietrze ….

Zjadaczom chleba …. przychylaj nieba – a mnie ….daj moc …

By w każdej chwili życie umilić … sierocie w swetrze …….

Pozwól mi tworzyć, serca otworzyć i w dzień …. i w noc ….

Zajęta sobą … w przyjaźni z Tobą płynę na wietrze ….

Dodaj wigoru …. dodaj koloru rzece mych słów ….

Jesteś mi tlenem , jesteś mym życiem , jesteś powietrzem

Unieś mnie w górę …. ANIELSKIM PIÓREM …. muśnij mnie znów …..

Co chce niech będzie, bądź ze mną wszędzie otul me myśli

Poezją dla mnie …. jest każda wiosna …. i każdy dzień ….

A Ty jak słońce …kwiaty na łące … Ty mi się przyśnij ……

CIEBIE w tytule pozdrawiam czule ….. i NOCO – SEN ….


KRÓLOWA POEZJA

Muzyką słowa powitam Cię czule
W zimie częstować będę wiosną
Z gęstością rymów w wierszu i tytule
Dziwnie mi dźwięczne rymy rosną .
A jeśli jeden poecie wypadnie …..
I niczym welon pochwycisz go w dłonie
Do reszty świata uśmiechnij się ładnie
Już wiesz,że będziesz tylko dla NIEJ !

Agnieszka Battelli

Nie opowiem o miłości

Nie opowiem o miłości,
bez zielonego zapachu tataraku,
odbitego w sennej wodzie.
Nie opowiem o miłości,
bez szmaragdowego smaku wiśni,
tak soczystych jak pocałunki snów,
kładzione świtem na poduszce,
gdzie wciąż widać,
odcisk twojej głowy.
Nie opowiem o miłości bez ciebie.

Styczeń-4-13

Pierwsze noworoczne pisanie „Pod Atlasami”

posted by Agnieszka

***
Małgorzata Zawisza

jest czas kiedy
zaczyna się i kończy być
gdy czas się zapętla
pomiędzy końcem a początkiem
chwila w której stajemy się
stworzeniem i stwórcą
na styku celulozy i tuszu
błysk szaleństwa w oku
wszechświata

Ania Zhezlowa

Zakaz palenia
Zakaz solenia
Zakaz pieprzenia
To nie do zniesienia !
Za dużo zakazów
W kawiarni od razu
Więc my tu siedzimy
I nic nie palimy
Ani solimy
Ani pieprzymy
A jednak się dobrze
W kawiarni bawimy

Zofia Matulka

Ja w tym Nowym Roku 2013
mam skromne marzenie
żeby Nowy Roczek się zlitował
i 50 latek z pleców moich zdjął
a potem się we mnie zakochał
Bylibyśmy bardzo szczęśliwi
i tym szczęściem przyjaciół
obdarzyli i tak jak dzisiaj
cały roczek przetańczyli

Krzysztof P.Nowak

Nowy rok się zaczyna
od nowego wiersza na kartce
mokrej
od nowego potu
i tłustej od
zmagań
z nieposłusznym
słowem
bo ona nie chce
mówi że nic
nie ma tu
do roboty
sam papier też
poecie wystarczy
przynajmniej niekiedy

Anna Barbara Kaźmierczak

Nowy wiersz

W Nowym Roku witam Cię nowym wierszem
na balustradzie myśli…
Ślę słodkie pocałunki
Posypane… brokatowo… błyszczą…
Gdzieś daleko… a może blisko…
Moja Sylwestrowo – Noworoczna noc
tęskni do amarantowo
kwitnącej wiosny.

Parkiet szaleje… starym szlagierem
Lampiony błyszczą otulając wszystko
ciepłym światłem…
Piszę wiersz jednym muśnięciem pióra…
Bez rymów… bez skreśleń…
Bez Ciebie.

Łódź 2013-01-01

Magdalena Cybulska

Noszę skrzydła tylko od święta.
Anioł.

I drugi noworoczny utwór Magdy:

Nad Piotrkowską przeleciał
św. Mikołaj
zostawił po sobie stado reniferów
co ja teraz z nimi zrobię
na drugi rok się przydadzą

Agnieszka Battelli

Nie wzruszysz mnie do łez,
gdy stać będziesz w progu
z wiechciem kwiatów,
zamiast mądrych słów.
Nie wzruszysz mnie nawet wtedy,
gdy nieporadnie będziesz
próbować zrobić pranie.
Nie wzruszysz mnie.
Wzruszysz mnie gdy,
będę już w poświacie srebra,
a ty będziesz nadal mnie kochać.

01.01.2013 r. godzina 02.

Jolanta Miśkiewicz

Jędrusiowe tańczenie

Tańczy sobie pod Atlasami
Jędruś z trzema dziewczynami.
Próbuje też tańca cygańskiego,
ale biust ma – do niczego!

Ze sprzętem gania po Atlasach
i robi zdjęcia: od pasa, do pasa…
Panie się pod obiektyw nawijają
i wszystkie na zdjęcie chrapkę mają.

A Jędruś jak profesjonalista
zdejmuje z daleka i z bliska
i ze sprzętem dumny chodzi -
zawsze mu zdejmowanie wychodzi.