Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Styczeń-16-11

Anna Kiesewetter

posted by Agnieszka

***

KRASNAL

Sprzątnij ten śmietnik,

mówię do krasnala.

On ściera kurze,

zamiata podłogę,

myje mi kuchnię,

rozmraża lodówkę.

Sprzątnij mi pokój.

Gotowy do pracy,

ze scierką w ręku,

z kapturem na twarzy.

Sprzątnij mi myśli,

mówię do krasnala.

Wymiata smutki,

tak jak pajęczynę,

a potem zbiera

okruchy tęczowe,

oplata umysł,

stroi w radość głowę.

Sprzątnij mi zycie,

zbyt jest poplątane.

Sięga po nici

dni rozbitych mowę,

a potem plecie

warkocz słów i zdarzeń.

Mam dom sprzątnięty,

umytą podłogę,

głowę wśród tęczy

i mam życie nowe.

Styczeń-1-11

Anna Kiesewetter

posted by Agnieszka

***

STARE TWARZE

.

Stare twarze to mapa,

od źródeł po wodospady,

aż do ujścia, za którym

ocean rozbija swe fale

o brzeg.

stare oczy widziały

zbyt wiele uroczysk,

teraz zmrużone na próżno

chcą dojrzeć w ciemności

cel.

Stare ręce o palcach

złamanych ciężką pracą,

bezwolnie zaciskają się

w pięści.

Stare ciało jak łachman

przekracza bariery rozpaczy,

przy każdym kroku mięśnie

drżą.

Oddaj mi swoją starość,

jak zdjęcie w rodzinnym albumie,

ja cię jeszcze rozumiem,

choć tak niewiele dzieli nas

lat.

Ja je odczytam na nowo,

hieroglify naszych przeznaczeń,

ja w nich wreszcie zobaczę

lustro kryształów, co jeszcze

śnią.

Styczeń-1-11

Anna Kiesewetter

posted by Agnieszka

***

WIGILIA

.

Złaknione ręce

pragną ciepła.

A przede mną

arktyczna zima

i ciemność zaległa

na długie miesiące.

Z wężowym sykiem

zza horyzontu

podnosi się zorza polarna.

Spektakl dźwięku i barw

natchniony.

Skuleni,

przytłoczeni wiecznością,

siedzimy wokół choinki

ubranej w południowe owoce.

Gdzieś daleko

jest lato i ludzie

skupieni na plaży

grzeją się w słońcu

upalnym i jasnym.

Święty Mikołaj

opowiada im bajki

ze starej książki

o śnieżnym potworze.

Myśl, jak fala

wypłynęła

na otwarte morze.

Baśń wieje  wiatrem

z pustyni południa

i owija palmy

barwnymi strzępami.

Ale ja wolę zimę.

Zapowiada cuda.

na snieżnych trasach

jadą złote sanie.

Listopad-6-10

Anna Kiesewetter

posted by Agnieszka

***

Emigrant

Tam,

po drugiej stronie morza,

jest moja Itaka.

Mówię falom, biegnijcie

do rodzinnego brzegu.

Tam,

po drugiej stronie morza,

ziemia ma kolor błękitu.

Wkładam więc szatę

i otulam się w lazur.

Tu szarość jest moim

żywiołem z ognia

powstała, jak popiół.

Tam moi najbliźsi

rozsypują się w proch.

Barwne kwiaty

zdobią ślady

bezimiennych kroków.

Tu mam datę

i miejsce urodzenia.

Ale nikt już pod moimi stopami

nie położy róż.

Listopad-6-10

Anna Kiesewetter

posted by Agnieszka

***

Szaniec

.

Kiedy nas już powiodą

na ostatni szaniec

i broń nam z rąk wypadnie,

omdlałych z wysiłku,

stanie rodem z komiksu

w czerń ubrany samiec,

nadczłowiek wymyślony

przez twórców rysunku.

Napręży swoje mięśnie

utkane z żelaza,

czarny płaszcz załopocze

na historii wietrze,

wypuści ognia strzały

ukryte w laserze

i psy – cyborgi rzuci

ze smyczy w powietrze.

I tarczą się zasłoni

przed wrogami swymi,

ten potwór z piekła rodem,

ten władca podziemi.

Kiedy już nas powiodą

na ostatni szaniec,

wyjdzie cicho jak kocur

niewielki człeczyna

i jednym swoim słowem

zabije olbrzyma,

a potem się uśmiechnie

i podaży dalej.

Grudzień-19-09

Anna Kiesewetter

posted by Agnieszka

***

Wigilia

Usiądźmy przy suto

zastawionym stole,

gdzie zaszeleści siano

pod białym obrusem,

gdzie zapach lasu niesie

świerk ubrany w barwy

śmiesznych zabawek

i w łańcuchy kolęd.

Sami

i w pustym gnieździe,

w cieple przy kominku,

patrzymy sobie w oczy

jeszcze ciągle młodzi

uczuciem, co się nigdy

nie zamieni w pustkę.

Bądź mi snów drogowskazem

w te noce grudniowe,

kiedy rok się wypala

i liczby swe zmienia.

A kot skulony w kłębek

pomrukując cicho

złoży nam w noc jedyną

serdeczne życzenia.

Ten czas nigdy nie mija

choć minęło życie.

Zawieszę na twej szyi

prezent szczerozłoty:

dni przewiązane wstążką,

korale na nitce,

słowa szeptane cicho

za zasłoną nocy.