Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Luty-8-12

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Celebryci
.
Chyba każdy potrzebuje jakichś autorytetów. Każdy – bez względu na wiek, poglądy, wykształcenie i status społeczny. Także bez względu na uprawiany zawód. Zauważmy, że w każdej profesji wskazać można na mistrza, będącego właśnie autorytetem, oraz adeptów, którzy terminując wzorują się na nim. Oczywiście, kto inny okaże się autorytetem dla początkującego aktora, reżysera, poety, a kto inny dla, dajmy na to, raczkującego dopiero w swym specyficznym fachu kieszonkowca czy włamywacza, bo przecież autorytety nie są zarezerwowane wyłącznie dla społecznie akceptowanych rejonów ludzkiej działalności.
Wiara w autorytety powoduje, że – jak napisał kiedyś Lew Tołstoj – nawet ich błędy przyjmowane są za wzorce.
Bywają, co prawda, „wolnomyśliciele” kwestionujący wszelakie autorytety i głoszący, że należy je odrzucać, dyskredytować, ale podejrzewam, że w gruncie rzeczy oni sami chcieliby zająć ich miejsce.
Skoro autorytety potrafią oddziaływać na mentalność i zachowanie ludzi, to już krok tylko do wykorzystania takich cieszących się zaufaniem postaci do określonych celów praktycznych, na przykład politycznych. Polegać to może na prowokowaniu ich do publicznego zabierania głosu w celu poparcia jakiegoś polityka, programu partii, ideologii, choćby nawet ów polityk, program lub ideologia zupełnie na to nie zasługiwały. Ale rolę „pożytecznego idioty” – by użyć określenia Lenina – spełnić może także ktoś, kto w swojej własnej dziedzinie ma uznany dorobek, natomiast w innych kwestiach jest naiwny jak dziecko, albo też zwyczajnie głupi. Czyż i dzisiaj nie obserwujemy takiego zjawiska?
Dla obecnych czasów charakterystyczne jest jeszcze coś innego. Za sprawą mediów narodziła się „instytucja” tzw. celebrytów, a więc autorytetów z gruntu fałszywych, wykreowanych sztucznie, które nie legitymują się jakimikolwiek znaczącymi osiągnięciami na żadnym polu. Celebryci, reprezentujący nierzadko tandetny przemysł rozrywkowy, znani są z tego, że są znani. Sami nie muszą się na czymkolwiek znać, co nie przeszkadza im jednak wypowiadać się na każdy możliwy temat. Żywi się tymi banalnymi w istocie, często wręcz trywialnymi osobnikami kolorowa prasa plotkarska, potrzebni są reklamie, za którą stoi biznes, no i – jakże by inaczej – politycznym „cetnrom dowodzenia”, bo znakomicie nadają się do wciskania w umysły młodych głównie, bezkrytycznych odbiorców pożądanych ideologicznie treści, budowania światopoglądowych stereotypów, nie mówiąc o ośmieszaniu politycznych przeciwników, które to działanie jest popularnym u nas chwytem w walce politycznej. Nad celebrytami pracują zazwyczaj specjaliści od PR, którzy dopracowują ich wizerunek, instruują, jak się zachować, co powiedzieć, dbają, by pokazując się na ekranie, czy udzielając wywiadów właściwie odegrali swą „rolę”, nie przekraczając ram poprawności politycznej. Nie trzeba dodawać, że „wypadnięcie” z takiej roli poprzez przekroczenie nakreślonych ram postępowania jest równoznaczne z zakończeniem kariery celebryty. Celebryty, czy może raczej kogoś na kształt, pardon …tresowanej małpy?
.
Janusz Janyst