Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Wrzesień-6-15

Strofy tematycznie bogate- Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Strofy tematycznie bogate

 

.

Ukazał się kolejny zbiór wierszy jednej z najciekawszych łódzkich poetek, Danieli Ewy Zajączkowskiej.

Autorka jest łodzianką. Debiutowała w 1994 roku tomem Rzeczy znikome, zdobywając tym wyborem poetyckim nagrodę główną w Ogólnopolskim Konkursie Literackim w Toruniu. Następne jej zbiory wierszy to Czciciele słońca, Wagabunda i księżyc, Bursztyny w piasku, Po leśmianowskich ogrodach, Na północ od Edenu, Namiętności. Ma także w dorobku prozę poetycką, opowiadania, dwie książki dla dzieci: Bajeczki dla Ineczki oraz Czary wróżki Poezji. Notabene swoje pierwsze tomiki Zajączkowska opublikowała jeszcze przed rozpoczęciem studiów polonistycznych w Uniwersytecie Łódzkim. Poza poezją pisze recenzje, opracowuje teksty dla wydawców. Współpracuje z periodykami literackimi, zajmuje się promocją dokonań poetów i pisarzy łódzkich. Należy do Związku Literatów Polskich.

Najnowszy, zawierający ponad 30 utworów tomik zatytułowany Równanie milczenia, wydany został nakładem Bałuckiego Ośrodka Kultury „Na Żubardzkiej” (wyboru wierszy dokonał Andrzej Hynas). Już w wierszu tytułowym poetka odnosi się do ważnych dla niej problemów egzystencjalnych i etycznych, do kondycji człowieka uwięzionego w swym czasie i uwięzionego w sobie, stykającego sie ze złem a pragnącego dobra, piękna i szczęścia. Pytanie, które podmiot liryczny stawia w innym miejscu, brzmi: co ja robię na tej planecie /wśród brutali, chciwców i głupców. Jest wszakże i odmienna strona świadomości – afirmatywna w stosunku do świata. Bo, w kontekście ziemskim, niebo ma dwa pokoje /kuchnię i łazienkę, oczywiście, gdy mieszka się z ukochanym człowiekiem.

Zajączkowska patrzy na rzeczywistość pod różnym kątem, zajmuje się naturą i kulturą, tematy dostrzega w przyrodzie, sferze (post)industrialnej, inspiruje ją literatura. W niebanalny sposób charakteryzuje np. miejske drzewa, kiedy indziej pisze o Azorku, patrzącym nie w gwiazdy, lecz w oczy właściciela. Gdy się czyta strofy o starej fabryce, dziś głuchej, ślepej i milczacej, wywołującej wspomnienia u patrzącego na nią dawnego pracownika, trudno nie pomyśleć o Łodzi. Kolejne wiersze poświecone zostaly bohemie, personalnie też poecie Stefanowi Napierskiemu (którego sentencja stała się zresztą mottem tomiku). Autorka jest przekonująca zarówno w wierszach religijnych (dwa tego rodzaju utwory znalazły sie w zbiorze), jak i wtedy, gdy poświęca uwagę żebrzącemu pijakowi lub nieletniej narkomance.

Równanie milczenia to tomik ciekawy nie tylko ze względu na rozległą tematykę, ale i z formalnego punktu widzenia. W czasach, gdy poezją stają się w praktyce rozpisane na wersy zdania oznajmujące, Zajączkowska udowadnia, że można pisać w sposób przystający do wspólczesności stosując rymy i dbając o rytm. I chwała jej za to.

 

.

JANUSZ JANYST

***

Limeryk dla Danieli Zajączkowskiej z okazji wydania przez nią kolejnego tomiku poetyckiego (Równanie milczenia)
.
Od poniedziałku do niedzieli
Wiersze Zajączkowskiej Danieli
Czytam z zapałem
Obyśmy – rzec chciałem –
Więcej takich poetek mieli!

Listopad-21-14

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***

Marii Grudzińskiej — Grzegorczyk

tym razem dałaś obol
ale czy było warto
tę podróż rozpocząć
tak nagle

i czy w świecie
wszelkich ostateczności
nie zabraknie Ci
pelargonii

i takich drobiazgów
jak miłość i przyjaźń
czy dochodzą tam echa
z krainy doczesności

czy w imperium ducha
ma jakieś znaczenie
cierpienie materii
i ludzka tęsknota

tym razem dałaś obola
na wiekuiste szczęście
trzymałaś go na szczęście
którego nie pojmują
ani pelargonie
ani ludzie

Listopad-10-13

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***

Sprawa pospolita

Patriotyzm to nie jest tylko afera
dla agresywnych i łysych facetów
krzycząca szopka dla pań w moherach
To jest wspólnota marzeń i mitów

To co nas tworzy i to co nas niszczy
czego jesteśmy wiernym wyrazem
to piękna budowla i rejon zgliszczy
to co osobne i wspólne zarazem

To z czym być musisz stale w dialogu
aby zrozumieć samego siebie
i co nam sprawia kłopot na ogół
bywa jak syzyfowy kamień na grzbiet

Ot pospolita po prostu rzecz
zwykła uprzejmość prosta życzliwość
praca dla wszystkich wygrany mecz
To niepojęte pojęcie – miłość

Bilans

Są w ojczyźnie rachunki krzywd
z dnia na dzień dłuższe rachunki
win swoich nie pamięta nikt
w amnezji pomocą trunki

Smutny bilans ostatnich lat
wielu z nas oddał na straty
co się stanie gdy któraś z dat
zażąda od wszystkich zapłaty?

Jest nam z sobą naprawdę źle
jedni drugich niszczą i gnoją
diabeł miesza w tym polskim kotle
to jest winą moją i twoją

Są w ojczyźnie rachunki krzywd
zaciskają już się w pięści
pewnie z nas nie chciał tego nikt
obywatel – słowo bez treści?

Październik-29-13

Poetyckie zaduszki

posted by Agnieszka

***

Bogumił Pijanowski

Zaduszki
.
Pulsuje życie. Powstaje, kwitnie i zamiera.
Cmentarze kryją pamięć, co chwastem obsiana.
Znika w otchłaniach twarz bliska, kochana
I czas nieubłagany wspomnienia zaciera.

Oblicza zmarłych bledną gdzieś w niebycie…
Zmiana pokoleń jest nam z góry dana.
Nasze modły i zgięte kolana
Nie wskrzeszą zmarłych, gdy odeszło życie.

Próżno tęsknimy i znicze palimy?
Niedowiarka też nad grobem ujrzycie,
Jak opłakuje bliskiego z rodziny

I jak do niebios wzdycha, usłyszycie.
Ach, różną drogą ku Bogu dążymy
O raju marząc – otwarcie lub skrycie.

.
Dzień Zmarłych

Topi się skwiercząc wosk w płonących zniczach.
Nikły blask ognia pląsa po obliczach.

Modlitwa wsiąka w tę cmentarną ciszę
i tylko w duchu swych umarłych słyszę.

Tęsknię za ich życiem, co znikło z tej ziemi,
a myśl mknie w zaświaty, gdzie się też znajdziemy.

2013.

.
We mgle

We mgle majaczą dawni przyjaciele.
Nie jeden teraz, gdzieś krąży w niebiosach.
Na postać swoją spoglądam z ukosa,
Gdy młyn pamięci stare wątki miele.

Bywałem w tyle i byłem na czele.
Dla wspólnych uciech nie szczędziłem trzosa.
Dusza w ostrogach, choć i przecież bosa,
Miała dla bliskich serca aż za wiele.

Dzisiaj mgła wszystko osnuwa woalem.
Wiem, że część siebie i w Was zostawiłem.
Niewdzięczność, którą przyjmowałem z żalem,

Teraz, jak w opar, w sonet zatopiłem.
Niech myśl natrętna nie powraca stale,
Bo nie żałuję, że zbyt szczodry byłem.

.

Alicja Zajączkowska

Pamięci Grzegorza

We śnie przychodzisz
Szepczesz cichutko
Że jesteś przy mnie
Bym się nie bała
I nic złego
Się nie przydarzy
Lecz jak mam
Wierzyć szeptom
Bez twarzy

.
Alicja Zajączkowska

Słońce już zaszło
Zmierzch się zaczyna
Zamykam oczy
Szara godzina
Godzina wspomnień
Godzina marzeń
Wiew melancholii
Na mojej twarzy

I słowa dawne
Spływają w ciszę
Głos twój kochany
Z oddali słyszę
Szepczesz cichutko
Kochanie moje
Upał twych ramion
Ust twoich dotyk
Otwieram oczy
Obraz się płoszy

.
Daniela Ewa Zajączkowska

.
Kotylion

zawieruszeni wśród ulic tłumu
udają tylko że gdzieś idą
mieszkańcy starego albumu
staroświecką ubrani modą

w śmiesznych paltach płaszczach kapeluszach
czarnobiali lub w sepii kolorze
widok ich młodych twarzy wzrusza
wzruszenie wyobraźnie wspomoże

zmyślimy sobie ich światy
z naszej raczej ogólnej wiedzy
ich radości pragnienia dramaty
poczujemy się jak ich koledzy

my będziemy kiedyś też zmyśleniem
oglądanym na filmie lub zdjęciu
dłużej od nas trwają nasze cienie
jak kotylion po dawnym przyjęciu

.


Daniela Ewa Zajączkowska

może nie umieramy
tylko przerastamy życie

każda rzecz jaka z nami jest
każda idea sprawa
staje się za mała
każde dążenie
niedopasowane

porzucamy byt
jak za małe ubranie
jak za ciasne buty

może ludzka dusza
spogląda wstecz
z pobłażliwym wzruszeniem
i dziecinną tęsknotą

bo wszystko co jej zostało
to miłość
wielka nad
wszelkie pojęcie

.
Magdalena Cybulska

Tyle w lesie światła.
Śmierć czeka cierpliwie, aż zgaśnie ostatnie drzewo.

***
Śmierć

Ciało idzie w jedna stronę a dusza w drugą.
I nie wiadomo czy kiedykolwiek jeszcze się spotkają.

***
Umarła tak cicho, że Bóg nie zauważył.
***
Po Tobie pozostał mi numer telefonu.
Abonent jest jednak poza zasięgiem.
***
Sroki latają nad cmentarzem.
Czy śmieją się z życia czy ze śmierci?
***
Odchodzą nasi bliscy. Z każdą śmiercią jest mnie
tutaj coraz mniej.
***
Po śmierci dusza ukłuła się w palec. Krew nie poleciała.
A szkoda.
***
Tylko zmarli bujają w obłokach.

***

Wszystkich Świętych

Wtedy świat doczesny ociera się o wieczność jak kot.
***
Śmierć to przejście kawałek dalej.
***
Jesień

Świat jest taki piękny przed śmiercią

***

.

Anna Banasiak

.
Wiem to z góry (wersja trzecia)
.
Babci Czesi
Babciu, to Ty?
Słyszałam Twój głos.
Dlaczego odeszłaś?

Na dole jest cieplej, już ogrzewają.
Pójdziemy do świętego Antoniego
poszukać kluczy i okularów
w zagubionej przeszłości.
Zaczerpniemy wodę ze źródła
w lesie łagiewnickim.
Może znów sarna przebiegnie nam drogę.

Nie mogę zasnąć w pustym domu.
Tu jest tak ciemno.
Samotność zagłusza myśli.
Boję się hałasu ciszy.
Tara nie chce wychodzić,
piszczy ze smutku.
Wezmę siatki, zaparzę zioła,
znajdę klucze
tylko zejdź.

Bez Ciebie
błądzę
w rupieciarni życia.

Przyjdziesz tu.

Wiem to z góry.

Zaduszki 2012-2013

.
Barbie (wersja druga)

Odłączyłam Cię od respiratora
oddaj mi ostatnie tchnienie
Mamo…

świat jest teatrem
ludzie jak lalki bawią się na scenie
Bóg pociąga za sznurki
Szatan się śmieje
odwraca role jak pijany reżyser

dziś są moje urodziny
szyję ubranka dla Barbie
na Twojej ukochanej maszynie
w nocy słyszę szumy
zszywają się rany
dni podarte przez czas i chorobę
ktoś musi je zacerować
powrócić do dzieciństwa
.
[…]

wiem że nie umarłaś
to tylko słowa przestały oddychać
odłączone od respiratora

wspomnienia zacierają się na scenie żywych i umarłych
tańczą lalki na sznurkach
przerywanych oddechem śmierci


wiersze ukazały się w antologii Dżemowa Trybuna Poetów

.

Jan Piotr Iwański

odchodzą…
poważne spojrzenia kładą
na bliskich
nic nie mówią
wszystko już powiedzieli
pozałatwiali swoje ziemskie sprawy
dużo wiedzą o życiu
dużo doświadczyli
dla wielu
Rodzina i Polska
to najświętsze wartości
wielu oddało za nie swoje zdrowie
wielu swoje życie
odchodzą spokojni
bo Rodzina jest
bo Polska jest
bo są bezpieczne
.
Agnieszka Battelli

Czas,
dobrodziejstwo duszy skołatanej,
odmierzany przez zmarszczki dni,
nie zmienił nic.
Wciąż tęsknię za Tobą,
budząc się w nocy
i idąc ulicą.
Powtarzam, powtarzam
słowa pamięci.
I tylko głos cichnie.
Po omacku szukam Ciebie.

29 września 2013

.
Jolanta Miśkiewicz

.

Listopadowy zmierzch

W listopadowym zmierzchu

połyskują szronem

prostokątne pudła grobów

zniczami rozświetlone.

Każdy z ogników inny,

świeci miłością lub pozłotką lichą,

poczuciem obowiązku

lub zawistną pychą.

Każdy z grobów inny.

Nad tym się anioł pochyla,

na innym krzyż stareńki krzywy,

tam napis, że życie to chwila.

Tutaj kule chryzantem

tu wieniec jak młyńskie koło,

tam bukiecik rumianków,

gdzie indziej kopczyk goły.

A zmarli tego nie widzą

lub nie dostrzegają -

dla nich wieczny spokój,

a żywym łzy pozostają.

Migoczą płomyki jak duchy

może chcą coś przekazać?

Nie chcą byś o nich pamiętał

w myśl wskazań kalendarza.

A zmarłym wszystko jedno.

Chcą tylko, by pamiętać

i przynajmniej raz w roku

dla nich zajrzeć na cmentarz.

.
Modlitwa za umarłych

Panie, daj im lasy niebiańskie

niech odpoczywają w ich cieniu

ojcowie spracowani i matki

i wędrowcy strudzeni.

Panie, daj im łąkę niebiańską

niech kochankowie odtrąceni

na szmaragdowej, miękkiej trawie

usiądą przytuleni.

Panie, daj im plażę niebiańską

niech odpoczną na ciepłym piasku

duchy starzutkich babć i dziadków

w słońca złocistym blasku.

Panie, niebiańskich daj wielbicieli

tym, co żywot wiedli bez chwały blasku

poetom, malarzom, rzeźbiarzom

by niebiańskich słuchali oklasków.

Panie, daj pychę pokornym,

daj trochę ubóstwa bogaczom

niech jedni, jak żyli ci drudzy

chociaż po śmierci zobaczą.

Panie Ty dać możesz wszystko

tym, co już za wrotami niebieskimi

lecz czemu nie chcesz dać żywym

trochę nieba na ziemi?

Marność

Pomnik stary jak świat,

opuszczony, omszały…

Zeschłe liście z niego

wichry pozmiatały.

Nie ma na nim zniczy

ni kwiatów, ni wieńcy,

tylko deszcz nad nim płacze,

a wiatr po zmarłym jęczy.

Pomnik stary jak świat

coraz się głębiej zapada.

Wiewiórka na nim przycupnie,

sroka po swojemu zagada.

Głaszcze go pochyła brzoza

bezlistnymi gałązkami

i szepcze do zmarłego:

marność nad marnościami.

.

NN

.

grób bezimienny

porośnięty bluszczem

drżą na nim

krople rosy

grób płacze po zmarłym

zachodzące słońce

zapaliło ogniste iskierki

maleńkie znicze

prosty drewniany krzyż

objął grób ramionami

.

Czy to?

Czy to lekki wiatru powiew

musnął moje włosy

czy to Ty mnie pogłaskałaś?

Śniłaś mi się

czy byłaś ty naprawdę?

Czy to kolejną łzę

czuję na policzku

czy Twój pocałunek?

Gdzie jesteś mamuniu?

Tak bardzo Cię nie ma.

.
Odeszłaś

Nie posłuchałam, jak zwykle.

Nie spieszyłam się Cię kochać.

Tak szybko odeszłaś.

Jak w dzieciństwie

budzę się z płaczem

i wołam: mamuniu!

A Ty n ie przyjdziesz.

Zostawiłaś mnie w ciemnym pokoju

i zamknęłaś drzwi.

Nie wrócisz, bo ja

byłam zmęczona i niecierpliwa.

Dałaś dziecku ostatni podarunek -

zabrałaś siebie.

.

Żałość

Żałość przysiadła na progu nieba

gubi wyszarzane piórka.

Spadają na ziemię.

Smutek, ból, choroba.

Puka żałość do drzwi.

Jest mała i opuszczona.

Drzwi otwierają się

tylko w jedną stronę.

Jeszcze nie czas.

Mała,smutna żałość nie wejdzie

do swojej mamuni.

A mówią, że Bóg nie kradnie.

Kto zabrał mamę małej żałości?

.
Agnieszka Battelli

Biały całun mógłby być,
suknią panny młodej.
Biały całun mógłby być,
prześcieradłem nocy poślubnej.
Owinęli.
W czarny, foliowy worek.
Współczesność,
nie zna już całunów.
Reset.

.

Nie nauczyłaś mnie,

żyć bez siebie.
Wciąż razisz mnie
bólem i tęsknotą.
A przecież taka nie byłaś.
Nigdy.
Nie nauczyłaś mnie,
żyć bez siebie.
Wiem,
że to nie minie.
Mamo.

.
W tym kościele można zapalić świeczkę.

Będzie się modlić,
za mnie,
za dusze,
za… .
W tym kościele świece płoną.
Chcą zamodlić czyjąś śmierć,
która przyszła nagle.
Stworzyła bezruch pędzących samochodów,
wyłączyła telefony i telewizor.
W tym kościele świece płoną,
dając nadzieję na lepsze życie.

.
„Mojemu Ojcu”

Wybrałeś się w podróż,
tak,
daleką.
Jeszcze tyle było,
tych,
krótszych przed Tobą.
Zapomniałeś…….,
walizki .
Może masz rację,
że tam,
gdzie,
idziesz walizki,
są bez znaczenia.
Nie mogę,
zrozumieć, że nie ma,
że nigdy.
Dla mnie,
to droga w nieznane,
Ty wiesz,
dokąd …….?
ale to pierwsza,
osobno……..

.

Dla JP II

A to tylko wiatr,
ostatnie słowo,
chciał z ksiąg wyczytać.
I widział w swoich dziejach,
wiele ksiąg i pismo.
Lecz dziś,
gdy już stał się milczący,
na wieki,
a ciało zmęczone spoczęło na marach,
to wiatr pragnął tylko zobaczyć,
jakaż to prawda tak wielka,
by warta była aż tyle.
I nie wiem,
czy słowo to znalazł,
bo księgę zamknął
i ucichł dla Niego,
na wieki.

Łódź.11.04.2005r.

.

„ Pamięci Wandy „
( Dla Wandy Grzeczkowskiej)

Pamiętam Twoje kapelusze,
spowite mgła jak wstążką cichą.
Twe stopy gołe na tapczanie,
nierzeczywista, rzeczywistość.

Pamiętam piwo, wina łyki,
kolczyków wazę, z klamrą włosy,
wszystko pamiętam oprócz Ciebie,
bo w niepowroty stawiasz kroki.

Wiem, że nie wrócisz i nie będziesz,
lecz cisza jesteś, mgłą rozpaczy,
a rozum mój wciąż nie pojęcie,
wybaczyć Tobie nie potrafi.

.
Ann Banasiak

.
Śmierć

.
Arturowi Fryzowi
.
śni mi się Czarny Anioł
tańczy ze mną beze mnie jest sam
porusza skrzydłami
słyszę jego kroki we mgle
jest wielki jak park
tak wiecznie będzie szedł i śnił
o mnie beze mnie ze mną jak brat

Wrzesień-29-13

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***

Eksodus hiobów

Tłoczą się ludzie robale tak stojący w kale
i moczu wydzielinach istnienia
łodziami ciężarówkami wszyscy tacy sami
te widma nędzy lawina cienia

Mrą w ścierwie cywilizacji różnych wyznań nacji
przedstawiciele cierpienia hioby
świadczący prawdzie usługi spłacający długi
zaciągnięte na różne sposoby
przez chciwość matkę chrzestną kapitału wciąż giną

Owi ludzie jak robale ginąć będą stale
w drodze do ziemi obiecanej w śnie
upokorzenia i trudu oczekując cudu
próchno czasu nimi w wieczność płonie

Wrzesień-29-13

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***


Do zwykłego człowieka

Nie znając twoich trosk i lęków
o przyszłość dzieci spłatę rat
mówią że nie chcą słyszeć jęków
że nie pojmujesz czym jest świat
że w pędzie wielkich korporacji
tacy jak ty wskaźnik stagnacji

Atrakcji możliwości taca
trzeba wiedzieć co się opłaca
trzeba się umieć rozpychać w tłumie
jest stratowany kto tak nie umie
nie wydrzesz innym kawałka łupu
szukaj po śmieciach i łaź do skupu

Tak medialna trwa retoryka
a ty jesteś w strefie ryzyka
w strefie wiecznego deficytu
bo nie pasujesz do tego mitu
do nowej propagandy sukcesu
ty nie zdobyłeś sobie akcesu

Ale takich Ty są Nas miliony
nie tyś jest śmieszny mit ośmieszony

Wrzesień-11-13

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***

Lepkie fale

Czerwone lepkie rzeki fale echem płoną
z ciemnych otchłani krzyku zamurowanych ust.
Łamią się czarne karabinów kości drga spust
upadająca gwiazda jest ikoną.

Martwym obrazem Boga układanego w stos
co głodną ranę ziemi wypełni po brzegi.
Ludzkim nawozem zbitym w nierówne szeregi
gdzie pod całunem wapna mięso przetrawi los.

Który roi larwy w historii zgniłych trzewiach
wypełniając treścią marzenie o wieczności.
Trupi odór przykrywa ziół zapach w kadzidłach

Bezimiennej materii robak objął włości.
Zabójcy mają twarze nazwiska pomniki
w ozdobnym cyrografie głoski zbroją szyki.

Chrystomachia

Ścięgna mięśnie rozpięte jak krwawy żagiel
na skrzyżowaniu historii i wieczności
sztandar bólu zbawienia manifest cel
kosmos krzyczący z wnętrza trzeszczący jak kości

Tajemnica śmierci tajemnica zmartwychwstania
głęboka jak grób krucha i barwna jak pisanka
rewolta miłości sygnał kod światłość spotkania
to słońce słońc płonące prostotą kaganka

Zabili heretyka a zmartwychwstał Bóg
zabili wichrzyciela Słowo zmartwychwstało
i jak On poszło w lud aby żyć pośród nędz i trwóg

I z pokrzywdzonymi zawsze maszeruje śmiało
by zbawić od nienawiści gdy uderza wróg
by ocalać duszę gdy umiera ciało

Sierpień-31-13

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***

Solidarne czasy

Niech biedne dzieci jedzą sobie szczaw
na balu życia ty dobrze się baw
w hipermarkecie kuszą cię towary
pod sklepem żebrak kulawy i stary
szpeci krajobraz usunąć go trzeba
na tych igrzyskach nie rozdają chleba

Ktoś wykluczonym musiał zabrać klucz
nie twoja sprawa ty się baw i tucz
ufaj że koniunktura w debet cię nie zmieni
że rynek cię nie zepchnie nigdy w strefę cieni
afirmuj rzeczywistość wierz w bożka pieniędzy
i w łatwą dobroczynność z twarzą cwanej jędzy

O taką Polskę przecież nam chodziło
niech emigruje komu tu nie miło
wyjedzie lub wymrze cała hołota
kraj wtedy czeka prosperity złota
w przeszłość odeszły czasy solidarne
odeszły w przeszłość i poszły na marne

31.08.2013 Łódź

Sierpień-31-13

Daniela Ewa Zajączkowska

posted by Agnieszka

***

Marzenie

Niech będzie wolna nie tylko nią bywa
i niech się kiedyś stanie sprawiedliwa
niech w niej nie rządzi chciwość i prywata
niech w poniewierce brat nie miewa brata

Niech się nie dzieli na pana i chama
fałszem nie cuchnie jak zaszczana brama
nie chełpi będąc pawiem i papugą
złem nie odpłaca za to co zasługą

I niech dziur stale nie łata w budżecie
krzywdą najsłabszych marzy się poecie
lecz nawet pisać o tym nie wypada
ale czy milczeć to nie jest jak zdrada?