Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Luty-19-16

Hanna Prosnak

posted by Agnieszka

***

 

Bibeloty

.

Porcelanowe figurki

ulubiły sobie półki.

.

Przytulają się do książek

jakby to był obowiązek.

.

Są świadkami przyjemności

gustów i guścików gości.

.

Nieme, śliczne, odkurzone,

czasem czule przestawiane.

***

.

 

Himeryk taki

 

.

W Łodzi jak nie w łodzi,

bez wioseł dobrze się chodzi

.

Temat: Poezja niepoważna

 

***

Warsztaty poetyckie z cyklu „ AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA” ,

prowadzone przez doktor Hannę Prosnak , www.poetika.pl ,

oraz Miejska Biblioteka Publiczna Łódź – Śródmieście

im. Andrzeja Struga w Łodzi ul. Andrzeja Struga 14,

ogłaszają mini konkurs poetycki na jeden wiersz z wybranym mottem

Konkurs jest skierowany do osób, które chociaż raz brały udział w warsztatach poetyckich.

Haliny Poświatowskiej pt: „Inspiracje poetyckie Haliny Poświatowskiej”.

Na konkurs należy przygotować jeden wiersz  pt. „Ja nie chcę mijać” ,

z jednym wybranym mottem zaczerpniętym z twórczości Haliny Poświatowskiej:

 

  1. – „drzazga mojej wyobraźni

czasem zapala się od słowa

a czasem od zapachu soli”

 

  1. – „trzeba nam dużo prostych słów

jedno jak

chleb

miłość

dobroć

aby ślepi w ciemności

nie zgubili

właściwej drogi”

 

  1. -  „w wiecznych odlotach

na wspiętych skrzydłach

jesteśmy bardziej bliscy

sobie i ziemi”

 

Autorzy wierszy będą zobowiązani odczytać swoje prace w dniu warsztatów poetyckich, które rozpoczynają się o godzinie 17:00, dnia 22  stycznia 2016 r.    w  M.B.P. Łódź – Śródmieście im. Andrzeja Struga ul. A. Struga 14.

 

Dla laureatów konkursu przewidziano symboliczne nagrody książkowe,

oraz  publikacje nagrodzonych prac na stronie www.poetika.pl

 

W imieniu organizatorów; Agnieszka Battelli

***

Trochę wrażeń z wieczoru autorskiego Hanny Prosnak

Większość poetów ma tendencję do popadania w stan melancholii. Jest to bardzo staroświeckie słowo i trochę trąci myszką. Ale w wyniku tego stanu często powstają dobre wiersze. Tak jest w przypadku Hanny Prosnak (może powinnam napisać dr Hanny Prosnak, ale mam nadzieję, że się nie obrazi), która siódmego maja w Bałuckim Ośrodku Kultury Rondo wydała nowy tomik wierszy pt.: „Podsłuchuję siebie”. Na początku spotkania poetka powiedziała, że jej natura jest smutna, ja bym jeszcze dodała bardzo refleksyjna.
Hanna Prosnak podsłuchuje swojej duszy, co ona ma jej do powiedzenia. Nawet pierwszy wiersz z tego tomu nosi tytuł: „Dusza”. Gdzie ona się znajduje? – pyta podmiot liryczny. A potem dodaje: „że coś w nas zapala się/gdy przez moment/dajemy spokój sami sobie”. Czyli dusza istnieje, choć niektórym trudno w to uwierzyć, tylko musimy w ciszy jej poszukać, w nas samych. Albo przystąpić za namową autorki wierszy do szkoły Pitagorasa, która w ramach nowicjatu przewiduje pięć lat milczenia: „aby wszystko co potem/zostanie wypowiedziane/miało ciężar i smak dojrzałego owocu”.
Tomik ten wypełniają wspomnienia, jest tutaj dom dzieciństwa, w którym wciąż trwa wiosna, mała dziewczynka z warkoczykami (czyżby tak kiedyś wyglądała bohaterka naszego spotkania?), matka w sukience oparta o niebo. Podczas czytania tych wierszy naszym towarzyszem jest przemijanie, przemijają przecież ludzi, osoby nam bliskie, przyjaciele, a także krajobrazy. Nasze życie to kolejne rozdziały zamknięte (zresztą taki tytuł też nosi jeden z wierszy zawartych w tomiku). Na końcu, gdy obejmie nas listopad: „Czara wypełni się/ Gorzkim smakiem mijania/Kropla po kropli/ Aż w końcu/ Trzeba będzie upić z niej/ Łyk śmierci”.
Jeden wiersz autorka dedykuje sobie, bardzo rzadko się to zdarza w poezji, gdyż najczęściej dedykujemy wiersze innym. Hanna Prosnak stwierdza szczerze „coś mi się należy” i ma rację.
Ten tomik także jest o samym pisaniu, poezji i słowie. Nasza bohaterka próbuje nawiązać dialog z innymi poetami i wejść w ich liryczne światy. Wciąż słyszymy przecież strofy przywoływanych przez autorkę Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta. Ale także w tym tomiku znajdziemy wiersze dedykowane poetom z naszego, łódzkiego podwórka: Markowi Czuku i Annie Banasiak. Markowi Czuku bardzo zazdroszczę, że Pan Cogito przysyła e-maile na jego skrzynkę pocztową. A przynajmniej tak twierdzi autorka tomiku i ja jej wierzę.
Hanna Prosnak powiedziała w trakcie wieczoru autorskiego, że nie lubi absorbować innych, ale tomik ten, mówiąc potocznie zaabsorbować może. „Wrażliwość /to nie jest dobry pomysł/na dzisiaj” – szepcze nam do ucha poetka, ale wiemy, że to warunek konieczny, aby powstał dobry wiersz. Bez wrażliwości czyli „ucha na świat i innych” poeta będzie tylko błądził. Dzięki niej usłyszy i dostrzeże cygankę, która „w barwnej spódnicy/zataczającej kręgi/ jakby przez moment/ była derwiszem” prosi o pieniądze dla dziecka a po chwili używa niecenzuralnych słów, które ranią jak nóż.
Na tylnej stronie okładki tego tomiku widnieje zdjęcie autorki przytulonej do drzewa, ściślej do brzozy, czasem tak można przytulić się do poezji i znaleźć w niej jakąś własną ścieżkę. Można także przytulić się do ludzi, tych, którzy są i tych, których już nie ma, w tym drugim przypadku do wspomnień po nich.
W swoim tomiku Hanna Prosnak zawarła fragment książki (zbioru esejów) Adama Zagajewskiego „Poeta rozmawia z filozofem”. W kilku linijkach autor opisuje, czym powinna charakteryzować się dobra poezja. Zgodnie z postulatem A. Zagajewskiego dotyczącym poezji, Hanna Prosnak w swoich wierszach nie mówi za mało ani za dużo. Tak w sam raz, aby czytelnik poczuł się czytając te utwory jak u siebie w domu, postanowił „podsłuchać” (własnej dusz) i posłuchać tych obok nas.

Magdalena Cybulska

Czerwiec-7-12

Hanna Prosnak

posted by Agnieszka

***
Dzień
.
.
dzień
to mój orzech do zgryzienia
i moja pestka do wyplucia
mój nerw obnażony
dotknięty do żywego
grymas na twarzy
z którego da się wyciąć
uśmiech ostrożny
jak pierwszy krok dziecka
dzień
do którego nie zmierzam pospiesznie
a jednak na wylot przemierzę
wstanie równo ze mną
bo jeszcze jesteśmy razem
jak przystało
jak należy
z otwartymi na oścież
oczami
.
.
Łódź 11. 05.2012-06-07
.
Warsztaty A.Struga Biblioteka
Tamat: Metafora

Kwiecień-16-12

Warsztatowe dokonania

posted by Agnieszka

***
Piątkowe warsztaty 13-tego kwietnia zdominowała swoją twórczością Jola Miśkiewicz. Ba nawet została pochwalona przez naszą prowadzącą doktor Hannę Prosnak i podana za przykład godny naśladowania.,literacko oczywiście. Mimo, iż warsztaty zgromadziły wielu słuchaczy to tylko Jola sprostała tematowi, ja osobiście zostałam zobowiązana do nadrobienia zaległości, a pozostali towarzysze „niedoli” muszą co nieco poprawić.Poniżej wiersze Joli Miśkiewicz. Miłej lektury w ten deszczowy dzień. A następne warsztaty 11 maja g.17:15 w Bibliotece na Andrzeja Struga.
.
Jolanta Miśkiewicz
.

.
Życie warte zachodu (anakreontyk)
.
Kochaj szczęśliwie,

gwałtownie, leniwie,

byle mocno tak z całych sił.

Kochaj prawdziwie,

smutki top w piwie,

byle radosny ten dzień był.

.

Drwij sobie z plotek,

gadania cnotek,

ty wiesz, co natury jest zew.

Zrezygnuj z blotek,

fałszywych złotek,

twój jest mężczyzna, wino, śpiew.

.

Asa w rękawie

los ci zostawił,

nie patrz na znaczoną kartę.

Toń w oczu stawie

i śnij na jawie -

życie zachodu jest warte!
***
.
.
Dobrolubnie (słowotwórstwo)
.
Drobleństwo malutycie

smutkuje łezkoleniem.

Napoco nibyżycie,

zabiegłe tęsknolenie?

Staraństwo cudnosne,

wzdychlenia wpatrzalne,

słoranek cmokwiosny,

marznostki mijorealne?

Wartecznie zamiłować!

Trudnościsto odklęcznić…

Bezpewniście ustować…

Pewniście zawiecznić…

Nieby stułownie, gościsto,

nieć sakramentliwie,

bylko dobrolubnie szepczysto,

wiekopamiętliwie!
***
.
.
Żabelka (słowotwórstwo)

Nie smutkaj się łzawo

żabelko zielona

pluskostaw mroczny

wpław dziś pokonasz.

.

Siądziesz na zielonym

liliowodnym liściu

i królewicz z bajkosnu

łapkę twą uściśnie

.

Na twym zielonoliczku

złoży cmok ust namiętnych,

do kumkorechotu w trawie

z tobą nader chętny.
.

Zmienisz się w człowiecznicę

i królewną staniesz

na trawiotkim kobiercu

z rosoperłą w wianie.

.
Zwycięży żabelka zielona

czaromarownicę,

zamieszka w snozamku

z lubokrólewiczem.

Marzec-15-12

Hanna Prosnak

posted by Agnieszka

***
Anakreontyk
(na wzór Trembeckiego)
.
O, wiosno piękna,
Tyś nie udręka,
Trawami, kwiatami wstajesz!
.
Nareszcie pachnie
Powietrze jasne.
Bogato zieleń rozdajesz!
.
Dobrze się rozgość,
Żyw nas miłością
Nadziei zawsze dodajesz!
.
( na podstawie Anakreontyka Trembeckiego przy odebraniu czaszy wina
z pięknych rąk)

Luty-10-12

Warsztaty 10 lutego 2012 roku

posted by Agnieszka

***
Teksty z dzisiejszych warsztatów poetyckich prowadzonych przez doktor Hannę Prosnak w nowym miejscu spotkań w Stowarzyszeniu działań ekologicznych „Źródła” przy ulicy Zielonej 27.
….

Hanna Prosnak
.
.
Łza
.
maleńka kropelka
na twarzy
drobinka
nie można się w niej utopić
ale ona zatopiła
wiele moich nocy
.
.
Łza (liryczne głupstewko)
.
płynie gdy radość
płynie gdy złość
proszona
nieproszona
raz lekka
raz ciężka
zawsze słono
.

Jolanta Miśkiewicz
.
Pisząc wiersz (anakolut)
.
Pisząc wiersz padał deszcz.
W domu siedząc wyŁa burza.
Zamykając lufcik spadł na mnie kleszcz.
A spadając nabił mi guza!
.
.
W murowanym drewniaku (oksymoron)
.
W murowanym drewniaku
czyściutki brudas mieszka.
Usypia białą nocą
na metalowych deskach.
Gdy czarny księżyc świeci
nad wysoką doliną
on sobie w suchej rzece
igra ze starą dziewczyną.
Odbił mu ją Pigmej wysoki
czy koszykarz malutki
więc z radosnej rozpaczy
otrzeźwił się szklanką wódki.
….
.
.
Jan Iwański
.
.
Sucha łza
.
Sucha Lza po twarzy toczy
swoją gorycz słoną, gdy rano
czarny świt ją przywitał. Oczy
są od teraz młodzieńczo – stare.
A wciąż płoną.
.
.
Wspomnienie?
.
Łza spłynęła po policzku.
Drgnął, pomyślał – „co się dzieje,
Przecież jeszcze nie dnieje,
A łza, czy przez tę pannę śliczną,
Co z wiatrem tańczy, z wiatrem śmieje?
.
.

Agnieszka Battelli
.
.
Czytam stare listy,
kaligrafowane.
Litery pisane wiecznym piórem.
Suszone bibułą.
Wśród liter
kleks łzy,
znaczy więcej niż słowa.

Styczeń-14-12

Warsztaty – 14 stycznia 2012 r.

posted by Agnieszka

***
Teksty powstałe na dzisiejszych warsztatach na temat -Paronomazja
Paronomazja, adnominatio, (gr. paronomasía) — figura retoryczna, leksykalny środek stylistyczny, polegający na zestawieniu podobnie brzmiących słów (często homofonów i homonimów) celem osiągnięcia efektu stylistycznego, np. może morze nie pomoże. Paronomazja wydobywa ukryte lub zatarte związki wyrazowe, stając się źródłem ciekawych pomysłów m.in. w kalamburach i limerykach.

.

*
Hanna Prosnak
.
Paronomazja
.
Stoją w przeciągu pociągi
ciągnie ciąg na wylot
wylatuje z pociągu
mały ciągnik
w dół ciągnie go wietrzysko
wie że trzy przeciągi
wystarczą by z ciągnika
ciężkie zrobić złomowisko
złe jest w przeciągach
hulające wietrzysko
.

Jolanta Barczyńska
.
POCIĄG
.
Nadciąga pociąg
W przeciągu przeciwnego ciągu
Stałego lub zmiennego
Dostosowanego do wyciągu
Do tworzenia bezmyślnego
W dalszym ciągu
.
Jolanta Miśkiewicz
.
słowa i słówka
.
Słowa i słówka…
Po co głowa dla półgłówka?
Po co koniowi koniczyna?
Po co rym gdy rytmu ni ma?

Słowa i słówka…
Na uszycie zera zerówka
Anilana ani lana
i pisanka napisana
.
Jan Iwański
.
Pociąg
.
Mam pociąg do pociągów
Choć nie lubię przeciągów.
Gdy w przeciągu chwili
Z okna się wychylam.
.

ARHEN – Henryk Arabski

.
CIĄG PICIA JEST ZAPIJANIEM ŻYCIA
TO JAK POCIĄG JADĄCY DO NIKĄD
PO ROZKRĘCONYCH, CHWIEJNYCH SZYNACH,
CO PRZECIĄGIEM PĘDU SWEGO… WCIĄGA DZIECI.
CIĄGIEM SZUKAJĄCYCH TRUCIZN ŻYCIA.
ZACIĄGAJĄC DO UPADŁEGO, W BIAŁEGO TRUPA.
.
Agnieszka Battelli
.
Poranek przyniósł pociąg
do jazdy pociągiem,
za pociągnięciem chwili
pociągnęłam rączkę walizki
i przez tory,
przez tabory,
a mój pociąg już był spory,
do tej jazdy tym pociągiem
już myślałam,
że nie zdążę,
bo przez nos,
co wciąż pociągał
i chusteczek ciągle żądał,
to na pociąg ledwie zdążam,
mając pociąg za pociągiem.
.
Anna Banasiak
.
Szufladkowanie
.
uczestnikom warsztatów poetyckich
.
zamykają mnie w szufladach
nie słyszę swoich myśli
.
spojrzenia szufladkują
zaciskają się na szyi pętlą strachu
.
kluczę w samotności
zamykam się na świat
.
sprawy z przeszłości piętrzą się jak rzeczy
nie mogę domknąć szuflady
.
szukam kluczy
w ciemności szufladkuję siebie i innych
.
uciekam od czasu do czasu
w nowe wcielenia
.
zaszufladkowana nigdy nie byłam sobą
jutro pozamykam wszystkie szuflady
.
13.01.2012 Łódź

.

Październik-5-11

Jolanta Miśkiewicz

posted by Agnieszka

***
Pppppppp
.
Pingwiny pety popalają pokątnie
pykając półgębkiem po połowie.
Prześmieszni pocieszną posturą
poważni podskubani panowie.
Popijają półgębkiem piwko
pełne piany, pachnące,
pochrupują przy piwku pieczywko,
pojadają pierogi polskie.
Posuchę przyniosła pingwinom
prohibicja pełnego piwka.
Protestują pingwiny pogniewane
poirytowane protestują przeciwko!
Pewien poseł pozwolił pingwinom
pić, palić, popuszczać pasa.
Przez posła Palikota pewnie
pingwinom przyszła piękna passa.
Panowie pogadują przy pijalni
przeklinani przez połowice,
powrót po północy planują
przez półmroczną Polanicę.
.
Ccccccccc
.
Czarownicy cenny czar
czeka czasu cierpliwie
chmurą ciemną całusów
czerpie ciepło chciwie.
Chłopca cieszą całusy,
czarownicy czułość cała,
często cmoka cmok-cmok
czarownego cudność ciała.
Cicho ciemno chmurno
czartowskie ciągną czary…
Chłopak czci czarę całuśną,
całusów całe chmary.
.
Metafory…
.
Położył uszy po sobie
i nogi wziął za pas.
Z duszą na ramieniu
uciekł w gęsty las.
.
Jej krzyk za nim gonił
i targał go za uszy,
gnał więc co sil do lasu
mało nie gubiąc duszy.
.
Zawinił jej zdaniem mocno
wobec swej drugiej połowy
dlatego wyrzuty sumienia
wtłaczała mu do głowy.
.
Uciekał więc jak najdalej
ścigany głosem żoneczki
co gonił za nim jak chart:
Nie podrywaj laseczki!