Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Kwiecień-19-12

Szymon Domagała-Jakuć

posted by Agnieszka

***
Kamila Anna
.
Tak, 26 marca 2011 roku po Chrystusie (Ewangelie mówią, że nigdy nie jest po Chrystusie)
około 22 na rogu Marynarskiej i Wojska Polskiego w Łodzi
krzyczałem na Boga żywego – krzyczałem do Boga żywego, aby wziął za mnie odpowiedzialność.
Ja nie potrafię. Trudno mi ją objąć, śliska, przebija wszystko, co do tej pory widziałem
(oprócz matki mojej, gdy wróciła pewnej zimowej nocy 1984 roku,
patrzyłem na nią w zdumieniu, gdyż wydawało mi się, że widzę kogoś innego.
Moje oczy przewróciły matkę moją i tę drugą też. Boże, co za widok).
Jezus Chrystus usprawiedliwiał mnie, gdy krzyczałem.
Z bólu byłem gotów odgryźć sobie język, nie byłem gotów strzelić sobie w skroń
(to nie jest pewne, gdyż pocisk może tylko zahaczyć o nerw wzrokowy – Günsche miał rację).
Piszę na papierze z recyklingu, to mniej boli. Oxford przebija wszystko, tylko nie tusz.
Byłem pewien, że jeszcze chwila i będę kreślił jelitami koła wcieleń w pomarszczonym asfalcie,
byle przestano mi przypominać, że uciekałem przed ostatecznym rozwiązaniem,
mentosami, brązowym, skórzanym fotelem i jarzeniówkami świecącymi w cielęce źrenice.
Myślałem furią: teraz żądam litości, zasłużonej czy nie, natychmiast.
Żądam cudu, przejścia z bólu, stanę wyżej jeśli trzeba.
Póki trwa, jest sztywny, a wije się, ogonem uderza w wiatę przystanku.
Przychodzi jak kazirodca, rozsiada się w twoich otworach,
jest ścianą. Przepuszcza wiele lamentu mojego.
Dzięki temu ja, stworzenie wełniste, strzyżone,
jadąc tramwajem numer 6 do placu Niepodległości,
osuwam się modlitwą interesowną, bo cuchnącą.
Dziewczyna w dresie rybaka (słyszę w głowie jej tytuł) zapędziła się we współczucie
(nie potrafię go sobie przypomnieć). Ból odwirowuje mnie, pośladek uderza o ucho,
zgrzyt przecieka przez głowę. Uciekam w dwóch kierunkach.
A całe to pismo z powodu lewej dolnej piątki.