Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Marzec-12-14

Janusz Janyst – W perspektywie metafizycznej

posted by Agnieszka

***

W perspektywie metafizycznej

W wydawnictwie Republika Ostrowska, jako inauguracja Biblioteki św. Grzegorza z Nazjanzu, ukazał się tomik poezji Marka Czuku pt. „Nietrwała kompozycja” z podtytułem: „wiersze metafizyczne i religijne”.
Autor, mieszkający w Łodzi, jest z wykształcenia fizykiem i polonistą. Przed rokiem 1989 związany był z ruchem opozycyjnym, potem pracował m.in. jako redaktor w prasie. Opublikował dziesięć zbiorów poetyckich. Debiutował w 1985 roku w tygodniku „Odgłosy”. Następnie zamieszczał swe wiersze (ale też utwory prozatorskie oraz formy publicystyczne) m.in. w „Twórczości”, „Odrze”, „Akcencie”, „Toposie”, „Nowych Książkach”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Więzi”, „Przeglądzie Powszechnym”, „Gościu Niedzielnym”, „Arcanach”, „Frondzie”. Jego poezję tłumaczono na kilka języków.
Będąca wyborem utworów z różnych lat „Nietrwała kompozycja” zawiera 95 wierszy. Jedna piąta z nich po raz pierwszy znalazła się w wydaniu książkowym. Całość podzielona została na trzy części: „Pragnienie”, „Horror vacui” i „Zawsze jest światło”. Klamrę stanowią „Prolog” oraz „Epilog”.
Podtytuł antologii uznać wypada za zobowiązujący. Czy mamy tu rzeczywiście do czynienia z poezją stricte filozoficzną, podejmującą zagadnienie istoty bytu, roztrząsającą problem logicznej struktury rzeczy, przedstawiającą, być może, własne dowody Marka Czuku na istnienie Boga? Wprawdzie w „Opisie świata” pojawia się zdanie: świat jest doskonały, więc Bóg istnieje. Ale większość wierszy, mówiąc najogólniej, dotyczy ludzkiej kondycji, w tym samotności, zagubienia wśród prześcigających się wydarzeń, umierających idei, banalności kultury masowej (bo tego co ważne nie ma w gazetach ani na listach bestsellerów) a nawet dystansu do pełnionej przez siebie roli (poeta – bezkarny błazen przelewający puste słowa). W owym pogmatwanym, acz rozgrywającym się w perspektywie metafizycznej, życiu, w którym jesteśmy tylko „przejazdem w galaktyczne jutro”, pomaga wszak miłość „przez Boga wymyślona”, bez niej po prostu „nie ma świata”.
W stanowiącym pointę „Epilogu” Czuku w sposób paradoksalny określa własny stan świadomości pisząc, że im bardziej uelastycznia stanowisko, tym bardziej stałe ma poglądy, a im bardziej traci wiarę, tym silniej wierzy.
Ta zróżnicowana formalnie poezja (od quasi aforyzmu po sonet) choć unika werbalnych komplikacji, wymaga, niewątpliwie, koncentracji i namysłu.

Janusz Janyst

Marzec-8-13

Marek Czuku – Wszystko dla Pań :)

posted by Agnieszka

***

Wszystko dla Pań :)
————————

Poezja kobiet

najbardziej przemawia
do mnie poezja kobiet

mężczyźni są toporni
ambitni brak im

wdzięku wyrozumiałości
i zawsze muszą postawić

na swoim co innego
kobiety one świata

bożego nie widzą
poza tym

Luty-24-13

Marek Czuku

posted by Agnieszka

***
Norwid

mój dozorca nazywał się norwid
i często mówił „kurde mać”
w okresie pierwszej solidarności
spotykałem go często

w betonowym klombiku
przed blokiem gdy zmęczony
procentami leżał w pozycji
embrionalnej owinięty wokół róży

pewnego razu spytałem go
dowcipnie i znienacka
„co tam panie w tej weronie?”
„kamienie, kurde mać, kamienie”

wypalił – teraz wiem że norwid
to nie tylko cham i alkoholik
ale także intelektualista i filozof
jaka szkoda że już nie żyje

Luty-14-13

Marek Czuku

posted by Agnieszka

***

Zielona herbata

migawki dni strzępki nocy
kawałki metalowej muzyki
zielona herbata dzikie koty
niespodziewane powroty

jesteśmy silni mówisz
a prawda zawsze zwycięża
jesteśmy słabi mówię
i migam się od odpowiedzi

Wrzesień-2-12

Nowy sezon poetycki

posted by Agnieszka

***

Wrzesień rozpoczyna nowy sezon poetycki. Przyniesie on z pewnością wiele spotkań z poezją, tak więc każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie. Henryk Zasławski jak zawsze prowadzi spotkania „CENTAURO”  na Siedleckiej. Zostaliśmy zaproszenie na spotkanie z Markiem Czuku. Promocja tomiku „Dżemowej trybuny poetów” na ulicy Zielonej 27 będzie jednocześnie ostatnim dżemowym spotkaniem z cyklu „AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA”. Obowiązki zawodowe nie pozwalają mi na kontynuowanie tego cyklu. Pozostaną warsztaty poetyckie prowadzone przez doktor Hannę Prosnak w ramach cyklu „AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA”. Pierwsze w tym roku szkolnym odbędą się w październiku, termin w trakcie ustalania, miejsce- przyjazna Biblioteka na Andrzeja Struga.

Życzę zarówno twórcom jak i czytelnikom wspaniałych doznań artystycznych w sezonie 2012/2013  Agnieszka Battelli.

Wrzesień-2-12

Facet z szybą Marka Czuku

posted by Agnieszka

***

Facet z szybą Marka Czuku

Nakładem szczecińskiego Wydawnictwa FORMA oraz Książnicy Pomorskiej ukazał się dziesiąty tom wierszy łódzkiego poety Marka Czuku (1960) Facet z szybą. Publikację zrealizowano w ramach stypendium z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Redaktor serii TABLICE, prof. Piotr Michałowski, napisał w posłowiu m.in.: „Wędrówka poetycka Marka Czuku nie ma końca, ale to czyni z niej tyleż wyjątek co regułę. Jako świadectwo rozterek artysty nie ma innego celu niż ten największy – ciągłe poszukiwanie. Czego? Może przeźroczystości słowa, przez które, niby przez tytułową szybę, widać wszystko”.

Oto najbliższe terminy promocji nowej książki Marka Czuku:

19 września, godz. 18.00 – Warszawa, Klub Grawitacja, ul. Browarna 6;

27 września, godz. 19.00 – Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury, ul. Roosevelta 17.

Strona wydawnictwa: http://www.wforma.eu/255,facet-z-szyba.html.

Więcej o autorze na stronie: www.czuku.net.

Maj-1-11

Marek Czuku

posted by Agnieszka

***

JESTEM JAK DAWNIEJ
.

Jestem

.
Wpisany w preambułę czasów,
zaznaczony czarnym flamastrem
w kartotece narodów,
wróżący z fusów barbarzyństwo dni,
notuję:
.
Jestem jak dawniej –
oseskiem uczącym się mówić
rozszczepienie (jądrowe, świadomości);
skąpym egoistą wygrzebującym mumię
z odpisu aktu własnego urodzenia;
bękartem spłodzonym
na odpadającym parapecie
bezradności;
kapitanem roztrzaskanego okrętu
w oceanie śliny;
kompozytorem symfonii kalamburów
i innych środków znieczulających;
jednym ze wszystkich pojedynczych
chodzących po chodnikach historii.
.
Ja się naprawdę nie zmieniłem.
Luty-23-11

Marek Czuku

posted by Agnieszka

***


Emigracja

.
 Gdziekolwiek pójdę
.

Gdziekolwiek pójdę za głosem wołającego
na skrzyżowaniu bram
(niech będzie to Jeruzalem)
otwartych na bezmiar mórz
płynących z obandażowanych białą flagą serc.
.
Gdziekolwiek to znaczy tam,
gdzie zaszczytem jest słuchać nieznajomych,
stawać w pokorny słup soli,
topnieć w imię obcych słońc,
padać łupem w tumulcie krwawiących koni.
.
To naprawdę nie przekracza żadnych granic.
Gdziekolwiek pójdę, tam nie ma granic.