Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Kwiecień-9-18

10 kwietnia- wiersze

posted by Agnieszka

Katyń 10.04.2010

*

Drzewa katyńskie wyciągnęły

ramiona po kolejną daninę.

Nagłym wstrząsem

połączone chmury i ziemia

nie pozostawiły miejsca na oddech

wędrującej wśród pni historii.

Utrwaliły się głosy i twarze

W cząstkach powietrza

jak w bryłkach żywicy czasu

A gałęzie i tak okryją się

zielenią gdy pora.

Smuga z wypalonego znicza

zakreśliła koło wchłonęła

zapach parzonej porannej kawy

i zaznaczyła kolejnym znakiem zapytania

utracony kawałek ciała pospolitej wspólnej naszej

Małgorzata Skwarek-Gałęska.

.

***

Rozmyślania 
.
Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu
Poległym 

.
Wszystko zostało przecięte
tak nagle
rozerwane
Aniołowie stróże
mieli wtedy wolne
Zapomnieli na chwilę
o czuwaniu
A może ręka Boga
wzniosła się ku górze?
rzucając na ziemię cień
nieodwracalny
.
Katyń – 70 rocznica
10.04.2010  Sylwia Hetman

***

8:56 
.
Smoleńsk
chwila absurdu
stała się faktem
rzeczy ważne
potraciły swą wielkość
wszystko zamarło
w jednej sekundzie
zegary przestały bić
.
11.04.2010

.

Sylwia Hetman

.

***

Powinność

.

historia to nie dziwka co puszcza się za rogiem

nie musi byś nim dzisiaj kto dawniej bywał wrogiem

ale trzeba pamiętać i klęski i zwycięstwa

kto był zaprzańcem szpiclem komu starczyło męstwa

.

każdy ma swoje racje powie racjonalista

czasem pod racją taką czai się ludzka glista

interpretacja faktów może być rozmaita

zależy kto o tym mówi zależy kto pyta

.

lecz chcąc wybaczyć katom pomnijmy na ofiary

choć nas nie proszą winniśmy dotrzymać im wiary

.

11.04.2010

.

Daniela Ewa Zajączkowska

.

 

8:56, ***

Pragmatyzm zbrodni

.

katom należały się odznaczenia

za ten mord

na akord

za przodownictwo

w zbrodni

za wydajność

.

może Niemcy zorganizowaliby to lepiej

mieli lepszy sprzęt

tu liczyła się każda kula

konieczne było osobiste

zaangażowanie

.

nawet po pracy

w czystych ubraniach

z czystym sumieniem

cuchnęli krwią tak bardzo

że uciekały

od nich psy

.

ludzie nie uciekali

ludzie nic nie czuli

nic nie wiedzieli

wiedza szkodzi zdrowiu

wiedzę przypłaca się życiem

w krajach powszechnego

szczęścia

.

katom należały się odznaczenia

rekompensata za utraconą

tożsamość

za anonimowe bohaterstwo

w służbie socjalistycznej

ojczyzny

.

więc mają odznaczenia

i emerytury

tylko nazwisk nie mają

i adresów

bo przepadły w przepastnych

archiwach

.

a Polakom roi się w głowach

jakaś sprawiedliwość

moralność w polityce

i prawda w historii

i kaci z udręczonym

sumieniem

w pokutnych szatach

bez odznaczeń

.

17.04.2010

.

Daniela Ewa Zajączkowska

 

***

 

Smoleńsk 2010

.

Dnia dziesiątego kwietnia

zamglone nieborozjaśnił błysk

przeciągły huk

pod nogami zawirował świat

w Smoleńsku na lotnisko

samolot spadł

.

Jęzory ognia

wzbiły się ostrzem w niebo

rozrzucone szczątki samolotu pulsowały

ptaki odfrunęły

złamane skrzydło nie iskrzyło

ziemia zadławiła się krwią

96 osób zginęło

ich dusze zabrał do nieba

anielski wiatr

.

Otworzyła się „Świątynia Boga”

biało-czerwoni tam odpoczywają

aniołowie ocierają im łzy

opowiedzieli Panu

co ich spotkało

Bóg rzekł:

wasze ziemskie mieszkanie

to namiot

dom, który teraz macie

jest wieczny

***

„OSTATNI REJS”

.

Popłynąłeś w ostatni rejs.

Twój okręt, zbłąkany w siwej mgle

wpadł na skały katyńskiego lasu

rozpryskując się (niczym kryształ)

na miliony kawałków, raniących nasze serca.

Powrócisz z dalekiej podróży, wejdziesz na pokład,

usłyszysz po raz ostatni świst trapowego gwizdka,

a szklanka wybije godzinę,

kiedy udasz się na wieczną wachtę.

.

 

Janusz Andrzej Berner

Łódź: 20 kwietnia 2010 r. (11.11 a. m.)

.

Wiersz dedykuję Andrzejowi Karwecie,

oraz poległym w katastrofie smoleńskiej,

na których powrót ciągle czekają ich bliscy

oraz cały Naród.

….

„KATYŃ - 96″

I nadszedł taki dzień

gdy serca przestały bić

- rozdarł je w jednym momencie

katyński cierniowy bicz.

Ponownie w ziemię wsiąknęła

polska niewinna krew,

w cieniu świadków historii

- milczących smoleńskich drzew.

Po latach, w obliczu tragedii

„Zygmunt” z cierpieniem zaszlochał,

by uczcić tych, których już nie ma,

których nasz naród kochał.

Opuśćmy czoła z pokorą,

niech pamięć o nich nie zginie

przekażmy znak pokoju

strapionej katyńskiej rodzinie.

Janusz Andrzej Berner

Łódź: 13 kwietnia 2010 r. (11.56 a. m.)

Wiersz dedykuję pamięci 96 – ciu tragicznie zmarłym (katastrofa lotnicza – Smoleńsk, 10 kwietnia 2010 r.) oraz ich bliskim, którzy powiększyli grono rodzin katyńskich.

….

***

CHCĘ BY NADAL LECIAŁ JESZCZE…albo “ABSTRAKCJA” SMOLEŃSKA

Nadal leci
Choć skrzydła oba złamane
Kulejąc wzlata i opada
Prąd powietrza
Pomocną podaje Mu rękę
Wspiera się niczym laską
Nie upada
Wiosna nadzieje mu niesie
Bedzie lepiej!
Pióra się sypią z nieba śniegiem
Ale to kwiecień plecień
(co losu też nici zrywa i przeplata)
Łzy się osuszą w lecie
Słońce wyjdzie zza chmur
Jeszcze nie raz będą (dziejów) deszcze…

*

Rafi

***

Pamięci powracających ze Smoleńska 14-go i 15-go kwietnia 2010 roku

.

Wrócili.

Trzydzieścioro

i jeszcze,

trzydzieścioro czworo.

Niczym armia umarłych.

Ubrani

w galowe,

drewniane mundury,

spowite bielą marzeń

i czerwienią krwi.

Wrócili.

I nigdy

nie otrą łez bliskich.

Wrócili do domu.

 

.

Agnieszka Battelli

***

10 kwietnia 2010 roku – Katyń

*

Stańcie do Apelu,

bo dzwony nie milkną.

Stańcie do Apelu,

bo ogień wciąż płonie

Stańcie do Apelu.

A krzesła Wasze puste,

lecz Wy Jesteście.

Stawiliście się do Apelu.

Na czas.

Amen.

*

Agnieszka Battelli

Powrót Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Polski.

*

Jeszcze chwila,

a koła dotkną ziemi.

Już Jesteś.

Twoja Marylka jest z Tobą,

chociaż dziś udałeś się w podróż samotnie.

Marylka jak zawsze,

jest z Tobą

i kładziesz pocałunek w Jej włosy.

A Ona chwyta Twoją dłoń,

a Ty,

Ją przytulasz.

I tak już zostanie,

bo miłość nigdy nie umiera.

*

Polska – Okęcie 11 kwietnia 2010 roku godz. 15:08

*

Agnieszka Battelli

Czerwiec-11-15

Maria Grudzińska – Grzegorczyk +

posted by Agnieszka

***

Przeglądałam zdjęcia z różnych spotkań, na wielu z nich jest Marysia, czyli Maria Grudzińska-Grzegorczyk. Dziś kilka fraszek Marii.

Dobrze,że zostają wiersze, fotografie. Pozwalają na nowo żyć wspomnieniom.

***

Maria Grudzińska-Grzegorczyk

 

FRASZKI

(z życia wzięte)

.

 Nieszczęśliwa

Ponieważ sama w miłości

szczęścia nie miała,

więc się „miłością ” innych

zajmowała…

.

Eliksir młodości

Miłość jej skrzydła przyprawiła…

odmłodniała, wypiękniała, odżyła.

.

Wzdychanie

Im więcej ona  do niego wzdycha,

tym  bardziej  on na nią… kicha.

.

Tort i zakalec

Lepiej zjeść tort

wśród nieproszonych gości

niż zakalec w… samotności.

.

Dowód miłości

Najbardziej ją to złości,

gdy on od niej żąda

dowodu miłości…

 

Kanapka

Zjadłbym ciebie jak kanapkę,

taką mam na ciebie chrapkę.

.

Na lipę

(Nie Kochanowskiego )

Ach, żebyśmy  kiedyś

tej chwili dożyli,

z tą „lipą” wreszcie skończyli.

.

Mędrcy

„Mędrzec polityką nie powinien się zajmować”-

powiedział kiedyś Seneka.

Lecz mędrców mamy coraz mniej,

większość z nich  do… polityki ucieka.

.

Afery

Jak niestety to z naszych doświadczeń wynika,

afera dotyczy każdego polityka.

.

Szczerość

Będę z panem dziś szczery:

„Z jednej do drugiej  pan wpada afery”.

.

Temperowanie córki

Temperował ją ojciec,

i matka ją temperowała,

lecz ona …utemperować się nie dała.

.

Słodka

Była słodka jak kotka,

pazurki pokazała,

gdy się za niego… wydała

.

Morały

Prawił jej takie morały,

które by bardziej się jemu przydały…

.

O miłości

Tu leżą jej kości…

umarła z miłości.

.

Co dla żony zostanie

Jedna mówiła: „mój skarbie”,

druga mówiła: ”kochanie”,

…a co dla żony zostanie?

.

Przyjaciel

Lepiej wygrać w totolotka mniejszą kwotę,

niż za przyjaciela wybrać… idiotę.

.

Telefon od natrętnej kochanki

Wyłącz się kochanie,

bo chrypki dostaniesz.

.

Nowoczesna córka

Do widzenia tato!

Do widzenia mamo!

Wrócę do was… rano.

Październik-28-14

Pamięci Marii Grudzińskiej – Grzegorczyk

posted by Agnieszka

***

Biały szal i pelargonie.

( Marii Grudzińskiej – Grzegorczyk)

Czekają na Ciebie,
Twoje pelargonie.
Płatki drżą na mrozie,
a Twój biały szal,
śpi samotnie na fotelu.
Biały szal i pelargonie,
pelargonie i biały szal
już nigdy nie będą
takie same.
Biały szal i pelargonie,
pelargonie i biały szal ….. .

Łódź 28 października 2014 roku.

Agnieszka Battelli

Kwiecień-7-11

Smoleńsk 2010

posted by Agnieszka

***

Smoleńsk 2010

.

Dnia dziesiątego kwietnia

zamglone niebo rozjaśnił błysk

przeciągły huk

pod nogami zawirował świat

w Smoleńsku na lotnisko

samolot spadł

.

Jęzory ognia

wzbiły się ostrzem w niebo

rozrzucone szczątki samolotu pulsowały

ptaki odfrunęły

złamane skrzydło nie iskrzyło

ziemia zadławiła się krwią

96 osób zginęło

ich dusze zabrał do nieba

anielski wiatr

.

Otworzyła się „Świątynia Boga”

biało-czerwoni tam odpoczywają

aniołowie ocierają im łzy

opowiedzieli Panu

co ich spotkało

Bóg rzekł:

wasze ziemskie mieszkanie

to namiot

dom, który teraz macie

jest wieczny


Wrzesień-20-09

Maria Grudzińska-Grzegorczyk-CENTAURO

posted by Agnieszka

***

Dzika plaża
*

Rozpłakane morze huczy
Bezdenna głębia
Wyrzuca na plażę
Nieregularne bursztyny
Złocistego koloru
Niespełnione marzenie ludzi

Nad ranem cichnie i pokornieje
Biała piana podskokami
zwija się i wydłuża
Powolnym ruchem
Pieści plażę
Na chwile martwieje w bezruchu
By jednym susem zniknąć w falującej toni
Południe
Żar niesamowity
Słońce w symbiozie z niebieska tonią
Wypluwa rozżarzone iskierki w kosmos
Gorący piasek wulkanem bucha

Patrzę na mokry piasek
Szukam wzrokiem błyszczącego żółtawego kamyka
Anielskie złoto skrywa swą tajemnicę
Wędrujący piasek marszczy brwi
Głęboko gdzieś w czeluści
Jantar śpi
Opuszczam plażę
Wrócę!
Moje oczy zakwitną w dojrzałość…
*

Listopad 2008