Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Luty-20-16

Marta Tarnicka – Dec

posted by Agnieszka

***

Góra

.

Śniło mi się że jestem górą

wiał wiatr

czułem go na sobie

rozłożyłem ręce jak stoki

wiatr nie zachwiał mną

Jestem górą

i jestem mocny.

.

Śniło mi się że jestem górą

moje stoki porosły drzewami

leżał śnieg

i nie czułem żadnego ciężaru

ani zimna

Jestem górą

i jestem wolny

.

Śniło mi się że jestem górą

mam silną wolę – trwać

nic mnie nie złamie

pod niczym się nie ugnę

Jestem górą

i budzę respekt

na górze mieszka Bóg.

Luty-19-16

Po warsztatach 19 lutego 2016 roku

posted by Agnieszka

***

Janina Maria Sypniewska

.

Z cyklu: NA CEREMONIĘ PICIA HERBATY

 

.

Piasek

.

tyle tyle tego sypkiego

od Sahary po Łebę

zaśmieca planetę

w każdą szparę dołek

wciska się z uporem

i w paszczę plaży drapiąc w gardle

bez sensu zgrzyta między zębami

zapychacz absurdalny

grozi totalnym zasypaniem

otumanieniem na amen

aż na koniec z czubkiem

sfinks zniknie.

.

Łódź, styczeń 2016r.

 

***

Deszcz

.

jesienny czy wiosenny

spływa po mnie jak po gęsi

byle – co jednako na mokro

awantura

zlepia włosy pióra

drobiazg a wystarczyłoby liście dwa

odrastające za uchem

niczym kępka przy krawędzi

by doświadczyć do głębi

błogosławieństwa wzrostu rozwoju

gdybym miała choć dwa zielone

czułabym w sobie deszcze ożywcze

jako życia kroplówkę

cóż w ewolucji szansę straciłam

a szkoda !

***

Marta Tarnicka -Dec

.

***

.

Widziałam przychodzącą gwiazdę w twoich oczach

kiedy patrzyłeś na Lili

i granatową chmurę, kiedy

zwracałeś oczy na mnie.

Skończył się szpaler kropel rosy

a rozwibrowane zdenerwowanie

sprawiło że nie pamiętam nic z koncertu

wyszłam na taras

szklana łąka

wygląda jak księżycowy krajobraz

w czerwonym płomieniu galaktyki

welon słońca

i arpeggio morza

zburzyły mi fryzurę

i czułam kryształ mchu

na skórze

nie będę mogła spać

tej nocy.

***

Anna Banasiak

.

Podróż

.

Poetce łódzkiej Joannie Kanickiej

.

ukrywam się

w kokonie zapomnienia

potykam o rozrzuconą

przeszłość

w sprawach nabrzmiałych

żądłem czasu

maleję

ostre słowa rosną

jak słoneczniki

bywam niebytem

w ubywaniu

***

Lęk

.

biegną przez swój świat

gorejące gazele

rozdwojone języki os

zasłaniają obrazy

odchodzę być może

w morze

bez miar


***

Piasek

.

rozsypało się życie

niepozbierane

ukryło w półcieniu

alfabetu bytu

***

Muzyka

.

drzewo w dłoni ukryte

głośno zaszumiało

w oczy wbiegła droga

wyleciał czas z zegara

myśli się zamyśliły

zmieszały się słowa

 

***

22-go stycznia 2016 roku podczas warsztatów poetyckich prowadzonych przez dr Hannę Prosnak w przyjaznej czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Andrzeja Struga w Łodzi odbył się mini konkurs poetycki z wybranym mottem Haliny Poświatowskiej, pt; „Inspiracje poetyckie Haliny Poświatowskiej”.

W konkursie udział wzięli:

Anna Banasiak, Joanna Kanicka,Bronisława Kosmyk, Jan Szałowski, Janina Sypniewska,Marta Tarnicka – Dec,                  Jolanta Wołosińska.

Komisja w składzie: Hanna Prosnak, Anna Kowal, Agnieszka Battelli uzgodniła co następuje:

-miejsce pierwsze otrzymała Pani Joanna Kanicka za wiersz ” *** ” ,,Ja nie chcę mijać”

- miejsce drugie  otrzymał Pan Jan Szałowski za wiersz „Sól ziemi białej i zielonej”

- miejsce trzecie otrzymała Pani Anna Banasiak za wiersz ” Ja nie chcę mijać”

.

Laureatom serdecznie gratuluję.  Poniżej nagrodzone teksty.

.

Miejsce pierwsze – Joanna Kanicka

,,Ja nie chcę mijać”

***

,,drzazga mojej wyobraźni

czasem zapala się od słowa

a czasem od zapachu soli”

.

światło mojej obecności przerywa nagle znajomy

zapach zbożowej kawy dźwięk melodii kiedy

,,lecą z drzewa jak dawniej kasztany”

szum zimowych liści za

oknem wyobraźni

przedwiośnie obrazów sprzed lat

strumienie mknących postaci

tęsknię do ich poetyki uśmiechów min i gestów

,,Ja nie chcę mijać”

jestem w śnie ulotnym stąpam w migotliwym

morzu ulic które chcę zatrzymać które chcę objąć

lśniące w pamięci miasto

biorąc moc oddechu gaszę ,,drzazgę mojej wyobraźni”

zanurzając się w życiu

wracam

.

Łódź, 27. 12. 2015 r.   Joanna Kanicka

*****

Miejsce drugie- Jan Szałowski

.

Sól ziemi białej i zielonej

.

„drzazga mojej wyobraźni

czasem zapala się od słowa

a czasem od zapachu soli”

 

Halina Poświatowska

 

.

Zrywam się z łoża wbrew mej woli

solniczka mojej wyobraźni

dyszy resztkami sił późnego poranka

zaklejone dziurki nie dostarczają podniet

.

A świat za kotarami życia

domaga się przeczesania łanów zbóż

otwarcia worków pełnych mąki

by dostarczyć paliwa do oczekującej soli

.

Pora zamknąć księgę życzeń

i zakupić księgę pragnień

księgę decyzji nieodwracalnych

oczyszczam otwory solniczki

 

 

.

czwartek, 21 stycznia A.D. 2016 12:45

*****

Miejsce trzecie – Pani Anna Banasiak

.

Ja nie chcę mijać

 

w wiecznych odlotach

na wspiętych skrzydłach

jesteśmy bardziej bliscy

sobie i ziemi

.

Kubinowi

.

Moje skrzydła

uderzyły w świat

który nie istnieje

przestrzeń płonie

pokój niepokoi

jak ognista pustynia

wybuchają barwy

czas zatrzymał obrazy

w pętli bez powrotów

z fal niebytu

wynurzyły się dłonie – ptaki

żółte zegaro – głowy

zamknęły mnie

w swoim bycie

.

.

powracam tam

oddaję

klucze i tozsamość

zabieram

swoje skrzydła

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Luty-16-14

Po warsztatach – 24 stycznia 2014 r.

posted by Agnieszka

***
21 lutego odbędą się kolejne warsztaty poetyckie z cyklu: Agnieszka Battelli zaprasza, które prowadzi dr Hanna Prosnak. Dzisiaj nadszedł czas publikacji warsztatowych tekstów z 24-go stycznia.

..

Ewa Karaśkiewicz
.
Na wielkiej scenie
spóźnione serce
dogania blask reflektorów
i krzykiem głuszy
zastygłą ciszę dźwięku
w zaklętej przestrzeni
tylko słowo „kocham”
umie pomieścić
spełnione tęsknoty
i zaszklić się
wielością oczu
w kostiumach historii
a jutro
już dziś opuszcza powieki

kurtyna zawsze dzieli
nieruchomo.

***

Mieczysław Gruda
.
Znów mnie zaskoczył
taki sen proroczy
gdy za kurtyną
narodowej sceny
wciąż będziemy widzieć
cyrkowe areny
to bruki uliczne
zmienią się rychło
w sceny polityczne.

***
Joanna Jaworska

.
Śniło mi się, że byłam górą
.
Jak ćmy się trzepocą
sny minionych nocy,
kiedy w ciemności
stawałam się Górą.

A góra jak to góra,
raz jak Giewont we mgle
podobłocznie się nurza,
to wśród różowo wschodzących aniołów
pogodnym jawi się wzgórzem.

Dziś między wronymi chmurami
wulkanem się stałam.
Syczę,
pomrukuję,
topi się twarda skała.
Pulsuje me jądro
i krater we wnętrzu się budzi,
wrze magma
i bucha popiołem na skruszonych ludzi.

Spadł deszcz
i lawę gorącą ostudził
wstał świt
śpiewanie skowronka przywrócił.

**

Sen to scena
.
gdy obłoki tulą moją głowę
a pełnia oświetla poduszkę
bym nie błądziła w zakątkach wspomnień
jest mi dobrze

przygasa blask proscenium
a ja leciutka jak ćma
rozpoczynam grę
spotykam
dawno nie widzianych
kocham
dawno nie kochanych
rozmawiam z umarłymi
odbywam nieplanowane podróże

gdy kur zapieje pobudkę
i opadnie kurtyna przebudzenia
nie chcę opuszczać sennej sceny

na bis pozwólcie mi
dalej śnić marzenia

***

Jola Jaśkiewicz
.
Śniło mi się ,że byłam górą.

Śniło mi się, że byłam górą.
Kryształowa.
Niezmącona światłem latarni.
Bladozielone oczy
mętniały serca porywem.

Śniło mi się, że byłam górą
nad nami,
nad tobą, nad sobą.
Rozmydlona w bańce powietrza
niedostatkiem chwili.

Schowana w jej głębie,
jak w kołysce skalnej
rozłupana
do wzięcia brudnymi łapami.
Przetrwam na gzymsie ciszy.

..

Sen, to scena

.
Sen,to
opuszczona kurtyna
na scenę dzisiejszego wczoraj
przydusza słońce,
trzęsie bólem.
Nieraz – za krótka.

Scena, to sen
przy otwartej kurtynie,
to cichy
szept
słonych kropli
niebieskich motyli.

****

Izabella Michalak

.
Sen to scena
.

Aktorami nocnych ról stajemy się we śnie

przywdziewamy różne maski na ulotnej scenie

gramy co napisze wyobraźnia

lub w podświadomości tkwi

nawet czasem gdy nie chcemy o złych rzeczach śnić

przeżywamy jak na jawie spektakl życia we mgle

by o świcie powrócić kiedy teatr minie.

***

Żyłam z głową w chmurach z utęsknieniem patrząc w dół

piękna i strzelista byłam a świat miałam u swych stóp

w samotność chłodu odziana zapatrzona w bezkres pejzażu

blaskiem wschodu słońca grzana bez namiętnych dni i żaru

nietykalna, w samotności zostawiona

wiatr jedynie mógł mnie porwać chwytając w ramiona.

***

Anna Banasiak

.
1.Sen to scena
Zakręty
poetce Magdzie Cybulskiej
kręci się wszystko kręci
zakratowane pamięcią
rozkręca na życiowym torze
wychodzi z ciemności przed kurtynę
zderza z rzeczywistością
dokąd zmierzamy skąd powracamy
w zakręconym pędzie po nicość
rozdwajają się
sztuczne szczęki
w śmiesznych szkieletach
które pomyliły w tańcu życie ze śmiercią
głos znajomy a jednak nie nasz
ściszony w maszynowym miszmaszu
kręcą się ciała i spojrzenia
puste i nieobecne
w papierowej pantomimie
ktoś jest kogoś nie ma
ktoś gra o życie
dokąd to wszystko zmierza
zniekształcone nieludzkim śmiechem nadludzi
w galaktyce tabletów i tabloidów
nas już nie ma jakbyśmy nigdy nie istnieli
wykręcamy się od końca
na wszystkie możliwe sposoby

XI 2013-I 2014
.

2.Śniło mi się, że jestem górą
Mamie
wyrastam
ponad ten świat
to boli
nie dorastam
do życia

tańczę jak Herodiada między ścianami snów
zakleszczona w kolczastych klatkach bloków
migocą kocie oczy w kominach czasu
wykrzywione słowa i twarze
brzęczą jak szerszenie
pomniejszają przestrzeń górują nade mną
korytarz płonie w czerwonych czarno-żółtych kokonach
schody dzieciństwa unoszą mnie poza istnienie
rzeczywistość jak zgubione buty przerasta mnie
nie mogę zawiązać sznurowadeł
skrzypienie drzwi zabija ciszę
zatrzaskuje przeszłość

***

Marta Tarnicka-Dec

.
Góra

Śniło mi się że jestem górą
wiał wiatr
czułem go na sobie
rozłożyłem ręce jak stoki
wiatr nie zachwiał mną
Jestem gorą
i jestem mocny.

Śniło mi się że jestem górą
moje stoki porosły drzewami
leżał śnieg
i nie czułem żadnego ciężaru
ani zimna
Jestem górą
i jestem wolny

Śniło mi się że jestem górą
mam silna wolę – trwać
nic mnie nie złamie
pod niczym się nie ugnę
Jestem górą
i budzę respekt
na górze mieszka Bóg.

***

Jan Iwański
.

teatr we śnie

przez pamięć
przelatują słowa
obrazy sprzed lat
zwykle we śnie
wielu nie spamiętałem
czy pamiętać co odeszło
mówią – „w siną dal”?
ale one wracają
i słowa i obrazy
ze mną w tle
zwykle ciemną nocą
w snach
i tylko ze mną na scenie
na scenie z kurtyną
kurtyną snu
mam moją scenę
moją kurtynę
mój teatr
moje sny
mam

***

Joanna Kanicka

.
Sen to scena
Dla Ewy K.
Budzenie pamięci
sen sceny z premiery
Primadonna w rozśpiewaniu
tancerka wśród tremy

Zew uśpionych pragnień
zakwitł w rannym półśnie
Na policzku całus
na poduszce róże

Łódź, 16. 01. 2014 r..

.

***

Śniło mi się, że byłam górą. Zakłopotanie.
Jestem uwięziona, ale cudowność
lekka głowa w chmurach.

Coś mnie muska, coś mnie kłuje.
Znajome stwory wciąż chodzą po mnie.
Nie mogę mówić, ni protestować.

Nawet uroki Czarnego Stawu
ze szczytem Rysów nie niosą ulgi.
Ostre kamienie ranią mi stopy.

Najgorsze noce bo na stojąco.
W dzień czuję raki dziesięciozębne
czekany, haki, śruby i kije.

Coś na mnie pada, ktoś stale szepce
wzdycha, gramoli się po mej ręce.
Nie mogę pomóc, choć wszystko proste.

Budzę się nagle, to psotny kotek.

Łódź, 17. 01. 2014 r

.

Grać czy żyć

W teatrze życia nie ma prób
Każde zdarzenie słowo gest
Nie wróci już w następnej scenie
Rodzi historię – afisz zszedł

Choć ilość aktów niewiadoma
Nie ważne kiedy zdobisz się
Wiosną jesienią tak bez pauz
Zimą kolejne style grasz

Czy wolno wpadać w próżnię tam
gdzie dramat przerósł wyobraźnię
Co powie na to Anioł Stróż
jeśli odmówisz trudnych ról

Grać czy żyć

w zwyczajnym życiu
nadzwyczajnie

dopóty spektakl trwa

Łódź, 30.03.2013r.

***

Bronisława Kosmyk

.

Śniło mi się

Śniło mi się, że byłam górą
wysoka gorą, z wierzchołkiem w chmurach
daleką od przyziemnych spraw.
Śniło mi się, że byłam w niebie,
anielskich skrzydeł słyszałam szelest
ponad błękitem wtulonym w mgłę.
Gdyby nie nagłe przebudzenie
zostałabym tam, jako Mont Ciel.
We śnie niekiedy zdarzają się cuda,
sen jest teatrem żywych zjaw,
zasypiam zatem, może się uda
ziemskie korzenie zapuścić w niebie,
zostawić w dole to całe zło.
Nim zbledną gwiazdy niebieskich ramp
wznieść się nad siebie…
by zdążyć na ostatni akt,
postawić stopę na nieba scenie
grać, grać sama siebie,
po czasy nasze. Żegnam! Adieu!

***
Janina Maria Sypniewska

z cyklu: POGODNE RYMY /rymy niny/

Nawet mi się nie śniło

chyba zgodnie ze skromna posturą
nawet mi się nie śniło
być górą
bym wyniosłością szczyciła się na wierzchołku
wszak jestem szare piórko
co by nie powiedzieć – kurką
znam tylko swoje podwórko
pazurkiem grzebię ziemię
może niecoś wydłubię dla siebie
wyłaź – no robaku!
ha! wijesz się ze strachu
w pokarmowym łańcuchu
oto górowanie na kurzą modłę
jednak ni z tego ni z owego
raz mi się naśniło
jakobym stała się górą dumną
/próżność zabawna
bo karykaturalna/
och och ho ho ! – że niby co?
coś podobnego! gołą? grecką nimfą?!
śmiechy niestety
niemożliwe – z punktu klęska
skąd tyle mięsa?
pomijając różne detale nie nie wcale
więc na siłę wymyśliłam
wiem już wiem: kaptur olbrzymi naciągnę
z ostrym czubkiem aż kole oko
sterczy jak dzieci malują górę wysoką
z wnętrzem w którym
kryta schowam się cała bez udawania żem nimfa
by nie było mi ciemno
są dwie dziurki nade mną
gdy wspiąć się zdołasz
popatrzysz dokoła
i o to w końcu pewnie chodzi
na wszystko co byle jakie co ludzi łudzi
spojrzeć z góry
razem z Wami
by wespół było nam miło
prawdaż Drodzy
śniło mi się śniło…

Łódź, styczeń 2014 r.

***
Jolanta Miśkiewicz

.

Górą wyrosłam

Jeszcze wczoraj

byłam beztwoją doliną

rozciągałam się leniwie

po horyzont bycia.

Falowałam jednostajnie

zapachem łąk myśli

wolnością wolna

przestrzeni niczyjej.

Dziś górą wyrosłam

Twojego jestem. Wartko

po moich stokach

biegną strumienie słów.

Włosy jodeł wiatrem

czeszę dla Ciebie.

Nie spytam zaczekam

jestem cierpliwa.

Górą wyrosłam

Twoim słońcem.

Żyje Tobą mną

we mnie Tobie.

.

Sen to scena

Kończy się spektakl dnia,

zasunęłam kurtynę powiek,

lecz przedstawienie trwa

w sennym śnie o Tobie.

Przychodzi czarna pora,

wiruje obrotowa scena.

Teatr jednego aktora.

Widowni już nie ma.

Maska zdjęta i maska

spod maski się wyłania.

Od wieczora do brzasku

sen gra akt przetrwania.

Świtem kurtyna powiek

znów w górę się unosi.

Łzą albo niesłowem

trwa spektakl za grosik.

Życie to scena

kiedy dnia nie ma

i sen to scena

gdy nocy nie ma.

***

Agnieszka Battelli

.
Łoskot kurtyny,
świetlisty żar
sceny.
Spadam w otchłań
kanału.
Orkiestra grzmi,
a mój sen,
zamyka kurtyna świtu.
I nic nie pamiętam
i pamiętam wszystko.
I nie wiem czy chcę,
czy nie.
Pamiętać?
Jak?
Nie pamiętane.

Styczeń-13-13

Po warsztatach.

posted by Agnieszka

***
11 stycznia w Miejskiej Bibliotece Publicznej im.Andrzeja struga odbyły się po przerwie warsztaty poetyckie z cyklu AGNIESZKA BATTELLI ZAPRASZA, prowadzone przez doktor Hannę Prosnak.Tematem był oksymoron. Jak zwykle poeci prezentowali różne teksty, które znajdują się poniżej. Następne warsztaty 15-go lutego o godzinie 17:15 w Bibliotece przy Andrzeja Struga 14 .
Tematem będzie SYMBOLIZM, a w szczególności istota poezji i języka.uczestnicy zostali zobowiązani do przygotowania
wypowiedzi literackiej poezji lub prozy na temat: istota poezji wg. mnie.
Także mając na uwadze to, że rok 2013 jet Rokiem Tuwima warto przeanalizować poezję Tuwima pod kontem analizy użytych sposobów poezji impresjonistycznej.
A oto teksty z ostatnich warsztatów.

Marta Tarnicka-Dec

Obdarty król
niech stanie za twym progiem wertherowskie dzieciątko
niech Ci się narodzi Anioł
pokój huczny przyniesie
rozśpiewa zadumę
A Nowy Rok
spełni wasze pragnienia wszystkie
i już porzucone nadzieje.
I niech powstanie światło.

Janina Maria Sypniewska

Życzenia życzenia
tak tak
ich czar
od dzieciństwa trwa
wszystko spełnić się może
bylebyś usilnie skupił się proszę!
otwórz szeroko oko
myśl wytrwale głęboko
s e r d e c z n i e
daj na Panie Boże
skutecznie
do wiosny
no i tyle!

Jolanta Miśkiewicz

Biała murzynka

Biała Murzynka

uwięziona wolnością niewoli.

Jawna tajemnica.

Niebyła przeszłość jutra.

Ćma w mroźnym płomieniu

niepoślubionych żon.

Niekochana ukochana

wiruje w ślepym oku

spokojnego cyklonu

martwym życiem.

W piekielnym niebie

zwyczajny cud.

Żyć Twoim życiem

Przy zimnym ogniu miłości się grzeję.

Jestem w piekielnym niebie

wolna przykuta miłością do Ciebie

przywołując odpycham nadzieję.

Mokry wiatr łez mnie owieje

szalona miłością nienawidzę siebie

za to, że żyć nie umiem bez Ciebie

roztapiam się płonąc i kamienieję.

Jak Feniks się odradzam i umieram

w Twej miłości pełnym niedosycie

i każdy dzień z Tobą dla mnie odkryciem.

Suche łzy do dziurawego serca zbieram

dłońmi zmęczonymi w zachwycie

i rodzę się by żyć na nowo Twoim życiem.


Jan Iwański

Nowy Rok

Czarem tańca zaczęty
szampanem
życzeniami
w głębi zal
coś przeminęło
znów będziemy mylić daty
trzynastka trochę niepokoi
niepotrzebnie
przecież dojrzeliśmy
może więcej niż trochę
kiedy zdejmiemy stroje
znów wejdziemy w życie
codzienne życie
a marzenia zostaną
na jutro
na później.

Życzenia

jasnością moc zachwyciła
gwiazd światłem świat zapłonął
życzenia znów uczyniły
że ciepło dusze chłoną.

Agnieszka Battelli

Życzę Ci w Nowym Roku,
by szarość bieli śniegu miasta,
przebiła srebrzystym blaskiem
słów złotoustych,
niczym strzałą amora,
wszystko to,
co piękne w radości,
a i w smutku
i pozostanie w pamięci
na przyszłe lata.

Bronisława Kosmyk

Inne spojrzenie

Cicha noc, tajemna noc
tak długo oczekiwana
noc zadumy, noc refleksji
czemu niesie smutku tyle
zamiast cieszyć – nie wie nikt;
może wiedzieć nie wypada.

Gwiazda mrugająca z nieba
anemicznym blaskiem świeci
zimna, obca i daleka
nie jest zwiastunką nadziei.

Śnieżne płatki pod chmurami
opętane wirowaniem
tańczą swój łabędzi taniec
póki trwa ich krótkie życie
odgórnie zakodowane.

Zgodnie z tradycją co roku
leśne Marie-Antoniny
kładą swe głowy pod topór
choć niczym nie zawiniły.

Karp, królewski – władca wodny
pojmany i udręczony
jak Królowa jednej nocy
ginie.Po to jest stworzony?

Zapłakane buzie dzieci,
którym pewnie nikt nie powie:
-Masz prezent od Mikołaja,
podziękuj Mikołajowi.

Drzwi zamkniętych strzegą zamki,
za drzwiami – wędrowcy
dla których nie ma
w wielu domach ni nakrycia
ni nawet kawałka chleba.

Święta Boże i radosne
cieszyć się, czy może płakać?
I już nie wiem tego sama:
Wigilia to czy nostalgia
na tą jedną noc nam dana?

Zasłuchana w dźwięki Kolęd
żywię w sobie to pragnienie,
by choć raz dostać na gwiazdkę
na ten świat inne spojrzenie.

Styczeń-1-11

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Spokój i krzyk

.

Nakładem Galerii Promocji Młodych Bałuckiego Ośrodka Kultury „Rondo” ukazał się kolejny już zeszyt poetycki Marty Tarnickiej-Dec, zatytułowany W medalionach świata. Autorka, urodzona w Krakowie, mieszka w Łodzi od siódmego roku życia. Pracuje jako bibliotekarka. Jest laureatką konkursów literackich w Wąglanach, Strzyżowie i Drezdenku. Publikowała w kilku periodykach, m.in. w „Tyglu Kultury” (na stronach poświęconych grupie „Centauro”, z którą jest związana).

Wspomniany zeszyt zawiera prawie 30 utworów o zróżnicowanych rozmiarach – od ośmiowersowych po Echnatona i Nefrertiti, mającego rozbudowaną, trzyczęściową strukturę. Odwoływanie się do historii i kultur odległych nawet krajów wynika z tematycznego założenia zbioru. Nie wiemy, czy Tarnicka-Dec rzeczywiście podróżowała do Egiptu, Indii, Nepalu, Grecji, Palestyny, czy też peregrynacje odbywały się w wyobraźni. Emocjonalny dystans do przywoływanych widoków, sytuacji, przeważa. Stan „biernej percepcji” świata, w której czytelnik uczestniczy za pośrednictwem poetki, świadczy o tym, że newralgicznych punktów jestestwa trzeba szukać gdzie indziej. Nie umiem się śmiać, płakać/ jestem swoim cieniem/ nie chcę żyć/ jak moja mama/ za obietnicę nadziei zaskakuje wewnętrznym krzykiem wiersz Lila sukienka. Istotne pragnienie zostało wyartykułowane dalej: Kochać to tęsknić/ Przechodzić granicę/ nie przemijać (miniatura bez tytułu).

W Medalionach świata znalazły się strofy inspirowane muzyką („koncertami muzycznymi”, jak, niestety, czytamy we wstępie zaproszonego komentatora) oraz malarstwem Giorgiona, Klimta. Pojawia się też nawiązanie do Herbertowskiego Pana Cogito, w kontekście, tym razem, brazylijskim. Ogólnie tomik bardziej coś sugeruje, niż jakieś stany duchowe i zjawiska zewnętrzne „puentuje”, bardziej do refleksji prowokuje, aniżeli cokolwiek jednoznacznie, w sensie pojęciowym, określa.

Janusz Janyst

Kwiecień-19-10

Spotkania autorskie

posted by Agnieszka

***

Powracamy do codzienności. Z pewnością wielokrotnie jeszcze będą na stronie ukazywać się teksty związane z ostatnimi wydarzeniami. Dzisiaj na spotkaniu autorskim prezentować swoje teksty będą:   Sylwia Hetman, Marzena Marchlewska, Marta Tarnicka-Dec i Jan Szałowski -CENTAURO Ośrodek Kultury Górna Siedlecka 1 godz. 18.15

W środę 21 kwietnia w imieniu swoim i Janusza Bernera zapraszam na nasz wspólny wieczór autorski Klub Nauczyciela ul. Piotrkowska 137/139 godz. 18-ta.Agnieszka Battelli.

Październik-28-09

Marta Tarnicka-Dec – CENTAURO

posted by Agnieszka

***

Miasto wrzeciona

Zwierzę miasta
ma tak ubłocone futro,
że go spod niego
nie widać;
Ogonem zgarnia
trzecią część bezrobotnych
z hal fabrycznych
zamienionych na hipermarkety.
W studni godzin
zanurzony czas
zakłada przędzalnię świateł.
Kręci
kołowrotkami aut,
ciągnie
włókna latarni,
rzuca
czółenkami tramwajów
i przędzie
szarą codzienność
Ziemi Obiecanej
nawijając ją na poezję
-wrzeciono pieśni.

Wrzesień-21-09

Marta Tarnicka-Dec- CENTAURO

posted by Agnieszka

***

Epilog

* * *

Afganistan ma kształt królika
i jest jak królik zwierzątkiem drapieżnym,
nie można go oswoić,
można go czasem skusić na prezenty
nim pójdzie własna drogą jak kot.

I może jeszcze zobaczysz
Tarasa Bulbę o zachodzie słońca
gdy mknąc na białym koniu
z odwagą poświęcenia
wzbija ciężki lazurytowy pył.

Wrzesień-20-09

Marta Tarnicka-Dec-CENTAURO

posted by Agnieszka

***

Gracja
*
Kobiecość to bajka,
Długie białe rękawiczki,
Czekanie na szofera,
Życie za welonem,
Poezja i kwiaty,
Starania o ciągłość dynastii,
Wychowanie dzieci,
I czas
Żeby do końca
Zagrać swoją rolę.