Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Marzec-16-11

Tomasz Bieszczad

posted by Agnieszka

***

Sz.Panie !

Po wczorajszym wieczorze i przeczytaniu „Naiwnego Narratora’

MOGĘ JEDYNIE STWIERDZIĆ:

Prawdę ująć w rymy, to sztuka nie lada.

Dlatego cenię POETĘ – Tomasza Bieszczada !

Serdecznie pozdrawiamy – Maryla i Wiesław Kowalscy

Luty-4-11

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Pytania bystrego narratora

.

Jednym z najciekawszych łódzkich satyryków jest Tomasz Bieszczad, znany czytelnikom m.in. z kolumny Lepszy wszechświat, redagowanej w latach 1990-2008 wspólnie z Januszem Wiśniochem najpierw w „Dzienniku Łódzkim” a potem w „Expressie Ilustrowanym”. Bieszczad, z wykształcenia filolog polski, to także dziennikarz (jego felieton co miesiąc ukazuje się w „Piotrkowskiej 104”), członek Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy i Rady Etyki Mediów. Działa jako konferansjer, aktor, animator kultury. Pełni funkcję dyrektora Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych, gdzie realizuje przedsięwzięcia związane z różnymi dziedzinami sztuki. Nie tak dawno przygotował tam autorską inscenizację Niesamowitej historii wuja Heino, czyli opartego na własnym scenariuszu (według fragmentu powieści Budowniczy ruin Rosendorfera) monodramu, w którym z powodzeniem wystąpił.

Nakładem Studia „Plener” wydana została właśnie antologia poezji satyrycznej Tomasza Bieszczada pt. Naiwny narrator (wierszyki pozbierane z lat 1990 – 2010). Jest to wybór ponad dziewięćdziesięciu, publikowanych wcześniej w prasie, utworów własnych, oraz kilku tłumaczeń wierszy współczesnego barda rosyjskiego Igora Irtieniewa oraz wokalisty Animalsów (młodzież powinna się w tym wypadku doinformować u dziadków), Alana Price’a.

Kokieteryjny, niewątpliwie, tytuł tomiku zainspirowany został poglądami na literaturę niesłusznie chyba niedocenianego myśliciela epoki ponowoczesnej, Rolanda Karpinsky’ego: Naiwny narrator – brzmi cytat umieszczony w przedmowie – zmuszony jest do stawiania pytań, na które sam nie zna wyczerpujących odpowiedzi. Ale to wcale nie znaczy, że ich nie znajdzie Czytelnik.

Książka podzielona została na „rozdziały”. W Szkole przetrwania znalazł się m.in. wiersz Szambo (Popatrzcie na autoryteta/ Po wierzchu moralny, bestyja/ Lecz gdy go poskrobać żyletą/ też „rzadkie od spodu przebija”). W Czterech porach roku można przeczytać np. o rozbieraniu choinki, postmodernistycznej pisance i …psich odchodach wyłaniających się wiosną spod śniegu. Łagodna historiozofia przynosi rozważania na temat kolejnych Rzeczpospolitych, wiary w różne idee, Rejtana, demokracji (Dziś wszystko załatwia nam urna/ A ona ma zawsze rację/ Choć czasem wychodzisz na durnia/ Wychwalać masz demokrację) oraz historii (Często się historia/ lubi toczyć kołem/ Zwłaszcza, gdy się zacznie/ pod okrągłym stołem). W Trochę innych bajkach pomieszczone zostały alegoryczne wiersze o krowie zmieniającej poglądy, marchewce i bacie, entomologii praktycznej a także ciasteczkach (bajki są dla grzecznych dzieci/ a dla złych jest ciasto). W Tatromanii pojawiają się reminiscencje z gór, w Recyklingu kulturalnym parafrazy Galla Anonima, Krasickiego. Mickiewicza, Jachowicza, Tuwima. Niektóre utwory napisane zostały jako teksty do piosenek z muzyką Tomasza Walczaka i Zbigniewa Zabłotnego – miłośnicy kabaretu pamiętają je z występów Korporacji „Acetabulum”.

Niezależnie od swych satyrycznych walorów Naiwny narrator – będący w istocie, jak można się dość szybko zorientować, „narratorem bystrym” – nie pozwala czytelnikowi znudzić się ani tematyką, dotyczącą różnych sfer współczesności komentowanej nierzadko poprzez odwoływanie się do historii i szeroko rozumianej kultury, ani też poetyckim kształtem utworów (gatunki są zróżnicowane – od fraszki po balladę). Zmienność tematycznych wątków i konwencji formalnych, wraz ze stanowiącymi niezawodne ingrediencje inteligencją oraz erudycją autora, dają w sumie rezultat myślowy i artystyczny rangi nie byle jakiej. Zaś wyłaniające się w trakcie lektury pytania, faktycznie, nikogo nie mogą pozostawić obojętnym.

Janusz Janyst