Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Lipiec-8-10

Tomasz Bieszczad

posted by Agnieszka

***

Schronisko dla bezdomnych ptaków.


.

Ostatnio wsiąkłem (dość przypadkowo) w środowisko łódzkich poetów i zauważyłem, że są to bodaj najtańsi w utrzymaniu nasi artyści. Już choćby z tego względu zasługują na ochronę i zainteresowanie. Przemieszczają się po mieście pieszo „zażenowani swym anielstwem” (jak pisał Tuwim), ciągle polując na natchnienie i zupełnie nie rzucając się w oczy. Kiedy na ulicy mijamy Basię Lauks albo Jacka Łuczaka, od razu wiemy: „Szalone nożyczki”, Teatr Powszechny. Nasza mapa świata ma górę i dół, ręce i nogi. Jesteśmy w domu (wewnętrzny: 415). Natomiast kiedy mijamy Agnieszkę Battelli, Danielę Zajączkowską albo Henia Zasławskiego, nie wiemy nic. Wyglądają zupełnie tak samo, jak poeci w Szegedzie, czy w Bari. A czy ktoś zna poetę z Bari? Nikt. Dopiero kiedy jesteś z nimi bliżej, orientujesz się, ile traciłeś, nie partycypując w ich mikroskopijnych splendorach i satysfakcjach – tak różnych od narcystycznego klangoru różnych pseudo-artystów…

Wróćmy jednak do kosztów utrzymania. O ile niebieskim ptakom do życia potrzebny jest kilometr sześcienny powietrza, to poetom wystarczy: strona internetowa, na której będą umieszczać swoje wiersze i tomik wydany na ksero raz na dwa lata. Zdaje się, że poeci już prawie nic nie jedzą i – prawie nie mając potrzeb materialnych – kosztują nas znacznie mniej, niż na przykład reżyserzy, czy projektanci fontann. Żeby powstał słaby film fabularny, potrzeba wielu milionów złotych (nie mówiąc o fontannach). A żeby powstał dobry wiersz o Łodzi, wystarczy kubek gorzkiej herbaty i kanapka z dżemem (prawdziwy poeta o honoraria w Łodzi nie pyta). Ile kosztuje kanapka z dżemem? Proszę państwa, nie bądźmy małostkowi, nie bawmy się w audyt. Sponsorem poety może być nawet bar mleczny!

Jest taki – jeden z ostatnich, bar „Smakosz” na Struga 7. Z jakichś tajemniczych powodów (bo finanse nie są tu jedynym motywem) poeci uparli się na to wnętrze, animując w nim wieczory autorskie i promocje tomików. Też lubię czasem uchylić drzwi i atawistycznie zajrzeć np. do baru „Oaza” przy Dworcu Fabrycznym (w czasie studiów nazywaliśmy go „Ritz”), albo do baru „Anna” – naprzeciw dawnego kina „Gdynia” (dziś pustostan). Bar trwa. Kiedyś latała po nim papuga typu ara, przysiadając na krawędziach boazerii (gdy kracząc, przelatywała nade mną, odruchowo zasłaniałem dłonią kufel). Czy dobrze zakonserwowany wystrój barów mlecznych jest dla poetów faustowską namiastką utraconej młodości..?

Miejscem spotkań łódzkich poetów jest też przytulny pokoik w kawiarnia „Lawendowe Pola”, w bramie przy Piotrkowskiej 107. Sojusz gastronomii z poezją przynosi ciekawe owoce. Może jest to zaczątek życia klubowego – opartego nie na hektolitrach piwa, ale na autentycznej wspólnocie (nawet jeśli każdy uczestnik zasłuchany będzie trochę we własne myśli). Pomóżmy poetom, czytając ich wiersze. A gdy przyjdą po parę groszy, nie wyganiajmy. Bo to byłby grzech.

Czerwiec-8-10

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

99 punktów dla „Tygla Kultury”

Swoje 15-lecie obchodzi w tym miesiącu „Tygiel Kultury” – wydawany w Łodzi periodyk społeczno-kulturalny o zasięgu ogólnopolskim, ukazujący się od stycznia 1996 roku. Będąca punktem odniesienia dla jubileuszu działalność redakcyjna rozpoczęła się w maju 1995 roku, tuż po wygraniu konkursu na czasopismo ogłoszonego przez łódzki samorząd.

Tytuł ów znają chyba wszyscy łodzianie interesujący się głębiej życiem kulturalnym. Tu zawsze znaleźć mogą nową prozę i poezję a także poświęcone literaturze i sztuce eseje oraz recenzje. Stali czytelnicy są także w innych ośrodkach kraju, jako że pismo sprzedawane jest we wszystkich salonach EMPIK-u, w wybranych księgarniach, dostępne jest w prenumeracie „Ruchu”. Dzięki wersji internetowej dociera za granicę.

Współtwórcą koncepcji periodyku, polegającej na łączeniu promocji Łodzi i regionu z omawianiem zagadnień bardziej uniwersalnych, był nieżyjący już poeta, Zbigniew Dominiak. Funkcję redaktora naczelnego sprawuje od początku Zbigniew W. Nowak, jego zastępczynią jest Krystyna Stołecka. Grupę stałych współpracowników tworzą literaci, naukowcy, krytycy sztuki – także spoza Polski. Łamy udostępniane są też „młodym-zdolnym”. Zapas tekstów, jak twierdzi red. Nowak, zawsze jest duży,

W redakcji mieszczącej się na parterze starej kamienicy przy ul. Wschodniej – lokalu przez wielu uważanym już za miejsce magiczne – często spotykają się przedstawiciele świata literackiego i artystycznego (nierzadko pojawiają się też goście zagraniczni), a coroczne opłatki w gronie współpracowników owiane są legendą. Zresztą każdy, kto tu zawita, częstowany jest kawą lub herbatą i zawsze może liczyć na zajmującą pogawędkę.

Przez pierwsze lata czasopismo było de facto miesięcznikiem, teraz jest nim już tylko de nomine, gdyż po zmniejszeniu dotacji zabrakło funduszy na utrzymanie miesięcznego rytmu. Tym bardziej stawia się więc na jakość. Opracowuje się m.in. numery tematyczne. W uznaniu poziomu merytorycznego i edytorskiego „Tygiel Kultury” otrzymywał rozmaite nagrody i wyróżnienia. Warto wymienić przyznaną w 2001 roku, z rekomendacji Jerzego Giedroycia, nagrodę Niezależnej Fundacji Kultury Polskiej POLKUL, czy też nagrodę w Konkursie Projektowania Prasowego CHIMERA z roku 2003 za najlepszą okładkę wśród polskich czasopism literackich (okładki projektuje Zbigniew Koszałkowski). Podczas poprzedniego jubileuszu, 5 lat temu, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wręczył medale i odznaki honorowe redaktorom i niektórym współpracownikom. Natomiast w bieżącym roku redakcja wygrała ministerialny konkurs na czasopismo kulturalne i w konkurencji 150 tytułów z całej Polski otrzymała 99 punktów na 100 możliwych, zajmując I miejsce (następni nie uzyskali więcej, niż 70 punktów).

Ale i „Tygiel Kultury” przyznaje swoje nagrody. Laurem literackim im. Jerzego Kosińskiego obdarowany został Jan Błoński za książkę „Biedni Polacy patrzą na getto”. Przyznawane za niekonwencjonalny wkład w animację życia umysłowego w Łodzi i regionie „Sprężyny” szły w kolejnych latach w ręce Marcela Szytenchelma, Antoniego Szrama, Joanny Podolskiej, Marka Janiaka, Jadwigi i Pawła Tryznów. Z kolei laureatami Nagrody im. Dominiaka za przekłady poezji polskiej na języki słowiańskie zostali Karol Chmel ze Słowacji, Biserka Rajčič z Serbii, Rosjanie Natalia Astafiewa i Włodzimierz Brytaniszski oraz Czech Václav Burian.

Osobną inicjatywę stanowi „Biblioteka Tygla Kultury”, obejmująca już 44 wydane pozycje, w tym szereg poświęconych Łodzi.

Co jest bolączką? Najbardziej dają się we znaki problemy finansowe. Nie przyczynia się do komfortu pracy to, że od 2004 roku trzeba corocznie startować w konkursach miejskich o dotację. Wyniki ogłaszane są w kwietniu, więc przez pierwszy kwartał redakcja ma praktycznie związane ręce. Pieniędzy, włącznie z „zastrzykami” od ministerstwa, jest w sumie dużo mniej, niż na początku działalności. To właśnie dlatego nie ma na razie mowy o powrocie do edycji comiesięcznych – ale i tak dobrze, że udaje się wydawać cztery numery rocznie.


Grudzień-2-09

Piotrkowska 104

posted by Agnieszka

***

w 11 numerze miesięcznika łódzkiego Piotrkowska 104 Sylwia Kisiel przeprowadziła wywiad  z Iwoną Zielińską – Zamorą, pt. ” Tak to już ze mną jest….” Polecam tę lekturę, można próbować otrzymać pismo w różnych miejscach, a także jest dostępne w internecie. Iwonie gratuluję i pozdrawiam Agnieszka Battelli:)