Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Kwiecień-26-15

Po warsztatach 17 kwietnia

posted by Agnieszka

***

Janina Maria Sypniewska

.

Ballada o sercu Antosia
.

Wzrusza, porywa
historia prawdziwa
o wielkim sercu
małego chłopca Antosia.
Miał sześć lat,
gdy żegnał świat.
Po walkach o życie
choroba nieuleczalna
zabrała dziecię.
Ojciec łkał:
synku, umarłbym za ciebie,
gdybym tylko wybrać miał.
Antoś z uśmiechem szczęścia
obdarzony miłością
wierzy, że jego cierpienie ma sens:
to ja, Tato, umrę zamiast ciebie
i zobaczymy się u Pana Boga w niebie;
tymczasem zostaniesz dla Mamy i Jani,
potrzebują twojego starania,
nie dadzą sobie rady same.
Anioł Boży przyjdzie Wam z pomocą,
żebyście nie czuli osamotnienia w sieroctwie,
a ja Was pobłogosławię z nieba.
Ufajcie tak będzie najlepiej – trzeba
bym tam prosił Jezusa
o wzajemne kochanie dla was w moje imię.
Aż w końcu spotkamy się w Domu Ojca.

.

Łódź, marzec 2015r.

…..

Jolanta Miskiewicz
.
Ballada o Kajtku
.
Posłuchajcie rzewnej ballady
o aniele sierścią porośniętym,
posłuchajcie o kocie z szuflady,
który mógłby zostać kocim świętym.
.
Był małym, głodnym, kłębuszkiem
pod klomb wciśniętym byle jak.
Płakał drżącym, przerażonym serduszkiem
zmechacony, porzucony koci wrak.
.
Otulony troskliwą opieką
kot pokazał, że ma same zalety.
Łagodniejszy, mądrzejszy od człowieka,
ukochany przez kocice i kobiety.
.
Mały sfinks zbudowany z miłości
i z kociego, mrucznego oddania.
Ani grama nie ma w nim złości
ni ochoty do drapania i fukania.
.
Urokliwy, przystojny po kociemu
odpędza złe duchy od swej pani.
Wzrokiem wodzi, drepcze za nią po psiemu
porośnięty sierścią anioł Hani.
…..

Jola Jaśkiewicz
(zastosowałam Aliterację)
.

Krótka ballada o schodach

.
Skrzypią schody schedą dane
W dworze dworskiego dziwaka.
Pospacerować po nich póki piękne
Nie było stać nieboraka.
.
Gdy poślubioną przeniósł przez próg
I na schodach przepięknych postawił;
Wyszeptał, wymruczał wśród wiatru wiewu
Syćmy się sobą, aż skwar serca nas zdławi.
.
I przyszła noc nasączona nowiem,
A oni dalej sekretnie i słodko szeptali,
Więc żeby wreszcie weszli w komnaty
Schody złowrogo; złe, zaskrzypiały.
.
I odtąd jęczą, gdy tylko dworak
Po nich poślubną prowadzi
Zazdrosne, zgrzytnięciem żebrzą zawzięcie
Kogo, ach kogo do domu wprowadził?

…..

Agnieszka Battelli

.
Ballada o skrzypiących schodach.
.
Nie zdawała sobie sprawy deska
na jakich schodach przyjdzie jej mieszkać.
Myślała o schodach trwałych,
że stolarz trud wniesie cały,
stąpać po nich będą szpilki,
lakierki zgrabne i fraki.
Z oddali słychać będzie walc
wiedeński i arie dumne.
A tutaj stolarz zobaczył,
że sęk jest jakiś, czy skaza.
Deskę odrzucił na stertę
desek, co w poniewierce,
mogły iść nawet do pieca.
teraz zrobiła się heca.
Deska drżała już cała bo,
tak się tego pieca bała.
Stolarz na schody wziął deskę.
Piękne to one nie były.
Już były nawet spróchniałe
i szczerby miały niemałe.
Skrzypiały te schody strasznie
zwłaszcza wtedy, gdy ta Kaśka,
która kilo miała więcej,
jak w męce szła, szła po schodach.
Skrzypiały rankiem , gdy Zosia
z pieskiem skakała w bamboszach.
Skrzypiały rankiem i nocą
i wtedy gdy ktoś szedł boso.
Jak Zenka nieśli koledzy,
bo Zenek mógł na czworakach,
ot historyjka taka.
Aż dnia któregoś przestały
i tylko czasami w nocy,
sęk jakiś w nocy podskoczył,
a schody skrzypnęły jak wtedy gdy,
były potrzebne, a dzisiaj już nie.
Bo dzisiaj dom zburzą.
I taka to była ballada,
o schodach skrzypiących.
Co tutaj więcej gadać!