Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Luty-23-13

Po warsztatach 15 lutego 2013

posted by Agnieszka

***
W piątek 15 lutego w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź – Śródmieście przy Andrzeja Struga 14 odbyły się comiesięczne Warsztaty Poetyckie z Cyklu „Agnieszka Battelli zaprasza”, prowadzone przez dr Hannę Prosnak. Uczestniczyły 23 osoby, którym serdecznie dziękuję w imieniu organizatorów.
Poniżej warsztatowe teksty:

Janina Maria Sypniewska

Czym jest dla mnie poezja

JĘZYK POEZJI

Ozdobę codzienności – jedną ze sztuk pięknych – poezję przetwarzającą materię słowa – cechują – wprawdzie zmieniające się częściowo z wiekami – podstawowe właściwości organizowania wypowiedzi słownych t.j.
łączenie słowem – metaforą / porównywaniem, przenośnią, przerzutnią/ obiektów: rzeczy, zjawisk, osób, przyrody i człowieka, Stwórcy i stworzenia.
-Dzięki odkrywaniu i nazywaniu ukrytych powiązań, zależności / in plus, in minus/ współ – czy przeciwdziałań – mało zauważalnych – twórczo dopełnia dookolną rzeczywistość. Tym słówkiem łączącym jest drobiazg – użyty wprost, lub zawarty w domyśle, czyli „jak”.
- Metaforą poezja odkrywa tajemnicę,którą Kant nazwał „Dinge an sich” tj. rzeczą samą w sobie: np. ” Waza z różami” Rainera Marii Rilkego. Wydaje się, że jest to specyficzność poezji.
- Kolejną cechą języka poezji jest zamierzona atrakcyjność szaty słownej jej odmienność od języka informacji technicznej, naukowej itp., więc czerpanie z bogactwa, bujności, niuansów języka polskiego włączając – gdy potrzeba archaizmy, gwarowe nazwy, czy dla ułatwienia i ubarwienia – zwroty z języka potocznego np. nim się obejrzysz, masz ci los, byle do wiosny i td. Atrakcyjne są bez wątpienia onomatopeje i w ogóle dźwięczność, brzmienie wielu słów języka polskiego, których celowe użycie nadaje melodyjność wierszowi.
-Rytm i rym – mniej modne obecnie – nadal dla wielu pozostają ceniona właściwością wypowiedzi poetyckiej, jej ozdobą. W swoim pisaniu staram się zachować rytm oraz stosuję najczęściej t.zw. niepełny rym, aliteracje / moim zdaniem ciekawsze, ukazujące melodyjność naszego języka/.
- Urokiem mowy poetyckiej jest „licentia poetica”. Dopatruję się tegoż w swobodnie stosowanej wszelkiej peronifikacji w tekstach poetyckich.Nie tylko „przemawiają” dźwięczące ze swej natury zjawiska np. wiatr, lecz także „odzywa się” stary trep czy wyszczerbiony nóż, cieszy się potok,wariuje wiosna.
- Obrazy poetyckie wzbogaca odwoływanie się do innych dziedzin sztuki np.muzyki, malarstwa,dzieł literackich itp. osiągnięć myśli ludzkiej…
bo odkrywczy język poetycki poprzez wiersze dokłada swoją cząstkę do poznawania sensu wszystkiego. Nota bene trzeba odpowiedzieć, ze może to być melancholijne stwierdzanie przemijalności, ” marności nad marnościami” czy katastroficzne widzenie rzeczywistości, lub ironia, dystansowanie się obronne przez drwinę.Opowiadam się za Życiem przez duże „Ż”, dostrzegam celowość wydarzeń, świata, przewagę dobra nad złem, czyli trzyma się wiary w Pana Boga. Te fundamentalne nastawienia odzwierciedla poeta w swojej twórczości, a więc wyraża poetycko, charakterystycznym dla siebie obrazowaniem. Każdy ma swój własny styl, o którym Jarosław Iwaszkiewiczem napisał w „Warkoczu jesieni” PIW 1954 r.s.43: ” zostanie po mnie – słuchaj! cyt! dźwięk, który ja tu tylko znam”. Na indywidualny styl składa się wiele:rodzaj metafor, budowa zdań, kompozycja, sposób puentowania itp.Rozmaitość stylistyki – to bogactwo.
- Niebagatelną rolę w języku poetyckim odgrywają także niedopowiedzenia, skróty, sygnalizowanie jekiejś treści poprzez domysł,nikły znak. Służą pobudzeniu wyobraźni czytelnika, do „dynamicznego” odbioru, do współtworzenia wiersza.

Jan Iwański

Poetka
poeta
często postrzegani
„duże dziecko”
porusza się
w świecie baśni
w świecie marzeń
zapisuje
te baśnie
te marzenia
emocjonalnie
czasami to kronika czasów
częściej śpiew
i krzyk
i serca
i duszy
często długie milczenie
dobrze
choć przez chwilę
być poetą
też chciałbym
bardzo

Stefania Hanelt

Czym jest dla mnie poezja.

Dla mnie poezja to jest coś pięknego
Lecz ja nie potrafię opisać tego.
Miewam zaniki w mojej starej głowie
Więc na ten temat bardzo mało powiem.
Gdy czytam wiersze, jestem w innym świecie,
Nic mnie nie boli i w klatce nie gniecie.
Mam wyobraźnię, ze jestem w teatrze.
Inaczej na świat i na ludzi patrzę.
Gdy sama piszę, a wiersz się rymuje,
Wtedy jestem zdrowsza, lepiej się czuję.
Dlatego muszę pisać i rymować,
Bym mogła zdrowie na dłużej zachować.
Pisanie wierszy przyjemność mi sprawia
To w pewnym sensie dla mnie jest zabawa.
Bawię się jak dziecko wymyślam rymy
Tak mi upływają dni i godziny.
Poezję od dziecka ja pokochałam
Swój czas i serce tej pani oddałam.
Dlaczego piszę? – powiem tylko tyle
Ojciec mnie zaraził takim bakcylem.


Anna Banasiak

warsztaty poetyckie: „Istota poezji wg mnie”

Poezja I
Edwardowi Stachurze
Widzę we śnie
Jana Chrzciciela
roztańczonego`
w koronie strachu
rzeka krwi płynie
przez moje ciało
oddzielona od świata
jak kiść winogron
skradziona bogom
tańczę w masce
przed tronem
mojego Króla

Poezja II
tacie
Unoszę się
porastam piórami
bezbronna jak dziecko
uwolniona od siebie
zakrzywiam
czas i przestrzeń
odwracam świat
do góry nogami
płynę w myślach
pochmurna
w krainę mojego dzieciństwa

Poezja III
mamie
Czarny Lód
oddzielający mnie od świata
przeźroczysty jak wzrok Boga
przebijam go każdego dnia
wrzucona w inny wymiar
zamknięta w ciałach dzikich zwierząt
o wielkich oczach i ostrych futrach
nocą kiedy myślę o nas
ten lód topi się
i rozlewa
jak światło
w lepsze jutro

Poezja IV
Julianowi Tuwimowi
ten ptak
totem-ptak
jak Tutenchamon
coś nie taki
ten jego świat
tyle o ile
to tu to tam
ten ptak drewniany
wyrzeźbiony z przemiany
chce odlecieć
od ludzi
z siebie
do mnie
ten ptak totem-ptak
on zawsze był
sobie bogiem

Poezja V
Halinie Poświatowskiej
Ręce ręce
są wszędzie
zamykają mnie
w kamiennej klatce
słów i gestów
tną ten świat
do bólu
życie nie do ogarnięcia
zapala się
do czegoś
do kogoś
i gaśnie

przy Tobie
już nic nie boli
słowa zmieniają się w ptaki
i odlatują
na wolność

Łódź, 18-21.01.2013

Jolanta Miśkiewicz


Proza i poezja

Proza baśniową jest kolacją,

długa podróżą przed snem,

romansem, lekcją, bajokrajem,

zastąpi rogalik i dżem.

Proza jest życia pamiętnikiem

i wyobraźni dokumentem,

codzienna dawką cudoleku,

zwyczajnością i świętem.

Jest realizmem i fantastyką

i mądrej rady mi nie skąpi.

Piszę swoja prozę i sięgam po cudzą

jednak poezji nic nie zastąpi.

Poezja posiłkiem jest z wielu dań

na długo zaspokaja głód.

Kroplami słów na serce skapuje

jak bursztynowy lipomiód.

Czytam ją leniwie, powoli,

liżę jak poziomkowe lody,

cieszę się smakiem wakacji od życia,

zapachem lata i swobody.

Piszę sercem miłość – i słów

buduję skrzącą szklanogórę,

wspinam się na nią na grzbiecie snu,

iluzji otaczam ja murem.

Kary ogier się w księcia zmienia,

ja z żabelki królewną się staję.

Proza nie umie tak słodkoczuło

mówić marzeniobajek.

Nie namaluje studni rozpaczy

ni marosennych strachów tłumu.

W fantazji prozobajecznej

zawsze jest szczypta rozumu.

Poezja jak szczeniak głupiutki

pcha nos do zbolałej duszy

i liże błękitnym ozorem

i szturcha łapą wzruszeń.

Rozepnie hamak tęczy

i smutki w nim ukołysze,

przegoni prozożycie za góry,

sprowadzi leśnociszę.

Smutny los

Złe siostry kwiaty dostają,

maleńkie misiaczki, serduszka

a ja czytam ludziom wiersze,

smutny jest los Poeciuszka.

Gdyby się trafił Valentino

lub choćby zwykły Walenty

i ujrzał we mnie Poetannę

niechby i nie był święty…

By ukochał nad życie Poetysię

a nie straszną Poecillę dostrzegał,

choćby nieświęty i zajęty,

ja uchyliłabym mu nieba.

Niechby był Waldi czyli Ordynat

a dał mi serca skrawek szczery

i karetą w sto koni mnie uwiózł

choćby do pobliskiego skweru…

A tu… złe siostry kwiaty dostają,

maleńkie misiaczki i serduszka,

a ja czytam wiersze i marzę…

Smutny jest los Poeciuszka.

Anna Barbara Każmierczak

ROZMOWA Z POEZJĄ

Śpią wszyscy jeszcze , cisza wokoło i wszędzie ciemno

Za moim oknem ludzie w kolejce stoją po chleb …….

A w owej ciszy – wciąż pusta kartka – leży przede mną ……

Internetowa !!! ….. Do jej produkcji …. nie trzeba drew !

Piszę i dumam , co dziś napisać …. po długiej przerwie …..

Czasami myślę, że już poetą przestałam być …..

Bo nie wystarczy z nimi się spotkać, choćby na plotkach ….

Z Tobą POEZJO … trzeba rozmawiać … i z Tobą żyć ….

Budzić się rano …. z rozkołysanym …. zapachem pieśni …..

Dla Twojej chwały wskrzeszać dzień cały …. warkocze snu ….

Gdy księżyc wzejdzie i noc nadejdzie – Królowo …nie śpij !

Bądź mi jak matka, nie wpadaj z rzadka … i odwiedź znów …

Popatrz, za oknem zziębnięci ludzie …. stoją na wietrze ….

Zjadaczom chleba …. przychylaj nieba – a mnie ….daj moc …

By w każdej chwili życie umilić … sierocie w swetrze …….

Pozwól mi tworzyć, serca otworzyć i w dzień …. i w noc ….

Zajęta sobą … w przyjaźni z Tobą płynę na wietrze ….

Dodaj wigoru …. dodaj koloru rzece mych słów ….

Jesteś mi tlenem , jesteś mym życiem , jesteś powietrzem

Unieś mnie w górę …. ANIELSKIM PIÓREM …. muśnij mnie znów …..

Co chce niech będzie, bądź ze mną wszędzie otul me myśli

Poezją dla mnie …. jest każda wiosna …. i każdy dzień ….

A Ty jak słońce …kwiaty na łące … Ty mi się przyśnij ……

CIEBIE w tytule pozdrawiam czule ….. i NOCO – SEN ….


KRÓLOWA POEZJA

Muzyką słowa powitam Cię czule
W zimie częstować będę wiosną
Z gęstością rymów w wierszu i tytule
Dziwnie mi dźwięczne rymy rosną .
A jeśli jeden poecie wypadnie …..
I niczym welon pochwycisz go w dłonie
Do reszty świata uśmiechnij się ładnie
Już wiesz,że będziesz tylko dla NIEJ !

Agnieszka Battelli

Nie opowiem o miłości

Nie opowiem o miłości,
bez zielonego zapachu tataraku,
odbitego w sennej wodzie.
Nie opowiem o miłości,
bez szmaragdowego smaku wiśni,
tak soczystych jak pocałunki snów,
kładzione świtem na poduszce,
gdzie wciąż widać,
odcisk twojej głowy.
Nie opowiem o miłości bez ciebie.

Październik-28-12

Po warsztatach

posted by Agnieszka

***
Bronisława Kosmyk
.
Aria na wiolonczelę
.
Powiedziała wiolonczela, że
wywiadów nie udziela.
A szkoda, bo powiedzieć
mogłaby niejedno,
sławnych poprzedniczek
będąc bliską krewną,
co jej w duszy gra, gdy śpiewa
kantylenę rzewną
powiedzieć mogłaby, a nie chce
nie wiedzieć dlaczego.
Hołdowali jej wielcy
i nie bez przyczyny,
dla niej Bach wypieścił
najpiękniejsze wersy
muzycznej poezji.
Nie dworował z niej Dworzak,
a z serca potrzeby, wyniósł
na najwyższy szczyt…
wirtuozerii.
Ukochana Lobosa
oddana mu cała
mistrzyni niedościgła
Królowa Bachianas.
Od violi d’amore po da gamba
i to wieki całe
śpiewa, modli się płacze
zachwyca i wzrusza
melodyjnością brzmienia,
modlitewnym łkaniem
jakby chciała powiedzieć:
- Viola Twoja, Panie!
Viola, violetta, violissima
i … wiolonczela wreszcie;
zdaje się, ze mięknie.
- Chcecie wiedzieć co czuję
gdy śpiewam, to powiem.
Głównie czuję… ból w nodze!
Nogę mam tylko jedną,
ciągle na niej stoję,
ale nie narzekam, bo
lubię to co robię.
Nawet na jednej nodze!
.

Jolanta Miśkiewicz
.
Proza i poezja
.
Proza baśniową jest kolacją,
długa podróżą przed snem,
romansem, lekcją, bajokrajem,
zastąpi rogalik i dżem.
.
Proza jest życia pamiętnikiem
i wyobraźni dokumentem,
codzienna dawką cudoleku,
zwyczajnością i świętem.
.
Jest realizmem i fantastyką
i mądrej rady mi nie skąpi.
Piszę swoja prozę i sięgam po cudzą
jednak poezji nic nie zastąpi.
.
Poezja posiłkiem jest z wielu dań
na długo zaspokaja głód.
Kroplami słów na serce skapuje
jak bursztynowy lipomiód.
.
Czytam ją leniwie, powoli,
liżę jak poziomkowe lody,
cieszę się smakiem wakacji od życia,
zapachem lata i swobody.
.
Piszę sercem miłość – i słów
buduję skrzącą szklanogórę,
wspinam się na nią na grzbiecie snu,
iluzji otaczam ja murem.
.
Kary ogier się w księcia zmienia,
ja z żabelki królewną się staję.
Proza nie umie tak słodkoczuło
mówić marzeniobajek.
.
Nie namaluje studni rozpaczy
ni marosennych strachów tłumu.
W fantazji prozobajecznej
zawsze jest szczypta rozumu.
.
Poezja jak szczeniak głupiutki
pcha nos do zbolałej duszy
i liże błękitnym ozorem
i szturcha łapą wzruszeń.
.
Rozepnie hamak tęczy
i smutki w nim ukołysze,
przegoni prozożycie za góry,
sprowadzi leśnociszę.
.
Szalona czarownica

.

Przecież ty masz już pięćdziesiatkę!

Nogi do szpilek masz za ciężkie!

Nie maluj się jak Kleopatra!

Odpuść już sprawy damsko-męskie!

Lepiej poszukaj dobrej pracy,

szaleństwa wybij sobie z głowy,

nie możesz ciągle być bez grosza,

pisanie traktuj jako hobby!

Cygankom zostaw wróżenie,

przestań zajmować się tarotem.

Przecież ty sama nie dajesz rady,

rozejrzyj się za jakimś chłopem!

A ja – szalona czarownica

w szpilkach i kreskach aż do skroni

zgarniam marzenia zachłannie

i wciąż próbuję wiatr dogonić.
.
Agnieszka Battelli
.
Taka miłość się nie zdarza
.
Jej twarz
umalowana przez chodnik,
ubrana w zakrwawioną ziemię z trawnika.
Słowa przechodniów,
nie podnoś jej to kurwa.
Podniósł ją.
Resztki nalewki z jego rąk,
otworzyły jej oczy na miłość.
Czy kocha?
On kocha jej obwisłe brudne piersi.
Kocha ją, gdy zasypia
uwalony na jej ciele.
Koleżanki zazdroszczą
bełkotliwych słów miłości.
Ich mężczyźni umarli
nie dopili ostatniego kieliszka.
One piją samotnie.
Twierdzą,
że taka miłość się nie zdarza.
.
Anna Banasiak
.
Kotka
.
Pani Doktor Hannie Prosnak
.
Uciekający cień boi się samotności
chce się przytulić
szuka ciepła na poduszce
mruczy w ramionach matki
.
w biegu gubię wskazówki
mylę daty i godziny
wykręcam numery
w poczekalni życia
.
plączę się
w niciach wspomnień
w skupieniu tkam każdy dzień
jakby był ostatni
.
samotny cień snuje się po świecie
w poszukiwaniu drugiej połowy
zwija się w kłębek
i znika jak jesienny sen
.

Śmierć
.
Arturowi Fryzowi
.
śni mi się Czarny Anioł
tańczy ze mną beze mnie jest sam
porusza skrzydłami
słyszę jego kroki we mgle
jest wielki jak park
tak wiecznie będzie szedł i śnił
o mnie beze mnie ze mną jak brat
.

Agresja
.
skłócone anioły
walczą ze sobą
rozlewają łzy
widzę krew
na ich wargach
ranią siebie
rozsypują się
w popiół
słowa wbijają się
w pamięć
prowadzą mnie
tam skąd nie ma powrotu

.
Ogień
.
łódzkiemu Wikingowi
.
Języki pieszczot
palą się we mnie
grają z rozkoszy
pieszczą pocałunkami
jeszcze płoną na policzkach
wypełniam się zmysłową muzyką
chcę żeby tak trwał wiecznie
w moich piersiach
lubię być z nim
bez słów
już nigdy
nie pozwolę mu odejść