Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Luty-10-11

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

„Pomysłodawca” Dłuski

W Łodzi przez rok (a ściśle sezon kulturalny 2009/2010) funkcjonował „Bar drogi mlecznej”, będący autorskim pomysłem Agnieszki Battelli – śpiewającej poetki związanej z grupą „Centauro”. W autentycznym barze mlecznym „Smakosz” przy ul. Andrzeja Struga raz w miesiącu odbywały się spotkania poetyckie, na które przychodzili zainteresowani poezją łodzianie, przede wszystkim ci, którzy chcieli przeczytać własne wiersze, limeryki, fraszki, zasięgnąć porady, także zaśpiewać poetyckie piosenki z akompaniamentem gitary. Inicjatywa odbiła się szerokim echem, komentowana była w prasie, internecie, szczególnie, że jej podsumowaniem stała się publikacja almanachu z utworami wybranymi spośród tych, które prezentowane były w trakcie spotkań przez ich uczestników. Każdy, kto interesuje się poezją może i w tej chwili zajrzeć na stronę www.poetika.pl, by dowiedzieć się szczegółów.

Agnieszka Battelli uznała, że po roku formuła biesiad wyczerpała się, ale to przecież tylko jej prywatne zdanie. Cykl mógłby być z powodzeniem kontynuowany, np. gdyby żył Witold Knychalski. Ten umocowany politycznie po lewej stronie „lodzermensch” (jak go określono w jednym z artykułów) przywłaszczył sobie pomysł Łódzkiego Towarzystwa Muzycznego, które od 1999 roku organizowało przez trzy sezony festiwal „Kultury dawnej Łodzi” poświęcony czterem, dominującym w tym mieście, kulturom. Jego „grupa”, dysponująca dużymi finansami z budżetu centralnego, wywarła nacisk na mniemające takich pieniędzy ŁTM, by zaniechało kontynuowania wspomnianej inicjatywy i z pomocą usłużnych mediów liberalnych i polskojęzycznych ogłosiła w roku 2002, że Knychalski jest pomysłodawcą imprezy pod nazwą „Festiwal dialogu czterech kultur”. Media, chwalące przedtem za ideę i jej realizację ŁTM, już więcej o stowarzyszeniu nie wspomniały, promując nowego „pomysłodawcę”. Tenże zaś mógłby teraz, na takiej samej co przedtem zasadzie, „wymyślić” poetyckie spotkania w barze, a gdyby ktoś miał wątpliwości co do oryginalności jego przedsięwzięcia, red. Małgorzata Karbowiak na pewno pospieszyłaby z wyjaśnieniem, że ta oryginalność jest niepodważalna, bowiem u Knychalskiego pączki, którymi się częstuje przybyłych, są z budyniem, a nie jak u Battelli, z marmoladą.

Cóż, Knychalski odszedł w zaświaty, działalność łódzkiego „Smakosza” przy ul. Andrzeja Struga znów nie wykracza poza karmienie mieszkańców miasta naleśnikami, pierogami leniwymi i kartoflanymi plackami. Okazuje się jednak, że są poza Łodzią ludzie, którzy nie mogli pozwolić na to, by cenna idea zmarnowała się, nawet, gdyby miała być zastosowana metoda zbliżona do użytej przez Knychalskiego.

W barze w centrum Rzeszowa poeta, literaturoznawca i nauczyciel akademicki w tamtejszym Instytucie Filologii Polskiej, Stanisław Dłuski, urządza od niedawna poetyckie spotkania udzielając adeptom porad. O „swojej inicjatywie” poinformował w rozlepionych na mieście plakatach. W internecie tłumaczy: „ – Doszedłem do wniosku, że równie dobrym, choć może niekonwencjonalnym, miejscem może być bar. Przychodzą osoby w różnym wieku. Są studenci, emeryci, ludzie w średnim wieku. Należy pamiętać, że wiersze pojawiają się w różnym okresie życia. Poezja nie ma cezury wieku.”

Styl tej wypowiedzi, oparty na repetytywności, a w szczególności sformułowanie „wiersze pojawiają się w różnym okresie życia” to dowód wysokiego profesjonalizmu poety oraz literaturoznawcy. Stanisławowi Dłuskiemu należą się jednak przede wszystkim wyrazy uznania za to, że w swoim ośrodku akademickim popiera zarówno poezję, jak i gastronomię. A że jego „pomysł” ma cechy plagiatu? Któż by się takim drobiazgiem przejmował w czasach, gdy również na uczelniach plagiaty naukowe stają się powoli chlebem powszednim, można powiedzieć, wygodną metodą postępowania.

Janusz Janyst