Poetika – Portal Poetycki

Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki

Subscribe to Poetika – Portal Poetycki
Technorati
del.icio.us
Grudzień-6-13

Turniej 1-go wiersza

posted by Agnieszka

***
Grupa literacka „Centauro” przy Ośrodku Kultury
„Górna” (Łódź, ul. Siedlecka 1)
informuje, że z ok. 30 lat spotkań poniedziałkowych Grupy
w dniu 2.12.2013 odbył się Turniej 1-go wiersza,
nawiązujący do tradycyjnego wieloletniego łódzkiego Turnieju o Puchar
Wina
(który odbywał się corocznie w ŁDK).
Jury w składzie:
Barbara Maciejewska (przewodnicząca)
oraz Rafał Gawin i Szymon Domagała Jakuć
przyznało 3 nagrody:
* I nagroda dla dla Andrzeja K. Brzozowskiego
(zwycięzca otrzymał dodatkowo ufundowaną przez Piotra Groblińskiego
„nagrodę winną”)
* II nagroda dla Kacpra Płusy
* III nagroda dla Zdzisława Muchowicza.

Z podziękowaniem i poważaniem:

Henryk Zasławski
w imieniu Organizatorów
tel. 42-684-66-47
(najbardziej dostępny w poniedziałki w godz. 17-18)

Kwiecień-19-12

Szymon Domagała-Jakuć

posted by Agnieszka

***
Kamila Anna
.
Tak, 26 marca 2011 roku po Chrystusie (Ewangelie mówią, że nigdy nie jest po Chrystusie)
około 22 na rogu Marynarskiej i Wojska Polskiego w Łodzi
krzyczałem na Boga żywego – krzyczałem do Boga żywego, aby wziął za mnie odpowiedzialność.
Ja nie potrafię. Trudno mi ją objąć, śliska, przebija wszystko, co do tej pory widziałem
(oprócz matki mojej, gdy wróciła pewnej zimowej nocy 1984 roku,
patrzyłem na nią w zdumieniu, gdyż wydawało mi się, że widzę kogoś innego.
Moje oczy przewróciły matkę moją i tę drugą też. Boże, co za widok).
Jezus Chrystus usprawiedliwiał mnie, gdy krzyczałem.
Z bólu byłem gotów odgryźć sobie język, nie byłem gotów strzelić sobie w skroń
(to nie jest pewne, gdyż pocisk może tylko zahaczyć o nerw wzrokowy – Günsche miał rację).
Piszę na papierze z recyklingu, to mniej boli. Oxford przebija wszystko, tylko nie tusz.
Byłem pewien, że jeszcze chwila i będę kreślił jelitami koła wcieleń w pomarszczonym asfalcie,
byle przestano mi przypominać, że uciekałem przed ostatecznym rozwiązaniem,
mentosami, brązowym, skórzanym fotelem i jarzeniówkami świecącymi w cielęce źrenice.
Myślałem furią: teraz żądam litości, zasłużonej czy nie, natychmiast.
Żądam cudu, przejścia z bólu, stanę wyżej jeśli trzeba.
Póki trwa, jest sztywny, a wije się, ogonem uderza w wiatę przystanku.
Przychodzi jak kazirodca, rozsiada się w twoich otworach,
jest ścianą. Przepuszcza wiele lamentu mojego.
Dzięki temu ja, stworzenie wełniste, strzyżone,
jadąc tramwajem numer 6 do placu Niepodległości,
osuwam się modlitwą interesowną, bo cuchnącą.
Dziewczyna w dresie rybaka (słyszę w głowie jej tytuł) zapędziła się we współczucie
(nie potrafię go sobie przypomnieć). Ból odwirowuje mnie, pośladek uderza o ucho,
zgrzyt przecieka przez głowę. Uciekam w dwóch kierunkach.
A całe to pismo z powodu lewej dolnej piątki.

Kwiecień-19-12

Szymon Domagała-Jakuć

posted by Agnieszka

***
Karmi mnie

.
Nie wypatruj Chrystusa, nie przyjdzie, on zjawi się
kiedy się nie spodziewasz, zostaniesz zaskoczona, zostaniesz obskoczona,
telefon zadzwoni, twój ojciec uwierzy i odzyska słuch.
W pierwszych sekundach to będzie Blitzkrieg, następnie zamieni się w Wyścig Pokoju.
Wyśledzonym zmieni się numery na miejscówkach. Będą się zastanawiać tak jak ja teraz.
Całkowity rozkład wiary bywa konsternacją. Demobilizacja sensu. I po co żeś mnie wykoleił?
Zgromadziłem się wtedy wokół szyi. Dlaczego żeś mi się napatoczył, gdy szedłem po mój koniec,
po wyzwanie daleko od domu,
wierzyłem, że można polec aż po palec, nie drzemać w struchleniu, przestać truchtać.
Mój umysł pomylił Ciebie z kobietą, aż doznał samozapłonu.
Potrzebuję tylko 200 mg dziennie, zaszczepiam się
przeciwko temu, co mnie tropi.
Solian otwiera, kiedy chcę, by pozostało zamknięte, zamyka las łagiewnicki przede mną,
nie pozwala na wytrzeszcz, ten las to moja szansa,
jeszcze chwila i wyniosą ostatnie naczynia ze świątyni,
mój spacerniak przed powrotem na ulicę Poznańską.
Ta sobota byłaby hołdem, gdyby nie Solian (de labore solis)
który więzi Dobrą Nowinę, zabiera satysfakcję z czerwonych viceroyów.
Teraz niedzielnym przedpołudniem wypłukuję umysł Tvn-em.
Zmieniam ten kanał, na Polsacie idzie Ania z Zielonego Wzgórza.
Panna Shirley prowadzi mnie w przeszłość, do pokoju na Umińskiego,
do zadrzewionego przedszkola nr 76.
W jego ubikacji śpiewałem piosenkę o tym, że matka przyjdzie jako ta, która przenika.
Zbawiciel ma twarz Megan Follows.

Luty-22-12

„Śmierć Pegaza”

posted by Agnieszka

***

Grupa literacka „Centauro” przy O.K. „Górna informuje,
że w dniu 20 lutego 2012r. odbył się II Turniej Poetycki
pt. „Śmierć Pegaza” (na upadek 100-letniej księgarnii „Pegaz” w Łodzi).

Jury w składzie: dr. Hanna Prosnak (przewodnicząca),

Wojciech Kądziela, Henryk Zasławski (sekretarz)
przyznało dwie równorzędne drugie nagrody:

* Annie Banasiak za wiersz pt. „DDA”
* Szymonowi Domagała-Jakuć za „Wiersz na śmierć Pegaza”

Październik-27-09

29 października -godz. 20.00 Radio Łódź

posted by Agnieszka

***

29 października (czwartek) o godz. 20-tej w audycji Radia Łódź, prowadzonej przez Joannę Sikorzankę będą swoje wiersze czytać Magda Cybulska i Szymon Domagała – Jakuć. Zapraszam do słuchania.

Październik-12-09

Szymon Domagała – Jakuć – CENTAURO

posted by Agnieszka

***

***

Godziny
w siebie
w to miejsce
gdzie kiedyś stało
beztroskie miasto
teraz
ulice pocięte
nożami dystryktów
nasze umysły
jak
zmęczeni
magowie
na cichej wojnie
z której
pragną uciec
lub ponownie
się zakochać

w sobie

Październik-4-09

Szymon Domagała – Jakuć

posted by Agnieszka

***

***

Między
cielesnością
i roszczeniem
suniesz
po filiżance
wychylasz
zawartość
moich
oczu
kopiec
wilczych
nici