Subscribe to Poetika – Portal Poetycki – Poezja, Wiersze, Proza, Piosenki
Technorati
del.icio.us
Luty-27-16

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Najmłodszym Bohaterom Powstania

.

Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi wydała tomik wierszy Zdzisława Szczepaniaka. Tytuł zbiorku – Za każdy kamień twój… – stanowi cytat z popularnej pieśni z Powstania Warszawskiego ze słowami Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego „Goliarda” i muzyką Andrzeja Panufnika.

Zdzisław Szczepaniak to znany łódzki dziennikarz, przez prawie całe życie zawodowe związany z „Dziennikiem Łódzkim”. To także pisarz mający w dorobku liczne opowiadania, cztery tomy reportaży, scenariusze filmowe etc. oraz poeta, adresujący wiersze zarówno do dorosłych, by wspomnieć o zbiorach Podziemne ptaki, Na progu nadziei…, jak i do dzieci. W stanie wojennym był internowany. Niedawno obchodził półwiecze pracy twórczej. Jest laureatem m.in. Złotej Honorowej Odznaki Stowarzyszenia Księgarzy Polskich.

Tomik Za każdy kamień twój… zawiera prawie 20 utworów, na ogół rymowanych. W przedmowie autor pisze: chciałem w tych wierszach przedstawić młodych i najmłodszych – nieletnich – ale jakże wspaniałych uczestników Powstania Warszawskiego. Pokazać ich w różnych rolach i sytuacjach, aby poprzez ich przeżycia można było spojrzeć na Powstanie i ocenić je inaczej, niż na to pozwala prezentacja i ocena działań ludzi dorosłych.

I rzeczywiście, wiersze różne role i sytuacje Warszawskich Dzieci opisują, przedstawiają w sposób sugestywny ich przeżycia, włącznie z rozterkami moralnymi, kiedy to np. młodego bojownika po zastrzeleniu Niemca dręczy myśl: „a jeżeli ten Niemiec miał syna?”

Niektóre utwory poświęcone zostały konkretnym postaciom, bohaterskim powstańcom mającym w chwili śmierci od 11 do 16 lat: – Zbyszkowi Banasiowi, Antosiowi Godlewskiemu, Staszkowi Justyniakowi, Jurkowi Kotuszewskiemu, Jurkowi Kryńskiemu, Witkowi Modelskiemu. Oni oddali swe młode życie za upragnioną wolność, oddali je dla Polski, która była dla nich wartością naczelną. Trzeba podkreślić, że mówiąca o ofierze krwi poetycka narracja – obrazowa, ale też szlachetna w zastosowanych środkach językowych – wciąga czytelnika od pierwszej strony, nierzadko silnie porusza.

W odautorskim posłowiu znalazła się informacja, że w Powstaniu walczyli też łodzianie – co najmniej 150 osób. Byli to m.in. pochodzący z Łodzi studenci stołecznych uczelni, były też łódzkie dzieci, pełniące rolę łączników, listonoszy, tragarzy żywności, bystrych wywiadowców itp.

Na zakończenie Szczepaniak pyta retorycznie, czy Polska byłaby teraz inna, gdyby przez wiele lat swojego życia mogli dla niej pracować ci wspaniali ludzie – zresztą nie tylko powstańcy, ale i wymazywani z narodowej pamięci żołnierze „wyklęci, lecz niezłomni”. Na to pytanie każdy czytelnik już sam sobie musi odpowiedzieć.

Grudzień-13-11

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***
Strofy wiary i nadziei

.
Nakładem GS Media ukazał się kolejny tomik poetycki Zdzisława Szczepaniaka zatytułowany „Na progu nadziei…”.
Autor jest znanym łódzkim dziennikarzem, publicystą, przez prawie całe życie zawodowe związanym z „Dziennikiem Łódzkim”. W stanie wojennym był internowany. Dziś na emeryturze – publikuje w periodykach. Jest także pisarzem mającym w dorobku liczne opowiadania, cztery tomy reportaży, scenariusze filmowe etc. Kolejną dziedzinę twórczości stanowi poezja – zarówno adresowana do dzieci, jak i dorosłych, by wspomnieć choćby o wydanych niedawno „Podziemnych ptakach”.
„Na progu nadziei…” składa się z dwóch części, obejmujących po kilkanaście wierszy. Pierwsza, „Przebudzenie”, dotyczy „sytuacji granicznej” związanej z przeczuwaną w ciężkiej chorobie śmiercią (wczoraj powiedziałem rodzinie/ że niedługo wyjeżdżam/ zaczęli krzyczeć/ żebym ich nie zostawiał). Myśl o nieuniknionym końcu doczesnej wędrówki prowokuje do życiowego bilansu, rodzi strach a zarazem nadzieję skierowaną na to, co po tamtej stronie.
W części drugiej – „Panie, nie jestem godzien…” poeta próbuje intymnej rozmowy z Bogiem. Analizuje kształt swojej wiary, dawniej słabej, i własnej myśli, która kiedyś była silna, niezależna i wątpiąca, lecz w momencie, gdy czas zdaje się zamykać, nabiera pokory, przygotowując do przejścia na drugą stronę (chyba pójdę bez lęku przez ten słynny tunel/ ciemność zostanie za mną/ razem z tym czym żyłem).
Strofy Szczepaniaka – zauważyć warto, że w dużej części rymowane, bowiem autor nie waha się stosować konwencji niezbyt dzisiaj „modnej” – mają charakter wypowiedzi na wskroś osobistej, nasyconej emocją. Poprzez to, że dotykają spraw ostatecznych i w gruncie rzeczy dla każdego fundamentalnych, nie tylko poruszają, ale i prowokują do egzystencjalnych rozrachunków.
Wydany starannie tomik wzbogacony został artystycznymi fotogramami autorstwa poety.
.
Janusz Janyst

Lipiec-30-10

Janusz Janyst

posted by Agnieszka

***

Janusz Janyst

.

Strofy o historii najnowszej

.

Ukazał się tomik wierszy Zdzisława Szczepaniaka pt. Podziemne ptaki, wydany nakładem Regionalnej Izby Gospodarczej w Łodzi. Autor jest znanym łódzkim dziennikarzem, publicystą, poetą, zapalonym podróżnikiem. Ma w dorobku m.in. scenariusze filmowe, opowiadania, zbiory reportaży. W stanie wojennym został usunięty z „Dziennika Łódzkiego” i internowany w Łowiczu. Do zawodu dziennikarskiego mógł powrócić dopiero w 1990 roku.

„Mimo, że w tamtym czasie uniemożliwiono mi oficjalną działalność zawodową – napisał w posłowiu – to niejako z dziennikarskiego obowiązku starałem się być świadkiem wielu wydarzeń i doświadczeń społecznych, jakie miały miejsce zarówno podczas stanu wojennego, jak i w latach późniejszych. Swoje obserwacje i przeżycia zapisywałem w formie tekstów poetyckich. To m.in właśnie te wiersze, przekazywane niegdyś nieznanym czytelnikom w formie anonimowej „bibuły”, złożyły się na zbiór pt. Podziemne ptaki.”

Od razu należy wyjaśnić, że tytuł tomiku, będący zarazem tytułem jednego z wierszy, odnosi się właśnie do owej „bibuły”.

Cały wybór zawiera ponad trzydzieści utworów. Jest czymś na kształt osadzonego w najnowszej historii Polski pamiętnika, którego rozdziały, podporządkowane chronologii, zatytułowane zostały: Stało się, Z dnia na dzień, Wolność, Pod grubą kreską… Nuta heroiczna, patetyczna, pobrzmiewa tu niejednokrotnie (Zaufaj pieśni, lepiej umrzeć stojąc/ Niż iść na klęczkach przez spodlony świat). Szczepaniak, reprezentujący pokolenie Pierwszej „Solidarności”, koncentruje się na problematyce, którą najprościej nazwać patriotyczną. W tymże kręgu myśli i odczuć rodził się w latach osiemdziesiątych bunt i gniew, ale i troska o to, co będzie dalej (Dręczy mnie lęk, że ciągle przewidzieć nie umiem/ Jaka na krwawej ziemi wyrośnie Ojczyzna?). Wiersze odnoszą się do bolesnych przeżyć własnych, jak aresztowanie, internowanie, czasem bohaterami są też inni ludzie, i to nie tylko bliscy, ale i należący do świata „wron”. Jeden z tekstów poświęcony został nawet maszynie do pisania, „aresztowanej” razem z jej właścicielem. Strofy pisane w czasie pozbawionym nadziei, a więc również po zniesieniu stanu wojennego, tchną pesymizmem. Okres tuż po odzyskaniu wolności też nie budził tylko uczuć radosnych. W styczniu 1993 roku, a więc już po obaleniu rządu Olszewskiego, w Modlitwie dedykowanej ks. Stefanowi Miecznikowskiemu poeta sformułował prośbę: Ześlij mi Panie iskierkę nadziei/ aby gdy zwątpię mogła mnie ocalić.

Wiersze, utrzymane w tradycyjnej konwencji warsztatowej – co wynika zapewne z pełnionej przez nie kiedyś doraźnej funkcji komentatorskiej i szerokiego kręgu adresatów – są wypowiedziami żarliwymi, zaangażowanymi, tchnącymi autentyzmem wpisanych w nie emocji. Ich lektura może być źródłem prawdziwych wzruszeń dla tych, którzy czasy „Solidarności” pamiętają. Dla pozostałych, a więc młodszych, ma szansę stać się połączeniem interesujących doznań literackich z lekcją historii, poczynając od stanu wojennego.

Podziemne ptaki wzbogacone zostały przez wydawcę rysunkami Sławomira Łuczyńskiego, stanowiącymi rodzaj wizualnej publicystyki politycznej związanej z rzeczonym okresem.

Marzec-24-10

Zdzisław Szczepaniak

posted by Agnieszka

***

LIST DO JULIUSZA S.

(fragmenty znalezione w pamięci…)

.

…i dlatego pytam:

-Czy jest w nas coś z Ciebie

coś z Kordianów

Horsztyńskich

Mazepów

Beniowskich

.

jeszcze nie rozpaczam

choć król-duch abdykował

i dawno się ukorzył

pod bożkiem biznesu

.

już nie ma Salomei

sny srebrne nie kuszą

teraz śnią wirtualnie

Żanety, Mariole…

.

godzina myśli mija

nic z niej nie wynika

polityczna poprawność

każdy bunt wygładza

.

jakbyś dziś odpowiedział na

psalmy przyszłości

wołaniem na pustyni

tęsknym wilczym wyciem

.

gdzie nam szukać genezis

by nie znając ducha

móc z braku Fantazego

sycić się fantazją

.

nie wiem

nie umiem zgadnąć

jesteś tak daleko

a lektury szkolne

słowa twe wysypują

jak perły…

.

mało kto je zbiera

.

daruj

to tylko smutek

gorzki posmak żółci

w tym liście bez adresu

w którym twoje słowa

rozpamiętując słysząc

przeciw sobie zwrócę

.

PAMIĘTASZ?:

,,Polsko ty moja , gdy już nieprzytomni będziemy

Wspomnij ty o nas, o wspomnij…

Wszak myśmy z Twego zrobili nazwiska

Pacierz ,co płacze i piorun, co błyska…”

* * *

.

Więc powtarzam za Tobą:

-Wielki Juliuszu, gdy już mniej żałośni będziemy

wspomnij ty o nas, o wspomnij…

Nawet gdy z Twego zrobimy nazwiska

Reklamę wódki lub popiół z ogniska…